FIFA miewała lepsze tygodnie, jeśli chodzi o wizerunek organizacji, bez dwóch zdań. Dopiero co światowa federacja wycofała się z planów sprzedaży części praw komercyjnych do mistrzostw świata, a tymczasem obrywa jej się jeszcze za mundial, który już się zakończył. Miasta USA, które gościły mecze podczas imprezy twierdzą, że FIFA nie wywiązała się z danego słowa.
Konkretnie twierdzą, że federacja wisi im pieniądze, które przed turniejem obiecała im wypłacić. Chodzi o kwoty, na które trudno machnąć ręką – każde z miast gospodarzy miało otrzymać od FIFA milion dolarów.
Miasta USA domagają się pieniędzy od FIFA. Chodzi o milion dolarów za bycie gospodarzem meczów MŚ
Sprawę opisuje The Athletic, które powołuje się na anonimowe źródła z komitetów organizacyjnych czterech amerykańskich miast-gospodarzy mundialu. Jak czytamy, miasta te twierdzą, że dostały zapewnienie od FIFA, że otrzymają po milion dolarów z tytuł legacy contribution (ang. wkład w dziedzictwo). Takie kwoty FIFA wypłacała rok wcześniej miastom USA, które gościły mecze Klubowych Mistrzostw Świata.
Różnica jest jednak taka, że przed KMŚ Gianni Infantino deklarował wsparcie finansowe publicznie, a tym razem zapewnienie miało być ustne. FIFA nie komunikowała go żadnymi oficjalnymi kanałami. Wspomniani członkowie komitetów organizacyjnych MŚ, do których dotarło The Athletic, zarzekają się jednak, że przedstawiciele FIFA zapewniali ich, że wspomniany milion dolarów trafi na ich konta. I to ponoć zapewniali kilkukrotnie.
Dla komitetów organizacyjnych to rodzi pewne problemy organizacyjne. Mundial już się zakończył, przychodzi więc czas rozliczeń. Komitety powoli się zamykają i podsumowują swoją działalność, tymczasem wciąż nie wiedzą, czy uwzględniać w sprawozdaniach kwotę obiecaną przez FIFA. Nie do końca też wiadomo, do kogo miałyby te pieniądze trafić po rozwiązaniu komitetów, jeśli FIFA zdecyduje się uregulować płatność z opóźnieniem.
FIFA jak na razie nie odniosła się do sprawy. A czy zamierza to zrobić? Wydaje się, że w związku z ostatnimi wydarzeniami i wejściem na wojenną ścieżkę z UEFA Gianni Infantino w pierwszej kolejności może gasić inne pożary.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix