Każdy kolejny mundial w ostatnich dwudziestu latach przynosi nam coraz więcej sensacji. Tegoroczny turniej już zapowiada się, że może być najatrakcyjniejszy pod tym względem od wielu lat. Liczne niespodzianki przyćmił jednak remis Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka. Jeden z głównych faworytów turnieju nie potrafił strzelić gola drużynie, o której istnieniu jeszcze rok temu niewielu widziało. Przypominamy najbardziej zaskakujące wyniki spotkań podczas ostatnich turniejów o mistrzostwo świata. Wyczyn drużyny Luisa de la Fuente będzie na tej liście bardzo wysoko. Wiele sensacji w fazie grupowej kończy się bez konsekwencji. Hiszpania pewnie wyjdzie z grupy, ale strata punktów może ją bardzo zaboleć. Wisi nad nią kara w postaci meczu 1/16 finału z Argentyną.
Największe sensacje mundiali w XXI wieku
W XXI wieku mamy prawdziwy wysyp sensacji na mistrzostwach świata. Oczywiście wcześniej też się zdarzały. Zaczęło się od Stanów Zjednoczonych pokonujących Anglię w 1950 roku, co do dziś uważane jest chyba za największą niespodziankę, według niektórych nawet w całej historii sportu. Później Korea Północna potrafiła pokonać Włochów, Algieria Niemców, Kamerun Argentynę, a Arabia Saudyjska Belgię. Jednak prawdziwy wysyp nieoczekiwanych rozstrzygnięć to dopiero bieżące stulecie.
Powodem jest przede wszystkim to, że na mundial zaczęło przyjeżdżać znacznie więcej ekip. Najpierw 32 od 1998 roku, a dziś kontrowersyjne 48. Okazji jest zatem coraz więcej, a słabsze drużyny, głównie z odległych kontynentów, zaczęły coraz częściej pokazywać, że mogą wygrać z każdym.
2002 rok – niespodzianki dzięki sędziom
Co ciekawe, turniej we Francji w 1998 roku był pod tym względem… najnudniejszy w historii. Za największe jego sensacje można uznać wygraną Nigerii z Hiszpanią oraz remis Danii z RPA.
Prawdziwy wysyp nastąpił cztery lata później. Trzęsienie ziemi, jak u Hitchcocka, nastąpiło już na starcie, gdy Senegal pokonał obrońców tytułu – Francuzów. Później Anglia nie potrafiła strzelić gola Nigerii.
Niestety, wysyp niespodzianek nastąpił wtedy przede wszystkim ze względu na sędziów. W fazie grupowej jeszcze Koreańczykom nie byli potrzebni, gdy pokonywali oni Portugalię 1:0. Później już głównie dzięki pomocy arbitrów wyeliminowali także Włochów i Hiszpanów.
Lata 2006-2014 – spokojnie, zaraz się rozkręci
Mistrzostwa w 2006 roku to chyba najspokojniejszy pod względem niespodziewanych rezultatów turniej w XXI wieku. Ale na pocieszenie: od tego czasu co cztery lata jest coraz lepiej.
W Niemczech Szwecja podzieliła się punktami z Trynidadem i Tobago, Francja z Koreą, a Chorwacja z Australią, jednak tylko ostatni z tych wyników miał wpływ na końcowe rozstrzygnięcia w grupie. Jeżeli szukamy sensacyjnej wygranej, to chyba jedyną prawdziwą było 2:0 Ghany z Czechami. Czesi nie byli jednak wtedy jakąś wielką potęgą.
Nieco lepiej było w RPA. W meczu Algierii z Anglią nie padła żadna bramka, a Włosi zremisowali z Nową Zelandią. Same te rezultaty także nie spowodowałyby nieoczekiwanych rozstrzygnięć w tabelach grup, ale w sukurs przyszedł ostatni mecz Włochów – ich klęska 2:3 ze Słowacją.
Italia zadbała o sensację także na kolejnym turnieju, gdy potrafiła przegrać z Kostaryką i ponownie nie awansować do fazy pucharowej. Negatywnych konsekwencji nie miał za to w Brazylii dla Niemców remis z Ghaną.
Czy Maroko to sensacja?
W Rosji trudno było spodziewać się podziału punktów w meczach Iranu z Portugalią i Hiszpanią, ale także nie wpłynęły one na to, kto wyszedł z grupy. Podobnie jak 1:1 w meczu Argentyny z Islandią. Za największą sensację trzeba zatem uznać wygraną Korei Południowej z Niemcami, która akurat dla naszych sąsiadów miała poważne konsekwencje.
Całkiem bogaty w nieoczekiwane rozstrzygnięcia był turniej w Katarze. Nie chodzi tu nawet o samo dotarcie przez Maroko do półfinału, bo jego wygrana z Belgią w grupie nie była wielkim szokiem, z Hiszpanią w podstawowym czasie gry formalnie zremisowało, a w ćwierćfinale z Portugalią nikt już nie traktował go jak kopciuszka. W fazie pucharowej wyniki afrykańskiej drużyny były właściwie jedynym wielkim zaskoczeniem. Dużo lepiej było w fazie grupowej.
Tym razem remis Anglii z USA nie był chyba nawet tak niespodziewany, by znaleźć się w top-5 sensacji turnieju. Wyżej z pewnością trzeba postawić porażkę 1:2 Argentyny z Arabią Saudyjską na inaugurację naszej grupy. Znów zaskoczyli też Koreańczycy, wygrywając z Portugalią.

Przegrana Tunezji z Francją nie przyniosła zmiany w klasyfikacji końcowej grupy D, ale za to wywróciła ją do góry nogami wygrana Australii z Danią. A trzeba przecież wspomnieć także o zwycięstwach Japonii z Hiszpanią i Niemcami. Na tym tle dość mocno zapomniana jest przegrana Brazylii z Kamerunem po golu Aboubakara w doliczonym czasie gry. Wtedy jednak wszystko w grupie G było już rozstrzygnięte.
Idziemy na rekord
Na tym tle tegoroczny mundial wypada całkiem nieźle. Szwajcaria nie potrafiła pokonać skazywanego na porażkę Kataru. O remisie Brazylii z Marokiem niektórzy mówią, że w ogóle nie powinien być traktowany w kategorii niespodzianki. Sposób, w jaki Australia poradziła sobie z Turcją, jest za to dość zaskakujący. Fani południowoamerykańskiego futbolu są zszokowani tym, jak Wybrzeże Kości Słoniowej poradziło sobie z Ekwadorem.
Sprawdziłem łączną skalę niespodzianek na każdym mundialu ostatnich kilku dekad. Po 1978 roku bardziej niespodziewane wyniki mieliśmy tylko w Korei i Japonii (z dużym udziałem sędziów) oraz podczas poprzedniego turnieju w USA. Widać także wyraźnie, że po powiększeniu mistrzostw w 1998 do 32 drużyn notujemy stały trend wzrostowy zakłócony jedynie wybrykiem z 2002 roku.

Do tego wśród wczorajszych wyników podziały punktów Urugwaju z Arabią i Belgii z Egiptem są mocno przyćmione przez wyczyn Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka.
Jedna z największych sensacji mistrzostw w historii. Tak trzeba nazwać wynik 0:0 w meczu głównego faworyta mistrzostw z zespołem, który:
- pierwszy mecz w eliminacjach mundialu rozegrał w 2000 roku
- zajmuje powierzchnię niewiele większą od powiatu białostockiego
- ligę ma tak słabą, że kilka lat temu jej półfinał nie odbył się, bo zgubiono klucze do jedynego stadionu, a od dawna żaden tamtejszy zespół w ogóle nie przystępuje do eliminacji afrykańskiej Ligi Mistrzów
- w 1971 roku za czasów bycia kolonią portugalską klub z Zielonego Przylądka wystąpił w… Pucharze Portugalii. Przegrał ze Sportingiem 0:21
Potężni Sowieci, słabiutka Kolumbia
Z czysto matematycznego punktu widzenia był to mecz o jednej z największych przepaści w rankingu Elo między jego uczestnikami na mundialu. Wyższa różnica klas była jedynie w meczach Brazylii z Boliwią w 1930 roku, Niemiec z Emiratami Arabskimi w 1990 roku oraz Związku Radzieckiego z Kolumbią w 1962 roku. W dwóch pierwszych faworyci bardzo wyraźnie wygrali. Tylko w ostatnim był remis 4:4.
Traktowanie wyniku meczu ZSRR z Kolumbią za wielką sensację może dziwić. Wynika ono z tego, że Sowieci od mundialu w 1958 roku, w którym dotarli do ćwierćfinału, wygrali przez kolejne cztery lata wszystkie mecze poza starciami z Anglią, Austrią i Polską (1:0 po bramce Pola na Stadionie Dziesięciolecia) oraz remisem z Argentyną.
Kolumbia natomiast na początku swej piłkarskiej historii była reprezentacją tak słabą, że częściej rywalizowała z przeciwnikami z sąsiedniej Ameryki Środkowej niż z Południowej. W latach 1947-1962 wygrała zaledwie… cztery mecze. 1:0 z Peru wystarczyło im wtedy do awansu na mundial, na którym urwała punkty naszym wschodnim sąsiadom.
Karą dla Hiszpanii może być konieczność gry z Argentyną
Wynik Hiszpanii z Republika Zielonego Przylądka traktuję jako jedną z największych sensacji XXI wieku na mundialach. Z czasów wcześniejszych wyżej stawiałbym wygraną Amerykanów w meczu z Anglikami, głównie ze względu na efekt szoku, jaki mecz z 1950 roku wywołał na Wyspach Brytyjskich.
W tym roku niespodzianek mamy niezwykle dużo. Nieco gorzej jest z ich rzeczywistym znaczeniem. Ze względu na fakt, że z grup mogą wyjść aż trzy drużyny, możliwe, że dotychczasowe wyniki nie spowodują braku awansu żadnej z wielkich potęg. Jednak akurat w przypadku Hiszpanii konsekwencje mogą być poważne.
Nie chodzi o niewyjście z grupy. Problem w tym, że jeżeli Hiszpania zajmie w niej drugie miejsce (stać się tak może, jeśli straci punkty z Urugwajem), trafi już w 1/16 finału na zwycięzcę grupy Argentyny!
Szansę na taki przedwczesny finał już na starcie fazy pucharowej zmniejszyła nieco kolejna niespodzianka, którą była strata punktów przez Urugwaj z Arabią Saudyjską. To z pewnością nie koniec sensacji na tych mistrzostwach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl