Jeden z czterech debiutantów na tegorocznych mistrzostw świata. Historyczny awans Kabowerdeńczycy osiągnęli pod wodzą Bubisty, którego kadencja jest jedną z najdłuższych wśród uczestników mundialu. Dłużej od 56-latka swoje reprezentacje prowadzi tylko pięciu selekcjonerów. Były reprezentant tego kraju drużynę narodową przejął w styczniu 2020 roku, a już w latach 2007-13 i 2016-17 pełnił rolę asystenta trenera.
Republika Zielonego Przylądka – 69. miejsce w rankingu FIFA

Jeden z czterech debiutantów na tegorocznych mistrzostw świata. Historyczny awans Kabowerdeńczycy osiągnęli pod wodzą Bubisty, którego kadencja jest jedną z najdłuższych wśród uczestników mundialu. Dłużej od 56-latka swoje reprezentacje prowadzi tylko pięciu selekcjonerów. Były reprezentant tego kraju drużynę narodową przejął w styczniu 2020 roku, a już w latach 2007-13 i 2016-17 pełnił rolę asystenta trenera.
W 2024 roku wyrównał najlepsze osiągnięcie w historii tej reprezentacji – ćwierćfinał Pucharu Narodów Afryki. Wcześniej Niebieskie Rekiny wynik ten osiągnęły w 2013 roku, gdy debiutowały na tym turnieju. Wygrały grupę z Ghaną, która rok wcześniej zagrała na mundialu, oraz Egiptem, który dwa lata wcześniej dotarł do półfinału PNA. Z Wybrzeża Kości Słoniowej piłkarze Bubisty wrócili niepokonani, bowiem z RPA odpadli dopiero po serii rzutów karnych. W 1/8 finału pokonali zaś 1:0 Mauretanię, a fazę grupową skończyli z dorobkiem siedmiu punktów.
Droga na mundial
Bilety do Ameryki Północnej Kabowerdeńczycy wywalczyli już po fazie zasadniczej eliminacji. Wygrali grupę z Kamerunem i to z przewagą czterech punktów. Choć w trzeciej kolejce przegrali z nim w Yaounde 1:4, w następnych siedmiu meczach zaliczyli raptem jedno potknięcie, podczas gdy Kameruńczycy cztery. Solą w oku jest jednak brak w międzyczasie awansu na Puchar Narodów Afryki, który na przełomie 2025 i 2026 roku odbył się w Maroku. W grupie z Egiptem, Botswaną i Mauretanią Niebieskie Rekiny były ostatnie i zdobyły tylko 4 punkty na 18.
- 0:0 vs Angola (D)
- 2:0 vs Eswatini (W)
- 1:4 vs Kamerun (W)
- 1:0 vs Libia (D)
- 1:0 vs Mauritius (D)
- 2:1 vs Angola (W)
- 2:0 vs Mauritius (W)
- 1:0 vs Kamerun (D)
- 3:3 vs Libia (W)
- 2:0 vs Eswatini (D)
Największa gwiazda – Stopira

Choć pierwszoplanową postacią jest kapitan Ryan Mendes, który dzierży miano rekordzisty pod względem liczby występów i strzelonych goli dla Niebieskich Rekinów, my zdecydowaliśmy się wyróżnić Stopirę. W 2023 roku, po rozegraniu jedenastu sezonu w barwach węgierskiego Videotonu, 35-letni wtedy defensor zdecydował się zakończyć karierę. Wrócił jednak z emerytury i w styczniu 2024 roku pojechał na Puchar Narodów Afryki, choć w żadnym meczu nie zagrał. Do turnieju przygotowywał się w barwach Boavisty Praia, skąd wypłynął na szerokie wody.
Latem 2024 roku znów zawitał do drugiej ligi portugalskiej. Na tym poziomie grał już w latach 2008-10 w koszulce Santa Clary. Dołączył do Torreense i z miejsca stał się kluczową postacią drużyny. Mimo 36 lat na karku w sezonie 2024/25 był piąty w zespole pod względem liczby rozegranych meczów. A w kolejnym sezonie wyprzedził go tylko Javi Vazquez. W ciągu dwóch lat zagrał dla Torreense 72 razy i tylko cztery występy zaliczył z ławki. W minionym sezonie, przed startem którego przejął opaskę kapitańską, wykręcił z Torreense historyczny wynik.
O wyjeździe na mundial Stopira dowiedział się dwa przed swoimi 38. urodzinami. Jego zespół przygotowywał się wtedy do finału Pucharu Portugalii, co już w tamtej chwili było najlepszym osiągnięciem w historii klubu. Wynik ten udało się jeszcze przebić – Torreense pokonało Sporting i to Stopira strzelił z karnego zwycięskiego gola. W tle tego spektakularnego sukcesu toczyła się walka o powrót po 34 latach do elity.
Cztery dni przed finałem Torreense zremisowało u siebie 0:0 z broniącą się przed spadkiem Casą Pią. Trzech beniaminków w następnym sezonie Ligi Portugal nie będzie, ponieważ cztery dni po finale zdobywca krajowego pucharu przegrał rewanżowe starcie 0:2. Tym samym Torreense Portugalię w fazie ligowej Ligi Europy reprezentować będzie z poziomu drugiej ligi. To pierwszy taki przypadek od dziesięciu lat, gdy drugoligowiec zagra w fazie zasadniczej europejskiego pucharu. Jako ostatni w edycji 2016/17 Ligi Europy dokonał tego FC Zurich.
fot. Newspix