post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 01.04.2020 17:05 przez

Jakub Olkiewicz

A czy jak mam 17 lat i 8 miesięcy, to mogę wyrzucić śmieci? A czy jeśli jadę do pracy okrężną drogą, żeby nabić endomondo na rowerze, to grozi mi mandat? A czy można iść kopnąć piłkę na podwórku pomiędzy blokami? A czy kopnąć do dziecka, które stoi trzy metry dalej? A czy mogę skoczyć na główkę do pustego basenu, skoro i tak są nieczynne?

Słucham tego wszystkiego z pewnym rozbawieniem, bo mam wrażenie, że niektórzy ludzie dopiero dzisiaj, w czasie walki z pandemią, odkrywają, jak wiele zależy od interpretacji przepisów prawnych. Jako kibic i gość, który widział z bliska funkcjonowanie kilku firm, mogę się tylko uśmiechnąć. Kto rozmawiał kiedykolwiek z księgową na temat „wrzucania w koszta” poszczególnych artykułów zakupionych przez firmę, ten wie: jeden kontroler powie, że wszystko gra, inny kontroler może przywalić karę. Podobnie z mandatami od policjantów. Nie zliczę, ile razy moi kumple dostawali napomnienia za takie pierdoły jak „używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym”. Dla wszystkich – i wystawiających mandat, i odbierających mandat było jasne, że kara nie dotyczy zdania „ale kurewski upał”, tylko faktu, że akurat trwa tradycyjna zabawa policji i kibiców w kotka i myszkę.

Śmieszą mnie te obecne obawy: nowe restrykcje sprawią, że policjanci będą się zaczajali pod klatkami schodowymi w blokach i wyłapywali od razu wszystkich, którzy ośmielą się wychylić nos za drzwi. Zwłaszcza teraz, gdy mają wystarczająco dużo roboty z kontrolowaniem osób przebywających pod kwarantanną. Ja też czasem lubię snuć najbardziej fantazyjne scenariusze (najchętniej w Football Managerze), ale te ciągłe pytania o ekstremalne sytuacje związane z obostrzeniami zaczynają zwyczajnie irytować.

Rozumiem, że to duża satysfakcja, znaleźć lukę prawną, dzięki której można ominąć pewne ograniczenia. Tak sądzili na przykład Włosi z popularnego filmiku, na którym burmistrzowie miast próbowali ich przekonać, że spacery z psem 5 kilometrów od miejsca zamieszkania to nie jest najbardziej doskonały sposób walki z rozprzestrzenianiem się wirusa. Mamy w Polsce ten komfort, że możemy zajrzeć w przyszłość, nawet w różne warianty przyszłości. To jest absolutna rzadkość w dzisiejszym świecie, ale tak to trzeba nazwać. Możemy sobie spojrzeć, jak wyglądała Hiszpania miesiąc temu, skopiować jej zachowania sprzed miesiąca i na początku maja mieć po kilkaset ofiar wirusa dziennie. Możemy sobie spojrzeć jak rozwijała się epidemia we Włoszech, w Stanach Zjednoczonych, w Korei Południowej. I na tej podstawie wysnuwać wnioski.

Ja, oglądając filmiki z zatłoczonych brytyjskich pubów czy pełnych włoskich kawiarni czułem po prostu lęk. Przez głowę przelatywały setki wypowiedzi wirusologów czy lekarzy, których czytałem praktycznie od początku marca. Unikać zatłoczonych miejsc, dbać o higienę, dbać o odporność. Na początku ubiegłego miesiąca, jeszcze przed pierwszą falą ludzi wykupujących ryż i papier toaletowy, miałem już prawie pełną spiżarnię. Od tygodni nie widziałem się z rodziną, moja najdalsza podróż w drugiej połowie marca to wycieczka do apteki dwie ulice dalej. Miałem nawet wyrzuty sumienia, że pojechałem do Kielc na mecz Korony z ŁKS-em, czyli jeszcze przed wprowadzaniem większości zakazów. Nie zastanawiam się, czy mój syn musi iść w odstępie dwóch metrów od babci, bo się z babcią profilaktycznie nie widzi od wielu dni. Nie zastanawiam się, czy spacer do parku w sąsiedniej dzielnicy jest okej, bo wychodzę głównie pod blok z psem i przewietrzyć dzieciaki.

Widzę, że takich ludzi jest więcej. Możecie nas nazwać panikarzami, możecie nam wklejać liczbę ofiar grypy, ale niestety – traktujemy zagrożenie poważnie. A kto od pierwszego dnia epidemii w Polsce traktuje zagrożenie poważnie, ten naprawdę ma w dupie podstawę prawną mandatu za spotkanie trzech 17-latków na piwie w parku.

Dostrzegam zagrożenia, oczywiście, każdy na trybunach poznał zapewne uroki służbistów w przeróżnych organizacjach, od ochrony stadionowej przez straż miejską aż po policję. Zdaję sobie sprawę, że pole do nadużyć jest gigantyczne, zdaję sobie sprawę, że eksperci z zakresu prawa łapią się za głowy. Ale niestety, taka już jest kolej rzeczy, że gdy płoną budynki, to zanim sprawdzi się poprawność zapisów regulaminu przeciwpożarowego wywieszonego na ścianie, wynosi się ludzi. Czasem nawet siłą. Szczególnie w Polsce, gdzie cnotą jest kombinowanie, powinno się rozumieć, kiedy nastaje moment by zdrowy rozsądek stanął nad biurokratycznym zalewem przepisów.

Czy policja da 30 tysięcy złotych kary nastolatkowi, który właśnie idzie z workiem śmieci pod blokiem? No nie. Czy będzie lecieć z miarką za parą 30-latków, sprawdzając czy odstęp między nimi na pewno jest właściwy? No nie. Za to może znikną te gromady 16-latków z przenośnym głośniczkiem, które przemykały mi pod oknami przez cały marzec. Może znikną te grupki fanów napojów wyskokowych, którzy grupowali się pod sklepem dokładnie tak, jak przed epidemią. Może znikną te watahy wyposzczonych studentów, którzy pół życia spędzili w piwnicy, ale właśnie teraz zapragnęli co trzeci dzień grać w planszówki na środku parku.

Stan wczoraj słusznie zauważył – ci wszyscy ludzie nie narażają jedynie zdrowia i życia tych, których mijają na ulicy. Oni narażają zdrowie i życie tysięcy przedsiębiorców, którzy z każdym dniem zamknięcia państwa liczą setki tysięcy złotych strat. Poruszyła mnie wiadomość o ministrze finansów jednego z niemieckich landów – Thomas Schafer miał popełnić samobójstwo, bo przytłoczyły go nadchodzące skutki epidemii. Gra toczy się nie tylko o tych najstarszych, ale też o tych najmłodszych, którym właśnie kończy się dzieciństwo pełne drogich zabawek, wyjść do restauracji oraz wakacji w Tajlandii. Być może niektórym z nich kończy się też okres posiadania obojga rodziców, bo fala bezrobocia, długów i biedy może pochłonąć wiele ofiar.

Jeden nieświadomy nosiciel, którzy przez dwa tygodnie będzie zarażał, nie dbając o trzymanie się obecnych zaleceń może nam wydłużyć ten cały kryzys o kolejne cenne dni. Początkowo jeszcze można się było łudzić, że mamy wybór między walką o każde życie, a utrzymaniem względnej normalności. Ale dzisiaj zamykają się w szybkim tempie nawet ci najtwardsi z Anglii, USA czy Szwecji. Mój kolega, Piotrek Piotrowicz, na bieżąco relacjonuje to na Twitterze – do tej pory Szwedzi sądzili, że trzeba grać i żyć dalej, bo wirus i tak zrobi swoje. Dzisiaj Szwecja podejmuje identyczne decyzje jak reszta Europy kilkanaście dni temu. Teraz już wiemy, że jest tylko jeden wybór: totalna walka z tym gównem, która może potrwać w miarę krótko – przy charakterystycznej dla Azji karności oraz posłuszeństwu – lub bardzo długo – jak w europejskich, rozdyskutowanych społeczeństwach.

Pamiętam, że w szkole dziwiłem się, dlaczego taka potęga jak szlachecka Rzeczpospolita wysypała się przez taką pierdołę jak właśnie rozdyskutowana szlachta stojąca na straży swoich nienaruszalnych wolności. Mam wrażenie, że dzisiaj możemy to wszyscy zrozumieć o wiele lepiej, gdy jeden z komentatorów zapowiada, że do sklepu umyślnie pójdzie najdłuższą możliwą drogą, rzekomo po to by pokazać absurdy prawne. Naprawdę wyobrażam sobie ludzi, którzy nawet w stanie wojny dyskutowaliby, czy na pewno można walczyć z najeźdźcą nożami, bo jednak konwencje genewskie nie precyzują tego w zadowalającym stopniu.

„Ale teraz nie ma wojny”. No właśnie nie byłbym tego do końca pewny. W Donbasie podczas przeciągającego się konfliktu Ukrainy z separatystami zginęło blisko 15 tysięcy osób. Koronawirus w Europie pochłonął już dwa razy tyle. Gospodarcze skutki obecnej pandemii będą wielokrotnie większe niż skutki tego najświeższego z konfliktów zbrojnych. Możemy to nazywać w dowolny sposób, ale jeśli ofiar będzie tyle co we wspomnianej wojnie, jeśli konsekwencje będą głębsze niż te powojenne…

„Najlepiej zamknijmy się wszyscy w lodówkach, bo rząd tak sobie zażyczył”. Cóż, na razie rząd zażyczył sobie jedynie poważnego traktowania ostrzeżeń, zaleceń i nakazów lekarzy oraz naukowców. Te są proste jak konstrukcja cepa: traktuj WSZYSTKICH jako zarażonych koronawirusem, zachowuj się tak, jakbyś sam był zainfekowany. Przyswojenie tej prostej zasady rozwieje wątpliwości, czy powinieneś spotkać się z kumplem na flaszkę, czy powinieneś pójść całą rodziną nad wodę i czy na pewno potrzebujesz koniecznie nowych spodni. Przyjęcie tej reguły ułatwia także codzienne funkcjonowanie – rzuca nowe światło na robienie zakupów bez maseczki oraz macanie wszystkich bułek w sklepie, by wybrać tę najbardziej miękką. Wreszcie przyswojenie, że wszyscy są zarażeni i sami też możemy zarazić uzmysławia, jaka jest jedyna droga do wygaszenia tego dziadostwa. A jest nią karność, posłuszeństwo i zdrowy rozsądek.

Moim zdaniem dla nikogo z nas największym zagrożeniem nie jest grzywna o wartości 30 tysięcy złotych, ale przedłużenie epidemii, a co za tym idzie przedłużenie obecnego zamknięcia gospodarki – bo wtedy straty każdego z nas będą przez lata o wiele wyższe niż te 30 kafli. Śmiało, konstruujcie dalej te fantastyczne paradoksy prawne, rozważajcie, jak to celnie wyśmiał Piotr Koszecki – czy 17-letni wnuczek może wynieść śmieci babci z jedną nogą i trzema rękami bez narażania się na zakucie w kajdanki przez policję. Nawet idźcie do tego pieprzonego sklepu najdłuższą możliwą drogą, kaszląc na wszystkich mijanych przechodniów. Ale nie dziwcie się potem, jeśli solidarność wymusi na nas los – i wszyscy solidarnie będziemy wpierdalać tynk ze ścian, bo na jedzenie – oczywiście tych, którzy przeżyją –  nie będzie stać.

Opublikowane 01.04.2020 17:05 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 24
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tytus_Sz
Tytus_Sz

pierdolenie o pierdolenie yyy no to jest na pewno pizdeczka

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz

Kiedy partia polityczna płaci autorom futbolowego portalu za teksty polityczne usprawiedliwiające jej bezmyślne i bezprawne działania, wiedz że coś się dzieje 🙂

PS. Kiedy cykl felietonów: jak zagłosować na Adriana Dudę i ile mandatu grozi za nieoddanie właściwego głosu?

Michal Sz
Michal Sz

Za dużo słuchasz swojego szefa, obrońcy moralności, zwalniającego ludzi przez messengera. Jemu też się wydaje, że wystarczy żeby wszyscy siedzieli w domu i wszystko będzie cacy. Oczywiście on nie siedzi, bo pracuje i przy okazji ma w dupie tych, którym rząd pracować zakazał, bo w końcu jego pusta gadanina w kanale sportowym jest ważniejsza niż np. prowadzenie restauracji. I jak już się uspokoi to nie pierdolcie, że jesteście za przestrzeganiem prawa, skoro teraz macie to w dupie.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Brzydzi mnie bezmyślne parcie partii rządzącej do wyborów, ale gdy widzę komentarze, w których krytykowane są wprowadzane obostrzenia odnośnie gromadzenia się, czy generalnie kontaktów między ludźmi, to mam jedynie ochotę wypierdolić ich do Włoch, czy Hiszpanii by wreszcie odetchnęli pełną piersią.

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz

Pewnie do mnie pijesz, więc odpowiem. Nie krytykuję obostrzeń, tylko nielegalność ich wprowadzenia. Cały trick rządu polega na tym, żeby wprowadzić obostrzenia prawnie możliwe jedynie po ogłoszeniu stanu nadzwyczajnego, nie ogłaszając tego stanu. Jeśli zrobiliby to zgodnie z prawem, musieliby „wyrównać” przedsiębiorcom i zwykłym ludziom straty, jakie ci ponieśliby stosując się do środków zapobiegawczych i np. zamykając interesy, czy tracąc pracę. I nie mogliby przeprowadzić fikcyjnych wyborów, w których kampanię wolno prowadzić tylko jednemu kandydatowi.
Tymczasem mamy propagandę o tarczy i fałszowanie liczby zakażeń oraz ofiar, zwolnienia dyscyplinarne pielęgniarek jeśli poskarżą się na brak gumowych rękawiczek, knebel informacyjny i przerzucanie kosztów na ludzi. Trąbienie o pomocy przedsiębiorcom, kiedy ci po trzech miesiącach będą musieli zapłacić hurtem 4miesięczny ZUS to kpina i cynizm. Te bzdurne zakazy, że „emeryci” mogą robić zakupy od 12 do 14, a leworęczni od 16 do 17 ma jedynie mydlenie oczu, że rząd pomaga.
Rozumiesz, co mam na myśli, czy nadal wysyłasz mnie do Włoch?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Konkretnie nie piłem do nikogo, bo takich komentarzy było dużo i nie zadawałem sobie trudu zapamiętywać ich autorów.
Wcale nie miałem na myśli kwestii legislacyjnych, lecz po prostu fakt, że wielu ludzi gwałci zdrowy rozsądek i na dodatek się tym szczyci, bo „oni nic nie mogą mi zabronić”. Nawet jeśli nie mogą, to siedź w domu debilu i nie narażaj innych. (to też nie do ciebie, tak ogólnie piszę).
Legalność legalnością, a zdrowy rozsądek zdrowym rozsądkiem i nawet jeśli wprowadzone zakazy nie mają podstawy prawnej ergo są mało legalne, to nie znaczy to, że są wszystkie głupie, a wielu ludzi (mam wrażenie) na złość rodzicom usiłuje odmrozić sobie uszy. Tak dla zasady, dla idei. W normalnych okolicznościach pewnie bym ich poparł (bo akurat tak mam, że prawo cenię bardzo, pewnie więc dlatego nie kocham obecnej władzy), ale okoliczności normalne nie są, bo tu już nie idzie o przepychanki formalne z władzą, lecz o życie wielu ludzi. Jebać prawo, myśleć i rozumieć, że nie tylko sobie można zaszkodzić.
PS. „Te bzdurne zakazy, że „emeryci” mogą robić zakupy od 12 do 14” Źle zrozumiałeś. Wyznaczone godziny (też nie te podane, ale to jeszcze mniej ważne) to czas, w którym sklepy MOGĄ, ale nie MUSZĄ obsługiwać tylko emerytów, co nie znaczy, że emeryci nie mogą robić zakupów w innych godzinach. Inna sprawa, że akurat ten pomysł uważam za totalnie idiotyczny.

Michal Sz
Michal Sz

„Jebać prawo”. Wiesz, że nawet na wojnie obowiązuje prawo?

AmberMozart
AmberMozart

Gino, raczej w tym przypadku chodzi o „muszą”. ale to tam pryszcz, można sobie zrobić zakupy po 12 jak już ktoś koniecznie musi. Jestem przekonany, że większośc tych najbardziej marudzących przed 12 to jeszcze kaca leczy po wieczornym piwie i w życiu o takiej godzinie nie byli w sklepie 😉

Murphy
Murphy

Gino, możesz sam wypierdalać za granicę. Szczególnie że kompletnie nie zrozumiałeś co jest krytykowane.

qdlaty81
qdlaty81

Suweren ma w dupie prawo. Pińcet jest, jest git

Murphy
Murphy

O czym tutaj wo ogóle dyskutować, większość tych obostrzeń, nie ma żadnej podstawy prawnej.
Człowiek który jest weteranem wyjazdów, i interakcji z policją, i państwem jako takim powinien mieć to przede wszystkim na uwadze. Żeby państwo działało NA PODSTAWIE i W GRANICACH PRAWA. A nie wymyślało obostrzenia i przepisy których nie ma w kodeksach i ustawach, czy rozporządzeniach, albo które poza te kodeksy czy rozporządzenia wykraczają.
Ale czego tutaj oczekiwać. Skoro na takie rzeczy – już nie dociekam powodów – nie były gotowe mniejsze organizacje, które są podobno profesjonalniej zarządzane niż nasze państwo. ….

Zarówno red. Stanowski jak i Pan podejściem które zostało ostatnich tekstach zaprezentowane skompromitowaliście się w tym zakresie.

Michal Sz
Michal Sz

No to jest najlepsze – gość, który na pewno nie raz narzekał na to co wyprawia policja podczas wyjazdów, nagle nie widzi nic złego w tym, że władza uprawia samowolkę. To jak mu się kiedyś zdarzy, że policjant go spałuje (oby nie) nie powinien mieć do niego w takim razie pretensji, w końcu panu władzy nie jest potrzebna podstawa prawna żeby komuś spuścić wpierdol.

AmberMozart
AmberMozart

„Cóż, na razie rząd zażyczył sobie jedynie poważnego traktowania ostrzeżeń, zaleceń i nakazów lekarzy oraz naukowców.” – niby tak. a jednocześnie ten sam rząd wozi obwoźną małpę po kraju bo wybory i koniecznie trzeba je zrobić, choćby po trupach. wiec ja rozumiem zasady, sa spoko. ale byłoby bardziej spoko, gdyby ci co je ustalają sami ich jawnie nie łamali.

DrMabuse
DrMabuse

O jednym drobiazgu nie ma ani słowa.

O daremności przestrzegania tych wszystkich nakazów przez społeczeństwo, jesli rząd nie odwali rzetelnie swojej działki.

A, kurwa mać – NIE ODWALA.

Przejadł wszystkie rodowe srebra na kupowanie wyborczych głosów i teraz nie stać go nawet na zorganizowanie PROFESJONALNYCH izolacji i kwarantann dla stalego dowozu nowej porcji wirusa czyli #lotdodomu. Wracający tłuką się przez Polskę z lotnisk transportem publicznym, bo rządu nie stać na zarekwirowanie hoteli i pensjonatów i na dowiezienie tam żarcia. I dopiero po dwu tygodniach rządzący wpadli na genialny pomysł, żeby do kwarantanny domowej wliczyć wszystkich domowników, a nie kurwa tylko jednego.

I tu zaczyna się właśnie wkurw. Jeśli jasnie panujący nam premier uwaza, że od wracającego z zagranicy jadącego pociągiem do domu kwarantannowicza jest groźniejszy odstęp 1,7 m pomiędzy małżonkami wracającymi że spaceru do wspólnego mieszkania – to ja kompletnie nie mam zaufania do tego człowieka.

I idę o zakład, że jak się coś dalej spierdoli, to Pan Premier powie, że społeczeństwo za mało się starało.

Michal Sz
Michal Sz

Przecież to od początku jest całkiem źle zorganizowane. To powinno być tak, że jak np w Warszawie pojawili się chorzy to otaczamy tą Warszawę kordonem i robimy zakaz wjazdu/wyjazdu. Tak zrobiono w Wuhan. Wtedy to faktycznie jest kwarantanna i wirus nie dostaje się poza zamknięty obszar. Od razu też powinny zostać zamknięte granice kraju. To co jest robione u nas raz, że może gówno dać, jeśli np po okresie spokoju znowu pojawi się chory, a dwa, że doprowadzi nas do jakiejś ruiny, jeśli potrwa dłużej.

Lluc93
Lluc93

Z tymi kwarantannami to jakiś śmiech na sali. Na serio ktoś dopiero po 2 tygodniach pomyślał i stwierdził, że w sumie kwarantanna domowa dla JEDNEGO domownika, gdy reszta może normalnie chodzić do pracy i funkcjonować jest całkowicie bezsensowna. Już nie wspominając o warunkach w jakich ten lot do domu się odbywał, zatłoczonych halach gdzie nawet jak ktoś się za granicą nie zaraził to spokojnie mógł w tej hali, potem wracając pociągami po całej Polsce. Jebana prowizorka i sprowadzenie sobie bomby z opóźnionym zapłonem na głowę.

Stabwound2
Stabwound2

Mógłbym polemizować z każdą tezą w tym artykule, ale skupię się na jednej – tej przewodniej myśli, że siedzenie w domu na dupie, karność i posłuszeństwo ratuje nam życie i życie innych osób. Otóż, w Polsce wygląda to nieco inaczej. Kiedy rozpoczęła się pandemia w Europie, Szumowski mówił, że jesteśmy przygotowani. Mówił też, żeby nie kupować maseczek, bo osobom zdrowym nie pomagają i niech w sklepach zostaną dla chorych/mających niepokojące objawy. Teraz, jakby nigdy nic, okazuje się, że jak już nie ma maseczek na normalnym rynku, to są obowiązkowe i przydatne. Rząd miał ścigać za spekulacje, tymczasem cena po jakiej nawet szpitale kupują maseczki to 2-2,5 zł/szt., przy czym regularna cena przed pandemią to było 15-25 groszy. Znajoma pielęgniarka mówiła, że dostali ostatnio przydział maseczek z sanepidu – całe 5 szt. na szpital. Jakby nie to, że Polacy (standardowo) organizują się oddolnie, firmy mające cokolwiek wspólnego z szyciem lub drukiem 3D wykonują prymitywne maseczki czy osłony i przekazują je szpitalom ZA DARMO, to byśmy dawno padli. Szumowski mówił w TV, żeby nie robić mega zakupów, że wszystkiego starczy, itd. Prawda jest taka, jak z maseczkami – kto się przejął i zdążył zrobić zakupy na czas, ten dziś ma. Kto uwierzył zmęczonemu panu z telewizorka, ten dzisiaj się podciera firanką i może robić zakupy np. tylko w czasie swojej zdalnej pracy, stojąc w kilometrowej kolejce i modląc się, żeby jeszcze został jakiś chleb na półce, czy inne drożdże.

Tak więc, zmierzam do tego, że w obecnej sytuacji więcej Tobie, jako jednostce, da postępowanie zgodnie z „chłopskim rozumem”, niż stosowanie się do poleceń kolesi od dezinformacji, skupionych na tym, żeby zaniżać liczby i robić po cichu poparcie Dudzie. Sam zresztą jesteś tego przykładem – jak piszesz, od strzału strzeliłeś sobie zakupy jak na wojnę, a teraz z poziomu kanapy udzielasz mentorskich rad, że trzeba słuchać pana „jesteśmy przygotowani” Szumowskiego, w tym takich, że maseczki niepotrzebne i nie kupuj, ale jak nie masz, to zdychaj z głodu w chałupie.

Bojarski89
Bojarski89

Cieszę się, że żyje w takim kraju z tyloma analitykami/wirusologami/znawcami prawa/znawcami epidemii itp

DZIERZAN
DZIERZAN

Ja nawet „przewietrzyć dzieciaki” nie wychodzę poza mieszkanie tylko na balkon. Niestety może być coś w windzie, na klatce, na barierce, w powietrzu itp. Ja to dopiero panikarz pewnie jestem. Ale mam to w dupoie co myślą inni i dobrze mi z tym. Ograniczam możliwość zarażenia siebie i innych wokół.

fachowiec
fachowiec

„Mamy w Polsce ten komfort, że możemy zajrzeć w przyszłość, nawet w różne warianty przyszłości. To jest absolutna rzadkość w dzisiejszym świecie, ale tak to trzeba nazwać. Możemy sobie spojrzeć, jak wyglądała Hiszpania miesiąc temu, skopiować jej zachowania sprzed miesiąca i na początku maja mieć po kilkaset ofiar wirusa dziennie.”

No, albo możemy sobie popatrzeć na to, jak wyglądały stadiony w Anglii w latach 70/80 i Niemczech 80/90. Przeanalizować, co zrobiono, porównać jak wyglądały tamte ligi wtedy, a jak Premiership i Bundesliga prezentują się dziś.
Ale w sumie po co :))))) Lepiej utrzymywać obecny srajdół. I wynajdywać kolejne luki w prawie – ale tylko tam, gdzie to akurat pasuje, czyli wtedy, gdy władze (PZPN, policja, komisja ligi) chcą podjąć jakieś działania. Nagle się okazuje, że nic nie można zrobić, każda kara, restrykcja, reforma jest niemożliwa do zrealizowania. I te klasyczne porównania w rodzaju „czy jak miłośnicy literatury chcą wyjechać do innego miasta na zlot książki to czy klub księgarza też ma prawo im wydać zakaz” itd itp. Za to już np. na regulamin stadionu czy ustawę o imprezach masowych to można srać do woli.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Każdy kij ma dwa końce panie redachtorze.
Generalnie mierzi mnie robienie przez młodzież/walczących z systemem/wszystkich innych czujących się za poszkodowanych w zaistniałej sytuacji, co się żywnie podoba i wychodzenie/imprezowanie/gromadzenie się w różnych miejscach.
Ale jeszcze bardziej mnie drażni działanie rządu i pseudo ulepszanie wszystkiego, które tak naprawdę po pierwszym dniu można do kosza wyrzucić. Sklepikarze już narzekają że bez policji sobie nie poradzą z ludźmi, chaos i brak mózgu płynie z tych zaleceń z przed wczoraj.
Generalnie jestem za tymi obostrzeniami które były w poprzednim tygodniu, bo były racjonalne jak na tą sytuację w której się znajdujemy.
Dlaczego brakuje u nas ludzi mających zdrowy rozsądek?! Nie popadajmy w panikę, oceńmy wszystko racjonalnie i róbmy przemyślane kroki. No i nie szukajmy drugiego politycznego dna w działaniach, bo wtedy przepadniemy na amen w obecnej sytuacji.
Życzę wszystkich na najbliższe dni dużo zdrowia, spokoju i trzeźwości oceny sytuacji (której nawiasem mówiąc niektórym decydentom w ostatnich dniach brakuje).

fulkodelorsz
fulkodelorsz

A nie bawi Was to, że w tekście JO o czymkolwiek (tym razem o koronawirusie) musi choć raz paść nazwa ŁKS ? 🙂

Weszło
04.12.2020

„Wisła jest jak czeski film. Nie wiem, czy Kuba rozumie swoją rolę”

– Największa różnica jest w tabelkach Excela, na boisku prawie żadna. Pod kątem indywidualnym oba zespoły mają podobny potencjał, co nie świadczy dobrze o ekipie Michała Probierza. Tam dużo grosza się marnuje, trzeba to otwarcie powiedzieć. Oczywiście Wisła wcale nie jest lepsza ze swoimi decyzjami, czasami mam wrażenie, jakbym widział rządy naszego ukochanego PiS-u. Decyzja […]
04.12.2020
Weszło fit
03.12.2020

Piątek w Weszło.FM!

Jutro w Dwójce bez sternika przywitają was Dariusz Urbanowicz i Michał Łopaciński. Temat poranka zdominuje mecz Lecha Poznań w Lidze Europy, ale nie zabraknie ciekawostek z innych sportów, horoskopów i suchych żartów. Panowie będą z wami do 10! O 10 spotkanie z Kamilem Kanią w Magazynie Ligi Mistrzów, a godzinę później na naszej antenie pojawi […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Pozytywów brak. Lechici słabi, bardzo słabi i fatalni (NOTY)

Każdy z piłkarzy Lecha Poznań został oceniony przez nas poniżej noty wyjściowej. Jeśli chcemy dostrzec w występach poszczególnych zawodników jakieś pozytywy, musimy użyć naprawdę dobrej lupy. FILIP BEDNAREK – 4 Świetna interwencja przy strzale Pizziego. Miał świadomość tego, że długi róg bramki jest odsłonięty i poszedł tam chyba w ciemno, broniąc setkę. Wykazał się też […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Jeżeli Liga Europy miała być oknem wystawowym, to Marchwiński przez nie wypadł w złą stronę

Lech Poznań w ostatnich latach w modelowy sposób wypromował wielu zawodników. Czasami wręcz mieliśmy wrażenie, że niektórych nawet sprzedawał lekko powyżej wartości, korzystając już z renomy solidnego dostawcy, którą wyrobił sobie na Starym Kontynencie. Jak tak dalej jednak pójdzie, z Filipem Marchwińskim będzie problem.  Nie chodzi tylko o mecz w Lizbonie, choć on jest kropką […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Ostateczna weryfikacja tezy o szerokiej kadrze Lecha

Wyobraźcie sobie, co byłoby, kiedy cała europejska przygoda Lecha wyglądałaby tak, jak drugi mecz poznańskiej ekipy z Benfiką. Jakby ta cała impotencja, bezzębność, pasywność, żałość, toporność trwała przez całą fazę grupową. Przecież można byłoby się załamać. Stracić wiarę w sens polskiego futbolu. A tak, choć wicemistrz Polski zagrał słabiutko, to tego właśnie można było się […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Liga Europy odhaczona, można się skupić na Podbeskidziu!

Poważnie rozważaliśmy odpuszczenie oglądania meczu Lecha z Benfiką, gdy zobaczyliśmy skład Kolejorza na to spotkanie. Bo skoro sam Kolejorz nie traktował tego meczu poważnie, to dlaczego my mielibyśmy podchodzić do niego na galowo? Ale obejrzeliśmy. Choć jakim kosztem. Jeśli ktokolwiek się jeszcze łudził, że poznaniacy mają szansę na wyjście z grupy, to dzisiaj został odarty […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Widzew jak to Widzew – dwóch dobrych meczów z rzędu nie zagra

Remis, zwycięstwo, porażka, zwycięstwo, porażka. Wyniki Widzewa w ostatnim czasie wyglądają, jakby brały się z maszyny losującej. Ekipa z Łodzi ma wiele, by być jednym z kandydatów do top6 na koniec ligi, ale jeśli nie ustabilizuje formy, nie będzie o czym rozmawiać. Tylko raz w tym sezonie zdarzyło się, by łodzianie wygrali dwa mecze z […]
03.12.2020
Anglia
03.12.2020

Bednarek z nowym kontraktem. Ostatnim przed przenosinami wyżej?

Jan Bednarek to właściwie modelowy przykład, jaki chcielibyśmy oglądać częściej przy przenosinach polskiego zawodnika do Premier League. Wiadomo, że to cholernie wymagająca liga, jakieś miliard razy bardziej niż polska, więc przeskok jest – trzeba się wdrożyć, okrzepnąć i tak dalej. Problem polega na tym, że nasi piłkarze na tym etapie już toną i potem albo […]
03.12.2020
Live
03.12.2020

LIVE: Trzymajcie się w tej Lizbonie…

Dejewski, Muhar, Kaczarawa. To tylko trzech spośród jedenastu piłkarzy, którzy wybiegną dziś na murawę w Lizbonie, by dać odpór potężnej Benfice. Czy wierzymy? Nie wierzymy. Czy się łudzimy? Nie łudzimy się. Panowie, po prostu się pokażcie z dobrej strony, a nuż Dariusz Żuraw jednak dowie się, że jego krótka ławka i wąska kadra wcale nie […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

„Zakładam, że telewizja wyciągnie konsekwencje z przełożenia meczu w Gdyni”

Gościem dzisiejszej audycji pt. „Trójmiasto jest nasze” w radiu Weszło FM był prezes I ligi piłkarskiej – Marcin Janicki. Odpowiedział on na pytania dotyczące wczorajszych odwołanych meczów z powodu złego stanu murawy na kilku stadionach. W głównej mierze prezes Janicki ustosunkował się do sytuacji zaistniałej w Gdyni. Tamtejszy stadion posiada bowiem podgrzewaną murawę, a mimo […]
03.12.2020
WeszłoTV
03.12.2020

QUIZ: Kokosiński, Paczul, Rokuszewski, Białek, Olkiewicz

To co, gotowi na kolejny quiz? Lecimy dziś mocno – nagrodą jest zdjęcie Patryka Lipskiego z autografem. Nigdzie indziej nie można tego wygrać. Bo w sumie i po co? Zapraszamy! 
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Grzeszny portret Jesusa

Uważa się za najlepszego trenera na świecie, w czym utwierdzają go słowa Julio Cesara, który stwierdził kiedyś, że ceni go wyżej niż samego Jose Mourinho. Jest przekonany, że posiadł całą taktyczną wiedzę świata. Mają go za prostaka, a swoją pracę tłumaczy za pomocą obrazów Pauli Rego. Potrafił bezwstydnie obrażać matkę trenera Tottenhamu, szarpać się ze […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Filipiak na tropie spisków. Sędziowie sprzyjają Legii i gnębią Cracovię

Jeszcze wcale nie tak dawno ważyły się losy tego, jak wyrok za kupowanie meczów przez Cracovię w ogóle wyegzekwować w Ekstraklasie. Skończyło się na ujemnych punktach. Kurz nie opadł, a Janusz Filipiak postanowił włożyć kij w mrowisko i wskazuje palcem, że ktoś inny mataczy. Tym razem właściciel Cracovii sugeruje, że w polskiej piłce istnieje jakiś […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Jestem z rocznika 1988, więc Diego Armando Maradony „nie znałem”, czyli nie żyłem w czasach, gdy świat piłki był w jego cieniu. Nie załapałem się na to coś pomiędzy jednoosobowym Hollywoodem, a argentyńskim Twin Peaks. Gdy więc zmarł, znałem trochę ogólnodostępnych frazesów, a także miałem poczucie, że z piłkarzy przeszłości, to jego chciałbym obejrzeć na […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Gdzie będzie polska piłka w 2030 roku? Testujemy Football Managera 2021

Football Manager wciąga na różne sposoby. Jeden lubi awansować z czwartej ligi do ekstraklasy. Inny dokłada sobie warunki – chce zbudować potęgę, ale korzystając tylko z piłkarzy rodzimych, nie ściąga zawodników z zagranicy. Ale koniec końców chodzi o to, by wykreować w grze rzeczywistość przyszłości. Uznaliśmy, że warto sprawdzić jak w przyszłości będzie wyglądała Polska. […]
03.12.2020
Inne sporty
03.12.2020

Głowacki przegrał przed czasem. Koronawirus odebrał mu szansę na zdobycie tytułu

Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO) ma pozytywny wynik badania na COVID-19 i wypada z walki z Lawrencem Okolie (14-0, 11 KO) w następną sobotę. Nowy rywal Brytyjczyka jeszcze nieznany. Dla Polaka miała to być pierwsza walka od pamiętnego starcia z Mairisem Briedisem w połowie 2019 roku. Z powodu pozytywnego wyniku testu na swój kolejny pojedynek […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Czy warto było na ten mecz czekać?

Ach, cóż to był za cios w serca wszystkich prawdziwych fanów futbolu. Wczoraj wieczorem wielu z nas miało już przyszykowane czipsy i batony, by poza zmysłami wzroku i słuchu, pieszczonymi przez transmisję z meczu Arka Gdynia – Korona Kielce, rozkosz przeżyły też smak i powonienie. Niestety, w wyniku zmrożonej murawy w Gdyni, na te piłkarskie […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Niezasypana dziura po Jóźwiaku. Lech wciąż czeka na Sykorę

Wydawało się, że najtrudniejszym wyzwaniem stojącym przed Lechem Poznań w kontekście letniego okna transferowego będzie zastąpienie Christiana Gytkjaera. Duńczyk regularnie strzelał gole, został w poprzednim sezonie królem strzelców, był napastnikiem trzymającym wysoki poziom przez trzy pełne sezony. Ale tę lukę udało się załatać – i to może nawet z nadwyżką – Mikaelem Ishakiem. Ale nieoczekiwania […]
03.12.2020