Luis de la Fuente nie kryje dumy z drużyny. „Wygraliśmy wszystko”

Marcin Ziółkowski

20 lipca 2026, 01:59 • 2 min czytania 2

Reklama
Luis de la Fuente nie kryje dumy z drużyny. „Wygraliśmy wszystko”

Było zwycięstwo w 2023 roku w Lidze Narodów w Holandii, był triumf na EURO w Niemczech, jest i wygrany mundial na turnieju za oceanem. Luis de la Fuente po 15 spotkaniach turniejowych może się nazwać trenerem mistrzów świata i Europy. Po finale na amerykańskiej ziemi wypowiedział się dla FIFA. Nie kryje on dumy z zespołu jaki prowadzi, a także satysfakcji z ciągłego pielęgnowania jego trenerskiej idei taktycznej.

Reklama

Trenerska turniejowa bestia – Luis de la Fuente

Co tu dużo mówić – Hiszpania Luisa de la Fuente była najlepsza na mistrzostwach świata AD 2026. Po znakomitych taktycznie rozegranych meczach z Portugalią czy Francją, do grona pokonanych dołączyła też Argentyna, której gra w piłkę w New Jersey praktycznie nie interesowała. Śmiało można więc przyznać, że dzięki pupilom De la Fuente wygrał futbol, choć tylko jednym golem. Szkoleniowiec La Furia Roja czuje ogromną dumę z kolejnego trofeum do kolekcji.

– Czuję przede wszystkim dumę z tego pokolenia piłkarzy, którzy dorastali razem z tą ideą. Pozostawali wierni i dawali przykład, czym jest grupa, rodzina, drużyna. To wielcy piłkarze, dobrzy ludzie, z wyjątkowym potencjałem i talentem. Czuję szczególną dumę, towarzyszenie im było zaszczytem.

Reklama

– Lepiej, żebym ci nie powiedział, co czuję, bo sprawię, że będzie ci mnie żal. Jestem wzruszony, gdy myślę wstecz i o tych chłopakach. Wygraliśmy wszystko, to coś wspaniałego. Niesamowite pokolenie piłkarzy, przykład dla hiszpańskiej młodzieży, całego kraju. Razem jesteśmy silniejsi, niech nikt nie ma wątpliwości.

– Uważam, że losy tego meczu powinny rozstrzygnąć się wcześniej, Świetne interwencje Dibu sprawiły, że nie udało się objąć prowadzenia i mieć bezpiecznej przewagi, ale to był finał mistrzostw świata. Nawet z przewagą jednego zawodnika trzeba czasami cierpieć. My jednak lubimy cierpieć, pokazaliśmy, że jesteśmy gotowi na wszystko.

Reklama

Luis de la Fuente stał się pierwszym trenerem w historii, który osiągnął pułap 15 meczów bez porażki licząc zarówno mistrzostwa Europy i świata. Euro 2024 La Furia Roja wygrali po komplecie zwycięstw, a turniej w Ameryce Północnej – po siedmiu wygranych i remisie z Republiką Zielonego Przylądku i świetnym występie Vozinhi.

 

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama