Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Najlepsza jedenastka rundy jesiennej w 1. lidze

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

13 grudnia 2021, 15:09 • 12 min czytania 7 komentarzy

Kolejne półrocze z zapleczem Ekstraklasy za nami. W sezonie 2021/2022 pierwsza liga jest pełna uznanych marek, które liczą na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Widać to także w naszej jedenastce jesieni, która jest napakowana jak pociągi w Indiach. Kozak na kozaku. Którzy zawodnicy mają za sobą najlepszy czas? Zapraszamy.

Najlepsza jedenastka rundy jesiennej w 1. lidze

Nie będziemy przedłużać: mamy dla was jedenastu kozaków, a także parę słów o najlepszym trenerze jesieni w 1. lidze. Kierowaliśmy się naszymi odczuciami, prowadzonymi przez nas statystykami oraz raportem InStata za rundę jesienną. W ramach bonusu dorzuciliśmy “podium” każdej pozycji, więc serwujemy wam naprawdę obszerny przegląd pierwszoligowych kozaków.

Bramkarz

Najlepsi bramkarze jesieni w 1. lidze:

  1. Mateusz Kos (Skra Częstochowa)
  2. Rafał Leszczyński (Chrobry Głogów)
  3. Jakub Wrąbel (Widzew Łódź)
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Grubo zaczynamy? Być może, ale Skra Częstochowa zasługuje na indywidualne wyróżnienie za rundę jesienną. Zwłaszcza w defensywie, bo 19 straconych goli w 20. meczach (wszystkie z nich to wyjazd), to kapitalny wynik jak na beniaminka. Ogromną zasługę miał w tym właśnie Mateusz Kos. Czy to golkiper, który zrobi wielką karierę? Raczej nie. 34 lata na karku, swego czasu grał w Rakowie Częstochowa, ale raczej w drugiej lidze. Na zapleczu Ekstraklasy zaliczył jedynie epizod, a teraz wszedł do ligi z buta. Nie wyróżniamy go kurtuazyjnie. Kos ratował Skrę wielokrotnie. Wystarczy spojrzeć na statystyki:

  • najwięcej czystych kont (wspólnie z Lenarcikiem i Leszczyńskim)
  • czwarte miejsce jeśli chodzi o liczbę obronionych strzałów (73)
  • najlepszy procent skutecznych interwencji (84%)
  • czołowy wynik “supersaves” według InStata (20, jedynie pięciu bramkarzy miało 21 czy 22 takie obrony)

Ciężko sobie przypomnieć błędy Kosa. Oczywiście mieliśmy wątpliwość, czy pierwsze miejsce nie powinno przypaść Rafałowi Leszczyńskiemu. Bramkarz Chrobrego obronił więcej strzałów, miał równie dużo czystych kont, 21 “supersaves”, nieco słabszy wynik procentowy jeśli chodzi o interwencje (81%), za to obronił dwa rzuty karne (Kos – 1). Stwierdziliśmy jednak, że trochę trudniej bronić dostępu do bramki Skry niż Chrobrego. Jakub Wrąbel? Kapitalny bramkarz, obronił najwięcej strzałów w lidze. Ratował Widzew, ale też popełniał błędy. Dlatego zasługuje na podium, jednak trzeba uczciwie przyznać: jesienią byli więksi kozacy od niego.

SKRA CZĘSTOCHOWA – REWELACYJNY BENIAMINEK BEZ BAZY I STADIONU

Prawy obrońca

Najlepsi prawi obrońcy jesieni w 1. lidze:

  1. Paweł Zieliński (Widzew Łódź)
  2. Olaf Kobacki (Arka Gdynia)
  3. Konrad Gutowski (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Jednym z ciekawszych transferów lata w 1. lidze było wyciągnięcie czołowego obrońcy Miedzi Legnica przez Widzew Łódź. Okazało się, że był to strzał w “dziesiątkę”, bo nowe środowisko i pozycja wahadłowego pozwoliła Pawłowi Zielińskiemu mocno rozwinąć skrzydła. Zieliński ma już 31 lat, ale rozgrywa chyba najlepszy sezon w karierze. Defensor miał duży wpływ na konstruowanie akcji Widzewa. Świadczą o tym dwie asysty i trzy asysty drugiego stopnia w jego wykonaniu. Zaliczał także 0,35 celnych kluczowych podań na 90 minut i 1,91 celnych zagrań w pole karne. To fakt, że nieco mniej angażował się w działania defensywne, stąd choćby mniej niż 50% wygranych pojedynków w obronie. Z drugiej strony: możemy go za to rozgrzeszyć.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Zieliński grał jako wahadłowy, ale porównujemy go z innymi wahadłowymi. Olaf Kobacki oraz Konrad Gutowski także pełnili tę rolę, choć Kobacki grywał też nieco wyżej. Piłkarz Arki był bardziej efektowny w grze do przodu: zaliczał choćby więcej udanych dryblingów. Skupiał się też bardziej na strzelaniu (5 goli) niż podawaniu (asysta i asysta drugiego stopnia). Gutowski natomiast rozegrał zaskakująco dobrą rundę, biorąc pod uwagę jego pobyt w Łodzi (gol, 4 asysty i asysta drugiego stopnia). Naszym zdaniem obaj dali jednak swoim drużynom trochę mniej niż Zieliński.

Środowi obrońcy

Najlepsi środkowi obrońcy jesieni w 1. lidze:

  1. Nemanja Mijusković (Miedź Legnica)
  2. Nemanja Nedić (GKS Tychy)
  3. Adam Mesjasz (Skra Częstochowa)
  4. Krystian Nowak (Widzew Łódź)
  5. Patryk Stępiński (Widzew Łódź)
  6. Tomasz Boczek (Sandecja Nowy Sącz)

Dwóch rosłych Czarnogórców w duecie? Nie chcielibyśmy trafić na taki zestaw w ciemniej uliczce. Kapitan Miedzi Legnica na pewno ma mocnego partnera w osobie Jona Aurtenetxe, ale to on był liderem najlepszej defensywy na zapleczu Ekstraklasy. 135 wygranych pojedynków w obronie to ósmy wynik w lidze. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę skuteczność pojedynków w “instatowej” TOP 20, to znajdziemy tylko kilku równie skutecznych defensorów (Nedić, Dobrotka, Bojdys, Bougaidis). Nemanja rzecz jasna dobrze gra głową, co udowadnia także pod bramką rywala (gol głową z Arką Gdynia). Zerkając na kolejne liczby, Mijusković odzyskuje najwięcej piłek w lidze, jego skuteczność odbiorów to 84% – to kolejne plusy na jego konto. Widać, że ten gość grał kiedyś w czarnogórskiej kadrze.

MIJUSKOVIĆ: GRAŁEM NA LEWANDOWSKIEGO, CZEGO MAM SIĘ BAĆ?

A Nemanja Nedić? Rok temu wyróżniał się tym, jak rozstawia rywali po kątach w powietrzu. Przy tym wszystkim wydawał nam się trochę elektryczny, niepewny. Popełniał błędy czy to w rozegraniu, czy próbując powstrzymać rywali. Jesienią było – przynajmniej naszym zdaniem – dużo lepiej. Kibice GKS-u wskazywali Nedicia jako jeden z niewielu plusów pierwszej części sezonu. Liczby w jego przypadku są jednoznaczne:

  • najwięcej wygranych pojedynków w lidze (214)
  • najlepsza skuteczność starć w obronie (77% wygranych pojedynków – 165)
  • drugie miejsce pod względem główek (99 wygranych, 74% – trzecia skuteczność w lidze)

Jeśli chodzi o odzyskane piłki i przejęcia Nedić także jest w czołówce. Czarnogórzec potrafi wyjść wysoko i skutecznie nacisnąć rywala, ma na koncie gola i trzy asysty. Sześć czystych kont GKS-u Tychy to także jego duża zasługa.

Pozostałe nazwiska? Cóż, zastanawialiśmy się nad wspomnianym Aurtenetxe, choćby w ogonie stawki, ale postanowiliśmy docenić tych, którzy lepiej od niego wypadali w statystykach. Adam Mesjasz to kolejna cegiełka w murze Skry (najwięcej przejęć, 3. jeśli chodzi o odzyskane piłki). Stoper, który błysnął też stałymi fragmentami gry i świetnymi strzałami. Krystian Nowak to podpora Widzewa, gdy go zabrakło łodzianie stracili 14 goli, ani razu nie zachowując czystego konta (sześć meczów). Z nim – dziewięć. Nic więcej nie trzeba dodawać. Patryk Stępiński to z kolei duży progres i skuteczność pod bramką rywala (3 gole, 2 asysty, asysta drugiego stopnia). I w końcu Tomasz Boczek, bo Sandecja też nieźle broniła, a Boczek to jeden z najskuteczniejszych zawodników w defensywnych statystykach (pojedynki w obronie, odzyskane piłki – 2. miejsce).

Lewy obrońca

Najlepsi lewi obrońcy jesieni w 1. lidze:

  1. Erik Cikos (Puszcza Niepołomice)
  2. Krzysztof Wołkowicz (GKS Tychy)
  3. Łukasz Sierpina (Korona Kielce)

Nie jesteśmy fanami rzucania zawodników po pozycjach, żeby tylko zmieścić ich w składzie. Zrobiliśmy jednak wyjątek, także dlatego, że Erik Cikos na lewej stronie boiska grywał. Poza tym warto docenić, że Słowak ma 33 lata, gra w średniaku 1. ligi i potrafi się wyróżnić. Żaden boczny obrońca nie ma tak dobrych liczb w ofensywie:

  • 4 gole (tylko jeden z karnego)
  • 3 asysty
  • asysta drugiego stopnia

W tyłach Cikos grał solidnie: 64% wygranych pojedynków w obronie i 80% skuteczności odbiorów to liczby, które wyróżniają go na tle zawodników grających na swojej pozycji. Nie będziemy też ukrywać, że łatwiej było nam przestawić Słowaka na drugą stronę boiska, bo po prostu nie miał zbyt dużej konkurencji. Krzysztof Wołkowicz się odbudował, ale czy był lepszy od Cikosa? Nie, ani w ofensywie, ani w obronie. Łukasz Sierpina także nie jest dla nas pewniakiem do składu. Dlatego uważamy, że warto wyróżnić słowackiego obrońcę, nawet jeśli Puszcza jako zespół jest bardzo nisko.

CIKOS: WISŁĘ KRAKÓW MAM W SERCU DO DZIŚ

Środkowi pomocnicy

Najlepsi środkowi pomocnicy jesieni w 1. lidze:

  1. Maxime Dominguez (Miedź Legnica)
  2. Dominik Kun (Widzew Łódź)
  3. Marek Hanousek (Widzew Łódź)
  4. Miłosz Trojak (Odra Opole)
  5. Mathieu Scalet (Podbeskidzie Bielsko-Biała)
  6. Damian Tront (Miedź Legnica)

Wybór środkowych pomocników w tej rundzie to twardy orzech do zgryzienia. Wielu z nich zaliczyło jesień życia, mieliśmy też udane transfery i odrodzenia. Maxime Dominguez zdecydowanie wyróżniał się na tle ligi. Pomocnik w stylu box-to-box, który jest skuteczny pod bramką rywala (tylko Patryk Makuch wypracował więcej goli dla Miedzi) i dyktuje tempo gry. Tylko czterech piłkarzy w lidze zaliczało więcej podań w przeliczeniu na 90 minut od Szwajcara. Kluczowe podania? Ścisła czołówka, podania w pole karne to trzeci najlepszy wynik w lidze, wyprzedzają go tylko boczni obrońcy. Jednocześnie Maxime jest w TOP 10 ligi pod względem odbiorów i przejętych bezpańskich piłek. Ciężko wskazać jakieś minusy Domingueza: na dziś to środkowy pomocnik, który przerasta ligę.

Dominik Kun, czyli jego partner z naszego składu, także ma za sobą kapitalną jesień. On być może nie strzelał zbyt wielu bramek, ale siedem asyst i dwie asysty drugiego stopnia robią wrażenie. Do spółki z Hubertem Adamczykiem i Damirem Sovsiciem jest to najlepszy asystent ligi. Kun to szósty najlepszy drybler ligi, ósmy odbierający. Dobrze radzi sobie z odbiorem czy posyłaniem piłek w pole karne rywala. Jego atutem jest także uniwersalność, trener Janusz Niedźwiedź chętnie z tego korzystał. Ważne jest także to, że jego forma była stała przez całą rundę: ciężko sobie przypomnieć koszmarne mecze, ciężko znaleźć dłuższe przestoje. Co jakiś czas, regularnie, Kun punktował w kanadyjce.

PIĘĆ FILARÓW UDANEGO STARTU WIDZEWA

Kogo jeszcze możemy wyróżnić? Marek Hanousek to pracuś z cienia. Oczywiście dwie asysty i trzy asysty drugiego stopnia pokazują, że miał bezpośredni wpływ na kreowanie gry. Ale liczba wygranych pojedynków (145 – trzecia w lidze) czy odbiorów (84 – druga), mówią same za siebie. Odbudowa tego piłkarza przebiega w kapitalnym stylu. Miłosz Trojak to z kolei gość, który mozolną pracą doszedł do miejsca, w którym możemy mówić o jego transferze wyżej. Gol, pięć asyst, asysta drugiego stopnia, topka pojedynków i odbiorów – wspólnie z Janusem i Marcem ciągnął Odrę. Mathieu Scalet? Ma coś w sobie, błysnął, kreował grę Podbeskidzia (sześć wypracowanych bramek). No i Damian Tront, czyli legnicki Hanousek – pracuś. Czwarty w odbiorach, drugi w przejęciach, dobre stałe fragmenty gry.

Prawy skrzydłowy

Najlepsi prawi skrzydłowi jesieni w 1. lidze:

  1. Jakub Łukowski (Korona Kielce)
  2. Pirulo (ŁKS Łódź)
  3. Damian Chmiel (Sandecja Nowy Sącz)

Oj ciężki to był wybór, ciężki. Z jednej strony wszyscy znamy klasę Pirulo. W peaku formy to jest absolutnie najlepszy piłkarz ligi – ma wszystko, robi co chce. Problem z Hiszpanem był taki, że gość zgasł we wrześniu. Po ósmej kolejce strzelił tylko jednego gola, nie zaliczył już żadnej asysty czy asysty drugiego stopnia. Jakub Łukowski miał swoje przestoje, ale po tej samej granicy, którą postawiliśmy zawodnikowi z Łodzi, dał Koronie dwie bramki więcej. Łukowski przewyższa także Pirulo pod względem celnych podań w pole karne, ma zbliżoną średnią celnych kluczowych zagrań. Poza tym jakby nie patrzeć Korona znalazła się wyżej w tabeli, także dzięki swojemu liderowi (najwięcej wypracowanych goli dla kielczan). Pięć z siedmiu bramek Łukowskiego dawało jego drużynie prowadzenie lub remis. Szacunek.

Słowo o trzecim z kandydatów. Damian Chmiel ma już swoje lata, ale co z tego? Sandecja to rewelacja, jest w strefie barażowej. Bez Chmiela by tego nie było, bo to on odpowiada za siedem goli “Sączersów”. Poza Damirem Sovsiciem nie było w jego zespole tak skutecznego zawodnika. Wiadomo, Chmiel to także stałe fragmenty gry, ale Sandecja ma jeden z najlepszych wyników bramkowych w lidze z SFG (nie licząc karnych), więc to tylko potwierdza nasze wyróżnienie.

CHMIEL: DARIUSZ DUDEK ODMIENIŁ SANDECJĘ

Ofensywny pomocnik

Najlepsi ofensywni pomocnicy jesieni w 1. lidze:

  1. Hubert Adamczyk (Arka Gdynia)
  2. Damir Sovsić (Sandecja Nowy Sącz)
  3. Juliusz Letniowski (Widzew Łódź)

Kolejny dowód na to, jak trudno było zestawić skład pierwszoligowców bez pomijania gwiazd jesieni. Zewniaki Damira Sovsicia działały tak, że sami chcieliśmy mu wyprowadzać psa na spacer. Cztery gole, siedem asyst, asysta drugiego stopnia. Najwięcej kluczowych podań (do spółki z Mariuszem Szuszkiewiczem). Dziewiąty piłkarz ligi pod względem dryblingów. Jak mogliśmy pominąć takiego kozaka? Powód jest prosty: Hubert Adamczyk. Tylko jeden zawodnik na zapleczu Ekstraklasy wypracował więcej bramek niż piłkarz Arki (16):

  • 6 goli
  • 7 asyst
  • 3 asysty drugiego stopnia

Adamczyk się bawił, czarował tę ligę. Być może statystyki kluczowych podań czy podań w pole karne stawiały go najwyżej w TOP 10, a nie na pudle ligi, ale doceniajmy też inne rzeczy. W meczu z GKS-em Jastrzębie gość wypracował cztery gole. Strzelał, asystował, miał dwie asysty drugiego stopnia. Nie był to jednorazowy wyskok, Adamczyk był tak regularny przez całą rundę. W większości meczów notował udział przy bramce, gdy tego nie robił, Arce przeważnie nie szło. Absolutny numer jeden na tej pozycji.

Juliusz Letniowski, który zamyka naszą trójkę, też nie ma na co narzekać. Wypracował osiem trafień, ale po prostu grał zbyt krótko, żeby być realnym konkurentem dla takich asów.

CO TARASIEWICZ MOŻE ZMIENIĆ W ARCE?

Lewy skrzydłowy

Najlepsi lewi skrzydłowi jesieni w 1. lidze:

  1. Dominik Piła (Chrobry Głogów)
  2. Dawid Błanik (Sandecja Nowy Sącz/Korona Kielce)
  3. Patryk Mikita (Stomil Olsztyn)

Każdy skład musi mieć swojego młodzieżowca. No to mamy go i my. Ale spokojnie, to nie tak, że dajemy Dominikowi Pile miejsce w składzie za PESEL. Piła to najlepszy młodzieżowiec w 1. lidze, który potwierdza tę opinię liczbami.

  • 2 gole
  • 5 asyst
  • 2 asysty drugiego stopnia

I to nie wszystko, bo żaden piłkarz nie podejmował prób dryblingu tak często jak Piła. Co więcej – z dobrym efektem, bo jest to czwarty zawodnik ligi w klasyfikacji liczby udanych dryblingów. 14. miejsce w lidze pod względem pojedynków w ataku. Chrobry Głogów nie kojarzył nam się z miejscem, gdzie błyszczy młodzież, a tu proszę: Piła jest liderem kanadyjki w zespole. Bez dwóch zdań zasługuje na wyróżnienie, bo rzadko kiedy młodzieżowcy mają aż tak efektowne liczby.

Ale czy moglibyśmy zestawić jedenastkę z dwoma skrzydłowymi Korony Kielce? Moglibyśmy, bo kielczanie dokonali najlepszego transferu sezonu (bierzemy pod uwagę cenę i jakość) – ściągnęli Dawida Błanika. Pięć wypracowanych bramek w Koronie, cztery w Sandecji. Łapie się w dolne rejony tabeli TOP 20 dryblingów i wywalczonych rzutów wolnych. W końcówce rundy to on pociągnął kielczan, ratując im trochę punktów, gdy drużynie nie szło. Więc panie Dawidzie, pana też doceniamy. A Patryk Mikita? To drugi zawodnik, któremu trochę przestawiliśmy pozycję. W Stomilu częściej jest dziewiątką, ale kiedyś często grał na lewym skrzydle, był czołową postacią ligi. Potem była kontuzja, a teraz jest efektowny powrót. Pięć goli, pięć asyst, asysta drugiego stopnia. Najlepszy piłkarz Stomilu.

DLACZEGO DOMINIKOWI NOWAKOWI NIE WYSZŁO W KIELCACH?

Napastnik:

Najlepsi napastnicy jesieni w 1. lidze:

  1. Kamil Biliński (Podbeskidzie Bielsko-Biała)
  2. Patryk Makuch (Miedź Legnica)
  3. Szymon Sobczak (Zagłębie Sosnowiec)

Bezdyskusyjny wybór. Kamil Biliński to bezdyskusyjny król ligi. 20 wypracowanych bramek, z czego 14 strzelonych. Żaden zawodnik nie miał tak dużego wkładu w ofensywne poczynania swojej drużyny. Szef totalny, najwięcej:

  • goli (14)
  • strzałów (60)
  • celnych strzałów (27)

FRĄCZCZAK: CZASAMI TRZEBA DOSTAĆ PO DUPIE

Do tego 18 kluczowych podań (12 celnych), czyli też topka. Lis pola karnego, prawdopodobnie przyszły król strzelców ligi. To najlepsza runda w karierze Bilińskiego. Musieliśmy posadzić przez niego Patryka Makucha, który przecież zrobił show – 13 wypracowanych bramek dla Miedzi przez 22-latka to bardzo solidny wynik. Zwłaszcza że kilka razy koledzy dobijali jego strzały, za co asyst nie przyznajemy. To on jest drugim najczęściej strzelającym na bramkę zawodnikiem ligi, zaraz po kapitanie Podbeskidzia. Równie dobrze radzi sobie w kluczowych podaniach, jest aktywniejszy, jeśli chodzi o pojedynki.

Szymon Sobczak? Wrócił na swój poziom. Narzekano na niego po wiośnie, tymczasem dziś ma 11 bramek i dwie asysty. Zagłębie Sosnowiec jechało na nim, to on robił punkty swojej drużynie. Zwłaszcza w końcówce widać było, że bez takiej “dziewiątki” sosnowiczanom nie byłoby łatwo walczyć o utrzymanie. Trzeci pod względem strzałów, najczęściej faulowany zawodnik ligi. Dodamy tylko, że Adama Frączczaka i Krzysztofa Drzazgę z zestawienia wyeliminowały kontuzje.

CZYTAJ TAKŻE:

Najlepszy skład jesieni w 1. lidze 2021/2022

Nasz skład ostatecznie wygląda tak. Komu dalibyśmy lejce do tej karocy? Wojciech Łobodziński wszedł w ligę z buta, zasłużył na tytuł trenera jesieni. Zwłaszcza że jego piłkarze twierdzą, że jest lepszy niż trener Barcelony. Tymczasowy, ale jednak – Barcelony! Oczywiście doceniamy także przemianę Widzewa, miejsce w lidze Skry czy kolejny kapitalny sezon Sandecji.

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Felietony i blogi

Ekstraklasa

Mistrz Polski pisze, że jest średniakiem. Dla Legii czy Lecha to odwaga nie do pomyślenia

Wojtek Kowalczyk
67
Mistrz Polski pisze, że jest średniakiem. Dla Legii czy Lecha to odwaga nie do pomyślenia

Komentarze

7 komentarzy

Loading...