Spośród drużyn, które na mistrzostwach świata już grały, ex aequo z Haiti Kongijczycy najdłużej musieli czekać na ponowny występ na tym turnieju. Ostatni i jedyny jak dotąd raz DR Konga na mundialu udział brała w 1974 roku – jako Zair. Tak ten kraj nazywał się za dyktatury Mobutu Sese Seko w latach 1971-97. Zair był najgorszym zespołem rozegranego w RFN turnieju. Przegrał wszystkie trzy grupowe mecze, nie zdobył żadnej bramki, a stracił aż czternaście. Aż dziewięć goli zapakowała Jugosławia, co jest drugą najwyższą wygraną w historii mundiali.
DR Konga – 46. miejsce w rankingu FIFA

Spośród drużyn, które na mistrzostwach świata już grały, ex aequo z Haiti Kongijczycy najdłużej musieli czekać na ponowny występ na tym turnieju. Ostatni i jedyny jak dotąd raz DR Konga na mundialu udział brała w 1974 roku – jako Zair. Tak ten kraj nazywał się za dyktatury Mobutu Sese Seko w latach 1971-97. Zair był najgorszym zespołem rozegranego w RFN turnieju. Przegrał wszystkie trzy grupowe mecze, nie zdobył żadnej bramki, a stracił aż czternaście. Aż dziewięć goli zapakowała Jugosławia, co jest drugą najwyższą wygraną w historii mundiali.
Droga na mundial
Leopardy są jedynym przedstawicielem Afryki na tegorocznym mundialu, który na turniej nie awansował bezpośrednio. Fazę zasadniczą skończyli na drugim miejscu, a dorobek 22 punktów pozwolił im zająć jedno z czterech premiowanych udziałem w barażach miejsce. W półfinale zmierzyli się z trzecim w klasyfikacji drugich miejsc Kamerunem i wygrali 1:0. Zwycięską bramkę zdobyli w 90. minucie. W finale pokonali po karnych Nigerię, a według rywali, w tym selekcjonera Erica Chelle’a. pomogło im stosowanie w trakcie jedenastek… czarów.
Faza zasadnicza:
- vs Mauretania – 2:0 (dom), 2:0 (wyjazd)
- vs Sudan – 0:1 (wyjazd), 1:0 (dom)
- vs Senegal – 1:1 (wyjazd), 2:3 (dom)
- vs Togo – 1:0 (dom), 1:0 (wyjazd)
- vs Sudan Południowy – 1:0 (dom), 4:1 (wyjazd)
Jak już gracze Sebastiena Desabre przebrnęli przez baraże kontynentalne, w marcu czekały ich baraże interkontynentalne. Z racji miejsca w rankingu FIFA automatycznie awansowali do finału. W nim mieli zmierzyć się z Jamajką lub Nową Kaledonią. Nie było zaskoczenia, że ich rywalem byli Reggae Boyz, bowiem na rozkładzie mieli dopiero 151. zespół w rankingu FIFA. Pierwszego od 28 lat awans na mundial jednak nie było, bowiem Leopardy wyszarpały wygraną 1:0. Gola strzelił Axel Tuanzebe, a był to jego jedyny występ na przestrzeni trzech miesięcy.
Baraże:
- półfinał baraży kontynentalnych – 1:0 vs Kamerun (w Maroku)
- finał baraży kontynentalnych – 1:1, 4:3 karne vs Nigeria (w Maroku)
- finał baraży interkontynentalnych – 1:0 vs Jamajka (w Meksyku)
Największa gwiazda – Yoane Wissa

Tylko pięciu piłkarzy sezon 2024/25 Premier League skończyło z lepszym dorobkiem strzeleckim od niego. Napastnik Brentfordu strzelił 19 goli i przy okazji stał się najlepszym strzelcem tego klubu na poziomie Premier League. Na finiszu letniego okienka za 55 milionów funtów zamienił zachodni Londyn na północną Anglię. Swoją drogą w grudniowej rozmowie ze Sky Sports mówił, że transfer sfianlizowano dopiero… dziesięć sekund przed deadlinem. Grudzień był zresztą miesiącem, w którym 29-latek wreszcie doczekał się debiutu w nowych barwach.
Ledwie kilka dni po transferze doznał kontuzji kolana na zgrupowaniu reprezentacji DR Konga. Wydawało się, że warto było czekać, bo już w dziesiątej minucie pierwszego występu w podstawowym składzie zdobył premierową bramkę dla Srok. Dwa tygodnie później po raz pierwszy po transferze znalazł się w wyjściowej jedenastce na mecz Premier League i już w siódmej minucie trafił do siatki. W połowie stycznia strzelił pierwszego w karierze gola w europejskich pucharach, jednak to by było na tyle, jeśli chodzi o jego dorobek strzelecki w sezonie 2025/26.
Od tego czasu zagrał tylko jedenaście razy, a zaledwie dwukrotnie w podstawowym składzie. Do tego kilka razy nie podniósł się nawet z ławki, w tym w obu meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów z Barceloną. Od 10 lutego dla Newcastle rozegrał raptem 90 minut, czyli tyle samo, co w finale baraży z Jamajką. Ponoć po powrocie z turnieju Wissa nie będzie miał już czego szukać nad rzeką Tyne. Według The Athletic Sroki postarają się latem sprzedać byłą gwiazdę Brentfordu. Wissa ma jednak nie chcieć opuszczać klubu, z którym związał się aż czteroletnim kontraktem.
The Athletic informowało w kwietniu, że reprezentant DR Konga nie znajdował się nawet w czołówce na liście zastępców Calluma Wilsona, z którym po sezonie 2024/25 się rozstano. Srokom nie udało się jednak sprowadzić Joao Pedro, Hugo Ekitike oraz Jorgena Stranda Larsena. Z desperacji zaakceptowano więc stawiane przez Brentford warunki. W maju Wissa zaliczył jeszcze cztery występy, ale na boisku łącznie spędził tylko 73 minuty, czyli tyle samo, co w zremisowanym 0:0 sparingu z Danią, który był dla Leopardów próbą generalną przed mundialem.
fot. Newspix