Paredes nawet po meczu nie miał dość. Bandyckie zachowanie

Przemysław Michalak

20 lipca 2026, 01:10 • 1 min czytania 33

Reklama
Paredes nawet po meczu nie miał dość. Bandyckie zachowanie

Leandro Paredes w finale mistrzostw świata z Hiszpanią kilka razy powinien wylecieć z boiska, a skończył mecz z raptem jedną żółtą kartką, którą zresztą szybko otrzymał po wejściu w 46. minucie.

Reklama

Argentyński pomocnik uosabiał wszystko, co najgorsze w drużynie Albicelestes. To już nie była waleczność, nieustępliwość i balansowanie na granicy. To było jej przekroczenie bez cienia zawahania, z pełną bezczelnością.

Bandyckie zachowanie Paredesa po finale Hiszpania – Argentyna

Zawodnik Boca Juniors nawet po końcowym gwizdku wyjątkowo łaskawego dla niego Slavko Vincicia nie miał dość.

Kamery telewizyjne zarejestrowały jego starcie z Erikiem Garcią. W obronie kolegi ruszył Gavi, który został przewrócony przez niepotrafiącego pogodzić się z porażką rywala – podobnie jak wcześniej Garcia.

Reklama

Tutaj ujęcie z trybun od jednego z kibiców:

Reklama

Boiskowa bandyterka za które Vincić w końcu pokazał mu czerwoną kartkę.

Ciekawe, czy FIFA będzie w stanie wyciągnąć jakieś konsekwencje. Takim antypatycznym postaciom w futbolu mówimy: nie.

fot. Newspix

Reklama
33 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama