Legia spapszunizowana. Punktuje nawet, jak nic nie gra
Wydawało się, że Legia jest już na właściwych torach, a Marek Papszun wyciska z niej wszystko, co wycisnąć się da, ale wyjątek od rodzącej się reguły mogliśmy poznać naprawdę szybko. Śląsk przyjechał do Warszawy z niezłym planem na mecz i prawie wykorzystał łut szczęścia, które ewidentnie mu sprzyjało. Przynajmniej do ostatnich sekund meczu… Pożegnanie Artura Jędrzejczyka na początek. Czasem bywa tak, że takie sympatyczne wydarzenia pozostają jedynym wspomnieniem z meczu, któremu towarzyszą. […]