Scaloni zapowiedział odejście. „Każdy proces kiedyś się kończy”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

20 lipca 2026, 09:07 • 4 min czytania 32

Reklama
Scaloni zapowiedział odejście. „Każdy proces kiedyś się kończy”

Wszystko wskazuje, że niebawem zakończy się najlepsza w XXI wieku epoka w reprezentacji Argentyny. Lionel Scaloni po przegranej z Hiszpanią zasugerował bowiem odejście. Kadrę opuścić ma wraz z końcem umowy, która wygasa w grudniu. Swoją decyzję argumentował tym, że być może doszedł już do sufitu, a drużyna prawdopodobnie potrzebuje resetu.

Reklama

Wyrównali rekord przegranych finałów

Odkąd Brazylia w 1962 roku jako ostatnia obroniła miano najlepszej drużyny świata, zwycięzca poprzedniego mundialu czterokrotnie docierał do finału następnej edycji. Za połowę nieudanych obron mistrzostwa świata odpowiadają Albicelestes. W 1990 roku RFN zrewanżowała się za porażkę 2:3 na Aztece sprzed czterech lat i wygrała w Rzymie 1:0. Tegoroczny finał broniący tytułu mistrza świata Argentyńczycy też przegrali 0:1. Po raz czwarty w historii ta reprezentacja przegrała finał mundialu. To wyrównanie niechlubnego rekordu Niemiec z lat 1966-2002.

Argentynę czeka zmiana selekcjonera?

Podobnie, jak 36 lat wcześniej, Argentyna drugi finał mundialu z rzędu zaliczyła pod wodzą tego samego trenera. Wówczas był nim Carlos Bilardo, teraz taki wyczyn osiągnął Lionel Scaloni. Wiele wskazuje, że przeciwko Hiszpanii 48-latek ostatni raz poprowadził Albicelestes w meczu o stawkę. Na pomeczowej konferencji zasugerował, że wypełni obowiązujący do końca 2026 roku kontrakt, po czym opuści ten zespół.

Reklama

Porozmawiam z prezydentem [federacji]. Mam pomysł, co chcę zrobić. Wypełnię kontrakt, potem zobaczymy. Prawda jest taka, że ​​czuję potrzebę zastanowienia się, bo nie wiem, czy będę jeszcze w stanie dokonać czegoś tak wielkiego. Może będziemy musieli porozmawiać. Jestem wdzięczny prezydentowi [Claudio Tapii] za to, że dał mi taką szansę, za to, że jestem w takiej sytuacji – mówił ze łzami w oczach.

Scaloni po finale MŚ: Pokazaliśmy, że potrafimy przegrywać

Bycie w tym miejscu, w którym jestem, to dla każdego spełnienie marzeń. Do ostatniej chwili staraliśmy się dać z siebie wszystko jako sztab szkoleniowy i jako zawodnicy. To słuszne, że mogę teraz o tym pomyśleć. To miejsce jest cudowne, to spełnienie marzeń, jakich nigdy w życiu sobie nie wyobrażałem. Nigdy nie myślałem – wszyscy w sztabie szkoleniowym myśleliśmy – że znajdziemy się w takiej sytuacji. 

– Aby iść dalej, potrzeba wielu rzeczy, zwłaszcza resetu, odbudowy takiej drużyny, która raczej nie powstanie ponownie. I to bardzo mnie boli. Nieważne, kto poprowadzi reprezentację. Wystarczy, że ma pewne wartości, że od dzieciństwa wie, co to znaczy nosić tę koszulkę, co to znaczy grać dla tego kraju. Resztę zawodnicy zrobią sami, taka jest prawda. Nie uważam tego za coś skomplikowanego, każdy proces kiedyś się kończy. Ten był wspaniały, spektakularny. Do grudnia będziemy dalej walczyć, potem pewnie zakończę ten proces – dodał.

Reklama

Koniec wielkiej epoki

Scaloni rolę selekcjonera reprezentacji Argentyny przejął po Jorge Sampaolim po mundialu w Rosji. Wcześniej był asystentem tego trenera. Wychowanek Newell’s Albicelestes poprowadził w 104 meczach. Więcej na koncie miał jedynie Guillermo Stabile. Król strzelców pierwszego w historii mundialu w latach 1939-58 115 razy poprowadził Argentynę. Także tylko Stabile wyprzedza Scaloniego pod względem zdobytych z tą kadrą trofeów. Poza mistrzostwem świata w Katarze Scaloni sięgnął jeszcze dwukrotnie po Copa America i do tego dołożył Finalissimę.

Reklama

Argentyna będzie jednym z sześciu gospodarzy następnych mistrzostw świata. Z okazji stulecia turnieju jeden mecz zostanie rozegrany w tym kraju. Dzięki temu Albicelestes nie muszą grać w eliminacjach. To samo dotyczy Urugwaju i Paragwaju. Pełnoprawnymi gospodarzami będą Maroko, Portugalia oraz świeżo upieczeni mistrzowie świata. Argentyńskim stadionem, na którym rozegrany zostanie mecz mundialu 2030, będzie El Monumental. Należący do River Plate obiekt po przebudowie ma pomieścić 100 tysięcy kibiców, czyli 15 tysięcy więcej niż obecnie.

fot. Newspix

Reklama
32 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Prezydent UEFA zbojkotował finał mundialu. Coraz gorsze stosunki z FIFA

Braian Wilma
0
Prezydent UEFA zbojkotował finał mundialu. Coraz gorsze stosunki z FIFA

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Prezydent UEFA zbojkotował finał mundialu. Coraz gorsze stosunki z FIFA

Braian Wilma
0
Prezydent UEFA zbojkotował finał mundialu. Coraz gorsze stosunki z FIFA