Jedna z dwóch – obok Arabii Saudyjskiej – reprezentacji, która po marcowej przerwie na kadrę dokonała rewolucji. Oczywiście, w maju jeszcze Dick Advocaat ponownie został trenerem tego Curacao, ale trudno tu mówić o gruntownej zmianie, skoro wracał po ledwie trzech miesiącach przerwy. Saudyjczycy natomiast zwolnili selekcjonera po półtora roku jego pracy, a Ghana po dwóch latach. Ghańska federacja znów rozstała się z Otto Addo, który Czarne Gwiazdy prowadził na mundialu w Katarze. Byłemu reprezentantowi tego kraju nie udało się awansować do 1/8.
Ghana – 74. miejsce w rankingu FIFA

Jedna z dwóch – obok Arabii Saudyjskiej – reprezentacji, która po marcowej przerwie na kadrę dokonała rewolucji. Oczywiście, w maju jeszcze Dick Advocaat ponownie został trenerem tego Curacao, ale trudno tu mówić o gruntownej zmianie, skoro wracał po ledwie trzech miesiącach przerwy. Saudyjczycy natomiast zwolnili selekcjonera po półtora roku jego pracy, a Ghana po dwóch latach. Ghańska federacja znów rozstała się z Otto Addo, który Czarne Gwiazdy prowadził na mundialu w Katarze. Byłemu reprezentantowi tego kraju nie udało się awansować do 1/8.
Wtedy nie było to jednak zwolnienie. Otto sam zrezygnował i wrócił do pracy na pełen etat w akademii Borussii Dortmund. W lutym 2022 roku, po rozczarowującym Pucharze Narodów Afryki, na którym Ghana po raz pierwszy od 16 lat nie wyszła z grupy, Addo zastąpił Milovana Rajevaca. Kadencję zaczął od wywalczenia awansu na mundial. Ghana zremisowała oba mecze z Nigerią, ale dzięki lepszemu bilansowi goli wyjazdowych to ona mogła rezerwować bilety do Kataru. Był to jej powrót na największą reprezentacyjną scenę po ośmiu latach przerwy.
Addo zastąpił Chris Hughton, który przez poprzedni rok pełnił funkcję dyrektora technicznego kadry. Jednak pod jego wodzą Ghana po raz drugi z rzędu nie wyszła z grupy na Pucharze Narodów Afryki. Czarnym Gwiazdom zdarzyło się to pierwszy raz w historii. Irlandczyk stracił pracę, a na stanowisko selekcjonera wrócił Addo. 2024 rok zakończył kompromitacją, gdyż Ghana pierwszy raz od 21 lat nie zakwalifikowała się na Puchar Narodów Afryki. W grupie eliminacyjnej z Angolą, Nigrem oraz Sudanem nie zaliczyła ani jednej wygranej w sześciu meczach.
Rok później plamę zmazać się udało, bowiem Czarne Gwiazdy wywalczyły awans na mundial. Do Ameryki Północnej reprezentacja poleci jednak z Carlosem Queirozem. Po serii czterech przegranych sparingów ghańska federacja zwolniła Addo. Pracę stracił on zaledwie 79 dni przed pierwszym meczem Ghany na mistrzostwach świata. Afrykańczycy wciąż czekają na pierwszą wygraną pod wodzą Portugalczyka. 73-latek kadencję zaczął od porażki z Meksykiem i remisu z Walią. Na mundialu jego zespół zmierzy się z Panamą, Ghaną oraz Chorwacją.
Droga na mundial
Tylko Egipt, Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Tunezja skończyły eliminacje z lepszym dorobkiem punktowym od Ghańczyków. W dziesięciu meczach potknęli się dwukrotnie, z czego raz jeszcze za kadencji Hughtona. W listopadzie 2023 roku sensacyjnie przegrali na Komorach. W kolejnych ośmiu meczach, już pod wodzą Atto, odnieśli siedem zwycięstw i jedynie we wrześniu 2025 roku zremisowali w Czadzie. Piłkę do siatki wpakowali 23 razy, co stawia ich jako czwartą najlepszą ofensywę eliminacji. Znaleźć drogę do jej bramki udało się za to sześć razy.
- vs Madagaskar – 1:0 (dom), 3:0 (wyjazd)
- vs Komory – 0:1 (wyjazd), 1:0 (dom)
- vs Mali – 2:1 (wyjazd), 1:0 (dom)
- vs Republika Środkowoafrykańska – 4:3 (dom), 5:0 (wyjazd)
- vs Czad – 5:0 (dom), 1:1 (wyjazd)
Największa gwiazda – Antoine Semenyo

Niewykluczone, że gdyby w 2022 roku nie zmienił narodowości, na najbliższym mundialu reprezentowałby Anglię. 26-latek zaliczył bowiem sezon życia. Rozgrywki Premier League skończył z dorobkiem 17 bramek, co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców. Dziesięć trafień zanotował jeszcze w Bournemouth, które w połowie sezonu zamienił na Manchester City. W barwach The Citizens strzelił jedenaście goli, a najważniejszego 16 maja na Wembley. To jego efektowny gol piętką z Chelsea dał City ostatnie trofeum w erze Pepa Guardiola – FA Cup.
Tydzień później to również on był autorem ostatniego gola City za kadencji Hiszpana. W reprezentacji wciąż jest jednak na dorobku. W 34 meczach zdobył tylko trzy bramki, a ostatnią w marcu 2025 roku. Premierowe trafienie zanotował zaś tuż przed mundialem w Katarze. Na Bliski Wschód leciał jeszcze jako piłkarz Bristol City, które po turnieju za 10 mln funtów zamienił na Bournemouth. Trzy lata później The Cherries sprzedali go z sześciokrotną przebitką. Drożej – i to o raptem milionów funtów – sprzedali tylko latem 2024 roku Dominika Solanke.
Paradoksalnie mimo utraty w środku sezonu największej gwiazdy to po jego sprzedaży Bournemouth wykręciło rekordową w swojej historii serię 18 meczów bez porażki na najwyższym szczeblu. Zapoczątkowała ją wygrana z Tottenhamem w pożegnalnym meczu Semenyo, którą dał sam Ghańczyk. W 95. minucie strzelił gola na wagę zwycięstwa 3:2. Jak się żegnać, to tylko tak. Bezpośrednio dzięki jego bramkom Wisienki zdobyły w minionym sezonie dziewięć punktów więcej. Gdyby nie one, zajęłyby dopiero dwunaste miejsce i nie czekałby je debiut w Europie.
fot. Newspix