post Krzysztof Stanowski

Opublikowane 24.03.2020 14:35 przez

Krzysztof Stanowski

Tematem numer jeden w polskim i światowym futbolu są oczywiście pieniądze. Mianowicie: skąd je wziąć? Jak zawsze w takim momencie wszyscy przypominają sobie o wujku, który wprawdzie na święta zapraszany nie jest, ale ma kasę i można się teraz do niego uśmiechnąć.

Jedynym wujkiem w okolicy z kasą jest wujek Zbyszek.

W futbolu, jak i w biznesie, są różne szkoły. Jedni wychodzą z założenia, że kredyt to zło, pożyczać nie wypada, budują sobie firmę powolutku, oszczędzają na czarną godzinę, a cały majątek, jakim dysponują, jest ich, a nie banku. Zazwyczaj są w swojej działalności mniej spektakularni niż grupa druga i dochodzą do dużej skali później. A grupa druga to tacy, którzy wychodzą z założenia, że kredyty są po to, by napędzały rozwój, nie ma w nich absolutnie nic złego, lepiej używać kapitału zewnętrznego niż własnego, część nawet twierdzi, że zrolowany dług to normalka. Zależnie od koniunktury i rynku, raz rację mają jedni, raz drudzy. Nie mam zamiaru rozstrzygać, która opcja jest tą właściwą, ale jedno jest pewne: w czasach kryzysu lepiej mają ci bez długów, niż ci z długami. Najgorsza bowiem sytuacja jest taka, gdy znikają przychody, a zostają koszty.

Wujek Zbyszek nie lubi kredytów: w biznesie i w życiu. – Ja zakredytowany nie umiałbym funkcjonować – mówi.

Więc do wujka, który kredytów nie ma, przychodzi teraz cała rodzinka w potrzebie. Mówią różnie. Niektórzy – wujek, weź no daj, skoro i tak masz dużo. Albo trochę grzeczniej – wujek, weź no pożycz, bo i tak masz dużo.

Kto by pomyślał, że do takiej sytuacji dojdzie? Pamiętam poprzednie wybory prezesa PZPN i Józefa Wojciechowskiego, u którego w sztabie najbardziej aktywny był mądry nadzwyczaj Cezary Kucharski. Mówił wtedy w wywiadzie dla Wirtualnej Polski: – 160 milionów z konta PZPN powinno zostać zainwestowane w rozwój futbolu. Nie powinny leżeć na koncie.

Plan był taki, by w ogóle wpompować w piłkę 500 milionów i wtedy dziennikarz zapytał, skąd je wziąć, na co Kucharski odparł: – Mówiliśmy już o pieniądzach na koncie PZPN. Co roku są też kolejne dochody, można postarać się o niskoprocentowe kredyty, poprosić UEFA i FIFA o wsparcie mądrych programów. O jakąś realną kwotę, którą można byłoby zainwestować w polski futbol.

Ogólnie cały wywiad z perspektywy czasu jest zabawny („Boniek nie ma szans dostać się do struktur UEFA” – mówił Kucharski o dzisiejszym członku Komitetu Wykonawczego UEFA, czyli w praktyce członku zarządu tej organizacji), ale skupmy się na jednym zagadnieniu. Proponowano, by wujek Zbyszek rozdał wszystkie pieniądze, które zaoszczędził, ale samo rozdanie to wciąż za mało: niech rozda i weźmie kredyty.

Wujek Zbyszek mówił: – Potrzebuję mieć równowartość rocznego budżetu na koncie, jakby coś się wydarzyło. Firma musi mieć komfort finansowy.

Inni mówili: – Wujaszku, nic się nie zawali!

Wujek mówił: – Drogie dzieci, drodzy kuzyni, ja już trochę na tym świecie żyję, nigdy nie wiadomo.

Inni mówili: – Niech wujek nie będzie głupi. Rozdać trzeba, kredyt wziąć na dwa razy tyle jeszcze!

No dobrze, zawaliło się. Firma wujka straci kilkadziesiąt milionów złotych z zaplanowanych przychodów, ale dalej będzie stała na czterech nogach. Czy powinna pomóc rodzince, która żyła ponad stan?

Chyba powinna, bo rodzinę ma się jedną, nawet jeśli trochę przygłupią.

Tylko trzeba zastanowić się, co to miałaby być za pomoc i na jakich zasadach.

*

To teraz trochę poważniej.

PZPN opracowuje program pomocowy, chociaż głównym jego odbiorcą raczej nie będzie ekstraklasa, tylko cała piramida – aż do najmniejszych klubów w Polsce. To, jak pomóc tym największym, jest moim zdaniem trochę kłopotliwe. Trudno mi bowiem wyobrazić sobie racjonalną pomoc z kilku powodów…

Powód pierwszy: nie wiadomo, kiedy futbol wróci. Kluby liczą straty do czerwca i zakładają, że nowe rozgrywki normalnie wystartują. Mówią więc, ile im będzie brakować, ale przecież nie ma jakichkolwiek twardych danych, wedle których moglibyśmy zakładać, że w lipcu zaczniemy na nowo grać. Równie dobrze może się okazać, że w tym roku w ogóle nie zaczniemy. Jeśli ktoś mówi, że potrzebuje – strzelam – pięciu milionów złotych na już, to co wówczas, jeśli te pieniądze otrzyma, a okaże się, że w sierpniu potrzebuje drugie pięć, a w listopadzie – kolejne? I będzie mówił: – No musicie mi dać kolejne 5 milionów, bo bez tego zbankrutuję i w ogóle wam nie oddam tych pierwszych 5 baniek, więc wszyscy stracimy…

Mówiąc krótko: kiedy nie ma żadnej konkretnej daty, po której biznes ruszy, trudno go zewnętrznie dotować, bo może się okazać, że wrzucamy pieniądze do studni bez dna. Albo inaczej mówiąc: palimy pieniędzmi w kominku, żeby ogrzać stopy.

Powód drugi: zanim mówilibyśmy o jakimkolwiek dotowaniu klubów, należałoby wyłożyć karty na stół. Najlepiej publicznie. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, iż największe potrzeby będą mieli ci, którzy gospodarowali pieniędzmi najbardziej nierozważnie: płacili piłkarzom za dużo, uzależniali budżet od sukcesów, które nie nadchodziły, rozdymali kadry ponad miarę, zadłużali się pod konkretne inwestycje. Nie jestem do końca pewny, dlaczego w czasie dekoniunktury mieliby otrzymać więcej niż ci, którzy podchodzili do futbolowego biznesu z większą rozwagą.

To trochę jak dyskusja o państwowej pomocy pomiędzy posiadaczami kredytów frankowych i złotówkowych, ale w zupełnie innej skali i z tym zastrzeżeniem, że tu żadnych klauzul niedozwolonych nie było, nikt nikogo nie wprowadzał w błąd, a decydowała wyłącznie koncepcja rozwoju.

Karty na stół – to jest ważne. Jeśli klub mówi, że ma problemy, to niech dokładnie wykaże, jakie: który sponsor się wycofał i dokładnie jaka suma została utracona, jak w szczegółach zmalały przychody? Bo sam brak rozgrywania meczów wcale nie musi być przecież problemem.

Zaglądam do corocznego raportu Deloitte. Przychody Wisły Płock z dnia meczowego to pół miliona złotych na sezon (co daje mniej niż 30 000 złotych za mecz – znacznie poniżej kosztów organizacji). Zagłębia Lubin, Korony Kielce czy Piasta Gliwice – milion. Pogoni Szczecin – dwa miliony, Cracovii i Śląska – 3 miliony. Mamy więc w Polsce kluby, które z organizacji meczów albo wychodzą na zero, albo prawie na zero, albo wręcz do organizacji spotkań znacząco dopłacają. To oznacza, że samo odwołanie spotkań nie jest dla nich problemem, bo po prostu spadną koszty. Brzmi to rzeczywiście kuriozalnie, ale taka nasza smutna rzeczywistość. W raporcie nie był ujęty Raków, który na sto procent do meczów dokłada.

Dla takich klubów problemem nie jest więc odwołanie spotkań, problemem jest brak pieniędzy z praw telewizyjnych oraz niewywiązanie się ze zobowiązań sponsorskich. Ale i tu – przy zobowiązaniach sponsorskich – trzeba się zastanowić, które kluby z tego tytułu poniosły rzeczywistą stratę, a które ułożyły się ze swoimi sponsorami. Wreszcie – jaka jest struktura sponsorska. Czy głównym sponsorem jest właściciel klubu (jak w Cracovii, Zagłębiu czy Rakowie), czy może firma, która rzeczywiście wpadła w tarapaty (jak w Legii czy Piaście), a może miasto? Trzeba byłoby więc do każdego przypadku podejść całkowicie indywidualnie.

Z telewizją to ciekawa strata. Potrafię sobie wyobrazić, że ostatniej raty Canal+ rzeczywiście nie zapłaci, bo produkt nie został dostarczony. Tylko chciałbym klarownego stanowiska telewizji: jeśli nie płacicie to dlaczego? Dlatego, że produkt nie został dostarczony? W porządku, rozumiem to. W takim razie czy oddacie pieniądze tym ludziom, którym ten produkt za waszym pośrednictwem miał być dostarczony? A może nie wypłacicie pieniędzy klubom, a jednocześnie zachowacie sobie wpływy od kibiców tych klubów? Byłoby to rażąco nie fair.

Czy mamy dzisiaj wiedzę, że telewizja na pewno nie zapłaci? Czy uważamy, że to jest w porządku? A może trzeba wymusić, aby zapłaciła?

Na szybko mam jedną propozycję, która wydaje się rozsądna: koszt produkcji sygnału z każdego meczu jest spory, a meczów do rozegrania zostało blisko 100. Już samo odjęcie tego kosztu znacząco obniży kwotą finalną, którą ma do zapłacenia C+. Czy wówczas kluby mogłyby dostać w całości swoją część? Czy rzeczywiście strata C+ przewyższą tę wynikającą z kosztów produkcji?

Jednocześnie za chwilę będzie uchwała, zgodnie z którą kluby będą mogły obciąć wynagrodzenia piłkarzy – znacząco. Oczywiście jak jakiś piłkarz będzie chciał szukać sprawiedliwości latami przed sądem, droga wolna, ale PZPN pozwoli klubom ciachnąć pensje i komisja licencyjna będzie z tym OK.

Wyobraźmy sobie teraz przykładowy klub – dajmy na to Wisłę Płock. Zaoszczędziła pieniądze, bo nie musi organizować meczów. Zaoszczędziła pieniądze, bo nie musi płacić piłkarzom tyle, ile do tej pory. Otrzymała pełną transzę z C+. Czy to jest scenariusz całkowicie science fiction? Nie wiem. Nos mi podpowiada, że są kluby, które dostaną naprawdę po tyłku, ale są też takie, które nawet może i zarobią.

Trzeba byłoby się więc nad każdym pochylić. Nawet w kwestii zgody na obcinanie kontraktów: obcinasz, ale otwórz księgi i powiedz, dlaczego? Konkretnie: tu minus, tu minus, tu plus, tu minus. Jaki jest twój bilans wirusowy? Hola, hola, ty obciąć nie możesz, bo w ciebie ten kryzys nie uderzył!

Jest to więc sytuacja zagmatwana i trzeba zastanowić się, kto swoim kłopotom pomógł poprzez życie ponad stan, a kto kłopotów tak naprawdę nie ma (na dziś, bo jak sezon nie ruszy to inna para kaloszy). Moim zdaniem pomoc PZPN wobec klubów ESA będzie taka, że weźmie na siebie płatność rat telewizyjnych dla klubów dołączonych do ekstraklasy w przyszłym sezonie. Czyli powiększy tort przed jego podzieleniem na więcej niż 16 części.

*

O tym, że Wujek Zbyszek powinien pożyczyć pieniądze wspomniał Wujek Janusz. Dzisiaj inaczej odpowiada na pytania niż dwa lata temu. Wtedy z „Dużym Formatem” rozmawiał tak…

– Duży dom?
– Tysiąc metrów. Ale mnie prawie w nim nie ma. Najwięcej radości z mojej rezydencji mają ludzie, którzy przychodzą tam sprzątać i kosić trawę.

– Rolls-royce to jest droga impreza?
– Pod dwa miliony. Prawie nim nie jeżdżę, po dwóch latach ma tylko 12 tys. km na liczniku. Nigdzie nie można nim zaparkować, bo jest długi na 6 m i 70 cm. Niepraktyczny.

– To po co?
– Byłem ostatnio w Dubaju robić biznes. Poszedłem z ludźmi do hotelu Armani, pod który podjeżdżają wyłącznie rolls-royce’y. Moimi partnerami w rozmowie byli właściciele samych rolls-royce’ów. Więc też posiadam go sobie i jestem spokojniejszy.

– Spokojniejszy?
– Robię biznes z jakimś szejkiem i czuję się równy. Bo wiem, że też mam. Ten samochód stoi w garażu i służy temu, żeby mieć wewnętrzną świadomość. Nie wiem, czy pan to rozumie.

– Nie rozumiem.
– No i dlatego pan pieniędzy nie zrobił.

Dzisiaj Wujek Janusz nie mówi, że ma auto za dwa miliony po to, aby stało w garażu i dawało mu wewnętrzny spokój. Mówi, żeby Wujek Zbyszek pożyczył ze cztery bańki.

Może warto, aby z tego kryzysu wyciągnąć nie tylko kasę, ale także wnioski. Butę bijącą z tamtego wywiadu do dzisiaj mam w pamięci.

Opublikowane 24.03.2020 14:35 przez

Krzysztof Stanowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 50
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Stanislaw Lewinski
Stanislaw Lewinski

Konkubina wróciła do przytulnego mieszkanka po paru dniach gdy wyszła po obiad parafialny i słuch po niej zaginął.
Stach jest ucieszony bo już mu się tęskniło za partnerką w tej kwarantannie, w tej sytuacji.
Ale to nie wszystko! Konkubina przyniosła mu za straty moralne małe co nieco za pazuchą i powiedziała „nie pytaj skąd mam”.
Trener uśmiechnął się rubasznie i trzasnął z łokcia we flaszkę aż rozległ się przyjemny syczek spod nakrętki.
Po godzinie w luźnej rodzinnej atmosferze postanawia zrobić dowcip Patejukowi i dzwoni z klubowego telefonu komórkowego do swojego podopiecznego –
„Halo, mam dla ciebie czek na odkaziciela” i głupio się cieszy do konkubiny.
Konkubinie wisi gil.
Kamienica dzisiaj nie zazna spokoju.

fachowiec
fachowiec

TL;DR Boniek zajebisty, reszta chuje.

Dajcie chociaż w komentarzach coś równie dobrego jak przed tygodniem, w ramach rekompensaty za przebrnięcie przez felieton.

Placzul
Placzul

Świat zwolnił, piłka zwolniła, a teraz zwalniał będzie Stanowski

Hala Madryt
Hala Madryt

Seksowna Czesława nudzi się sama w domu, tel 711711711

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

wygolona jak ta lala

fachowiec
fachowiec

Inna sprawa, że Mioduski żebrzący o kasę z PZPN to naprawdę żałosny widok.
Za kadencji poprzedniego prezesa Legia budowała swój budżet na pieniądzach z UEFA. Nie wyżebranych. Na premiach wywalczonych na europejskich boiskach, za tłuczenie kolejnych rywali rok w rok.

Azbest Men
Azbest Men

Szopen sam sobie jest winien, mógł nie zatrudniać doktora amatora, trenera od kobiet a potem furiata płacąc im wysokie odszkodowania przez to nie awansował do pucharów a teraz Żebrze do Pzpn? Przecież on ma tyle biznesów na całym świecie i mógłby dorzucić coś z własnej kieszeni jeśli w ogole je ma?

Michal Sz
Michal Sz

Mioduski to w ogóle jest jakaś dziwna postać. Niby był prawą ręką Kulczyka (byle kto kimś takim nie mógł zostać), niby bogaty, a kompromituje się co chwilę, jak nie swoimi decyzjami, tak wypowiedziami. Różne postacie w tym naszym futbolu rządziły, ale aż tak niepoważnych ludzi na wysokich stanowiskach to jednak dużo by się nie znalazło.

fachowiec
fachowiec

No Wojciechowski jest dużo bogatszy od Mioduskiego, a zarządzał jeszcze gorzej. Problem pojawia się, gdy taki ważniak nagle stwierdzi, że jest nieomylny w kwestiach piłkarskich. Piłka uczy pokory.

Mioduski był w Legii już ponad 10 lat temu, to człowiek ITI. W 2014 „kupił” Legię i założenie było takie, że klub będzie zarabiał i po cichu spłacać dług wobec ITI. Jego największą zasługą było wymyślenie Leśnodorskiego, który chociaż nie jest futbolowym specem, to doskonale czuł klimat klubu i miał świetną intuicję i zaradność. Legia nie dość że zarabiała, spłacała dług, to jeszcze osiągała najlepsze wyniki w swojej historii bez dostawania gotówki od nikogo. Najgorzej, że Mioduski w końcu poczuł, że te wszystkie sukcesy to jego zasługe i że może przejąć lejce. I zaczął odwalać taki szajs że aż trudno w to uwierzyć. Wyjebanie Magiery w środku rundy i zastąpienie go Jozakiem to był hit, podobnie jak zakaz gry dla Jędrzejczyka przed Dudelange bo dużo zarabia. Legia Mioduskiego na 5 eurowpierdoli nie zagrała ani razu w fazie grupowej i dziś do klubu trzeba dokładać. Wierzyć się nie chce.

Michal Sz
Michal Sz

W sumie to co się przez te parę lat stało w Legii jest typowo polskie (choć nie lubię tego stwierdzenia). Skoro udało się coś ciekawego zbudować to wiadomo, że zaraz ktoś to rozpierdoli. No i rozpierdolono – dobrą drużynę, ranking w Europie, finanse. Co tylko można było.

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

Jakie coś ciekawego w Legii zbudować? Ekonomicznie to było wyprawienie wesela z pożyczki w prowidencie gdy komornik własnie zajmuje chałupę.
Ale Bogus King, Miodek Chuj.

Michal Sz
Michal Sz

Serio chcesz porównywać kadencję Leśnodorskiego z rządami Mioduskiego?

AmberMozart
AmberMozart

Kulczyk miał tyle, że nie dało się tego przepuścić. Żadna w tym zasluga Mioduskiego. Doczłapał się na stołek lizodupstwem i tyle

Michal Sz
Michal Sz

Nikt nie mówi, że to zasługa Mioduskiego. Mowa o tym, że aby doczłapać do takiego stanowiska coś jednak trzeba sobą reprezentować, przynajmniej teoretycznie, bo wszelkie ruchy Mioduskiego temu zaprzeczają.

qdlaty81
qdlaty81

chyba sobie jaja robisz. większość klubów jest zarządzana przez amatorów gołodupców. ten chociaż nie jest gołodupcem i widać że się uczy, czego o wielu innych powiedzieć się nie da

yqm
yqm

Jeżeli Legia Warszawa uznawana za najbogatszy klub w Polsce prosi wujka Zbyszka o kasę, to sami sobie odpowiedzcie gdzie jest obecnie polska piłka klubowa. Nie ma klasy, kasy i kadry menedżerskiej.

Radi
Radi

Akurat niektóre kluby koronawirus uderzył bardziej niż inne – przykładowo Legia dużą część przychodów czerpie z dnia meczowego, sprzedaży gadżetów klubowych i od sponsorów – tych pieniędzy teraz będzie mocno brakować. Do tego dochodzą spore koszty nie związane bezpośrednio z kontraktami piłkarzy (te pewnie wszyscy będą obcinać z pomocą PZPN) – m.in. utrzymanie akademii, budowa ośrodka szkoleniowego, utrzymanie stadionu (9 mln rocznie + 3,7 mln. czynszu +1,5 mln podatku od nieruchomości) .
Trudno mi powiedzieć w jakiej sytuacji znajdą się za jakiś czas kluby finansowane przez miasta lub mające 1 bogatego sponsora i/lub właściciela, natomiast na razie chyba nie oberwały aż tak bardzo.

qdlaty81
qdlaty81

Bo legła akurat wydaje najwięcej na pensje i dostaje jedne z większych pieniędzy z dnia meczowego. Także im koszty zostały kosmiczne a przychodów z dnia meczowego zero. Także nie ma się co dziwić że szukają pomocy, tym bardziej, że tajemnicą Poliszynela jest, że musieli szukać kapitału po kilku latach bez fazy grupowej pucharów europejskich w połączeniu z płaceniem kilku trenerom

Pawian Szeliga
Pawian Szeliga

Dej piniondze mom hory klub

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Panie Krzysztofie a może warto by było w końcu zrobić jakąś rozmowę z kimś z Canal+ czy Polsatu bo posiadam obydwa dekodery i w moim przypadku tylko i wyłącznie ze względu na futbol je posiadam i w nie zainwestowałem. Myślę, że pełnego abonamentu płacić nie powinienem ale narazie cisza z jakiekolwiek strony. Byłbym wdzięczny za jakieś info. Pozdrawiam.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Poważnie zainwestowałeś w dekodery Canal+ i Polsatu? Szacun.

Michal Sz
Michal Sz

Twój abonament nie jest zależny od tego co telewizja pokazuje. Posiadany pakiet obejmuje tylko konkretne kanały. Czyli jakby obcięci ci Canal+ czy tam TVN to wtedy można by wnioskować o rozwiązanie umowy z ich winy. W innej sytuacji jest się w dupie. Już to było przerabiane, gdy Canal natracił prawa do lig europejskich. Dostaliśmy w ramach rekompensaty golfa i parę jakichś gównianych kanałów.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Tak było, dali golfa i jakieś żeglarstwo. Dopiero potem jak ludzie zaczęli się ostrzej burzyć to w ramach hmm „rekompensaty” postarali się o sublicencję od Eleven na pojedyncze mecze z Bundesligi i La Ligi.
GooDOMaDOM, takiej rozmowy nie uświadczysz. Pieniążki są niewygodnym tematem do rozmów. Ale zamiast tego obejrzysz 578 raz co który z kopaczy w wolnym czasie wrzuca na tłitera (bo do tego ostatnio sprowadzają się te wszystkie wieczorne programy piłkarskie).

salata1992
salata1992

Czyli jednak wujek Zbyszek pożyczył Panu Stanowiskiemu pieniądze?

AmberMozart
AmberMozart

jak buki były u nas nielegalna, to Weszło było stroną „dla Polaków zagranica” i zarejestrowana w innym kraju by obchodzić nasze prawo. To niech sobie teraz tam idzie prosić o kasę

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

Niech dobrze obstawi coś.

Chemik
Chemik

Starczy wazeliny do końca kwarantanny? Bo bardzo dużo poszło tutaj

Stargardzka zmora Stanowskiego powraca
Stargardzka zmora Stanowskiego powraca

Rozpoczynamy akcję: „Wyślij Stanowskiego żebrać na Centralnym”. Czas odebrać zapłatę za wieloletnie i wielokrotne obrażanie swoich czytelników. Za pychę, butę, chamstwo i zarozumialstwo. Niech zostaną tu tylko jego gimnazjalni fani. Reszta nie wchodzi, nie klika, nie ogląda. Start akcji: 25/03/2020 godz. 8.00

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

To co tu jeszcze robisz? Z całym szacunkiem, ale… wy pierre da lay.

Hala Madryt
Hala Madryt

jeszcze niech barcelonka zbankrutuje i mogę umierać :-DDDDD

qdlaty81
qdlaty81

na chuj tu wchodzisz jak Ci właściciel nie pasuje. Wypierdalaj i będziesz miał problem z głowy

Tomek K
Tomek K

A może to byłby dobry czas, żeby wprowadzić zasadę, że na wszystkich stadionach ekstraklasy 80% miejsc musi(!) zostać sprzedane jako karnety, a 20% będzie dostępne w wolnej sprzedaży (bilety na hitowe mecze byłby wtedy zdecydowanie droższe).

Kibice oraz sponsorzy, którzy wykupywaliby karnety swoim pracownikom wsparliby w ten sposób kluby w tym trudnym czasie.
(Tu od razu nasuwa mi się konieczność doprecyzowania – z pewnością część pakietów sponsorskich zostałaby sprzedana jako pule biletów – ich wykorzystanie można by szczegółowo monitorować i np. po braku obecności na 3 kolejnych meczach – bez uzasadnienia – dane miejsce mogłoby zostać zlicytowane na resztę sezonu, a kwota pierwotnie wpłacona przez pierwszego sponsora zostaje w klubie).

Gdyby to wypaliło to kluby wkrótce otrzymałby kasę (sprzedaż karnetów można by zacząć w tym roku np. już w maju, klubu zagrożone spadkiem mógłby prowadzić sprzedaż warunkowa, w przypadku utrzymania konieczna dopłata o X PLN).

Przed rozpoczęciem kolejnego sezonu dostępne byłyby dane o prognozowanym zapełnieniu trybun – a to przełożyłoby się na ekwiwalent reklamowy i mogłoby skłonić do wejścia dodatkowych sponsorów.

Ostatecznie skokowo zwiększylibyśmy zapełnienie trybun, tym samym wzrosłaby wartość marketingowa każdego (dosłownie każdego) z rozgrywanych spotkań, a w konsekwencji wartość ekstraklasy jako całości…

wiejskie ziemniaczki
wiejskie ziemniaczki

A może to dobry czas, żeby sobie uświadomić, iż polska piłka ligowa mało kogo obchodzi i Twoje śmiałe pomysły są kompletnie nierealne? Osobliwie ten ze sponsorami, co mają wykupywać bilety pracownikom, jest wyjątkowo zabawny. Przykładowo biurwy z urzędu miasta Zabrza z pewnością by się ucieszyły

Tomek Hajto
Tomek Hajto

Krzysztof, powiem tak Wujek Zbyszek w porządku gość, obeznany, czujący wielką piłkę i wielki biznes na zachodzie, tak? Ci co grali na zachodzie, byli tam, oni wiedzą jak to tam wygląda, mają odpowiedni kwalitet. Ja wiem bo sam w ostatnim czasie zainwestowałem 200 tysięcy. Niestety, padło na czerwone i mi kurwa biznes nie wyszedł.
Krzysiek, masz tam dobry kontakt z Wujkiem Zbyszkiem, powiedz mu że w Polsacie co powiedziałem z tym trenerem pracującym z PZPN co był zamieszany w korupcję i się sam pojechał zgłosić, to takie żarty były. Nie musi od razu mnie tam upierdalać w robocie, no weź Krzychu, kto się lubi ten się gubi, co nie? Albo przekaż mu chociaż czy ma pożyczyć z 200 tysięcy, bo na mnie się obraził i nie odbiera telefonu.

MaLk
MaLk

Ech, gdyby tak Wujek Zbyszek prowadził firmę… ale nie prowadzi firmy. Zarządza pieniędzmi „wspólnoty”, do której każdy, kto chce uczestniczyć w rozgrywkach w piłkę nożną, musi się zapisać i zrzucać. Albo bezpośrednio, albo pośrednio, odbierając swój (przymusowy) udział z tego, co wypracowały kluby i piłkarze (m.in. reprezentacji), a nie sama „firma”.
To nie są pieniądze Wujka Zbyszka, tylko wszystkich zrzeszonych w PZPN podmiotów. Jest rzeczą naturalną, że powinny być przeznaczone na ratowanie tych podmiotów i kluby tego oczekują.

az
az

Z Krzysztofem jest tak że może i ma rację ale tylko w przypadku jeśli nie chodzi o jego kolegów. Wtedy to siedzi cichutko jak myszka pod miotłą czy tam inny Kowalczyk przy Bońku.
Teraz lubi się wymądrzać jak to ktoś źle zarządza piniondzami i żyje ponad stan, jedzie po bandzie albo jak opowiada ktoś głupoty. To ja teraz przypomnę taką jedną sytuację.
Jakiś czas temu w swoim programie Stanowski zadał swojemu koledze, BL, z którego robi wzór zarządzania klubem piłkarskim i przemyca pochwałki pod jego adresem niczym zadurzony po uszy kochanek, niewygodne pytanie: co on myśli o zarzutach że za bardzo jechał po bandzie i nadmuchał koszty stałe w Legii (do ok. 160 mln zł). Do dziś jestem w lekkim szoku że w ogóle poruszył z nim ten temat, pewnie musieli się umówić. Oczywiście BL w sprytny dla laika sposób ściemnił, że za niego to Legia miała 300 mln zł przychodów, a tylko 100 niby było z LM, więc jak Darek zrobi 200 tak jak rzekomo on robił to nie będzie żadnych problemów (w domyśle: problemem jest że on jest taki wspaniały i robił 200 baniek bez niczego a Darek nie umie no to ma manko).
Widzicie jaki cwaniaczek? BL wziął sobie przychody z sezonu w którym Legia grała w LM, czyli na podstawie czystego fuksa którego nie należy się spodziewać, ponieważ Legia nie ma niczego co by miało wskazywać, że jest klubem tak wysokiej klasy żeby grać tam co roku. Żeby pokazać skalę zafałszowania obrazu wyników pozostałych przychodów w związku z wejściem do LM, przypomnę, że:
a) Przychody Legii z biletów i karnetów nagle wzrosły o ponad 50% w stosunku do sezonu 2015-16 i w kolejnym sezonie (bez LM, czyli 2017-18) niemal idealnie wróciły do stanu poprzedniego (czyli de facto Mioduski zarobił na biletach w sezonie 2017/18 podobnie co BL w 2015-16, pomimo tego że nawet nie grał w pucharach)
b) Wpływy z praw telewizyjnych wzrosły niemal 4 krotnie i wzrost ten jest w praktyce wyłącznie wynikiem gry w LM
c) Zyski z transferowanych piłkarzy po świetnej jesieni wzrosły ponad 5-krotnie w stosunku do sezonu poprzedniego i wyniosły mniej więcej tyle co Legia osiągnęła w poprzednich 3 latach, przy czym Legia wyprzedała wtedy cały atak i najlepszego obrońcę (czyli wyprzedała hurtem „srebra rodowe”).
Weźmy zatem „normalne” lata BL. Legia w trzech sezonach poprzedzających wejście do LM osiągała następujące przychody operacyjne, tj. takie których co sezon się spodziewa z działalności + LE (którą można było oczekiwać), bez transferów piłkarzy:
2013-14: 104 mln zł (okres 12 miesięcy, należy to zaznaczyć ponieważ za ten okres często podaje się inną kwotę: za 18 miesięcy, będącą wynikiem zmiany roku obrotowego)
2014-15: 100 mln zł
2015-16: 121 mln zł (sezon na stulecie, gdzie sprzedano 26k koszulek zamiast spodziewanych 10k)
Nie ma nawet średniej 110 mln zł a to i tak było tylko dzięki LE. Bez tego nie byłoby nawet 90 mln zł przychodów rocznie. A ten „geniusz” napompował wydatki stałe na 160 mln…
I jakoś wtedy Krzysztof nie wyśmiewał Bogusława że opowiada pierdoły, że żył jak Wujek Janusz, nie usprawiedliwiał Dareczka że nie da się zejść z takich kosztów w miesiąc, nie mówił Bogusiowi że nie można liczyć na to że zawsze będzie świeciło słońce, trzeba mieć zapas a nie stratę co roku… oj nie nie, bo to przecież Bogusław Wspaniały… Siedział jak ta sierotka Marysia, słuchał jak świnia grzmotu i szybko temat uciął… Taki to z niego sygnalizator głupot i bojownik o prawdę.

fachowiec
fachowiec

> „A ten „geniusz” napompował wydatki stałe na 160 mln…”

Mówię „sprawdzam”, manipulatorze i kłamczuchu.

Wymień, na co Legia Leśnodorskiego wydawała 160 mln „wydatków stałych”. W klubie, dla którego wydanie 1 miliona euro na piłkarza graniczyło z niemożliwością, a najlepsi strzelcy w pucharach (Radović i Kucharczyk) mieli kontrakty rzędu 25-40 tys. euro miesięcznie. Jedyny komin płacowy to był Jędrzejczyk ok. 80 tys. euro miesięcznie – JEDEN taki piłkarz w kadrze. Nikolić i Prijović musieli odejść, bo klub był tak oszczędny, że nie był w stanie zaproponować im porządnego kontraktu.

Napisz, jakim cudem możliwe było wydawanie 160 milionów „wydatków stałych” przy tak niskich pensjach i kwotach transferowych? Na co szło te 160 milionów? Na kawior?

Warto dodać, że Legia Leśnodorskeigo WYPRACOWYWAŁA ZYSK CO ROKU, spłacając jednocześnie dług wobec ITI. Teraz dług z powrotem rośnie, bo co roku trzeba pożyczać forsę, żeby zasypywać dziurę w budżecie.

No i WYMOWNE jest to, jak bardzo lekceważysz wyniki boiskowe. Zacząłeś od „nie licząc sezonu z Ligą Mistrzów”, a potem „nie licząc LE”. No tak, jasne, LE i LM można przecież olać i kończyć sezon po sezonie eurowpierdolami. Logika typowa dla Darka pudla. Zapłacił ci chociaż porządnie za ten wpis?

Ludzie, nie wierzcie w to pierdolenie. Żeby porównać „ery” Leśnodorskiego i Mioduskiego, wystarczy porównać liczbę zwycięstw i eliminowanych przeciwników w europejskich pucharach. Jeśli dla kogoś to nie ma znaczenia (jak dla tego ancymona wyżej), to nie ma o czym gadać.

fachowiec
fachowiec

Nawet gdyby Legia miała 20 Jędrzejczyków w kadrze (a nie miała, inni zarabiali o wiele mniej), to ich pensje wynosiłyby łącznie ok. 20 milionów euro, czyli 80 milionów złotych rocznie. Ten gagatek wyżej pisze o „160 milionach kosztów stałych”. Jakie to niby były koszty? Zadajcie mu to pytanie i patrzcie jak się będzie miotał. Zapewne powie, że wysokie rachunki za prąd.

Jak ktoś jest nie w temacie – Legia w sezonie 16/17 faktycznie miała większe niż zazwyczaj koszty, bo musiała wypłacić piłkarzom i trenerom część premii za Ligę Mistrzów (którą dostała od UEFA). (Sezon i tak był jednak finansowo na dużym plusie.) No z tych kosztów faktycznie Darunio zszedł. Pod rządami Mioduskiego, ani złotówka nie została wydana na premie za mecze w fazie grupowej LE i LM. Znaczcie ucięto także koszty podróży i hoteli na te mecze. Cóż za oszczędność!

pajakk
pajakk

Po co pierdolisz?

Screenshot_20200325-030402_Chrome.jpg
Radi
Radi

@dachowiec
Nie masz za dużego pojęcia o strukturze finansowej klubu, prawda ?

Z raportu finansowego za 2016/2017 (2016.07.01-2017.06.30) :

Koszty rodzajowe działalności operacyjnej
Amortyzacja 15882821,14
Zużycie materiałów i energii 8020485,53
Wartość sprzedanych towarów i materiałów 8138987,36
Usługi obce 38346080,21
Podatki i opłaty 2374485,4
Wynagrodzenia 101054716,85 (w tym kontrakty piłkarzy)
Ubezpieczenia i inne świadczenia 5508807,62
Pozostałe koszty rodzajowe 10139381,52

Razem : 189465765,63

az
az

Masz gościu sprawozdania dostępne w necie, opracowania Żuka na legia.net których prawidłowość potwierdził sam Leśnodorski i na które powoływał się sam Stanowski kiedy sugerował że Legia za chwilę zbankrutuje. W SF za 2016/17 kosztów było na prawie 190 mln zł ale ok. 30 z tego to wynikające z premii, logistyki na LM i uzyskania chwilowo wyższych przychodów wynikających wyłącznie z fuksa jakim był awans do LM, stąd 160 mln zł kosztów stałych, które dostał na odchodne Darek od Bogusia i które można ścinać po kawałku przez dłuższy czas. I tej kwoty też sam sobie nie wymyśliłem, ale żeby to wiedzieć trzeba być oczytanym w temacie.
Ciekawe też ze pomijasz całkiem fakt że zostawił Boguś Dareczka bez ataku, z nowymi wypasionymi kontraktami dla paralityków, z osłabioną obroną, bez rozgrywającego i ledwie 14,6 mln zł na koncie przed batalią w pucharach… Ciekawe co takiego więcej ugrałby Boguś (z tym samym trenerem dodajmy) jakby tak przytomnie nie zwiał z okrętu…

fachowiec
fachowiec

Powtarzam pytanie: NA CO Legia wydała 160 milionów złotych kosztów stałych? Na co może tyle wydawać polski klub piłkarski? Konkretnie, bez pierdolenia.

Przecież to jest jeden wielki farmazon. Każdy klub Ekstraklasy zdecydowaną większość swojego budżetu wydaje na pensje dla piłkarzy. Jak wynika ze screena, który ktoś tam wyżej wrzucił, w tym przypadku te pensje (wraz z premiami z LM) to tylko 60 mln złotych przy ponad 200 mln zł przychodu!!! NA CO poszła reszta tych pieniędzy?

Naprowadzę: dużo pieniędzy poszło na spłatę długu wobec ITI. Tyle pieniędzy udawało się wtedy zarobić, że przy okazji można było spłacać wielki dług, jaki został wobec poprzedniego właściciela. Teraz Legia nie osiąga sukcesów, nie gra w europejskich pucharach, pieniądze zamiast zyskiwać, to traci i do klubu trzeba dopłacać.

I nie wypierdzaj kolejnych debilizmów, zanim nie odpowiesz na powyższe pytanie.

skate
skate

Filipiaka jebać prądem!

Hill
Hill

Zabawne, że w przypowiastce o wujku Zbyszku Stano nieświadomie zaorał politykę swoich kumpli z Partii xD

Hadziuk
Hadziuk

Mioduski:

……..…../´¯/)……….. (\¯\
…………/….//……….. …\\….\
………../….//………… ….\\….\
…../´¯/…./´¯\………../¯
\….\¯`\
.././…/…./…./.|_……_| .\….\….\…\.\..
(.(….(….(…./.)..)..(..(. \….)….)….).)
.\…………….\/…/….\. ..\/……………./
..\…………….. /……..\……………..…/
….\…………..(………. ..)……………./

ziobroczynca
ziobroczynca

Spokojnie Krzysztof, wybory odbędą się w terminie, to nie ma powodu do niepokoju. Trzymajmy kciuki aby się odbyły. Za wyborców też.

krzysio
krzysio

Czsami się z Panem kłócę i nie zgadzam. Może nawet więcej się nie zgadzam . Ale za ten artykuł, Panie Krzysztofie wielki szacun. W Punkt. Dziękuję.

Jarek1965
Jarek1965
kozik91
kozik91

Wszyscy won !
Czesi, Słowacy, podstarzali Hiszpanie i Portugalczycy wszyscy won ! Jeden czy drugi się obrazi, ale pozbędziemy się szrotu. Aby nikt nie podejrzewał mnie o rasizm napiszę również. Furmany, Fojuty wszyscy won. Wyzerujmy naszą piłkę. Czy jeżeli zaczniemy im płacić na poziomie ligi litewskiej czy łotewskiej to wiele zmieni ? Przecież oni i tak grają w zamkniętym kółku. Może dzięki temu Legia, Lech, Cracovia, Wisła lub jakiekolwiek inne kluby odjadą reszcie. Bankructwa Arki ? Lechii ? Czy innych klubów. Taki jest świat … przykro mi. Jest wiele przykładów polskich klubów, które bankrutowały i wracały do najwyższej klasy rozgrywkowej. Odciąć klub z kasy miejskiej. Te pieniądze później kasuje zagraniczny zaciąg, który nic tej lidze nie daje. Proponuje, aby kluby stawały do projektów organizowanych przez miasta, a zarządcy publicznych budżetów kierują te środki na utrzymanie zespołów młodzieżowych. Jak długo będziemy ratować trupa ? Dajmy mu odejść … Niech narodzi się w bólach, cierpieniu i latach międzynarodowej klubowej posuchy nowa Polska piłka. Miliony godzin debat, na tematy szkolenia, organizacji klubów, zarządzaniu ekstraklasą to wszystko można właśnie TERAZ zacząć tworzyć. Ekstraklasa przypomina mi upadek komunizmu w Polsce, a teraz chcą nam zrobić Magdalenkę. Dogadają się wszyscy przy jednym stole i dalej będziemy trwać w tym szambie. Zaorać, zniszczyć, zdewastować, zrujnować, NIE pomagać, przeorganizować, utrzymać, ratować. Za 10 lat przywitać polski zespół w Lidze Mistrzów, której skład przypomina Ajax z zeszłego sezonu. Totalny odlot, marzenie, ale kto mi zabroni ?

Janek
Janek

to zdjecie Stanowskiego jest bez sensu. widzieliscie ustawienie pilkarzykow na boisku? dwoch zoltych bramkarzy?

Weszło
09.07.2020

Gdzie diabeł nie może, Bruno z pewnością będzie przydatny

Nawet najbardziej wypasiony rower nie ruszy, dopóki nie zamontuje się w nim łańcucha. Nawet najdoskonalsze danie można schrzanić, jeśli pominie się jeden składnik. Nie wspominając o tym, że najdoskonalszy zespół może stać w miejscu, o ile brakuje w nim lidera. Aż trudno uwierzyć w to, jak nagłą i jak spektakularną odmianę przyniósł Manchesterowi United Bruno […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020