post Avatar

Opublikowane 18.03.2020 16:08 przez

Jakub Olkiewicz

Przy tej jesiennej głębokiej serii porażek ŁKS-u, dyrektor sportowy, Krzysztof Przytuła, powiedział coś w stylu: co to za przedsiębiorstwo, które upada po trzech słabszych miesiącach. To oczywiście było odwołanie do sytuacji w tabeli, do poziomu zaufania prezesa klubu do swoich pracowników, w tym dyrektora oraz trenera, do ogólnej kondycji łodzian. Nie może być tak, że trzy słabsze miesiące wywracają firmę do góry nogami, że zwalnia się kluczowe postacie w biznesie, że wprowadza się głębokie reformy.

Odniesienia były bardzo konkretne – czy powinniśmy zmieniać styl gry, który próbujemy wypracowywać od wielu lat, bo przyszła seria ośmiu porażek? Czy powinniśmy zmieniać trenera, fachowca, który został wybrany właśnie ze względu na preferencje taktyczne, bo nie wyszło mu kilka spotkań? Czy powinniśmy skreślać piłkarzy, którzy po świetnych długich miesiącach zaliczyli słabsze kilka tygodni?

Musiałem o tym napisać, bo tęsknię za tego typu skojarzeniami. „Firma się nie wywróci, jeśli nie awansujemy do europejskich pucharów”, „zespół nie zniknie, bo spadliśmy z ligi”. Jakie to były piękne czasy, choć relację z meczu Liverpoolu z Atletico pisałem tydzień temu, dziś wydaje mi się, że cały futbol to jakiś porzucony projekt z dalekiej przeszłości. I wydaje mi się, że wbrew pozorom niewiele jest w futbolu przedsiębiorstw, które nie wywracają się do góry nogami po trzech słabszych miesiącach.

Można teraz się prześcigać w rozliczeniach i krytyce, ale czy ktokolwiek jest tutaj bez winy? W miarę rozwijania się zagrożenia epidemicznego zmieniało się moje podejście.

Najpierw sądziłem, że przetrwają najzdrowsi.

Jako pierwsi do odstrzału przy obecnej sytuacji idą przecież ci, którzy grali najbardziej ryzykownie. Kluby, stawiające all-in na utrzymanie czy puchary, oferując wysokie kontrakty zawodnikom, którzy w najbliższych tygodniach będą kompletnie nieprzydatni. Jako pierwsza na myśl przychodzi Arka Gdynia. „Na co teraz te majątki, te domy złote” – dopytywał Kazik Staszewski, a tutaj można zapytać, czy te grubo ponad 100 tysięcy złotych miesięcznie nie warto było zainwestować w coś innego niż piłkarskie usługi Marko Vejinovicia. Wybaczcie, że wracam do niego co dwa tygodnie, ale trudno nie wracać, zwłaszcza w takim momencie.

Grube inwestycje klubowe na czas styczeń-czerwiec 2020, które okazały się być de facto inwestycjami na 6 tygodni grania między lutym a marcem. Płatne będą natomiast przez cały ten okres, aż do 30 dnia czerwca. Przemknęły mi przed oczami te wszystkie żądania kibiców – pójdźmy grubiej, gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, jaką jest hajs z TV. Jakże one dzisiaj w ogóle brzmią. Gdy dyrektor TVP, Marek Szkolnikowski, mówi, że niegospodarnością byłoby płacenie za transmisję meczów, które nie zostaną rozegrane, pękają kolejne bańki. Miało być pięknie – włóż dzisiaj 3 miliony, wyjmij w czerwcu 6, a potem przez kolejny rok baluj za pieniądze Canal+ i TVP.

Tymczasem nadchodzi smutna rzeczywistości – włożyłeś trzy miliony, drugie tyle będziesz musiał zapłacić, choć jedyne przychody w tym okresie to ta kwota, którą zgodzą się rzucić telewizje w imię powstrzymania fali bankructw wśród klubów. Byłem pewny, że to wyczyści nieco stosunki – że skończą się awanse na kredyt, wyniki robione ponad stan, poprzez inwestowanie w pensje zawodników pieniędzy większych, niż jest to w stanie unieść budżet.

Myślałem – ucierpią ci, którzy wiszą na garnuszkach miast. Samorządy będą miały w najbliższym czasie (najbliższym kwartale, ale może i najbliższym półroczu, albo i w najbliższej dekadzie) zdecydowanie pilniejsze wydatki niż „promowanie miast” poprzez wykupowanie miejsca na koszulkach lokalnych klubów. Te rokroczne telenowele z przekonywaniem radnych do inwestycji w ekstraklasowe kluby, bo to prestiż dla całego regionu prawdopodobnie się zakończą. Nie będzie już 13 milionów na Śląsk Wrocław, nie będzie już kolejnego „dokapitalizowania spółki” w Koronie Kielce. Spadną ceny usług piłkarzy, bo na rynku pieniędzy będzie mniej. Być może spadnie nieco poziom sportowy, za to kluby zaczną się wreszcie oglądać na tych, którzy zapewniają zyski niezależnie od miejsca w tabeli – czyli na własnych kibiców, na lokalny biznes, który może wspierać sport choćby i symbolicznymi wpłatami.

Kombinowałem sobie, że to czas nagrody dla klubów o zrównoważonym budżecie. Odpadną te na utrzymaniu samorządów. Odpadną te zarządzane na granicy – te obłożone już wcześniej nadzorem finansowym, te, które i tak miałyby potężne problemy z otrzymaniem licencji. Odpadną ci, o których można powiedzieć: „co to za przedsiębiorstwo, które pada po trzech miesiącach”.

Ale dziś widzę to już o wiele szerzej. Wystarczy jeden zainfekowany w szatni, by za chwilę cały klub musiał się leczyć – to dotknęło już Sampdorii Genua, Valencii i Brooklyn Nets. Jeszcze przez jakiś czas – nikt nie jest w stanie powiedzieć jak długi – każde wydarzenie sportowe będzie wiązało się z ryzykiem zarażenia całej drużyny czy klubu. Nawet przy tak swobodnym podejściu jak ten osławiony już model brytyjski, grać w piłkę się nie da – bo nawet jeśli władze uznają, że infekcje wśród osób spoza grupy ryzyka to żaden problem, nieco inne spojrzenie mogą mieć piłkarze i ich rodziny. Są pewne nadzieje – nadzieje na szczepionkę, nadzieje na zwiększenie odporności po przebyciu choroby, ale to na razie odległa przyszłość, pachnąca trochę pocieszaniem się desperatów, którym nic poza nadzieją już nie pozostało.

Oberwą więc wszyscy w sporcie. Ci zarządzani w najgłupszy możliwy sposób, i ci zarządzani tak mądrze jak Ajax Amsterdam w połowie lat dziewięćdziesiątych. Ci finansowani z miejskich pieniędzy, ci finansowani przez wielkie firmy, które same pogrążone są właśnie liczeniem strat i lizaniem ran – choć jesteśmy dopiero na samym początku walki. Oberwą kibice, którzy mogą mieć problem z wysupłaniem pieniędzy na karnet i bilet, oberwą piłkarze, którzy żyli ponad stan, z dnia na dzień. Oberwie oparta na prawach telewizyjnych Anglia, oberwie notująca rekordy frekwencji Bundesliga, oberwie regularnie wyprzedająca towar do mocniejszych klubów Holandia. Oberwie cała branża rozrywkowa, eventy, media, marketing.

Widziałem nieśmiałe ataki na Zbigniewa Bońka, który powiedział w Super Expressie, że obawia się fali samobójstw w przypadku załamania gospodarki, a moim zdaniem właśnie przed takimi wyzwaniami stoimy. Już teraz po kolana w bagnie, my, jako sport, ale też my, jako Europa. Kompletnie nie dziwią mnie ruchy kolejnych rządów, które równolegle z walką przeciw wirusowi, próbują już walczyć z nadchodzącymi skutkami aktualnego zatrzymania gospodarki. Także w sporcie to już nie jest kwestia dylematu: czy Lechia zepnie budżet i dostanie licencję bez nadzoru. Tu gra tak jak w każdej innej branży toczy się o setki miejsc pracy w całej obudowie sportu, od rzeczników prasowych, po sprzedawców w punktach cateringu.

Dla mnie nadzieję, że jakoś przez to wszystko przejdziemy, daje wyłącznie to, co widzę na ulicach. W czasach pokoju dwóch braci może nie odzywać się do siebie przez miesiąc, bo pokłócili się o wynik wyborów samorządowych. Gdy wróg u bram, zmienia się wszystko. Sąsiedzi nagle zamiast stukać sobie w rury, bo ktoś za głośno ogląda Familiadę, robią sobie nawzajem zakupy. O drobnych gestach wsparcia, powszechnym uwielbieniu dla służby zdrowia oraz przede wszystkim ogromnej odpowiedzialności bez względu na podziały, nawet nie wspominam. Przecież wszyscy to widzimy, wszyscy to czujemy.

A może wyjdziemy z tego jeszcze bardziej doceniając to, co mamy? Rany, jak ja dziś tęsknię za serią ośmiu porażek z rzędu.

Opublikowane 18.03.2020 16:08 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 18
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek
Marek

Pan jesteś bardzo porządny Człowiek. Kłaniam się.

Wojtek
Wojtek

Smutna dla mediów sportowych prawda jest taka, że my kibice jakoś bez sportu byśmy się obeszli. To trochę tak jak z dziewczyną. Gdy jest przy Tobie jest dla Ciebie całym światem. Rozstanie boli, ale później uczysz się z tym żyć. I my także nauczylibyśmy się żyć bez sportu. Osobiście wolę, by teraz moje miasto rzuciło 10 baniek które wydaje na piłkę nożną na dofinansowanie upadających firm, na szpitale, na wsparcie najbardziej pokrzywdzonych w wyniku pandemii. Nawet jeśli do tej pory z wypiekami na twarzy czekałem na kolejny mecz to wiem, że są rzeczy ważniejsze. Realnie w Poznaniu mamy z dwieście osób utrzymujących się stricte ze sportu. A kasa ogromna. To jest ok, gdy sytuacja ekonomiczna jest niezła. Jednak gdy się sypie, to trzeba ciąć. Niestety ale najpierw trzeba ciąć to, co nie spowoduje zawalenia się gospodarki. Piłka nożna to idealne pole do redukcji kosztów…

Kibic
Kibic

Zgodzę się z Twoim komentarzem poza jednym szczegółem. To jest OK nie wtedy, gdy sytuacja ekonomiczna jest niezła, tylko wtedy, gdy podstawowe ludzkie potrzeby, na których straży w obecnym systemie teoretycznie ma stać państwo i samorządy (takie jak opieka zdrowotna) są już zaspokojone w stu procentach i nie ma co robić z kasą. Na przykład – jeżeli w Twoim mieście na ważną operację trzeba czekać kilka miesięcy, to znak, że coś nadal jest nie tak i pieniądze wydawane w takiej sytuacji na pensje piłkarzy (a więc zawód, który nie zaspokaja podstawowych potrzeb człowieka, bo sprzedaje emocje) są marnowane. To bardzo prosty mechanizm – najpierw podstawowe potrzeby, jak ludzkie zdrowie i życie, a potem możemy szaleć z topieniem hajsu na sprzedawców emocji. Bo sorry – każdy lekarz w Polsce bardziej przysłużył się dla świata niż piłkarz ekstraklasy. Nawet to mityczne zachęcanie młodzieży do uprawiania sportu to bzdura. Żyjemy w dobie internetu i dzieciaki nie jarają się Sławkiem Peszką i Dominikiem Furmanem, tylko Messim, Ronaldo i Lewandowskim. To oni mobilizują młodych do uprawiania sportu.

Pyton z Przeglądu
Pyton z Przeglądu

Nie siej kurwa paniki. W Chinach ogarnęli w 3 miesiące, a tam zyje 1,4 miliarda ludzi więc mieli się czego bać.

podgor5
podgor5

tam każdy ma mierzona goraczke, kazdy jest badany a u nas lekarze, którzy maja obowiazkowa kwarantanne nieświadomie zarażają pacjentów

egzekutor77
egzekutor77

Niby racja Pyton – ja też wolę widzieć szklankę do połowy pełną, ale pamiętaj kurła że to jednak Chiny; chuja tak naprawdę wiemy co tam się NAPRAWDĘ dzieje – to raz.. dwa – to jednak zdyscyplinowane społeczeństwo.. jest polecenie „morda w kubeł !!!” – siedzą z mordami w kubłach; jest polecenie: „siedzieć, kurwa, w domu!!” / to siedzą, kurwa, grzecznie w domu… nie to co my, już innych cyganach z południa Europy nie wspominając ….

egzekutor77
egzekutor77

„o tych”*

Monis
Monis

Podstawowy blad twojego mylsenia polega na tym ze mowisz -to sa Chiny,chuj wie co tam sie dzieje.Powinienes zdac sobie sprawe,ze zyjesz w kraju,w ktorym powinno sie zadac to samo pytanie

AmberMozart
AmberMozart

ta. pokaz mi chińczyka, który nawiałby podczas kwarantanny przez okno, bo się nudził, albo bedąc na pogotowiu ściamniał, że nie, on wcale nigdy w życiu nie był w strefie zagrożenia, żeby go tylko za długo nie badali.

izusia
izusia

a może bzykanko ?

ŁuKaSz
ŁuKaSz

Kurwy to sieją co innego, więc zalecam schować pytona. PS. Nie wiesz co jest w Chinach, rzetelnych dziennikarzy zdążyli wyciąć za pisanie prawdy.

qdlaty81
qdlaty81

Tam każdy telefon komórkowy ma z założenia zainstalowaną aplikację rządową, która zbiera wszystkie dane ktore chce. Zakładam że jej usuniecie nie jest zbyt proste i moze sie wiazac z konsekwencjami typu chinskie wiezienie czy cos. Dzieki tej aplikacji Panstwo komunikuje sie z wybranymi uzytkownikami np wszyscy bedacy akurat w rejonie Wuhan. Chinczycy sie sluchaja plus na wzzelki wypadek wojsko wszystkiego pilnuje.
Ale co najwazniejsze, Chiny to gospodarka nr 1 na świecie, takze ich stac na ogarniecie epidemii. Nas nie stac

egzekutor77
egzekutor77

Spoko, spoko Kuba… akurat u nas o jedno się martwić nie trzeba: niezależnie od tego, jak to się skończy i co będzie dalej, to poziom tej gównoligi bardziej nie spadnie, bo bardziej się kurła po prostu nie da

znawca
znawca

W całej tej dyskusji o stratach finansowych nie podejmuje się jednej kwestii. Kibole różnych klubów przed rundami zbierali pieniądze na oprawy, oczywiście chodziło o duże kwoty. Jak wiadomo, opraw nie ma z oczywistych przyczyn. Czy kibole rozliczą się i oddadzą pieniądze wpłacającym?

Marcin
Marcin

Jadczak? To Ty?

Pedro
Pedro

Jak mnie drażni to wpychanie wszędzie, bez zastanowienia się nad znaczeniem, słowa „inwestycja”, „zainwestowano”…

izusia
izusia

a niby dlaczego panie pedro ? w którym momencie wg Ciebie użycie tego słowa w tekście jest nieuzasadnione i dlaczego ? zamieniamy się w słuch.

Krzysztof
Krzysztof

Ciekawe, czy w tych czasach Kurski z Kurskiemu poda rękę.

Weszło
09.07.2020

Gdzie diabeł nie może, Bruno z pewnością będzie przydatny

Nawet najbardziej wypasiony rower nie ruszy, dopóki nie zamontuje się w nim łańcucha. Nawet najdoskonalsze danie można schrzanić, jeśli pominie się jeden składnik. Nie wspominając o tym, że najdoskonalszy zespół może stać w miejscu, o ile brakuje w nim lidera. Aż trudno uwierzyć w to, jak nagłą i jak spektakularną odmianę przyniósł Manchesterowi United Bruno […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020