Portugalia zdominowana przez Kolumbię, kolejny gol Leo Messiego, absolutnie popieprzona końcówka meczu Algieria – Austria… Działo się, oj działo na finiszu fazy grupowej mistrzostw świata! Łapcie kolejne podsumowanie mundialowej nocy.
Mistrzostwa świata 2026. Panama – Anglia 0:2
- 0:1 – Jude Bellingham (asysta Bukayo Saka)
- 0:2 – Harry Kane (asysta Jude Bellingham)
Paradoksalnie możemy dziękować Harry’emu Kane’owi za jego pudło w końcówce starcia z Ghaną. Przez nie spotkanie z żegnającą się z mundialem Panamą dostarczyło nam jeszcze trochę emocji. Gdyby nie posłał piłki w kosmos, Anglia już przed tym meczem byłaby pewna pierwszego miejsca. A 45 minut przed końcem fazy grupowej nagle znalazła się za plecami Chorwacji. I bynajmniej nie przez brak szczęścia.
🚨 𝗔𝗦 𝗜𝗧 𝗦𝗧𝗔𝗡𝗗𝗦: England are 2nd in Group I and will play either Colombia or Portugal in the Round of 32. pic.twitter.com/g9Ub0PmZmr
— Football Tweet ⚽ (@Footballtweet) June 27, 2026
Tak naprawdę pierwszą połowę w wykonaniu ekipy Tuchela można streścić do Marcus Rashford i długo, długo nic. Aktywnie było także na drugim skrzydle, ale to niechciany przez Manchester United wychowanek dawał więcej konkretów od Bukayo Saki. Choć to kapitan Arsenalu dołożył w tym meczu liczbę. To po jego wrzutce z rożnego Jude Bellingham wreszcie przełamał nieźle spisujących się z tyłu Panamczyków.
𝐉𝐔𝐃𝐄 𝐁𝐄𝐋𝐋𝐈𝐍𝐆𝐇𝐀𝐌 𝐎𝐓𝐖𝐈𝐄𝐑𝐀 𝐖𝐘𝐍𝐈𝐊! ⚽🔥
Anglik najlepiej odnalazł się w polu karnym po rzucie rożnym i nieco przypadkowo, ale skutecznie odległości skierował piłkę do siatki!
📲 Oglądaj mecz Panama – Anglia ▶️ https://t.co/VV62tLvCX5 pic.twitter.com/82WjAGKBci
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 27, 2026
Kozak i badziewiak meczu Panama – Anglia
Jak już jesteśmy przy Bellinghamie, to nie sposób nie wybrać go kozakiem tego meczu. Gwiazdor Realu do gola kilka minut później dołożył asystę przy bramce Kane’a. Już chwilę wcześniej powinien mieć asystę przy trafieniu kapitana Anglików, ale temu widocznie spodobało się marnowanie stuprocentowych okazji. Teraz nie wykorzystał sytuacji sam na sam, a normalnie pewnie wykańcza je z zamkniętymi oczami. Drugi raz z rzędu Bellingham dostał od FIFA statuetkę dla MVP meczu. Tym razem chyba nie będzie już mówił, że to rywal na nią zasłużył.
Jude Bellingham vs. Panama:
Most ground duels contested (15)
Most ground duels won (11)
Most tackles (4)
Most fouls won (4)
Most chances created (4)
Most attempted take-ons (4)
Most successful take-one (3)
Most goal involvements (2)He went off after 71 minutes. 😳 pic.twitter.com/pJi66InWGT
— Statman Dave (@StatmanDave) June 27, 2026
Trener Panamczyków w przerwie zmienił Rodrigueza, ale nie tego, co trzeba. Już po pierwszej połowie do bazy zjechał Tomas, a powinien Jose. Skrzydłowy meksykańskiego Juarez przede wszystkim zaminusował objeżdżaniem się. Minąć dał się trzykrotnie, co było najgorszym wynikiem w meczu. Miał też choćby najgorszy w zespole współczynnik wygranych pojedynków – zaliczył ich piętnaście, a wygrał tylko 33%. Łagodnie na widok jego słabego występu musiał uśmiechać się Cecilio Waterman, z którym dzień przed meczem poszarpał się na treningu.
Os atacantes Cecilio Waterman e José Rodríguez protagonizaram uma discussão durante um treino da seleção panamenha e a situação quase terminou em agressão física. 🇵🇦
Os dois precisaram ser contidos pelos próprios companheiros de equipe.
pic.twitter.com/qx5wdMTGo2— Luiz Carlos Largo (@LARGOESPN) June 27, 2026
Co się działo w meczu Panama – Anglia?
Gdyby Anglicy zostali na drugim miejscu, oznaczałoby to ciężary od razu po wyjściu z grupy. W 1/16 zagraliby z Kolumbią lub Portugalią, a w 1/8 prawdopodobnie z Hiszpanią. Pierwsze miejsce daje im za to DR Konga na start fazy pucharowej, a w następnej rundzie prawdopodobnie Meksyk. No chyba że w meczu ze współgospodarzem zszokuje Ekwador. Gdyby DR Konga nie wygrała z Uzbekistanem, byłaby powtórka z Kataru i Senegal na początek fazy pucharowej.
🚨🚨💣 OFFICIEL ! SEIZIÈME DE FINALE DE LA COUPE DU MONDE :
ANGLETERRE 🏴 ⚡️ 🇨🇩 RD CONGO pic.twitter.com/z9GNf81mQc
— Actu Foot (@ActuFoot_) June 28, 2026
Przez wejście do tej teoretycznie lepszej części drabinki jest większa szansa, że David Beckham będzie mógł jeszcze trochę na tym turnieju pokibicować. Okazji do picia winka na meczach Szkotów już nie będzie, bo Tartan Army wraca z domu. Na meczu z Panamą było troszkę poważniej, bo kieliszka wina w dłoni już nie było, a i stylówka była znacznie bardziej galowa niż podczas starcia Szkocji z Canarinhos.
🚨 DAVID BECKHAM IS WATCHING ENGLAND VS PANAMA pic.twitter.com/EkepdP6xIN
— Polymarket Sports (@PolymarketSport) June 27, 2026
Realizator zwrócił też uwagę na obecność na trybunach Juana Maty. Były gwiazdor Chelsea oraz Manchesteru United akurat ucinał sobie pogawędkę z dyrektorem ds. piłki nożnej angielskiej federacji, Danem Ashworthem. W kadrze załapał się jeszcze Tyrone Mings z Aston Villi.
Juan Mata with Dan Ashworth at England vs Panama tonight 📸 pic.twitter.com/O880BIPfIv
— UtdDistrict (@UtdDistrict) June 27, 2026
Ciekawa statystyka z meczu Panama – Anglia
Harry Kane pobił 36-letni rekord Gary’ego Linekera i został najlepszym strzelcem reprezentacji Anglii na mistrzostwach świata. W meczu z Panamą kapitan Synów Albionu zdobył jedenastką bramkę na tym turnieju. Lineker potrzebował jednak nieco mniejszej liczby meczów do strzelenia dziesięciu goli na mundialu. Zrobił to w jedenastu meczach, Kane natomiast w dwunastu. Przeciwko Panamie snajper Bayernu zaliczył czternasty występ na mistrzostwach świata. Aż cztery z tych goli Kane zapakował Panamie – poprzednie trzy na mundialu w Rosji.
Harry Kane podwyższa prowadzenie w meczu z Panamą i zostaje samodzielnym najlepszym strzelcem w historii swojej kadry na mistrzostwach świata! 🏆
To już 11. gol Kane’a na mundialach, a przecież turniej dopiero się rozkręca.
📲 Oglądaj Panama – Anglia ▶️ https://t.co/VV62tLvCX5 pic.twitter.com/BJU0XyeSLZ
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 27, 2026
Kane odpowiada za połowę goli Anglików na tegorocznym mundialu. Pozostałe trzy też strzelili piłkarze, którzy nie grają obecnie w swoim kraju – dwie Bellingham i jedną Rashford. Przed meczem Opta zauważyła, że pierwszy raz w historii Anglia wystawiła na mecz mistrzostw świata czterech zawodników występujących za granicą. Do wyżej wymienionej trójki dochodził jeszcze Jarell Quansah z Bayeru Leverkusen.
4 – In Jude Bellingham, Harry Kane, Marcus Rashford and Jarell Quansah, England have fielded a starting XI for a FIFA World Cup match with four players from non-English club sides for the very first time.
Overseas. pic.twitter.com/87ksAAwxZV
— OptaJoe (@OptaJoe) June 27, 2026
Mistrzostwa świata 2026. Chorwacja – Ghana 2:1
- 1:0 – Petar Sucić – 31′
- 1:1 – Derrick Luckassen – 73′
- 2:1 – Nikola Vlasić – 83′
Chorwacja potrzebowała zwycięstwa, aby myśleć o pozostaniu w mundialu. Mecz z Ghaną wyszedł jej całkiem sprawnie, a zwycięska bramka Vatrenich padła w sposób, jaki spodziewalibyśmy się raczej po podopiecznych Carlosa Queiroza – z piłki stojącej, po rzucie rożnym. Ghana po przerwie przycisnęła i Chorwacja długo nie oddała nawet strzału na bramkę w tej części meczu.
Piłkarze z Bałkanów wrzucili kij w afrykańskie szprychy w kilka minut po golu wyrównującym Luckassena. Krótko po świetnej interwencji Asare, Luka Modrić doskonale wrzucił w pole karne i wykorzystał to Vlasić. Ghana dzięki bramce Sucicia w końcu skapitulowała na tym turnieju. Mecz w Filadelfii zakończył się happy endem, ponieważ obydwie drużyny awansowały do fazy pucharowej.
Kozak i badziewiak meczu Chorwacja – Ghana
Lider zespołu znów był wtedy, gdy drużyna go potrzebowała. Pomocnik Milanu i jeden z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji w historii futbolu, stworzył cztery okazje swoim kolegom. Dobrze wychodziły mu zarówno działania w defensywie, jak i długie podania, dośrodkowania. Jedno z nich zwieńczyło bardzo dobre spotkania Maestro. Asystą w dużym stopniu dał trzy punkty Vatrenim.
Gdy dośrodkowuje Luka Modrić, wiedz, że będzie groźnie! 🎯
Świetna wrzutka chorwackiego pomocnika ze stałego fragmentu gry, a Nikola Vlasić dobrze zamyka akcję i daje Chorwacji zwycięstwo 2:1 nad Ghaną. pic.twitter.com/s7uMHo4DNa
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 27, 2026
Piłkarza wyróżniającego się in minus podczas meczu w Filadelfii trudno było wybrać. Jeśli już jednak decydować się na jednego z piłkarzy to zdecydowanie Dominika Livakovicia. Gdy spotkanie wymagało od niego bycia czujnym i skoncentrowanym, zawiódł. Ghana trafiła do siatki dzięki jedynej celnej próbie. Uderzenie Luckassena mocne nie było, ani też z gatunku „nie do obrony”. Livaković mógł zwyczajnie zachować się lepiej.
Co się działo w meczu Chorwacja – Ghana
Chorwacja w pierwszej części spotkania korzystała z broni bandy Queiroza. Kilka kontr przerodziło się choćby w słupek Vlasicia. Antoine Semenyo, poza jedną sytuacją, w ofensywie praktycznie nie istniał. Ghana z kolei bardzo dobrze spisywała się po przerwie. Abdul Fatawu ożywił grę i doprowadził Chorwatów do nerwów.
Z presją nie radził sobie (co nie powinno dziwić fanów Serie A) Marin Pongracić. Najpierw wybijając piłkę trafił w Modricia, a kilka minut później sfaulował rywala, co dało rzut wolny i finalnie bramkę Luckassena. Sędzia Drew Fischer początkowo gola nie uznał, choć powtórki poddały w wątpliwość jego wybór. Na szczęście jest coś takiego jak VAR.
Bardzo przyzwoicie zagrała chorwacka druga linia. Petar Sucić swojego premierowego mundialowego gola (duża klasa pomocnika, warto podkreślić) okrasił ogłoszeniem światu, że zostanie ojcem.
Esultanza speciale per Petar Sucic 🇭🇷 pic.twitter.com/CQyLTqJ918
— Daniele Mari (@marifcinter) June 27, 2026
Ciekawa statystyka z meczu Chorwacja – Ghana
Podczas spotkania w Filadelfii doszło do wydarzenia epokowego w skali mistrzostw świata. Mowa dokładnie o bramce Derricka Luckassena, który zapewniał remis jeszcze kwadrans przed końcem meczu. Stoper Pafos i reprezentacji Ghany zrobił dokładnie to, co jego brat – Brian Brobbey. Wspomnieni piłkarze zostali pierwszymi braćmi w historii, którzy trafili do siatki rywala na jednym mundialu, ale dla dwóch reprezentacji narodowych. Ta sztuka nie udała się ich poprzednikom, a więc braciom Boateng. Mama aktualnych uczestników MŚ musi być z tego faktu niezmiernie dumna.
Derrick Luckassen e Brian Brobbey escrevendo um capítulo histórico das Copas: pela primeira vez, irmãos marcam numa mesma edição por seleções diferentes. pic.twitter.com/LRTTqEDBjX
— Leonardo Bertozzi (@lbertozzi) June 27, 2026
Luka Modrić jest z kolei jak wino. Choć w Milanie końcówka sezonu była nieudana, to w meczu z Ghaną było widać starego dobrego Lukitę. Chorwat asystą z rzutu rożnego wpisał się do historii futbolu jako najstarszy asystent na mundialach, odkąd Opta zbiera dane. Tak więc tyczy się to statystyk zbieranych od 60 lat.
40 – Aged 40y 291d today, Luka Modric has become the oldest player to provide an assist at the World Cup on Opta record (since 1966).
Timeless. pic.twitter.com/Pv8S1W8br3
— OptaJoe (@OptaJoe) June 27, 2026
Mistrzostwa świata 2026. DR Konga – Uzbekistan 3:1
- 0:1 – Eldor Szomurodow 10′ (Abbosbek Fajzullajew)
- 1:1 – Yoane Wissa 68′ (rzut karny)
- 2:1 – Fiston Mayele 78′
- 3:1 – Yoane Wissa 90’+1 (Mechak Elia)
Od samego początku Kongijczycy byli w tym meczu w konkretnych tarapatach. Źle weszli w spotkanie, zderzyli się z drużyną, która podrażniona dotkliwą porażką z Portugalią miała coś do udowodnienia i początkowo wyglądała świetnie. Szybko zapakowała pięknego gola i potem nie miała zamiaru ustępować pola.
Ostatecznie paliwa zabrakło jej jednak na cały mecz. Niezmordowani i nieustępliwi Kongijczycy w końcu do ilości dorzucili również jakość i z wielu okazji bramkowych wyczarowali trzy trafienia, które ostatecznie w zupełności wystarczyły do wygranej i tym samym awansu do dalszej fazy rozgrywek.
Kozak i badziewiak meczu DR Konga – Uzbekistan
Zacznijmy od badziewiaka, bo żal było patrzeć na jego dzisiejsze popisy. Cedric Bakambu generalnie nie jest złym piłkarzem, ale w starciu z Uzbekami wyglądał jak kłoda. Piłka odbijała mu się od sęków, ruszał się tak, jakby nie ruszał się wcale. Boisko spokojnie mógł opuścić już w przerwie, ale trener dał mu jeszcze pięć minut po zmianie stron i wtedy uznał, że wystarczy. My do Bakambu stracilibyśmy cierpliwość o wiele wcześniej, bo nie dawał zespołowi kompletnie nic. Żadnego strzału, ledwie dwa celne podania. Sześć strat, dwa spalone. Już nie będziemy się nad nim znęcać.
Tym bardziej, że mecz zrobił jego zmiennik, Fiston Mayele, który dziś był prawdziwym żywym srebrem. Gdy tylko wszedł na boisko – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – coś drgnęło. Kongijczycy na stałe zagościli w okolicach pola karnego rywali, z każdą minutą dociskali coraz mocniej, aż w końcu przełamali impas. Sam Mayele dał swojemu zespołowi trafienie najważniejsze, czyli to dające prowadzenie i względny spokój. Gola na 2:1 32-latek strzelił wykazując się nie lada sprytem, za co też wypada go docenić. Lis pola karnego, ot co!
Co się działo w meczu DR Konga – Uzbekistan?
Mocny i chyba zaskakujący początek meczu w wykonaniu Uzbeków sprawił, że to spotkanie ma swoją historię. Piłkarze z DR Konga pod wielką presją zdołali wrócić do rywalizacji, choć nie bez drobnej pomocy. Koło ratunkowe rzucił im bowiem Abdukodir Chusanow, który faulując w polu karnym Yoane’a Wissę zafundował reprezentantom Afryki jedenastkę i w efekcie wyrównanie.
Nie zmienia to jednak faktu, że piłkarze Sebastiena Desabre’a musieli swoje wybiegać i tak wypracowane zwycięstwo smakuje im pewnie podwójnie. By było trudno, nawet bardzo trudno, ale zdołali sobie jakoś poradzić i wychodzą z grupy K z trzeciego miejsca.
Teraz zagrają z faworyzowaną Anglią, znów będzie trudno. Na razie jednak powodów do zmartwień nie ma. Wręcz przeciwnie…
WHAT IT MEANS FOR DR CONGO 🇨🇩
THIS IS THE WORLD CUP!!! #worldcup pic.twitter.com/h3YPbjRhQC
— Jake Barford (@BFordLancer) June 28, 2026
Ciekawa statystyka z meczu DR Konga – Uzbekistan
Opta Analyst pokazuje jasno, że Kongijczycy musieli wrzucić po zmianie stron naprawdę wysoki bieg, by zrobić robotę. – 2,14 oczekiwanego gola (xG) DR Konga z drugiej połowy to trzeci najwyższy wynik na turnieju – czytamy. Test oka zdradzał to samo – trener Desabre musiał w przerwie solidnie przesuszyć głowy swoich podopiecznych, ale ewidentnie podziałało.
No i łatwiej też się grało bez symulującego grę Bakambu.
🇨🇩 DR Congo 3-1 Uzbekistan 🇺🇿
DR Congo’s 2.14 second-half xG is the third highest at the tournament, and the three goals that came from it have them through to the last 32 against England. pic.twitter.com/8G6G9K50NF
— Opta Analyst (@OptaAnalyst) June 28, 2026
Mistrzostwa świata 2026. Kolumbia – Portugalia 0:0
Kolumbijczycy wyglądali od początku na zespół lepszy i w sumie tak właśnie było przez całe spotkanie – sęk w tym, że tej przewagi nie potrafili udokumentować. Ostatecznie jednak im nie zrobiło to różnicy: grupę i tak wygrali. Nie zmienia to jednak faktu, że ich nieskuteczność była spora i to element, który muszą poprawić, jeśli chcą skutecznie powalczyć w fazie pucharowej. Poza tym? To był naprawdę dobry mecz z ich strony. Solidny w tyłach, świetny w pressingu, dobry w rozegraniu i kreowaniu sytuacji.
Czyli zupełnie inny niż ten Portugalii, która owszem, kilka okazji miała, ale rzadko wynikały one z dobrej, składnej akcji zespołu. Częściej były to przebłyski konkretnych piłkarzy, ale nie Cristiano Ronaldo, który znów był w tej drużynie ciałem obcym. Zupełnie inaczej niż Diogo Costa, bohater tego spotkania, który uratował Portugalii remis i przedłużył ich nadzieje na walkę o zwycięstwo. Tyle że jego koledzy do poziomu swojego bramkarza po prostu nie dobili, a mało brakowało (dosłownie kilka centymetrów), by i wysiłek golkipera poszedł na marne – w końcówce tylko spalony gracza Kolumbii uratował go przed stratą gola.
Kozak i badziewiak meczu Kolumbia – Portugalia
Kozak? Już napisaliśmy – Diogo Costa grał znakomite zawody. Sześć skutecznych interwencji (i to bez wliczania sytuacji, w których uprzedził rywali), ze dwie-trzy spektakularne. Zasłużenie odebrał po meczu statuetkę dla najlepszego zawodnika tego spotkania.
Badziewiakiem z kolei trzeba uznać jego… zespołowego kolegę, tego po drugiej stronie boiska. Cristiano Ronaldo – jako się rzekło – nie pokazał w tym meczu nic, co kazałoby wierzyć, że poradzi sobie w meczach z rywalami mocniejszymi niż Uzbekistan. Jasne, nie miał przy tym serwisu, ale na ogół był wyłączony z gry. Właściwie zapisał się tylko zablokowaną (z drobną kontrowersją dotyczącą ręki, jaką próbowano po tym strzale wzbudzić) przewrotką. Poza tym długimi fragmentami można było zapomnieć, że w ogóle jest na murawie.
A pewnie wielu fanów Portugalii wolałoby, żeby nie był.
Co się działo w meczu Kolumbia – Portugalia?
Przede wszystkim – wspomniany już spalony Kolumbii, który z miejsca rozniecił dyskusje dotyczącą przepisów i użycia VAR-u przy ofsajdach (bezsensowną, bo gdzieś granicę trzeba przecież wytyczyć). Minimalny, ale jednak był.
Colombia were offside by a toe. 😅#FIFAWorldCup pic.twitter.com/JNLy3JsaZa
— Squawka Live (@Squawka_Live) June 28, 2026
Na trybunach siedział za to Matt Damon. A oprócz niego wiele sław światowej piłki, jednak to właśnie Damona realizator upodobał sobie najbardziej. Cóż, przynajmniej nie ma wątpliwości, że to mundial w USA.
John Leguizamo, Matt Damon and Marcello Hernandez watching the Colombia vs. Portugal game at the FIFA World Cup. pic.twitter.com/lQ7STyTdP6
— Buzzing Pop (@BuzzingPop) June 28, 2026
Ciekawa statystyka z meczu Kolumbia – Portugalia
Czy raczej: po meczu. Portugalia trafi bowiem w 1/16 finału na Chorwację. I to spotkanie o tyle interesujące, że w meczach o stawkę – a było ich sześć – Portugalczycy zawsze z Chorwatami wygrywali. Dwukrotnie na Euro, czterokrotnie w Lidze Narodów. Chorwacja była w stanie odgryźć się raz, ale w meczu towarzyskim.

Dotychczasowe mecze Portugalii z Chorwacją. Fot. Transfermarkt
A jeśli o samo spotkanie Kolumbia – Portugalia chodzi, to Kolumbia oddała najwięcej strzałów w pojedynczym spotkaniu w czasie swoich występów na mistrzostwach świata (od 1966 roku, bo tak daleko sięgają dane), ale równocześnie i paradoksalnie – po raz pierwszy bezbramkowo zremisowała. Wcześniej rozegrała 24 spotkania i zawsze padał w nich przynajmniej jeden gol.
Mistrzostwa świata 2026. Jordania – Argentyna 1:3
- 0:1 – Giovanni Lo Celso 19′
- 0:2 – Lautaro Martinez 31′ (rzut karny, faulowany Marcos Senesi)
- 1:2 – Musa Al Tamari 55′ (as. Ehsan Haddad)
- 1:3 – Lionel Messi 80′
Rezerwowy skład Argentyny Jordańczyków nie rozwalcował, natomiast jakość się obroniła – gdy tylko któryś z obrońców się spóźnił, zagapił, kończyło się to faulem, który mistrzowie świata zamieniali na gola. Dwie sztuki z rzutów wolnych plus dokładka z karnego. W piłkarskich starciach Dawida z Goliatem to kopciuszek zwykle liczy na to, że stały fragment gry pomoże im sprawić niespodziankę. Tu było odwrotnie: stojąca piłka była atutem Argentyny.
Kozak i badziewiak meczu Jordania – Argentyna
Co do badziewiaka wątpliwości nie ma żadnych. Wspaniały był to występ Yazeeda Abu Laily, który najpierw w ciemno poszedł w zasłonięty róg, żeby potem znów zrobić krok w przeciwną stronę i nie zdążyć z interwencją. Słabsza drużyna na mundialu musi liczyć na dzień konia bramkarza. W tym przypadku Abu Laila jeśli był koniem, to chyba trojańskim.
Kozakiem trzeba natomiast wybrać Giovanniego Lo Celso. Miła to historia, że chłopak, którego zwycięski mundial ominął z powodu kontuzji, wrócił i strzelił gola tak pięknego, że można było tylko bić brawo.
Ależ uderzenie Giovaniego Lo Celso! 🚀
Argentyńczyk odpalił prawdziwą petardę prosto w okienko i dał Albicelestes prowadzenie w meczu z Jordanią!
📲 Oglądaj online Jordania – Argentyna ▶️ https://t.co/Tw7qEO69CW pic.twitter.com/2tBxvpap8T
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
Natomiast nie chodzi o samego gola. Lo Celso świetnie dograł na głowę Otamendiego, skutecznie przerwał jeden z dwóch groźnych ataków Jordanii przed przerwą. Zaliczył tylko trzy niecelne podania, praktycznie nie tracił piłek. Można było wręcz być zdziwionym, gdy Lionel Scaloni dość wcześnie ściągnął go z boiska.
Co się działo w meczu Jordania – Argentyna?
Dwa gole z rzutów wolnych mówią same za siebie, ale ustaliliśmy, że z takim bramkarzem z wolnego załadowałby nawet Cristiano Ronaldo Ariel Borysiuk. Na pewno jednak mówimy o dwóch historycznych momentach dla argentyńskich piłkarzy:
- Lautaro Martinez strzelił PIERWSZEGO w karierze gola na mundialu – z karnego, który został podyktowany także dlatego, że chwilę wcześniej Lautaro spartolił prostą sytuację (na pierwsze trafienie czekał 9 meczów i 17 strzałów);
- Lionel Messi trafił do siatki w SIÓDMYM KOLEJNYM meczu mistrzostw świata – to historyczny rekord i kolejne podwyższenie poprzeczki w rankingu wszech czasów.
Szósty gol Leo Messiego na tych mistrzostwach świata! 🐐
A przecież za nami dopiero faza grupowa! Ile trafień dołoży jeszcze Argentyńczyk podczas tego mundialu? 👀 pic.twitter.com/nqH7sHNEVq
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
W niezłym stylu z mistrzostwami świata żegna się za to Jordania, która może nie zdobyła punktu, ale w każdym z trzech meczów trafił do siatki. Jak zauważa Opta – to pierwszy zespół, który zaliczył trzy mecze z golem w debiucie na mistrzostwach od czasu Wybrzeża Kości Słoniowej w Niemczech. I po prostu nie wyglądała źle, jeśli chodzi o grę w piłkę – nawet na tle Argentyny, mistrza świata, stać było Jordanię na ciekawe ataki, rzucenie wyzwania.
Ciekawa statystyka z meczu Jordania – Argentyna
14 – tyle goli Lionel Messi strzelił na mistrzostwach świata po 30. urodzinach. Nawet gdyby liczyć mu tylko te trafienia, byłby już na podium najlepszych strzelców w historii mundiali, z dwoma golami straty do Kyliana Mbappe i Miroslava Klose. Argentyńczykowi brakuje jeszcze jednego trafienia do wyrównania wyniku z poprzednich mistrzostw, na których był najskuteczniejszy w karierze. Jest też liderem klasyfikacji strzelców obecnego turnieju.
Dopiero drugi raz Messi strzelił bramkę na mundialu jako zmiennik – gdy stało się to po raz pierwszy, rywalem Argentyny był kraj, który już nie istnieje: Serbia i Czarnogóra w 2006 roku.
— Opta Analyst (@OptaAnalyst) June 28, 2026
Mistrzostwa świata 2026. Algieria – Austria 3:3
- 0:1 – M. Arnautović 28′ (as. Alaba)
- 1:1 – R. Belghali 45′
- 1:2 – M. Sabitzer 55′ (as. Laimer)
- 2:2 – R. Mahrez 60′ (as. Aouar)
- 3:2 – R. Mahrez 90+3′ (as. Aouar)
- 3:3 – S. Kalajdzic 90+6′ (as. Gregoritsch)
Co tu dużo gadać – jedna z najbardziej szalonych końcówek w historii mistrzostw świata.
Mecz od początku mógł się zresztą podobać. Austriacy zaczęli lepiej, zasłużenie prowadzili, ale nie byli w stanie lub nie chcieli utrzymywać maksymalnej intensywności na dystansie całej pierwszej połowy, dlatego jeszcze przed przerwą do głosu doszła Algieria, co zaowocowało wyrównującym trafieniem. A po zmianie stron: kolejna wymiana ciosów. Podopieczni Ralfa Rangnicka raz jeszcze ukąsili, ale także i tym razem nie zdołali utrzymać przewagi. Algieria nie dała się zdominować.
Tak naprawdę dopiero w ostatnich 15-20 minutach zawodnicy obu ekip zaczęli ewidentnie kalkulować. Jak gdyby przypomnieli sobie, że remis jednym i drugim gwarantuje awans do kolejnej rundy turnieju. Algieria klepała zatem bezproduktywnie w ataku pozycyjnym, a Austria nawet nie próbowała odzyskać futbolówki. No i wyglądało na to, że właśnie tak zakończy się to spotkanie. Że jedni będą sobie pykać, drudzy się przyglądać. Aż do ostatniego gwizdka arbitra.
Aż tu nagle: szok w Kansas City.
W czwartej minucie doliczonego czasu gry Algierczycy nieoczekiwanie przyspieszyli i – jak się zdawało – znokautowali Austriaków golem na 3:2. Sędzia pozwolił jednak na jeszcze chwilę rywalizacji i – wciąż nie mamy pojęcia, jakim właściwie cudem – podopieczni Ralfa Rangnicka zdążyli wcisnąć wyrównujące trafienie, które uratowało ich awans do fazy pucharowej mistrzostw. No po prostu nieprawdopodobny finisz. Absolutne kino. Klasyk w dniu premiery.
Kozak i badziewiak meczu Jordania – Argentyna
Tytuł kozaka meczu otrzymuje od nas Houssem Aouar – autor dwóch asyst przy trafieniach Riyada Mahreza. Niby wypadałoby docenić raczej strzela, ale w przekroju całego spotkania Aouar podobał nam się jednak troszkę bardziej. Na komplementy zapracował zresztą również trzeci z Algierczyków: Ibrahim Maza, który naprawdę kapitalnie wypadał w dryblingach na tle austriackich defensorów. No ale zabrakło na jego koncie konkretów, stąd odrobinę niższa nota.
Algieria na remis przed końcem 1. połowy! Co za strzał 🪟
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐀𝐋𝐆𝐈𝐄𝐑𝐈𝐀 – 𝐀𝐔𝐒𝐓𝐑𝐈𝐀 👉 https://t.co/2oBS8D6FjG pic.twitter.com/T8SiqmaI30
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 28, 2026
A badziewiak? Cóż, to musi być Phillipp Mwene, który przy bramce na 1:1 dał się ograć… chorągiewce bocznej.
Co się działo w meczu Algieria – Austria?
Absolutną huśtawkę nastrojów przeżywali nie tylko kibice Algierii i Austrii, ale również… Iranu. Porażka dowolnego uczestnika starcia w Kansas City oznaczała bowiem awans Irańczyków do fazy pucharowej turnieju z trzeciego miejsca w grupie. Było bardzo blisko, lecz skończyło się gorzkim rozczarowaniem.
🚨 A disastrous scenario for Iran at the World Cup…
93’ | Iran score the winner against Egypt and secure qualification in second place.
95’ | Iran’s goal is ruled out for offside. ❌
• Iran now need either Algeria or Austria to lose.
91’ | Algeria score their third goal… pic.twitter.com/pQgrjPPAP0
— KinG £ (@xKGx__) June 28, 2026
Algierscy kibice pragnęli zemsty za „hańbę z Gijon”. I prawie ją otrzymali, ale – patrząc z perspektywy Austriaków – skończyło się na strachu.
Some Algeria fans are holding Placards, urging their players not to forget 1982.
In 1982, Austria played West Germany in the World Cup, and Algeria needed one of them to win, in order to qualify from the group stage.
The two teams however played an intentional draw which got… pic.twitter.com/rDpF5H5q8C
— sportcampafrika (@sportcampafrika) June 28, 2026
Bohaterem Austrii został Sasa Kalajdzić, wprowadzony przez trenera na boisko w akcie desperacji już po golu na 2:3.
Sasa Kalajdzic scores a 90+6’ equaliser for Austria in a 3-3 draw with Algeria.
Riyad Mahrez had put Algeria ahead with a 90+3’ goal.
It means both sides qualify. And Kalajdzic’s late goal also knocks Iran out.🇦🇹🇩🇿 pic.twitter.com/afXaEL2p5S
— Ben Jacobs (@JacobsBen) June 28, 2026
Ciekawa statystyka z meczu Algieria – Austria
Sasa Kalajdzić po wejściu na boisko w piątej minucie doliczonego czasu gry zdążył zaliczyć dwa kontakty z piłką. Jednym z nich było dokładne podanie, a drugim – strzał, który wylądował w bramce Algierczyków i uratował awans Austrii do fazy pucharowej mistrzostw świata.
To się nazywa wejście!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl