post Krzysztof Stanowski

Opublikowane 24.03.2020 14:35 przez

Krzysztof Stanowski

Tematem numer jeden w polskim i światowym futbolu są oczywiście pieniądze. Mianowicie: skąd je wziąć? Jak zawsze w takim momencie wszyscy przypominają sobie o wujku, który wprawdzie na święta zapraszany nie jest, ale ma kasę i można się teraz do niego uśmiechnąć.

Jedynym wujkiem w okolicy z kasą jest wujek Zbyszek.

W futbolu, jak i w biznesie, są różne szkoły. Jedni wychodzą z założenia, że kredyt to zło, pożyczać nie wypada, budują sobie firmę powolutku, oszczędzają na czarną godzinę, a cały majątek, jakim dysponują, jest ich, a nie banku. Zazwyczaj są w swojej działalności mniej spektakularni niż grupa druga i dochodzą do dużej skali później. A grupa druga to tacy, którzy wychodzą z założenia, że kredyty są po to, by napędzały rozwój, nie ma w nich absolutnie nic złego, lepiej używać kapitału zewnętrznego niż własnego, część nawet twierdzi, że zrolowany dług to normalka. Zależnie od koniunktury i rynku, raz rację mają jedni, raz drudzy. Nie mam zamiaru rozstrzygać, która opcja jest tą właściwą, ale jedno jest pewne: w czasach kryzysu lepiej mają ci bez długów, niż ci z długami. Najgorsza bowiem sytuacja jest taka, gdy znikają przychody, a zostają koszty.

Wujek Zbyszek nie lubi kredytów: w biznesie i w życiu. – Ja zakredytowany nie umiałbym funkcjonować – mówi.

Więc do wujka, który kredytów nie ma, przychodzi teraz cała rodzinka w potrzebie. Mówią różnie. Niektórzy – wujek, weź no daj, skoro i tak masz dużo. Albo trochę grzeczniej – wujek, weź no pożycz, bo i tak masz dużo.

Kto by pomyślał, że do takiej sytuacji dojdzie? Pamiętam poprzednie wybory prezesa PZPN i Józefa Wojciechowskiego, u którego w sztabie najbardziej aktywny był mądry nadzwyczaj Cezary Kucharski. Mówił wtedy w wywiadzie dla Wirtualnej Polski: – 160 milionów z konta PZPN powinno zostać zainwestowane w rozwój futbolu. Nie powinny leżeć na koncie.

Plan był taki, by w ogóle wpompować w piłkę 500 milionów i wtedy dziennikarz zapytał, skąd je wziąć, na co Kucharski odparł: – Mówiliśmy już o pieniądzach na koncie PZPN. Co roku są też kolejne dochody, można postarać się o niskoprocentowe kredyty, poprosić UEFA i FIFA o wsparcie mądrych programów. O jakąś realną kwotę, którą można byłoby zainwestować w polski futbol.

Ogólnie cały wywiad z perspektywy czasu jest zabawny („Boniek nie ma szans dostać się do struktur UEFA” – mówił Kucharski o dzisiejszym członku Komitetu Wykonawczego UEFA, czyli w praktyce członku zarządu tej organizacji), ale skupmy się na jednym zagadnieniu. Proponowano, by wujek Zbyszek rozdał wszystkie pieniądze, które zaoszczędził, ale samo rozdanie to wciąż za mało: niech rozda i weźmie kredyty.

Wujek Zbyszek mówił: – Potrzebuję mieć równowartość rocznego budżetu na koncie, jakby coś się wydarzyło. Firma musi mieć komfort finansowy.

Inni mówili: – Wujaszku, nic się nie zawali!

Wujek mówił: – Drogie dzieci, drodzy kuzyni, ja już trochę na tym świecie żyję, nigdy nie wiadomo.

Inni mówili: – Niech wujek nie będzie głupi. Rozdać trzeba, kredyt wziąć na dwa razy tyle jeszcze!

No dobrze, zawaliło się. Firma wujka straci kilkadziesiąt milionów złotych z zaplanowanych przychodów, ale dalej będzie stała na czterech nogach. Czy powinna pomóc rodzince, która żyła ponad stan?

Chyba powinna, bo rodzinę ma się jedną, nawet jeśli trochę przygłupią.

Tylko trzeba zastanowić się, co to miałaby być za pomoc i na jakich zasadach.

*

To teraz trochę poważniej.

PZPN opracowuje program pomocowy, chociaż głównym jego odbiorcą raczej nie będzie ekstraklasa, tylko cała piramida – aż do najmniejszych klubów w Polsce. To, jak pomóc tym największym, jest moim zdaniem trochę kłopotliwe. Trudno mi bowiem wyobrazić sobie racjonalną pomoc z kilku powodów…

Powód pierwszy: nie wiadomo, kiedy futbol wróci. Kluby liczą straty do czerwca i zakładają, że nowe rozgrywki normalnie wystartują. Mówią więc, ile im będzie brakować, ale przecież nie ma jakichkolwiek twardych danych, wedle których moglibyśmy zakładać, że w lipcu zaczniemy na nowo grać. Równie dobrze może się okazać, że w tym roku w ogóle nie zaczniemy. Jeśli ktoś mówi, że potrzebuje – strzelam – pięciu milionów złotych na już, to co wówczas, jeśli te pieniądze otrzyma, a okaże się, że w sierpniu potrzebuje drugie pięć, a w listopadzie – kolejne? I będzie mówił: – No musicie mi dać kolejne 5 milionów, bo bez tego zbankrutuję i w ogóle wam nie oddam tych pierwszych 5 baniek, więc wszyscy stracimy…

Mówiąc krótko: kiedy nie ma żadnej konkretnej daty, po której biznes ruszy, trudno go zewnętrznie dotować, bo może się okazać, że wrzucamy pieniądze do studni bez dna. Albo inaczej mówiąc: palimy pieniędzmi w kominku, żeby ogrzać stopy.

Powód drugi: zanim mówilibyśmy o jakimkolwiek dotowaniu klubów, należałoby wyłożyć karty na stół. Najlepiej publicznie. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, iż największe potrzeby będą mieli ci, którzy gospodarowali pieniędzmi najbardziej nierozważnie: płacili piłkarzom za dużo, uzależniali budżet od sukcesów, które nie nadchodziły, rozdymali kadry ponad miarę, zadłużali się pod konkretne inwestycje. Nie jestem do końca pewny, dlaczego w czasie dekoniunktury mieliby otrzymać więcej niż ci, którzy podchodzili do futbolowego biznesu z większą rozwagą.

To trochę jak dyskusja o państwowej pomocy pomiędzy posiadaczami kredytów frankowych i złotówkowych, ale w zupełnie innej skali i z tym zastrzeżeniem, że tu żadnych klauzul niedozwolonych nie było, nikt nikogo nie wprowadzał w błąd, a decydowała wyłącznie koncepcja rozwoju.

Karty na stół – to jest ważne. Jeśli klub mówi, że ma problemy, to niech dokładnie wykaże, jakie: który sponsor się wycofał i dokładnie jaka suma została utracona, jak w szczegółach zmalały przychody? Bo sam brak rozgrywania meczów wcale nie musi być przecież problemem.

Zaglądam do corocznego raportu Deloitte. Przychody Wisły Płock z dnia meczowego to pół miliona złotych na sezon (co daje mniej niż 30 000 złotych za mecz – znacznie poniżej kosztów organizacji). Zagłębia Lubin, Korony Kielce czy Piasta Gliwice – milion. Pogoni Szczecin – dwa miliony, Cracovii i Śląska – 3 miliony. Mamy więc w Polsce kluby, które z organizacji meczów albo wychodzą na zero, albo prawie na zero, albo wręcz do organizacji spotkań znacząco dopłacają. To oznacza, że samo odwołanie spotkań nie jest dla nich problemem, bo po prostu spadną koszty. Brzmi to rzeczywiście kuriozalnie, ale taka nasza smutna rzeczywistość. W raporcie nie był ujęty Raków, który na sto procent do meczów dokłada.

Dla takich klubów problemem nie jest więc odwołanie spotkań, problemem jest brak pieniędzy z praw telewizyjnych oraz niewywiązanie się ze zobowiązań sponsorskich. Ale i tu – przy zobowiązaniach sponsorskich – trzeba się zastanowić, które kluby z tego tytułu poniosły rzeczywistą stratę, a które ułożyły się ze swoimi sponsorami. Wreszcie – jaka jest struktura sponsorska. Czy głównym sponsorem jest właściciel klubu (jak w Cracovii, Zagłębiu czy Rakowie), czy może firma, która rzeczywiście wpadła w tarapaty (jak w Legii czy Piaście), a może miasto? Trzeba byłoby więc do każdego przypadku podejść całkowicie indywidualnie.

Z telewizją to ciekawa strata. Potrafię sobie wyobrazić, że ostatniej raty Canal+ rzeczywiście nie zapłaci, bo produkt nie został dostarczony. Tylko chciałbym klarownego stanowiska telewizji: jeśli nie płacicie to dlaczego? Dlatego, że produkt nie został dostarczony? W porządku, rozumiem to. W takim razie czy oddacie pieniądze tym ludziom, którym ten produkt za waszym pośrednictwem miał być dostarczony? A może nie wypłacicie pieniędzy klubom, a jednocześnie zachowacie sobie wpływy od kibiców tych klubów? Byłoby to rażąco nie fair.

Czy mamy dzisiaj wiedzę, że telewizja na pewno nie zapłaci? Czy uważamy, że to jest w porządku? A może trzeba wymusić, aby zapłaciła?

Na szybko mam jedną propozycję, która wydaje się rozsądna: koszt produkcji sygnału z każdego meczu jest spory, a meczów do rozegrania zostało blisko 100. Już samo odjęcie tego kosztu znacząco obniży kwotą finalną, którą ma do zapłacenia C+. Czy wówczas kluby mogłyby dostać w całości swoją część? Czy rzeczywiście strata C+ przewyższą tę wynikającą z kosztów produkcji?

Jednocześnie za chwilę będzie uchwała, zgodnie z którą kluby będą mogły obciąć wynagrodzenia piłkarzy – znacząco. Oczywiście jak jakiś piłkarz będzie chciał szukać sprawiedliwości latami przed sądem, droga wolna, ale PZPN pozwoli klubom ciachnąć pensje i komisja licencyjna będzie z tym OK.

Wyobraźmy sobie teraz przykładowy klub – dajmy na to Wisłę Płock. Zaoszczędziła pieniądze, bo nie musi organizować meczów. Zaoszczędziła pieniądze, bo nie musi płacić piłkarzom tyle, ile do tej pory. Otrzymała pełną transzę z C+. Czy to jest scenariusz całkowicie science fiction? Nie wiem. Nos mi podpowiada, że są kluby, które dostaną naprawdę po tyłku, ale są też takie, które nawet może i zarobią.

Trzeba byłoby się więc nad każdym pochylić. Nawet w kwestii zgody na obcinanie kontraktów: obcinasz, ale otwórz księgi i powiedz, dlaczego? Konkretnie: tu minus, tu minus, tu plus, tu minus. Jaki jest twój bilans wirusowy? Hola, hola, ty obciąć nie możesz, bo w ciebie ten kryzys nie uderzył!

Jest to więc sytuacja zagmatwana i trzeba zastanowić się, kto swoim kłopotom pomógł poprzez życie ponad stan, a kto kłopotów tak naprawdę nie ma (na dziś, bo jak sezon nie ruszy to inna para kaloszy). Moim zdaniem pomoc PZPN wobec klubów ESA będzie taka, że weźmie na siebie płatność rat telewizyjnych dla klubów dołączonych do ekstraklasy w przyszłym sezonie. Czyli powiększy tort przed jego podzieleniem na więcej niż 16 części.

*

O tym, że Wujek Zbyszek powinien pożyczyć pieniądze wspomniał Wujek Janusz. Dzisiaj inaczej odpowiada na pytania niż dwa lata temu. Wtedy z „Dużym Formatem” rozmawiał tak…

– Duży dom?
– Tysiąc metrów. Ale mnie prawie w nim nie ma. Najwięcej radości z mojej rezydencji mają ludzie, którzy przychodzą tam sprzątać i kosić trawę.

– Rolls-royce to jest droga impreza?
– Pod dwa miliony. Prawie nim nie jeżdżę, po dwóch latach ma tylko 12 tys. km na liczniku. Nigdzie nie można nim zaparkować, bo jest długi na 6 m i 70 cm. Niepraktyczny.

– To po co?
– Byłem ostatnio w Dubaju robić biznes. Poszedłem z ludźmi do hotelu Armani, pod który podjeżdżają wyłącznie rolls-royce’y. Moimi partnerami w rozmowie byli właściciele samych rolls-royce’ów. Więc też posiadam go sobie i jestem spokojniejszy.

– Spokojniejszy?
– Robię biznes z jakimś szejkiem i czuję się równy. Bo wiem, że też mam. Ten samochód stoi w garażu i służy temu, żeby mieć wewnętrzną świadomość. Nie wiem, czy pan to rozumie.

– Nie rozumiem.
– No i dlatego pan pieniędzy nie zrobił.

Dzisiaj Wujek Janusz nie mówi, że ma auto za dwa miliony po to, aby stało w garażu i dawało mu wewnętrzny spokój. Mówi, żeby Wujek Zbyszek pożyczył ze cztery bańki.

Może warto, aby z tego kryzysu wyciągnąć nie tylko kasę, ale także wnioski. Butę bijącą z tamtego wywiadu do dzisiaj mam w pamięci.

Opublikowane 24.03.2020 14:35 przez

Krzysztof Stanowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 50
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Stanislaw Lewinski
Stanislaw Lewinski

Konkubina wróciła do przytulnego mieszkanka po paru dniach gdy wyszła po obiad parafialny i słuch po niej zaginął.
Stach jest ucieszony bo już mu się tęskniło za partnerką w tej kwarantannie, w tej sytuacji.
Ale to nie wszystko! Konkubina przyniosła mu za straty moralne małe co nieco za pazuchą i powiedziała „nie pytaj skąd mam”.
Trener uśmiechnął się rubasznie i trzasnął z łokcia we flaszkę aż rozległ się przyjemny syczek spod nakrętki.
Po godzinie w luźnej rodzinnej atmosferze postanawia zrobić dowcip Patejukowi i dzwoni z klubowego telefonu komórkowego do swojego podopiecznego –
„Halo, mam dla ciebie czek na odkaziciela” i głupio się cieszy do konkubiny.
Konkubinie wisi gil.
Kamienica dzisiaj nie zazna spokoju.

fachowiec
fachowiec

TL;DR Boniek zajebisty, reszta chuje.

Dajcie chociaż w komentarzach coś równie dobrego jak przed tygodniem, w ramach rekompensaty za przebrnięcie przez felieton.

Placzul
Placzul

Świat zwolnił, piłka zwolniła, a teraz zwalniał będzie Stanowski

Hala Madryt
Hala Madryt

Seksowna Czesława nudzi się sama w domu, tel 711711711

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

wygolona jak ta lala

fachowiec
fachowiec

Inna sprawa, że Mioduski żebrzący o kasę z PZPN to naprawdę żałosny widok.
Za kadencji poprzedniego prezesa Legia budowała swój budżet na pieniądzach z UEFA. Nie wyżebranych. Na premiach wywalczonych na europejskich boiskach, za tłuczenie kolejnych rywali rok w rok.

Azbest Men
Azbest Men

Szopen sam sobie jest winien, mógł nie zatrudniać doktora amatora, trenera od kobiet a potem furiata płacąc im wysokie odszkodowania przez to nie awansował do pucharów a teraz Żebrze do Pzpn? Przecież on ma tyle biznesów na całym świecie i mógłby dorzucić coś z własnej kieszeni jeśli w ogole je ma?

Michal Sz
Michal Sz

Mioduski to w ogóle jest jakaś dziwna postać. Niby był prawą ręką Kulczyka (byle kto kimś takim nie mógł zostać), niby bogaty, a kompromituje się co chwilę, jak nie swoimi decyzjami, tak wypowiedziami. Różne postacie w tym naszym futbolu rządziły, ale aż tak niepoważnych ludzi na wysokich stanowiskach to jednak dużo by się nie znalazło.

fachowiec
fachowiec

No Wojciechowski jest dużo bogatszy od Mioduskiego, a zarządzał jeszcze gorzej. Problem pojawia się, gdy taki ważniak nagle stwierdzi, że jest nieomylny w kwestiach piłkarskich. Piłka uczy pokory.

Mioduski był w Legii już ponad 10 lat temu, to człowiek ITI. W 2014 „kupił” Legię i założenie było takie, że klub będzie zarabiał i po cichu spłacać dług wobec ITI. Jego największą zasługą było wymyślenie Leśnodorskiego, który chociaż nie jest futbolowym specem, to doskonale czuł klimat klubu i miał świetną intuicję i zaradność. Legia nie dość że zarabiała, spłacała dług, to jeszcze osiągała najlepsze wyniki w swojej historii bez dostawania gotówki od nikogo. Najgorzej, że Mioduski w końcu poczuł, że te wszystkie sukcesy to jego zasługe i że może przejąć lejce. I zaczął odwalać taki szajs że aż trudno w to uwierzyć. Wyjebanie Magiery w środku rundy i zastąpienie go Jozakiem to był hit, podobnie jak zakaz gry dla Jędrzejczyka przed Dudelange bo dużo zarabia. Legia Mioduskiego na 5 eurowpierdoli nie zagrała ani razu w fazie grupowej i dziś do klubu trzeba dokładać. Wierzyć się nie chce.

Michal Sz
Michal Sz

W sumie to co się przez te parę lat stało w Legii jest typowo polskie (choć nie lubię tego stwierdzenia). Skoro udało się coś ciekawego zbudować to wiadomo, że zaraz ktoś to rozpierdoli. No i rozpierdolono – dobrą drużynę, ranking w Europie, finanse. Co tylko można było.

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

Jakie coś ciekawego w Legii zbudować? Ekonomicznie to było wyprawienie wesela z pożyczki w prowidencie gdy komornik własnie zajmuje chałupę.
Ale Bogus King, Miodek Chuj.

Michal Sz
Michal Sz

Serio chcesz porównywać kadencję Leśnodorskiego z rządami Mioduskiego?

AmberMozart
AmberMozart

Kulczyk miał tyle, że nie dało się tego przepuścić. Żadna w tym zasluga Mioduskiego. Doczłapał się na stołek lizodupstwem i tyle

Michal Sz
Michal Sz

Nikt nie mówi, że to zasługa Mioduskiego. Mowa o tym, że aby doczłapać do takiego stanowiska coś jednak trzeba sobą reprezentować, przynajmniej teoretycznie, bo wszelkie ruchy Mioduskiego temu zaprzeczają.

qdlaty81
qdlaty81

chyba sobie jaja robisz. większość klubów jest zarządzana przez amatorów gołodupców. ten chociaż nie jest gołodupcem i widać że się uczy, czego o wielu innych powiedzieć się nie da

yqm
yqm

Jeżeli Legia Warszawa uznawana za najbogatszy klub w Polsce prosi wujka Zbyszka o kasę, to sami sobie odpowiedzcie gdzie jest obecnie polska piłka klubowa. Nie ma klasy, kasy i kadry menedżerskiej.

Radi
Radi

Akurat niektóre kluby koronawirus uderzył bardziej niż inne – przykładowo Legia dużą część przychodów czerpie z dnia meczowego, sprzedaży gadżetów klubowych i od sponsorów – tych pieniędzy teraz będzie mocno brakować. Do tego dochodzą spore koszty nie związane bezpośrednio z kontraktami piłkarzy (te pewnie wszyscy będą obcinać z pomocą PZPN) – m.in. utrzymanie akademii, budowa ośrodka szkoleniowego, utrzymanie stadionu (9 mln rocznie + 3,7 mln. czynszu +1,5 mln podatku od nieruchomości) .
Trudno mi powiedzieć w jakiej sytuacji znajdą się za jakiś czas kluby finansowane przez miasta lub mające 1 bogatego sponsora i/lub właściciela, natomiast na razie chyba nie oberwały aż tak bardzo.

qdlaty81
qdlaty81

Bo legła akurat wydaje najwięcej na pensje i dostaje jedne z większych pieniędzy z dnia meczowego. Także im koszty zostały kosmiczne a przychodów z dnia meczowego zero. Także nie ma się co dziwić że szukają pomocy, tym bardziej, że tajemnicą Poliszynela jest, że musieli szukać kapitału po kilku latach bez fazy grupowej pucharów europejskich w połączeniu z płaceniem kilku trenerom

Pawian Szeliga
Pawian Szeliga

Dej piniondze mom hory klub

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Panie Krzysztofie a może warto by było w końcu zrobić jakąś rozmowę z kimś z Canal+ czy Polsatu bo posiadam obydwa dekodery i w moim przypadku tylko i wyłącznie ze względu na futbol je posiadam i w nie zainwestowałem. Myślę, że pełnego abonamentu płacić nie powinienem ale narazie cisza z jakiekolwiek strony. Byłbym wdzięczny za jakieś info. Pozdrawiam.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Poważnie zainwestowałeś w dekodery Canal+ i Polsatu? Szacun.

Michal Sz
Michal Sz

Twój abonament nie jest zależny od tego co telewizja pokazuje. Posiadany pakiet obejmuje tylko konkretne kanały. Czyli jakby obcięci ci Canal+ czy tam TVN to wtedy można by wnioskować o rozwiązanie umowy z ich winy. W innej sytuacji jest się w dupie. Już to było przerabiane, gdy Canal natracił prawa do lig europejskich. Dostaliśmy w ramach rekompensaty golfa i parę jakichś gównianych kanałów.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Tak było, dali golfa i jakieś żeglarstwo. Dopiero potem jak ludzie zaczęli się ostrzej burzyć to w ramach hmm „rekompensaty” postarali się o sublicencję od Eleven na pojedyncze mecze z Bundesligi i La Ligi.
GooDOMaDOM, takiej rozmowy nie uświadczysz. Pieniążki są niewygodnym tematem do rozmów. Ale zamiast tego obejrzysz 578 raz co który z kopaczy w wolnym czasie wrzuca na tłitera (bo do tego ostatnio sprowadzają się te wszystkie wieczorne programy piłkarskie).

salata1992
salata1992

Czyli jednak wujek Zbyszek pożyczył Panu Stanowiskiemu pieniądze?

AmberMozart
AmberMozart

jak buki były u nas nielegalna, to Weszło było stroną „dla Polaków zagranica” i zarejestrowana w innym kraju by obchodzić nasze prawo. To niech sobie teraz tam idzie prosić o kasę

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

Niech dobrze obstawi coś.

Chemik
Chemik

Starczy wazeliny do końca kwarantanny? Bo bardzo dużo poszło tutaj

Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca

Rozpoczynamy akcję: „Wyślij Stanowskiego żebrać na Centralnym”. Czas odebrać zapłatę za wieloletnie i wielokrotne obrażanie swoich czytelników. Za pychę, butę, chamstwo i zarozumialstwo. Niech zostaną tu tylko jego gimnazjalni fani. Reszta nie wchodzi, nie klika, nie ogląda. Start akcji: 25/03/2020 godz. 8.00

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

To co tu jeszcze robisz? Z całym szacunkiem, ale… wy pierre da lay.

Hala Madryt
Hala Madryt

jeszcze niech barcelonka zbankrutuje i mogę umierać :-DDDDD

qdlaty81
qdlaty81

na chuj tu wchodzisz jak Ci właściciel nie pasuje. Wypierdalaj i będziesz miał problem z głowy

Tomek K
Tomek K

A może to byłby dobry czas, żeby wprowadzić zasadę, że na wszystkich stadionach ekstraklasy 80% miejsc musi(!) zostać sprzedane jako karnety, a 20% będzie dostępne w wolnej sprzedaży (bilety na hitowe mecze byłby wtedy zdecydowanie droższe).

Kibice oraz sponsorzy, którzy wykupywaliby karnety swoim pracownikom wsparliby w ten sposób kluby w tym trudnym czasie.
(Tu od razu nasuwa mi się konieczność doprecyzowania – z pewnością część pakietów sponsorskich zostałaby sprzedana jako pule biletów – ich wykorzystanie można by szczegółowo monitorować i np. po braku obecności na 3 kolejnych meczach – bez uzasadnienia – dane miejsce mogłoby zostać zlicytowane na resztę sezonu, a kwota pierwotnie wpłacona przez pierwszego sponsora zostaje w klubie).

Gdyby to wypaliło to kluby wkrótce otrzymałby kasę (sprzedaż karnetów można by zacząć w tym roku np. już w maju, klubu zagrożone spadkiem mógłby prowadzić sprzedaż warunkowa, w przypadku utrzymania konieczna dopłata o X PLN).

Przed rozpoczęciem kolejnego sezonu dostępne byłyby dane o prognozowanym zapełnieniu trybun – a to przełożyłoby się na ekwiwalent reklamowy i mogłoby skłonić do wejścia dodatkowych sponsorów.

Ostatecznie skokowo zwiększylibyśmy zapełnienie trybun, tym samym wzrosłaby wartość marketingowa każdego (dosłownie każdego) z rozgrywanych spotkań, a w konsekwencji wartość ekstraklasy jako całości…

wiejskie ziemniaczki
wiejskie ziemniaczki

A może to dobry czas, żeby sobie uświadomić, iż polska piłka ligowa mało kogo obchodzi i Twoje śmiałe pomysły są kompletnie nierealne? Osobliwie ten ze sponsorami, co mają wykupywać bilety pracownikom, jest wyjątkowo zabawny. Przykładowo biurwy z urzędu miasta Zabrza z pewnością by się ucieszyły

Tomek Hajto
Tomek Hajto

Krzysztof, powiem tak Wujek Zbyszek w porządku gość, obeznany, czujący wielką piłkę i wielki biznes na zachodzie, tak? Ci co grali na zachodzie, byli tam, oni wiedzą jak to tam wygląda, mają odpowiedni kwalitet. Ja wiem bo sam w ostatnim czasie zainwestowałem 200 tysięcy. Niestety, padło na czerwone i mi kurwa biznes nie wyszedł.
Krzysiek, masz tam dobry kontakt z Wujkiem Zbyszkiem, powiedz mu że w Polsacie co powiedziałem z tym trenerem pracującym z PZPN co był zamieszany w korupcję i się sam pojechał zgłosić, to takie żarty były. Nie musi od razu mnie tam upierdalać w robocie, no weź Krzychu, kto się lubi ten się gubi, co nie? Albo przekaż mu chociaż czy ma pożyczyć z 200 tysięcy, bo na mnie się obraził i nie odbiera telefonu.

MaLk
MaLk

Ech, gdyby tak Wujek Zbyszek prowadził firmę… ale nie prowadzi firmy. Zarządza pieniędzmi „wspólnoty”, do której każdy, kto chce uczestniczyć w rozgrywkach w piłkę nożną, musi się zapisać i zrzucać. Albo bezpośrednio, albo pośrednio, odbierając swój (przymusowy) udział z tego, co wypracowały kluby i piłkarze (m.in. reprezentacji), a nie sama „firma”.
To nie są pieniądze Wujka Zbyszka, tylko wszystkich zrzeszonych w PZPN podmiotów. Jest rzeczą naturalną, że powinny być przeznaczone na ratowanie tych podmiotów i kluby tego oczekują.

az
az

Z Krzysztofem jest tak że może i ma rację ale tylko w przypadku jeśli nie chodzi o jego kolegów. Wtedy to siedzi cichutko jak myszka pod miotłą czy tam inny Kowalczyk przy Bońku.
Teraz lubi się wymądrzać jak to ktoś źle zarządza piniondzami i żyje ponad stan, jedzie po bandzie albo jak opowiada ktoś głupoty. To ja teraz przypomnę taką jedną sytuację.
Jakiś czas temu w swoim programie Stanowski zadał swojemu koledze, BL, z którego robi wzór zarządzania klubem piłkarskim i przemyca pochwałki pod jego adresem niczym zadurzony po uszy kochanek, niewygodne pytanie: co on myśli o zarzutach że za bardzo jechał po bandzie i nadmuchał koszty stałe w Legii (do ok. 160 mln zł). Do dziś jestem w lekkim szoku że w ogóle poruszył z nim ten temat, pewnie musieli się umówić. Oczywiście BL w sprytny dla laika sposób ściemnił, że za niego to Legia miała 300 mln zł przychodów, a tylko 100 niby było z LM, więc jak Darek zrobi 200 tak jak rzekomo on robił to nie będzie żadnych problemów (w domyśle: problemem jest że on jest taki wspaniały i robił 200 baniek bez niczego a Darek nie umie no to ma manko).
Widzicie jaki cwaniaczek? BL wziął sobie przychody z sezonu w którym Legia grała w LM, czyli na podstawie czystego fuksa którego nie należy się spodziewać, ponieważ Legia nie ma niczego co by miało wskazywać, że jest klubem tak wysokiej klasy żeby grać tam co roku. Żeby pokazać skalę zafałszowania obrazu wyników pozostałych przychodów w związku z wejściem do LM, przypomnę, że:
a) Przychody Legii z biletów i karnetów nagle wzrosły o ponad 50% w stosunku do sezonu 2015-16 i w kolejnym sezonie (bez LM, czyli 2017-18) niemal idealnie wróciły do stanu poprzedniego (czyli de facto Mioduski zarobił na biletach w sezonie 2017/18 podobnie co BL w 2015-16, pomimo tego że nawet nie grał w pucharach)
b) Wpływy z praw telewizyjnych wzrosły niemal 4 krotnie i wzrost ten jest w praktyce wyłącznie wynikiem gry w LM
c) Zyski z transferowanych piłkarzy po świetnej jesieni wzrosły ponad 5-krotnie w stosunku do sezonu poprzedniego i wyniosły mniej więcej tyle co Legia osiągnęła w poprzednich 3 latach, przy czym Legia wyprzedała wtedy cały atak i najlepszego obrońcę (czyli wyprzedała hurtem „srebra rodowe”).
Weźmy zatem „normalne” lata BL. Legia w trzech sezonach poprzedzających wejście do LM osiągała następujące przychody operacyjne, tj. takie których co sezon się spodziewa z działalności + LE (którą można było oczekiwać), bez transferów piłkarzy:
2013-14: 104 mln zł (okres 12 miesięcy, należy to zaznaczyć ponieważ za ten okres często podaje się inną kwotę: za 18 miesięcy, będącą wynikiem zmiany roku obrotowego)
2014-15: 100 mln zł
2015-16: 121 mln zł (sezon na stulecie, gdzie sprzedano 26k koszulek zamiast spodziewanych 10k)
Nie ma nawet średniej 110 mln zł a to i tak było tylko dzięki LE. Bez tego nie byłoby nawet 90 mln zł przychodów rocznie. A ten „geniusz” napompował wydatki stałe na 160 mln…
I jakoś wtedy Krzysztof nie wyśmiewał Bogusława że opowiada pierdoły, że żył jak Wujek Janusz, nie usprawiedliwiał Dareczka że nie da się zejść z takich kosztów w miesiąc, nie mówił Bogusiowi że nie można liczyć na to że zawsze będzie świeciło słońce, trzeba mieć zapas a nie stratę co roku… oj nie nie, bo to przecież Bogusław Wspaniały… Siedział jak ta sierotka Marysia, słuchał jak świnia grzmotu i szybko temat uciął… Taki to z niego sygnalizator głupot i bojownik o prawdę.

fachowiec
fachowiec

> „A ten „geniusz” napompował wydatki stałe na 160 mln…”

Mówię „sprawdzam”, manipulatorze i kłamczuchu.

Wymień, na co Legia Leśnodorskiego wydawała 160 mln „wydatków stałych”. W klubie, dla którego wydanie 1 miliona euro na piłkarza graniczyło z niemożliwością, a najlepsi strzelcy w pucharach (Radović i Kucharczyk) mieli kontrakty rzędu 25-40 tys. euro miesięcznie. Jedyny komin płacowy to był Jędrzejczyk ok. 80 tys. euro miesięcznie – JEDEN taki piłkarz w kadrze. Nikolić i Prijović musieli odejść, bo klub był tak oszczędny, że nie był w stanie zaproponować im porządnego kontraktu.

Napisz, jakim cudem możliwe było wydawanie 160 milionów „wydatków stałych” przy tak niskich pensjach i kwotach transferowych? Na co szło te 160 milionów? Na kawior?

Warto dodać, że Legia Leśnodorskeigo WYPRACOWYWAŁA ZYSK CO ROKU, spłacając jednocześnie dług wobec ITI. Teraz dług z powrotem rośnie, bo co roku trzeba pożyczać forsę, żeby zasypywać dziurę w budżecie.

No i WYMOWNE jest to, jak bardzo lekceważysz wyniki boiskowe. Zacząłeś od „nie licząc sezonu z Ligą Mistrzów”, a potem „nie licząc LE”. No tak, jasne, LE i LM można przecież olać i kończyć sezon po sezonie eurowpierdolami. Logika typowa dla Darka pudla. Zapłacił ci chociaż porządnie za ten wpis?

Ludzie, nie wierzcie w to pierdolenie. Żeby porównać „ery” Leśnodorskiego i Mioduskiego, wystarczy porównać liczbę zwycięstw i eliminowanych przeciwników w europejskich pucharach. Jeśli dla kogoś to nie ma znaczenia (jak dla tego ancymona wyżej), to nie ma o czym gadać.

fachowiec
fachowiec

Nawet gdyby Legia miała 20 Jędrzejczyków w kadrze (a nie miała, inni zarabiali o wiele mniej), to ich pensje wynosiłyby łącznie ok. 20 milionów euro, czyli 80 milionów złotych rocznie. Ten gagatek wyżej pisze o „160 milionach kosztów stałych”. Jakie to niby były koszty? Zadajcie mu to pytanie i patrzcie jak się będzie miotał. Zapewne powie, że wysokie rachunki za prąd.

Jak ktoś jest nie w temacie – Legia w sezonie 16/17 faktycznie miała większe niż zazwyczaj koszty, bo musiała wypłacić piłkarzom i trenerom część premii za Ligę Mistrzów (którą dostała od UEFA). (Sezon i tak był jednak finansowo na dużym plusie.) No z tych kosztów faktycznie Darunio zszedł. Pod rządami Mioduskiego, ani złotówka nie została wydana na premie za mecze w fazie grupowej LE i LM. Znaczcie ucięto także koszty podróży i hoteli na te mecze. Cóż za oszczędność!

pajakk
pajakk

Po co pierdolisz?

Screenshot_20200325-030402_Chrome.jpg
Radi
Radi

@dachowiec
Nie masz za dużego pojęcia o strukturze finansowej klubu, prawda ?

Z raportu finansowego za 2016/2017 (2016.07.01-2017.06.30) :

Koszty rodzajowe działalności operacyjnej
Amortyzacja 15882821,14
Zużycie materiałów i energii 8020485,53
Wartość sprzedanych towarów i materiałów 8138987,36
Usługi obce 38346080,21
Podatki i opłaty 2374485,4
Wynagrodzenia 101054716,85 (w tym kontrakty piłkarzy)
Ubezpieczenia i inne świadczenia 5508807,62
Pozostałe koszty rodzajowe 10139381,52

Razem : 189465765,63

az
az

Masz gościu sprawozdania dostępne w necie, opracowania Żuka na legia.net których prawidłowość potwierdził sam Leśnodorski i na które powoływał się sam Stanowski kiedy sugerował że Legia za chwilę zbankrutuje. W SF za 2016/17 kosztów było na prawie 190 mln zł ale ok. 30 z tego to wynikające z premii, logistyki na LM i uzyskania chwilowo wyższych przychodów wynikających wyłącznie z fuksa jakim był awans do LM, stąd 160 mln zł kosztów stałych, które dostał na odchodne Darek od Bogusia i które można ścinać po kawałku przez dłuższy czas. I tej kwoty też sam sobie nie wymyśliłem, ale żeby to wiedzieć trzeba być oczytanym w temacie.
Ciekawe też ze pomijasz całkiem fakt że zostawił Boguś Dareczka bez ataku, z nowymi wypasionymi kontraktami dla paralityków, z osłabioną obroną, bez rozgrywającego i ledwie 14,6 mln zł na koncie przed batalią w pucharach… Ciekawe co takiego więcej ugrałby Boguś (z tym samym trenerem dodajmy) jakby tak przytomnie nie zwiał z okrętu…

fachowiec
fachowiec

Powtarzam pytanie: NA CO Legia wydała 160 milionów złotych kosztów stałych? Na co może tyle wydawać polski klub piłkarski? Konkretnie, bez pierdolenia.

Przecież to jest jeden wielki farmazon. Każdy klub Ekstraklasy zdecydowaną większość swojego budżetu wydaje na pensje dla piłkarzy. Jak wynika ze screena, który ktoś tam wyżej wrzucił, w tym przypadku te pensje (wraz z premiami z LM) to tylko 60 mln złotych przy ponad 200 mln zł przychodu!!! NA CO poszła reszta tych pieniędzy?

Naprowadzę: dużo pieniędzy poszło na spłatę długu wobec ITI. Tyle pieniędzy udawało się wtedy zarobić, że przy okazji można było spłacać wielki dług, jaki został wobec poprzedniego właściciela. Teraz Legia nie osiąga sukcesów, nie gra w europejskich pucharach, pieniądze zamiast zyskiwać, to traci i do klubu trzeba dopłacać.

I nie wypierdzaj kolejnych debilizmów, zanim nie odpowiesz na powyższe pytanie.

skate
skate

Filipiaka jebać prądem!

Hill
Hill

Zabawne, że w przypowiastce o wujku Zbyszku Stano nieświadomie zaorał politykę swoich kumpli z Partii xD

Hadziuk
Hadziuk

Mioduski:

……..…../´¯/)……….. (\¯\
…………/….//……….. …\\….\
………../….//………… ….\\….\
…../´¯/…./´¯\………../¯
\….\¯`\
.././…/…./…./.|_……_| .\….\….\…\.\..
(.(….(….(…./.)..)..(..(. \….)….)….).)
.\…………….\/…/….\. ..\/……………./
..\…………….. /……..\……………..…/
….\…………..(………. ..)……………./

ziobroczynca
ziobroczynca

Spokojnie Krzysztof, wybory odbędą się w terminie, to nie ma powodu do niepokoju. Trzymajmy kciuki aby się odbyły. Za wyborców też.

krzysio
krzysio

Czsami się z Panem kłócę i nie zgadzam. Może nawet więcej się nie zgadzam . Ale za ten artykuł, Panie Krzysztofie wielki szacun. W Punkt. Dziękuję.

Jarek1965
Jarek1965
kozik91
kozik91

Wszyscy won !
Czesi, Słowacy, podstarzali Hiszpanie i Portugalczycy wszyscy won ! Jeden czy drugi się obrazi, ale pozbędziemy się szrotu. Aby nikt nie podejrzewał mnie o rasizm napiszę również. Furmany, Fojuty wszyscy won. Wyzerujmy naszą piłkę. Czy jeżeli zaczniemy im płacić na poziomie ligi litewskiej czy łotewskiej to wiele zmieni ? Przecież oni i tak grają w zamkniętym kółku. Może dzięki temu Legia, Lech, Cracovia, Wisła lub jakiekolwiek inne kluby odjadą reszcie. Bankructwa Arki ? Lechii ? Czy innych klubów. Taki jest świat … przykro mi. Jest wiele przykładów polskich klubów, które bankrutowały i wracały do najwyższej klasy rozgrywkowej. Odciąć klub z kasy miejskiej. Te pieniądze później kasuje zagraniczny zaciąg, który nic tej lidze nie daje. Proponuje, aby kluby stawały do projektów organizowanych przez miasta, a zarządcy publicznych budżetów kierują te środki na utrzymanie zespołów młodzieżowych. Jak długo będziemy ratować trupa ? Dajmy mu odejść … Niech narodzi się w bólach, cierpieniu i latach międzynarodowej klubowej posuchy nowa Polska piłka. Miliony godzin debat, na tematy szkolenia, organizacji klubów, zarządzaniu ekstraklasą to wszystko można właśnie TERAZ zacząć tworzyć. Ekstraklasa przypomina mi upadek komunizmu w Polsce, a teraz chcą nam zrobić Magdalenkę. Dogadają się wszyscy przy jednym stole i dalej będziemy trwać w tym szambie. Zaorać, zniszczyć, zdewastować, zrujnować, NIE pomagać, przeorganizować, utrzymać, ratować. Za 10 lat przywitać polski zespół w Lidze Mistrzów, której skład przypomina Ajax z zeszłego sezonu. Totalny odlot, marzenie, ale kto mi zabroni ?

Janek
Janek

to zdjecie Stanowskiego jest bez sensu. widzieliscie ustawienie pilkarzykow na boisku? dwoch zoltych bramkarzy?

Weszło
22.09.2020

PRASA. Strejlau: Legia robi błąd. To Jacek Zieliński powinien zostać jej trenerem

Temat dnia w prasie jest oczywisty – Czesław Michniewicz w Legii Warszawa. W „Przeglądzie Sportowym” o nowym szkoleniowcu wypowiadają się eksperci. Mocną tezę wysunął Andrzej Strejlau. – Zastanawia mnie, kto zdecydował o zwolnieniu trenera Vukovicia. Strategię klubu wyznacza prezes, wiceprezes albo dyrektor sportowy. Któryś z nich popełnił błąd, decyzja o zwolnieniu była tego dowodem. Uważam, […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

„Bielsa uczy: największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich”

– Bielsa wychodzi z założenia, że największe błędy popełnia się w chwilach triumfu albo tuż po nich. Wtedy najłatwiej jest coś zepsuć. Trudniej wtedy spostrzec, że zespół potrzebuje zmian, żeby się rozwijać. Bo przecież jest wciąż wynik. A pewna formuła może się właśnie kończyć i trzeba nie lada geniuszu, by dostrzec ten moment nim będzie […]
22.09.2020
Anglia
21.09.2020

Wilki się nie położyły, ale na Citizens to i tak za mało

Nadspodziewanie dobrze zaprezentował się zespół Wolverhamptonu na tle Manchesteru City. A może raczej wypadałoby napisać – zaskakująco niewielki był opór Citizens przed powstrzymywaniem ataków Wolves. Oczywiście, Manchester City przeważał przez większą część spotkania. Oczywiście, utrzymał również korzystny wynik do 90. minuty. Ale chyba nikt nie przypuszczał po bramce Fodena na 2:0, że gospodarze zdołają jeszcze […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia ściągnęła Piasta na dno

Piast miał się podbudować meczem z Jagiellonią przed starciem z FC Kopenhaga, tymczasem tylko się dobił. Za nami już cztery ligowe kolejki, a gliwicki zespół ciągle czeka na premierowego gola. Na dodatek nie pomógł dziś Frantisek Plach i w efekcie „Jaga” przełamała passę czterech kolejnych porażek z podopiecznymi Waldemara Fornalika. To nie tak, że Piast […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

WESZŁOPOLSCY: MICHNIEWICZ W LEGII WARSZAWA, WIELKI MECZ GÓRNIKA

Powiedzieć, że to gorący dzień w Ekstraklasie, to nic nie powiedzieć. I trzeba przyznać, że termin naszego programu zgrał się idealnie: ledwo Legia ogłosiła Czesława Michniewicza, a wjeżdżają Weszłopolscy w składzie Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek, Paweł Paczul, Adam Sławiński, Szymon Janczyk, Samuel Szczygielski. Jaka będzie ta Legia? Co dalej z Vukoviciem? Kto w szatni Legii […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Michniewicz w Legii, czyli dobry trener zabiera się za pogubiony zespół

Jakkolwiek oceniać decyzję o zwolnieniu Aleksandara Vukovicia z Legii – cóż, stało się, życie musi iść dalej, nowy szkoleniowiec musi przejąć stery. Dariusz Mioduski nigdy nie słynął z logiki przy wybieraniu kolejnych trenerów, bierze ludzi z różnych parafii i myśli: co będzie, to będzie. Tak samo jest teraz. Czesław Michniewicz nie wpasowuje się w jakąkolwiek […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

City zaczynają ligowe granie. Wolves znów popsują im humory?

Manchester City zaczyna sezon później niż reszta, więc już musi gonić rywali. Ale najważniejszą pogonią i tak będzie ta za mistrzowskim tytułem. Przed „The Citizens” inauguracja rozgrywek, w której zmierzą się z Wolverhampton. Czy ekipie Pepa Guardioli uda się zgarnąć trzy punkty? Stawiamy na to, że tak i sprawdzamy, co jeszcze warto wytypować w TOTALbet! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Trzy lata dreptania w miejscu

Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, w knajpach zaczyna się picie, a Legia zaczyna budować wszystko od nowa. Zaczęło się od zwolnienia Jacka Magiery 13 września 2017 roku, gdy uznano, że czas wykonać kolejny krok do przodu. Mieli to zagwarantować chorwaccy czarodzieje, budujący swego czasu potęgę akademii Dinama Zagrzeb. Od września do kwietnia wózek ciągnął Romeo […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Chybione transfery, niejasne powiązania, fatalne wyniki. Co się znów popsuło w Stomilu?

Porażki z Odrą Opole, Widzewem Łódź i ŁKS-em, remis z GKS-em Tychy. Ledwie jeden punkt i okrągłe zero strzelonych bramek po czterech ligowych meczach. No nie udał się Stomilowi Olsztyn start sezonu 2020/21. Z drugiej strony – czy można było oczekiwać czegoś więcej od zespołu, który wzmocnień poszukuje na amatorskim poziomie w Holandii? Dziennikarze portalu […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Na co stać nowy Milan? Zweryfikuje to Łukasz Skorupski

Wyobrażamy sobie lepsze dni w pracy niż konfrontacja ze Zlatanem Ibrahimoviciem. Ale cóż, taki zawód, że Łukasz Skorupski tydzień w tydzień musi stawać na głowie, żeby ratować ligę dla Bolonii. W nowym sezonie zapewne będzie tak samo, a my bardzo szybko się o tym przekonamy. Bo już w pierwszej kolejce rywalem ekipy Sinisy Mihajlovicia będzie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Panika czy właściwy krok? Argumenty za i przeciw rozstaniu z Vukoviciem

Aleksandar Vuković zwolniony z Legii Warszawa. To dowód na panikę Dariusza Mioduskiego, czy może wręcz przeciwnie – świadectwo, że prezes klubu widzi, co się dzieje i zwyczajnie ma odwagę właściwie zareagować? Poszukaliśmy argumentów zarówno za pozostaniem Vuko, jak i za rozstaniem z nim. Należało zwolnić Vuko już teraz, czy jednak lepiej było się wstrzymać? Zwolnić. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Nikogo nie zmieniam, bo nie chciałbym, żeby ktokolwiek zmieniał mnie

Jakie są jego ambicje? Dlaczego nie narzeka? Czego spodziewać się po tym sezonie w wykonaniu Chrobrego Głogów? Czy dobiera zawodników pod kątem charakterologicznym i czy odrzucił kiedykolwiek jakiegoś piłkarza, bo mu w tej kwestii nie odpowiadał? Dlaczego ceni sobie różnorodność? Co spowodowało, że Tomasz Cywka tak dobrze wkomponował się w nowy zespół? Dlaczego nikogo nie […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Mistrzostwo zrobił, w Europie poległ. Recenzujemy pracę Vukovicia

Często, gdy trener dostaje nakaz spakowania walizek, ocena jego pracy jest dość łatwa do sformułowania – widać, gdzie mu poszło, jeszcze mocniej widać, gdzie nie i prosto wystawić notę czy odpowiednie wnioski. Z Vukoviciem jest trochę inaczej, ponieważ szybciutko pokonał drogę z nieba do piekła. Przecież jeszcze dwa miesiące temu świętował mistrzostwo Polski, a dzisiaj, […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Rasak opuszcza Klub Zero. Fotel prezesa zostaje w Płocku!

Prezesi w Klubie Zero zmieniają się jak – nie przymierzając – niegdyś w Śląsku Wrocław. Jeśli czytacie nas regularnie od lat, pewnie znacie założenie tego elitarnego tworu, ale dla wszystkich niezorientowanych szybkie przypomnienie – to klub złożony z zawodników, którzy jeszcze nigdy nie zdobyli gola na najwyższym poziomie ligowym w Polsce. Warunki przyjęcia? Co najmniej […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Dobry na czas wojny, kiepski na czas pokoju. Vuković wyleciał z Legii

W „Ojcu chrzestnym” Michael Corleone w pewnym momencie rezygnuje z Toma Hagena jako consigliere rodziny, uzasadniając, że Tom nie jest doradcą na czas wojny. W Legii Warszawa mamy chyba właśnie do czynienia z odwrotnym procesem. O ile Aleksandar Vuković, temperamentny Serb, którego serce bije w legijnym rytmie, mógł się świetnie sprawdzać jako strażak, gaszący warszawski […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Czy Tomas Huk wreszcie okaże się wzmocnieniem Piasta?

Zastępowanie czołowych zawodników bez większej szkody dla drużyny to ostatnimi czasy specjalność Piasta Gliwice. Waldemar Fornalik po sezonie mistrzowskim potrafił utrzymać zespół w czołówce polskiej ligi, mimo że stracił kilka kluczowych ogniw. Tego lata musi ponownie dokonać tej sztuki, ale początek rozgrywek wskazuje, że na niektórych pozycjach może być z tym problem, szczególnie w tyłach. […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Jagiellonia skorzysta na pucharach Piasta?

Zakończenie ligowego weekendu nie musi być wcale smutne. A kiedy na boisko wychodzą piłkarze Jagiellonii, w której meczach w tym sezonie padło już 13 bramek, na pewno tak nie będzie. W dodatku Jagiellończycy mierzą się z Piastem Gliwice, czyli naszym eksportowym klubem, więc emocje będą gwarantowane. A my spróbujemy coś na tym ugrać w Totolotku! […]
21.09.2020
Weszło
21.09.2020

Wilczek strzela Brondby, Przybyłko z dubletem, szalony weekend w Championship | STRANIERI

Weekend bez bramek Polaków? Takiego od dawna już nie uznajemy. Do gry wróciły już wszystkie najsilniejsze ligi świata, włącznie z Bundesligą i Serie A, więc na boiskach mamy coraz więcej biało-czerwonych akcentów. Powody do uśmiechu są jednak zwykle takie same, bo każdy się spodziewa, kto błysnął w ten weekend w Europie i na świecie. Niemniej […]
21.09.2020