Od czasu zdobycia mistrzostwa świata, wyniki hiszpańskiej reprezentacji na mundialu to pasmo klęsk i przegranych konkursów rzutów karnych przeplatane nielicznymi, ale czasem wysokimi zwycięstwami. Podobne drużyna Luisa de la Fuente odniesie pewnie dziś. Rywalem jest bowiem absolutny debiutant z Wysp Zielonego Przylądka. Jednak czy później Yamal i spółka potwierdzą klasę, której się od nich oczekuje? Przecież wszystko inne niż finał turnieju kibice w Madrycie przyjmą jako porażkę.
Hiszpania od wygrania mundialu nie wygrała żadnego meczu w fazie pucharowej
Finał mistrzostw w 2010 roku był historyczny. Bo pierwszy rozegrany po powstaniu Weszło! Kiedy wszyscy szykowali się do rzutów karnych, Casillas wybił piłkę na rzut rożny po strzale Sneijdera. Sędzia Howard Webb tego nie zauważył i nakazał golkiperowi Hiszpanów wznowienie gry od bramki. Dalszy ciąg już pamiętamy: Iniesta pokonuje Holendra Stekelenburga, a drużyna Del Bosque świętuje zdobycie mistrzostwa świata.
W drodze po triumf Hiszpanie wygrywali ciągle do zera. Świetna seria, ale za każdym razem było to 1:0. Z Portugalią w 1/8 finału, potem z Paragwajem i Niemcami zaliczyli najniższe zwycięstwa z możliwych.
Co wydaje się wprost nieprawdopodobne, ale ostatnią wygraną w fazie pucharowej, w której Hiszpania potrafiła strzelić dwie bramki było pokonanie Szwajcarii 32 lata temu w Waszyngtonie! Hierro, Luis Enrique i Begiristain, a więc dwaj gracze Realu i jeden Barcelony, pokonali szwajcarskiego bramkarza w meczu 1/8 finału poprzedniego mundialu rozgrywanego w USA.
Od tego czasu:
- w 1994 roku przegrała w ćwierćfinale z Włochami
- w 1998 roku nie wyszła z grupy
- w 2002 roku w fazie pucharowej wygrała po karnych z Irlandią i przegrała oszukana przez Koreę
- w 2006 roku przegrała w 1/8 z Francją
- w 2010 roku wygrała cztery mecze 1:0 i zdobyła mistrzostwo
- w 2014 roku nie wyszła z grupy
- w 2018 roku przegrała w 1/8 po karnych z Rosją
- w 2022 roku przegrała w 1/8 finału po karnych z Marokiem
Dziesięć meczów w fazie pucharowej, trzy wygrane w trakcie 90 minut (wszystkie 1:0), jeden wygrany po dogrywce (finał z Holandią), jedna wygrana i trzy porażki w konkursach rzutów karnych i dwie przegrane w trakcie 90 minut.
Hiszpania dominuje w Europie
Bilans taki sobie, szczególnie jak na drużynę, która w tym czasie potrafiła wygrać mundial. Mało tego, to prawdziwy europejski dominator. W ostatnim ćwierćwieczu Hiszpania jest na naszym kontynencie niekwestionowaną potęgą. W XXI wieku przegrała zaledwie… dwa mecze w fazie pucharowej turniejów Euro! Pierwszym był mecz 1/8 finału w 2016 roku przeciwko Włochom, w którym Antonio Conte taktycznie pognębił Vicente del Bosque. Hiszpan uznał po tym spotkaniu, że nowoczesny futbol nie jest już dla niego i zakończył piękną trenerską karierę. Drugi raz La Roja odpadła z rywalem w fazie pucharowej w 2021 roku, gdy w półfinale Euro dopiero po karnych swą wyższość znów pokazali Włosi.
Mało tego – grała w ostatnich trzech finałach Ligi Narodów.
Co pokazała Hiszpania na mundialach od zdobycia mistrzostwa świata?
Na tym tle mundialowy bilans Hiszpanów po zdobyciu mistrzostwa wygląda naprawdę blado. W Brazylii mogli się pakować do domu już po dwóch meczach. Było to najszybsze wyrzucenie za burtę obrońcy tytułu od 1950 roku. Po klęskach z Holandią (1:5) i z Chile (0:2), mecz z Australią (3:0) był już o nic.
W Rosji już w grupie było tak sobie. Iranowi drużyna Fernando Hierro nie pozwoliła oddać żadnego celnego strzału, ale wygrała tylko dzięki przypadkowemu odbiciu piłki od Diego Costy. Portugalii strzeliła aż trzy gole, ale tyle samo razy pokonał de Geę sam Cristiano Ronaldo. Na szczęście remis z Marokiem wystarczył do wygrania grupy i jak się wydawało – łatwiejszej drabinki. Tymczasem przeszkodą nie do przejścia okazali się gospodarze po tym jak strzały Koke i Aspasa zatrzymał Akinfiejew.

W Katarze zaczęło się fantastycznie od 7:0 z Kostaryką. Z zespołu z Ameryki Środkowej nie było co zbierać. Z Niemcami Hiszpania przeważała przez pierwszą godzinę gry, ale w końcówce Fullkrug wyrównał. W ostatniej kolejce sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i mimo prowadzenia, drużyna Luisa Enrique musiała uznać wyższość Japonii, która dzięki temu wygrała grupę.
Niektórzy kibice w Madrycie pomyśleli nawet: „Może to i lepiej. Zagramy z Marokiem, a potem z Portugalią, zamiast męczyć się z Chorwacją, a potem Brazylią i Argentyną w drugiej połówce drabinki”. Posiadanie, owszem, udało się zdominować, ale przełożyło się ono na zaledwie jeden celny strzał Daniego Olmo z rzutu wolnego. Konkurs karnych był popisem Marokańczyka Bounou, a Hiszpanie nie pokonali go ani razu!
Wielki faworyt gra z kopciuszkiem
Z mojej przedmundialowej analizy wynika, że Hiszpania jest największym faworytem do zdobycia mistrzostwa świata. W pierwszym meczu mierzy się z reprezentacją Republiki Zielonego Przylądka, a więc najbardziej egzotycznym rywalem, z jakim kiedykolwiek przyszło się jej mierzyć na wielkim turnieju.
Wśród ciekawostek o Zielonym Przylądku warto przypomnieć, że:
- o mały włos tej reprezentacji w ogóle by nie było
- pierwszy mecz w eliminacjach mundialu zagrali dopiero w 2000 roku
- są krajem niewiele większym od powiatu białostockiego
- od dawna jako jeden z nielicznych krajów nie zgłaszają swoich klubów nawet do eliminacji afrykańskiej Ligi Mistrzów
Dziś zatem stawką jest zatem raczej to, czy Hiszpania wygra wyżej niż Niemcy z Curacao. Prawdziwa walka zacznie się pewnie dopiero w fazie pucharowej. Wtedy dowiemy się, czy Hiszpania przełamie swoje koszmary z ostatnich szesnastu mundialowych lat. Dziś pierwszy sprawdzian. No, bądźmy szczerzy – kartkówczka i to zapowiedziana.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl