Lionel Scaloni przed dwudziestoma laty jako piłkarz West Hamu czuł ogromną gorycz po porażce w rzutach karnych z Liverpoolem w finale Pucharu Anglii. O dogrywce w tym meczu zdecydował pewien detal, w którym zawinił. W 2026 roku ponownie przegrał ważny finał o trofeum, tyle że już jako selekcjoner kadry Argentyny. Jego pupile nie popisali się w kryciu Ferrana Torresa. Scaloni po meczu czuje ogromne rozgoryczenie i bardzo docenia pokonaną do tego miejsca drogę na turnieju.
Ból, smutek i wdzięczność – szczery Scaloni po finale MŚ
Wydawało się, że Lionel Messi w wieku 39 lat sięgnie po swoje drugie mistrzostwo świata. Faza pucharowa była dla Argentyny pełna emocji i bramek. Niestety dla tego wielkiego piłkarza, los chciał inaczej. Ferran Torres w 106. minucie spotkania finałowego jako jedyny zameldował się na liście strzelców meczu w New Jersey.
Lionel Scaloni i jego podopieczni byli pełni rozgoryczenia. Leandro Paredes z kolei przesadził, łapiąc za szyję jednego z rywali. Należy spodziewać się zawieszenia od FIFA. Hiszpania została mistrzem świata drugi raz w historii, a Scaloni musiał obejść się smakiem. Były piłkarz klubów hiszpańskich i włoskich nie krył ogromnego rozgoryczenia.
– Czuję smutek. Jednocześnie świadomość, że daliśmy z siebie wszystko. Mógłbym powiedzieć bardzo wiele, ale to nie ma sensu. Jestem dożywotnio wdzięczny chłopakom, którzy dali nam kolejny awans do finału. Walczyli do samego końca, a rywal był lepszy, ale zachowam wspaniałe wspomnienia z tym zespołem.
🚨🗣️ Lionel Scaloni: „I feel sadness now… but above all, I feel eternal gratitude toward these boys, because getting this far takes a tremendous amount of effort.”
„We are gracious in victory and must be gracious in defeat, and we will remember what has been achieved. We gave… pic.twitter.com/rwEBWWjYt9
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) July 19, 2026
– Jesteśmy wielcy, gdy wygrywamy i tacy musimy też być po porażce. Pokazaliśmy, że potrafimy przegrywać. Bierzemy to na klatę, ale to nie znaczy, że przestaniemy pamiętać o tym, co zrobiliśmy, żeby być w tym miejscu. Pozostaje mi podziękować zawodnikom i kibicom. Możemy powiedzieć krajowi, że daliśmy z siebie wszystko. Doszliśmy do tak odległego miejsca, będąc daleko od naszej normalnej dyspozycji. Czasem tak jest, że się przegrywa i trzeba się podnieść, nie ma innego wyjścia.
Reporterka zasugerowała, że zapewne mimo porażki i tak w kraju szykuje się królewskie przywitanie reprezentacji Albicelestes. Scaloni trzymał się zdania, że o przegranych się nie zapomina i to także duże osiągnięcie, aby znaleźć się w tym miejscu.
– Ja pamiętam również o zdobywcach drugiego miejsca, bo dotarcie tutaj kosztuje bardzo wiele. Trzeba nadać temu ogromne znaczenie. Oczywiście chcielibyśmy wygrać, ale pozostaje mi wdzięczność. To jedyne, co mi przychodzi do głowy, poza smutkiem. Można grać lepiej albo gorzej, ale na koniec nie możemy mieć do siebie pretensji.
Scaloni made some very questionable decisions today, and he deserves criticism for them.
But in life, it’s easy to kick someone when they’re down. The fact that Argentina even had a chance to become world champions today is, in large part, because of this man.
Some people don’t… pic.twitter.com/H1dR5HBZUe
— All About Argentina 🛎🇦🇷 (@AlbicelesteTalk) July 19, 2026
Scaloni kolejny raz z Argentyną był blisko osiągnięcia czegoś wielkiego. Albicelestes w fazie pucharowej zagrali trzy dogrywki.
Najpierw z Republiką Zielonego Przylądką, gdzie widzowie obejrzeli znakomite spotkanie. Później nadeszła doskonała końcówka ze Szwajcarią w Kansas City i zabójcza skuteczność Alvareza z Lautaro Martinezem. Ostatnia z nich zakończyła się porażką, pierwszą na tym turnieju, ale w najważniejszym momencie. Albicelestes za oceanem byli jednak bardzo skuteczni pod względem bramek – strzelili ich aż 19.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix