3. Kolejka

DR Kongo

3
-
1
Zakończone

Uzbekistan

Nathanael Mbuku 17"
Yoane Wissa 68"
Fiston Mayele 78"
Yoane Wissa 90"
Eldor Shomurodov 10"

Uzbekistan zapewnił emocje. A potem rzucił Kongijczykom koło ratunkowe

Antoni Figlewicz

28 czerwca 2026, 03:42 • 4 min czytania 0

Reklama
Uzbekistan zapewnił emocje. A potem rzucił Kongijczykom koło ratunkowe

Para może mało ekscytująca, ale… nie ma co oceniać książki po okładce! Od pierwszych minut w spotkaniu Demokratycznej Republiki Konga z Uzbekistanem pod obiema bramkami działo się sporo, a to tylko mogło zwiastować spore emocje także w kolejnych fazach tej rywalizacji. Los spełnił obietnicę – dostaliśmy kawał meczu. Ale niektórym trudno będzie przełknąć jego ostateczne rozstrzygnięcie.

Reklama

Po dwudziestu sekundach pierwsza setka, Uzbekistan o krok od piorunującego otwarcia. Dobitka wpadła nawet do siatki, ale ze spalonego, sędziowie nie mili wątpliwości. Zaczęło się jednak od mocnego uderzenia i potem było już co najmniej nieźle. Gole, wysoka intensywność, kontrowersje, kilka naprawdę fajnych akcji i odwrócone losy rywalizacji

Tym występem Uzbecy zapracowali sobie na szacunek, ale w pewnym momencie chyba brakło im prądu. W debiucie na mistrzostwach zapłacili frycowe, bywa i tak. Kongijczycy byli natomiast w niemałych tarapatach, ale jakoś się z tego wykaraskali. Awans był na wyciągnięcie ręki, więc wstydem byłoby po niego nie sięgnąć.

DR Konga – Uzbekistan 3:1. Genialny gol Szomurodowa na start

Nie dość, że to wymyślił, to jeszcze potem perfekcyjnie wykonał, czapki z głów. Eldor Szomurodow może startować z tym golem w plebiscycie na najładniejsze trafienie mistrzostw, nie przesadzamy. Może niewiele było tam siły, ale precyzji było aż nadto.

Uzbekom wystarczyło niewiele – jedno dłuższe podanie, nieco ekwilibrystyczne odegranie Abbosbeka Fajzullajewa i błysk geniuszu Szomurodowa. Napastnik Białych Wilków widział doskonale, że w jego kierunku wyrwał się ze swojej linii bramkowej Lionel Mpasi i postanowił wykorzystać okazję. Efektownym lobem z dosyć ostrego kąta pokonał golkipera i narobił bigosu nadal wierzącym w awans Kongijczykom.

Reklama

Ci musieli grać o pełną pulę i grali, a jakże! Szybko rzucili się do odrabiania strat i po równie ładnej – prawie takiej, jak ta Uzbeków – akcji piłka zatrzepotała w siatce. Sędziowie dopatrzyli się jednak faulu strzelającego Nathanaela Mbuku we wcześniejszej fazie ataku i ostatecznie gola anulowali. Obrazu gry nie mogło to zmienić. Uzbekistan grał bowiem tylko o honor (potencjału na strzelenie siedmiu czy ośmiu goli przez podopiecznych Fabio Cannavaro raczej nie było), a Kongijczycy nadal mieli niemałe szanse na awans do dalszej fazy rozgrywek. Im wystarczyło po prostu zwycięstwo, więc – po prostu – atakowali.

Tylko i aż.

Reklama

Uzbekistan chciał pociągnąć DRK na dno…

Te ataki były jednak bardzo chaotyczne. Przy polu karnym, nawet w jego obrębie kręcił się Wissa, ale właśnie – kręcił, nic więcej. Wiele od siebie nie dawał też Bakambu, który od Wissy był nawet mniej produktywny.  Lepiej wyglądali Mbuku i Cipenga, nakręcając się pozytywnie na skrzydłach, ale z bocznego sektora trzeba w końcu do kogoś zagrać. A tu znów pojawiał się problem Wissy i Bakambu. Drugą połowę otworzyła beznadziejna próba tego pierwszego – daleko od celu, z dziesiątego metra.

Chwilę później oddech wstrzymywaliśmy już pod bramką Kongijczyków, gdzie Szomurodow dalej wyrażał chęci do pokazania rywalom, jak to się robi. Po raz kolejny grał bardzo miękko, pomysłowym strzałem szukał długiego rogu bramki. Im dalej w las, tym rzadziej Uzbecy zapędzali się w pole karne przeciwnika, lecz kiedy już to robili, to wyglądało to naprawdę groźnie. Kongijczycy postawili na ilość, ale o jakości kompletnie zapomnieli.

Z pomocą przyszedł im jednak niespodziewanie, rozgrywający wcześniej dobre zawody, Abdukodir Chusanow. Obrońca Manchesteru City przekroczył przepisy we własnym polu karnym i obniżając swoją notę podbił ocenę meczową Wissy. Kongijczyk najpierw wywalczył jedenastkę, potem ją wykorzystał i przywrócił Lamparty do walki o wyjście z grupy.

Zmiana na lepsze. O wiele lepsze

W międzyczasie swój kiepski występ zakończył Bakambu, za którego na boisku zameldował się Fiston Mayele. No i jak się zameldował! Atak Kongijczyków rozhulał bez większych problemów, widać było, że mu się chciało zrobić coś konkretnego. Szybko chęci zamienił w czyny – to on uprzedził Nematowa strzelając na 2:1. To on dalej naciskał na przeciwników, nie dając im zaznać nawet chwili spokoju. I to przy nim – wierzymy, że to był powód – wreszcie zakwitł Wissa, który w pierwszej połowie wyglądał beznadziejnie, a mecz kończy z dubletem.

Reklama

Bo zasadził też gola na 3:1, kiedy Uzbecy ledwo już stali na nogach i naprawdę mieli dość. Będą pewnie czuli po tym wszystkim spory niedosyt, bo relatywnie niewiele zabrakło do zgarnięcia chociaż jednego punktu w tym mundialowym debiucie. Podopiecznym Fabio Cannavaro pozostaje zadowolić się dwiema zdobytymi bramkami i wiarą w to, że za cztery lata będą mieli okazję spróbować mistrzostw świata ponownie.

Ocena atrakcyjności meczu: 5/6

4
Mpasi-Nzau
5
Masuaku
6
Tuanzebe
5
Mbemba
5
Wan-Bissaka
5
Cipenga
5
Sadiki
4
Moutoussamy
6
Mbuku
1
2 -
Bakambu
6
Wissa
2
Felix Zwayer 5

Zmiany:

icon-swap
Fiston Mayele
6
Cedric Bakambu
1
+
icon-swap
Theo Bongonda
Brian Cipenga
icon-swap
Ngal Ayel Mukau
Samuel Moutoussamy
icon-swap
Meschack Elia
Nathanael Mbuku
1
icon-swap
Joris Kayembe Ditu
Arthur Masuaku

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 28 czerwca 2026 01:30
Sędzia:
Felix Zwayer

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama