Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
„Strefa mroku”, amerykańskie „Twilight Zone”. W USA seria absolutnie klasyczna, tak umocowana kulturowo jak u nas „Potop” czy „Znachor”, a może nawet jak barszczyk na wigilię. Każdy odcinek gra na nutach strachu, ale co istotne – nie strachu jak z tych słabszych powieści Stephena Kinga, czyli dla samego efektu przerażania, ale próbując coś powiedzieć, coś przekazać, coś zauważyć. Czymś branym przez nas za bezpieczny pewnik – zachwiać. Czasem się […]
redakcja
• 5 min czytania
12