post Avatar

Opublikowane 19.03.2020 19:37 przez

redakcja

„Strefa mroku”, amerykańskie „Twilight Zone”. W USA seria absolutnie klasyczna, tak umocowana kulturowo jak u nas „Potop” czy „Znachor”, a może nawet jak barszczyk na wigilię. Każdy odcinek gra na nutach strachu, ale co istotne – nie strachu jak z tych słabszych powieści Stephena Kinga, czyli dla samego efektu przerażania, ale próbując coś powiedzieć, coś przekazać, coś zauważyć.

Czymś branym przez nas za bezpieczny pewnik – zachwiać.

Czasem się udawało, czasem nie. Nie wszystkie odcinki przetrwały też próbę czasu – mówię tu o pierwszej serii, bo program był już kilka razy wznawiany – ale wiele tak.

„Nightmare at 20,000 Feet”, jeden z odcinków najsłynniejszych, moim zdaniem próbę czasu zdał.

Fabuła jest prosta jak stylisko łopaty. Robert Wilson leci samolotem, ma miejsce przy oknie, ale zamiast sobie za oknem podziwiać obłoczki czy krajobrazy, widzi na skrzydle gremlina. Tak jest: jakiegoś stwora, cudacznego, z jednoznacznie złośliwą mordą.

Facet próbuje powiadomić o swoim odkryciu żonę, a także załogę samolotu, ale za każdym razem, gdy ktoś wygląda przez okno, gremlina nie widać.

Zdaniem faceta – stwór chowa się za silnikiem. Co mówi, bo widział, jak stwór chował się za silnik.

Zdaniem wszystkich innych – facet zwariował.

I trudno się reszcie dziwić, prawda? Dodatkowo wiarygodność alarmującego podważona jest tym, że kilka miesięcy wcześniej miał załamanie nerwowe, w dodatku podczas lotu samolotem. Żona Wilsona uważa, że niestety, ale jej mąż nadaje się w tym momencie tylko do wariatkowa. Szkoda chłopa.

Tymczasem Wilson wyglądając przez okno widzi, że stwór grzebie przy silniku, bynajmniej nie dokonując nagłych koniecznych napraw.

Wilson dalej alarmuje, dalej go wszyscy zlewają, w końcu mają go dość i dają mu coś na uspokojenie, żeby przestał się drzeć. Wilson podaną pastylkę po kryjomu wypluwa, ale potem, widząc co się wyczynia na skrzydle, dźwignie pistolet śpiącemu funkcjonariuszowi policji, podejdzie do drzwi awaryjnych, przypnie się tak, by go nie wywiało, a potem zacznie strzelać do – jak mu się wydaje – stwora. Strzela – jak mu się wydaje – skutecznie.

Po lądowaniu wszyscy mają Wilsona za szaleńca, ładują go w tradycyjny kaftan bezpieczeństwa i wywożą daleko. W finalnej scenie okazuje się, że silnik po stronie, którą widział Wilson, trzymał się już tylko na ostatniej śrubie, choć przed wylotem był sprawny: narracja jest oczywista, Wilson, któremu nikt nie dawał wiary, bo zresztą trudno było dawać mu wiarę, od początku miał rację.

Strasznawa opowiastka dla czternastolatków?

Może.  Kto chce, niech tak uzna.

Ale moim zdaniem nie, i chyba zdaniem układających topki najlepszych odcinków „Twilight Zone” również, bo jest w czym wybierać, strasznawej opowiastki bez tła raczej by tam nie wybrali.

Stwora z „Nightmare at 20,000 Feet” można traktować jako „czarnego łabędzia”, zdarzenie, które ma ogromny wpływ, a które było mało prawdopodobne (lub uznawane za mało prawdopodobne). Samo określenie „czarny łabędź” wzięło się z dość wymownego przykładu: długo w Anglii mówiło się o czym, że prędzej natkniesz się na czarnego łabędzia niż coś tam – było to wymienne z „prędzej świnie zaczną latać”. A potem faktycznie, bodajże w Australii, takie łabędzie odkryto i przysłowie się rypło.

Co jest w tym wypadku najciekawsze, to że twórca teorii fenomenu „czarnego łabędzia”, Nassim Nicholas Taleb, mówi, że to nie są przypadki wcale nie do przewidzenia (co zarazem sprawia, że trochę się tu już analogia do odcinka odjeżdża). Są, używając fachowej terminologii, przewidywalne retrospektywnie. Co to oznacza? To znaczy, że jak się spojrzy wstecz, to można powiedzieć – no tak, zaskoczyło nas to, ale w sumie mogliśmy się domyślić. Przesłanki były. Nie był to grom z jasnego nieba.

W przypadku koronawirusa zdaje się, że było podobnie. Kilka lat temu zrobiono taki szerszy sondaż wśród epidemiologów, wirusologów i innych fachowców, którzy dzisiaj mają gorące linie, i dziewięćdziesiąt procent sugerowało, że prawdopodobieństwo pandemii w najbliższych latach – powiedzmy, dwóch dekadach – jest duże. A przecież sam wiem po sobie, że choć wirus już szalał w Chinach, to dalej go lekceważyłem – no tak, były już takie przypadki SARS-y i ptasie grypy, będzie podobnie.

Myślę o Wilsonie przy oknie samolotu, a zarazem myślę o doktorze Li Wenliangu, który pierwszy w Wuhan odkrył koronawirusa, miał całkowitą rację o chorobie od początku, a został na wstępie zaszczuty, oskarżony o sianie paniki, zmuszony do miliczenia, a nawet podpisania oświadczenia, że się mylił. Wenliang we wszystkim miał rację. Po miesiącu nie żył – ile dni straciły Chiny, ile osób, przez to, że Wenlianga, przecież specjalisty, nie potraktowano poważnie? On sam przez to też pewnie stracił życie.

Co tu jest kluczowe: nie dyskredytowano go patrząc w wyniki prac. Nie było tak, że przyszedł inny doktor i powiedział: typie, mylisz się, jest inaczej.

Dyskredytowano go, bo siał przerażająco czarne scenariusze, nierealnie ciemne.

W książce, która pewnie przeżywa właśnie największą popularność od czasów swojej premiery, a więc „Dżumie” Camusa, pewien cytat:

„Zaraza nie jest na miarę człowieka, więc powiada się sobie, że zaraza jest nierzeczywista, to zły sen, który minie. Ale nie zawsze ów sen mija (…). Zarazy są w istocie sprawą zwyczajną, ale z trudem się w nie wierzy, kiedy się na nas walą. Na świecie było tyle dżum co wojen. Mimo to dżumy i wojny zastają ludzi tak samo zaskoczonych.”

Posłańców złych wiadomości może i od dawna się nie zabija. Ale na pewno im się nie wierzy. Naprawdę nie cierpimy złych wiadomości. To refren wszystkich światowych kryzysów, ale pewnie i tych osobistych zazwyczaj również. Tak długo, jak będzie się dało, będziemy im zaprzeczać – mamy to widać w naturze.

Ale często to tylko użyźnianie gruntu pod wiadomości jeszcze gorsze.

***

A co tam w piłeczce? A jak się domagacie, to powiem, że przekonuje mnie pomysł, żeby w tym sezonie nikt nie spadał, ligę powiększyć, a ŁKS zagrał baraż z trzecim zespołem pierwszej ligi. Trzeci zespół i tak miał grać baraż, a ŁKS takie rozwiązanie – raptem dwumecz o pozostanie w lidze w obecnej sytuacji punktowej – powinien przyjąć z pocałowaniem ręki.

***

A jak macie za dużo czasu, nie wiedząc jak go spożytkować, polecam na przykład prace Jacka Yerki, polskiego surrealisty. Moje odkrycie ostatnich kilku dni, okazuje się, że Harlan Ellison, jeden z najwybitniejszych pisarzy science fiction w dziejach, tak się jarał obrazami pana Jacka, że aż poświęcił im całą książkę, do wybranych trzydziestu – bodajże – obrazów układając osobne opowiadanie.

Panie Jacku, o panu powinno być głośniej.



Leszek Milewski

Opublikowane 19.03.2020 19:37 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wiejskie ziemniaczki
wiejskie ziemniaczki

Leszek, jak Cię chłopie lubię (i nie w zakresie właściwym Janisowi) – zrób sobie przerwę od Jak co czwartków, i to taką co najmniej na miesiąc-dwa. Szkoda opinii, którą sobie wcześniej wypracowałeś. W środę wiadomo, czego się spodziewać – co najwyżej od wielkiego dzwonu człowiek przeżywa pozytywne zaskoczenie – z kolei w czwartki od dłuższego czasu jest wręcz przeciwnie.

Rayo
Rayo

Mnie tam się podoba dzisiejszy felieton. Treściwy, ciekawy i wymowny.

AmberMozart
AmberMozart

po pierwsze – zasady sa dla wszystkich równe, więc jeśli rezygnujemy ze spadków w ekstraklasie, to rezygnujemy z nich we wszystkich ligach, az do b-klasy. To teraz prosze zerknąc jak czasem wyglądają spadki w niższych ligach i zobaczyć, jaki nastapi chaos i ile zespołów będzie musiało zagrac w kolejnym sezonie.
po drugie – własciwie na jakiej podstawie uznajemy awanse, a spadki nie? Ktos powie, że zespoły z dołu nie dostały szansy na utrzymanie i się zgodzę. Ale na takiej samej zasadzie zespoły z topy nie dostały szansy na awans. Przecięż 5 zespół I ligi ciągle miał szansę na awans bezpośredni (nie mówiac o tym, ze normalnie grałby baraż z szansa o awans). A tu nagle decyzja, że jak ktoś był super słaby to dostaje amnestię, a jak ktoś był dobry, ale nie najlepszy, to za karę traci swoja szansę? No chyba jednak coś nie tak. Wiem, ze w redakcji chcielibyście za wszelką cenę utrzymać ŁKS, ale sorry. Grali cały sezon padake i tyle. O skali tej padaki niech świadczy fakt, że 15 w tabeli I ligi Bełchatów ma MNIEJSZĄ stratę do miejsca barażowego niż ŁKS do miejsca dajacego utrzymanie.

Filonski
Filonski

Fajna opowieść o Strefie mroku. Dzięki. Lubię kino ale tej filmowej serii nie pamiętam. Co do wniosków i porównań, ciekawe w kontekście koronawirusa. Ale według mnie głównym problem bagatelizowania sprawy w obu przypadkach nie był strach ale niewyobrażalna nieprawdopobność napotkania gremlina i tak zjadliwego wirusa. Jestem również ciekaw jak za kilkadziesiąt lat retrospoktywnie ocenimy alarmujące od kilku lat informacje o globalnym ociepleniu. Jest to informacja powszechna i nijak się ma do ostrzeżeń Wilsona ze strefy mroku.

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz

To nie kino, to serial. Seriali w kinie nie wyświetla się 🙂 M jak Miłość, Klan, Malanowski i Partnerzy to też nie kino ani film, naprawdę…

Nie ma za co 🙂

Filonski
Filonski

A pod względem ortograficznym ok?

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz

Co ma ortografia do mówienia na groszorobowy serial – kino?
No dobra – miłe to z mojej strony nie było, czasem gdy mnie coś wkurwi, niechcący potrafię być chamski. Ale potem, gdy minie, umiem przeprosić. Co właśnie robię, przepraszam.

Twój komentarz podszedł mi pod rękę, kiedy akurat ruszyło mnie to wszechobecne hołubienie seriali, jakby to były jakieś homeryckie dzieła, a nie pasza dla tych, co ich pani w szkole nie lubiła albo gdy ktoś na chwilę chce odpocząć od myślenia, wyluzować się. A tu nawet Milewski traktuje tanią amerykańską rozrywkę jak skarbnicę ludzkiej mądrości. Zastanów się, już tak bez złości na mnie, co kieruje scenarzystą serialu – chęć przekazania ludziom czegoś wartościowego, czy zmanipulowanie ich trickami fabularnymi, by siedzieli otępieni i łykali reklamy? Czy to aby na pewno nie jest wydalina maszynki do robienia hajsu na tych, co nie wiedzą co zrobić ze swoim czasem i głową? Te tanie błyskotki mogą się podobać, ale nie traktujmy ich jak jakiegoś dorobku kulturalnego ludzkości.

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz

Panie Leszku Milewski 🙂
Poleciłbym być ostrożnym z budowaniem obrazu świata opartego na serialach i używaniem ich w felietonach jako bibliografii, bo schamienie umysłu postępuje małymi kroczkami. Ani się Pan obejrzy, a będzie zaczynał felietony od: „w ostatnim odcinku Tańca z Gwiazdami pan Jerzyk z Pcimia rzekł…”. Powoływanie się na takie odpady popkultury to może i sprytny chwyt marketingowy, ale do czego to w końcu doprowadzi? Może do: Tako rzecze Zenek Martyniuk w serialu „Disco polo i pozostałe przejawy kultury wysokiej”?
Schamienie postępuje, podstępnie i niezauważalnie, to fakt niepodważalny, 10-20 lat oglądanie seriali to było zajęcie przysłowiowych gospodyń domowych i ludzi którzy nie potrafili czytać. A dziś kultowy dziennikarz- Leszek Milewski – niemal każdy felieton zaczyna od: „oglądałem serial, ale był fajny, napiszę coś mądrego, bo to bardzo mądry serial był i trup słał się gęsto.”
Obciach zawsze pozostanie obciachem, nieważne że robi go sobie bez zażenowania coraz większa ilość ludzi. Kulturalni ludzie powołują się na literaturę, jeśli nie piękną to chociaż ważną dla dorobku ludzkości… albo chociaż fajną, jak ’90 minut’ które w końcu udało mi się zdobyć 😉 . Natomiast gówno zawinięte w kolorowy papierek wciąż cuchnie, tym bardziej, im więcej ludzi je żuje.
PS. Nie wiem, czy to wszystko nie zabrzmiało złośliwie, nie miało tak zabrzmieć, dobitnie ale nie złośliwie.

Michal Sz
Michal Sz

Z wielu rzeczy można wyciągnąć coś wartego uwagi, także z tych mniej ambitnych, i nie tylko z literatury. Ten powyższy felieton jest bardzo przeciętny, ale akurat twoje zastrzeżenia są zupełnie nietrafione.

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz

Trudno nie zgodzić się z pierwszym zdaniem Twojego komentarza, przyznaję jak najbardziej rację. Ale zrozumieć świat można obserwując niebo, gwiazdy, ludzi, a można też wróżyć patykiem z krowiego placka. Ze stanu łajna przy drodze też możesz wyciągnąć wnioski warte uwagi, np. co jadła wczoraj krowa i dlaczego zesrała się akurat na poboczu, ale będzie to twoja jedyna wiedza, niekompletna i przetrawiona przez bydlę 🙂

EDIT. Słowo „literatura” użyłem raczej w rozumieniu kulturalnego dorobku ludzkości, natomiast serial to tylko maszynka do przyciągania uwagi odbiorcy, by uraczyć go jak największą ilością reklam, w serialu najważniejszy jest schemat narracyjny i takie tam sztuczki oszałamiające. Kino też jest wartościowe, także obrazy, teatr, opowieści naszych dziadków i inne historie z życia ludzi, skrótowo użyłem słowa literatura.

Filonski
Filonski

Co za brednie…

Sugar Baby
Sugar Baby

Wracaj do Netflixa, gamoniu. Pochwaliłeś się swoim prostactwem, ok, ale już serial się zaczyna.

KTS
22.09.2020

Podryw na zerwane więzadło i kolejny rekord! KS Bednarska 1:15 KTS Weszło

Idziemy jak burza. W rywalizacji z ostatnią w tabeli Bednarską wydatnie poprawiliśmy bilans strzelecki. Drużyna nie zawiodła i zaaplikowała rywalom aż 15 bramek. Łapcie obszerne kulisy ostatniego spotkania KTS-u Weszło.  fot. FotoPyk
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

PRASA. Strejlau: Legia robi błąd. To Jacek Zieliński powinien zostać jej trenerem

Temat dnia w prasie jest oczywisty – Czesław Michniewicz w Legii Warszawa. W „Przeglądzie Sportowym” o nowym szkoleniowcu wypowiadają się eksperci. Mocną tezę wysunął Andrzej Strejlau. – Zastanawia mnie, kto zdecydował o zwolnieniu trenera Vukovicia. Strategię klubu wyznacza prezes, wiceprezes albo dyrektor sportowy. Któryś z nich popełnił błąd, decyzja o zwolnieniu była tego dowodem. Uważam, […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”

– Bielsa wychodzi z założenia, że największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich. Wtedy najłatwiej jest coś zepsuć. Trudniej wtedy spostrzec, że zespół potrzebuje zmian, żeby się rozwijać. Bo przecież jest wciąż wynik. A pewna formuła może się właśnie kończyć i trzeba nie lada geniuszu, by dostrzec ten moment nim będzie […]
22.09.2020
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Trzy lata dreptania w miejscu

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, w knajpach zaczyna się picie, a Legia zaczyna budować wszystko od nowa. Zaczęło się od zwolnienia Jacka Magiery 13 września 2017 roku, gdy uznano, że czas wykonać kolejny krok do przodu. Mieli to zagwarantować chorwaccy czarodzieje, budujący swego czasu potęgę akademii Dinama Zagrzeb. Od września do kwietnia wózek ciągnął Romeo […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Chybione transfery, niejasne powiązania, fatalne wyniki. Co się znów popsuło w Stomilu?

Porażki z Odrą Opole, Widzewem Łódź i ŁKS-em, remis z GKS-em Tychy. Ledwie jeden punkt i okrągłe zero strzelonych bramek po czterech ligowych meczach. No nie udał się Stomilowi Olsztyn start sezonu 2020/21. Z drugiej strony – czy można było oczekiwać czegoś więcej od zespołu, który wzmocnień poszukuje na amatorskim poziomie w Holandii? Dziennikarze portalu […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Na co stać nowy Milan? Zweryfikuje to Łukasz Skorupski

Wyobrażamy sobie lepsze dni w pracy niż konfrontacja ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Ale cóż, taki zawód, że Łukasz Skorupski tydzień w tydzień musi stawać na głowie, żeby ratować ligę dla Bolonii. W nowym sezonie zapewne będzie tak samo, a my bardzo szybko się o tym przekonamy. Bo już w pierwszej kolejce rywalem ekipy Sinisy Mihajlovicia będzie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Panika czy właściwy krok? Argumenty za i przeciw rozstaniu z Vukoviciem

Aleksandar Vuković zwolniony z Legii Warszawa. To dowód na panikę Dariusza Mioduskiego, czy może wręcz przeciwnie – świadectwo, że prezes klubu widzi, co się dzieje i zwyczajnie ma odwagę właściwie zareagować? Poszukaliśmy argumentów zarówno za pozostaniem Vuko, jak i za rozstaniem z nim. Należało zwolnić Vuko już teraz, czy jednak lepiej było się wstrzymać? Zwolnić. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Nikogo nie zmieniam, bo nie chciałbym, żeby ktokolwiek zmieniał mnie

Jakie są jego ambicje? Dlaczego nie narzeka? Czego spodziewać się po tym sezonie w wykonaniu Chrobrego Głogów? Czy dobiera zawodników pod kątem charakterologicznym i czy odrzucił kiedykolwiek jakiegoś piłkarza, bo mu w tej kwestii nie odpowiadał? Dlaczego ceni sobie różnorodność? Co spowodowało, że Tomasz Cywka tak dobrze wkomponował się w nowy zespół? Dlaczego nikogo nie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Mistrzostwo zrobił, w Europie poległ. Recenzujemy pracę Vukovicia

Często, gdy trener dostaje nakaz spakowania walizek, ocena jego pracy jest dość łatwa do sformułowania – widać, gdzie mu poszło, jeszcze mocniej widać, gdzie nie i prosto wystawić notę czy odpowiednie wnioski. Z Vukoviciem jest trochę inaczej, ponieważ szybciutko pokonał drogę z nieba do piekła. Przecież jeszcze dwa miesiące temu świętował mistrzostwo Polski, a dzisiaj, […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Rasak opuszcza Klub Zero. Fotel prezesa zostaje w Płocku!

Prezesi w Klubie Zero zmieniają się jak – nie przymierzając – niegdyś w Śląsku Wrocław. Jeśli czytacie nas regularnie od lat, pewnie znacie założenie tego elitarnego tworu, ale dla wszystkich niezorientowanych szybkie przypomnienie – to klub złożony z zawodników, którzy jeszcze nigdy nie zdobyli gola na najwyższym poziomie ligowym w Polsce. Warunki przyjęcia? Co najmniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Dobry na czas wojny, kiepski na czas pokoju. Vuković wyleciał z Legii

W „Ojcu chrzestnym” Michael Corleone w pewnym momencie rezygnuje z Toma Hagena jako consigliere rodziny, uzasadniając, że Tom nie jest doradcą na czas wojny. W Legii Warszawa mamy chyba właśnie do czynienia z odwrotnym procesem. O ile Aleksandar Vuković, temperamentny Serb, którego serce bije w legijnym rytmie, mógł się świetnie sprawdzać jako strażak, gaszący warszawski […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Czy Tomas Huk wreszcie okaże się wzmocnieniem Piasta?

Zastępowanie czołowych zawodników bez większej szkody dla drużyny to ostatnimi czasy specjalność Piasta Gliwice. Waldemar Fornalik po sezonie mistrzowskim potrafił utrzymać zespół w czołówce polskiej ligi, mimo że stracił kilka kluczowych ogniw. Tego lata musi ponownie dokonać tej sztuki, ale początek rozgrywek wskazuje, że na niektórych pozycjach może być z tym problem, szczególnie w tyłach. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020