Kielce, Łódź, Rzeszów, Legnica, Bielsko-Biała, Sosnowiec, Głogów, Gdynia. To nie trasa nowej odsłony kolarskiego wyścigu w stylu Tour de Pologne, tylko trasa Skry Częstochowa, która walczy o ligowe punkty w całym kraju. W całym kraju tylko nie u siebie, bo pod Jasną Górą beniaminek nie zagrał ani razu i prędko się to nie zmieni. Całkiem możliwe, że drużyna Jakuba Dziółki w rozjazdach spędzi cały sezon. Skąd wzięły się problemy Skry?

Skra nie może grać ani trenować w Częstochowie, miasto nie pomaga

Ulica Loretańska w Częstochowie. To tam znajdziemy skromny, niewielki stadionik, na którym swoje mecze rozgrywała drugo- i trzecioligowa Skra. Zdrobnienie nie wzięło się z przypadku: obiekt może pomieścić 990 osób, ma sztuczną murawę i oświetlenie na miarę ostatniego poziomu szczebla centralnego – 550 luksów. “Loreta” to stadion ze sztuczną nawierzchnią, co tylko potęguje wrażenie odwiedzin na nieco większym, dostosowanym do gry w lidze orliku.

Mimo że obok stoi nowoczesny i całkiem schludny budynek klubowy, w którym piłkarze czy goście Skry mogą liczyć na niezłe warunki (odnowa biologiczna, sauna, siłownia, dla gości taras widokowy ze świetnym widokiem na boisko podczas meczów), oczywiste jest, że zaplecze Ekstraklasy gościć tu nie może.

Ale skoro nie u siebie, to gdzie ma grać Skra?

Skra Częstochowa i problemy ze stadionem – geneza

Ze stadionem przy ul. Loretańskiej wiąże się nietypowa historia. Jego właścicielem jest miejski MOSiR, ale — co istotne — to prywatny inwestor wyłożył środki na jego budowę. Cała sprawa jest mocno pokręcona i sięga poprzedniego wieku, gdy Skra została wyrzucona ze swojego dawnego obiektu, który został sprzedany obecnej Akademii Polonijnej. Wyrzucona, bo zdaniem klubu odpowiedzialny za tę decyzję wojewoda Jerzy Guła działał bezprawnie. Skra przez wiele lat sądziła się ze Skarbem Państwa, domagając się wielkiego odszkodowania. Ostatecznie zasądzono, że klub otrzyma 16 milionów złotych, ale w sądzie apelacyjnym odszkodowanie zostało zmniejszone o połowę. Mało tego — ostatecznie Skra nie zobaczyła ani grosza.

Reprezentanci wojewody śląskiego złożyli odwołanie do Sądu Najwyższego w Warszawie, który uchylił wyrok przyznania nam odszkodowania, nawet jeśli chodzi o połowę tych środków. W ramach odszkodowania nie dostaliśmy nic — tłumaczy nam Artur Szymczyk, prezes pierwszoligowego klubu.

ARTUR SZYMCZYK: BEZ WSPARCIA MIASTA NIE PRZETRWAMY W 1. LIDZE [WYWIAD]

W międzyczasie miasto odesłało Skrę na “Loretę”, ale to klub zainwestował w budowę w tym miejscu imponującego jak na warunki niższych lig obiektu. Bo gdy zespół grał w niższych ligach, rozmiary inwestycji i fakt, że nie korzystano przy okazji z miejskich środków, budził podziw. Wymowny artykuł z 2011 roku z portalu “Naszemiasto.pl”.

”Ponad 170 sponsorów, milionowe wydatki na inwestycje, bez sięgania do miejskiej kasy, prężnie działająca spółka akcyjna- aż trudno uwierzyć, że Skra Częstochowa, klub, który miał zniknąć z mapy Częstochowy, wyrasta na giganta. Skra powoli usuwa w cień najbardziej znany dotychczas klub futbolowy w regionie — Raków Częstochowę, który nie może wyjść z długów i ledwie wiąże koniec z końcem. Piłkarze Skry walczą o awans do III ligi. Ale sportowy sukces nie jest celem w samym w sobie dla prezesa Artura Szymczyka, który postanowił zbudować klub od podstaw. – To, co się dzieje ze Skrą, można oceniać w kategoriach cudu — mówi wieloletni sekretarz Częstochowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, Marek Więcławski. – To się nie mogło zdarzyć, jednak się zdarzyło. […] – Powiedzieliśmy sobie, że jak coś robić, to robić na wiele lat. Taki przyświeca nam cel – przekonuje Szymczyk. – Oprócz wsparcia sponsorów, na dużą część inwestycji związanych z boiskiem pozyskaliśmy pieniądze z Unii Europejskiej. Dokładnie 750 tys. zł”.

Sami widzicie. W Częstochowie spodziewano się, że to Skra, a nie Raków, rozsławią miasto grając w piłkę.

„Loreta” była twierdzą Skry

Dalsze losy obiektów przy ul. Loretańskiej nie są już tak pozytywne. Przede wszystkim nie udało się wybudować hali pneumatycznej, która mogłaby dać Skrze solidne źródło utrzymania. Inwestycję miały wesprzeć państwowe środki. – Chcieliśmy wybudować halę ze środków Ministerstwa Sportu. Złożyliśmy wniosek w wymaganym terminie, ale nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Ani pozytywnej, ani negatywnej, jakby nikt tego wniosku nie zauważył. Nie dostaliśmy żadnej informacji – ubolewa prezes Szymczyk.

Jeśli zaś chodzi o główny punkt bazy sportowej na “Lorecie”, najpierw sprzedano prawa do nazwy obiektu koncernowi Stolzle, aż w końcu MOSiR wziął go na swoje utrzymanie. – W tej chwili szacowany koszt utrzymania to ok. 520 tys. zł. Te dane są oparte na tym, co wykazała Skra w poprzednich latach — mówił Sławomir Gajda, kierownik referatu sportu i turystyki w Częstochowie w radiu „Jura”.

Grający w niższych ligach klubu nie stać było na to, żeby samemu utrzymywać obiekt, co — patrząc na szacowany koszt — nie dziwi. Niemniej Skra nadal grała przy ul. Loretańskiej. Mało tego: to była ich prawdziwa twierdza. Przez lata rywale nie mogli sobie poradzić ze specyficznym boiskiem w Częstochowie i gubili tam punkty. Domowy bilans z ostatnich pięciu sezonów:

SezonWygraneRemisyPorażkiBramkiMiejsce w tabeli domowej
20/21 – 2. liga95427:274.
19/20 – 2. liga95323:134.
18/19 – 2. liga94419:187.
17/18 – 3. liga14337:61.
16/17 – 3. liga67418:1211.

To punktami zdobytymi u siebie Skra wywalczyła awans z trudnej grupy III trzeciej ligi. W pięć lat klub z Częstochowy przegrał tylko 17% domowych spotkań. Taki atut w 1. lidze mógłby zdecydować o tym, czy beniaminek utrzyma się w rozgrywkach. Ale na “Loretę” na zapleczu Ekstraklasy nie ma szans. Skra otrzymała licencję na grę na stadionie zastępczym w Sosnowcu, jednak nie chce z niego korzystać, bo nie stać jej na jego wynajem. Dlatego przez pierwsze sześć kolejek grała tylko na wyjazdach. Teraz już nie może, więc mecze w roli gospodarza gra — a i owszem — także na wyjazdach.

Sprawa jest kuriozalna, bo w mediach pojawiają się informacje, jakoby Skra miała tułać się w ten sposób przez cały sezon. Czy to możliwe? I co ze stadionem Rakowa, na którym rozgrywane są mecze Ekstraklasy? Czemu częstochowianie nie mogą z niego korzystać?

Wystąpiliśmy do MOSiR-u przed meczem Rakowa z Lechem Poznań, że skoro Ekstraklasa może tam grać, to my też byśmy mogli. W rozmowach z władzami miasta i Rakowa zaznaczaliśmy, że nie chcemy korzystać z tego stadionu na co dzień, chcemy tylko grać tam mecze mistrzowskie. Nikt nam na to pismo nie odpowiada – mówi prezes Szymczyk.

To jest dziwny temat. Na dziś nic nie możemy zrobić, bo stadion przy ul. Limanowskiego, czyli stadion Rakowa, nie jest do końca skończony. Nie jest oddany do użytku sektor gości czy czwarta trybuna. Gdy ten stadion będzie skończony to, według podręcznika, Skra utraci prawo do gry na stadionie zastępczym, powinna grać na stadionie w mieście macierzystym. Jest jakiś konflikt pomiędzy klubami, ale to nie jest nasza sprawa. Że grają na wyjazdach, przekładają mecze… To nie jest w gestii Komisji Licencyjnej tylko Komisji Rozgrywek, jeśli wszyscy się na to zgadzają, to tak grają. Oczywiście ta sprawa nie może być w nieskończoność ciągnięta, kiedyś nastąpi koniec — tłumaczy nam Krzysztof Smulski z Komisji Licencyjnej PZPN.

JAK WYGLĄDA INFRASTRUKTURA I ZAPLECZE TRENINGOWE W 1. LIDZE?

Dziwny przetarg na promocję sportu

Artur Szymczyk przyznaje, że klubu faktycznie nie stać na wynajmowanie obiektu zastępczego. Ma to jednak drugie dno. – Czy gralibyśmy na stadionie zastępczym w Sosnowcu, czy pojechali do Katowic, Tychów czy Niepołomic, byłoby to dla nas to samo. Koszty związane z wynajem obiektu są tak duże, że nas na to nie stać. To nie tak, że chcemy zaoszczędzić, ale nie otrzymaliśmy środków na utrzymanie piłki zawodowej, które otrzymał Raków. Bez tych środków nie jesteśmy w stanie wynająć stadionu zastępczego. Gdybyśmy je mieli, skorzystalibyśmy z możliwości gry w Sosnowcu

O jakie środki chodzi? Jak zapewne wiecie, w wielu miastach w Polsce kluby piłkarskie są wspierane z miejskiej kasy. Często odbywa się to poprzez odpowiednio sformułowane przetargi. Czytaj: w mieście jest klub piłkarski, więc ogłasza się przetarg na promocję miasta poprzez sport przez zespoły ze szczebla centralnego. Zgłasza się jeden klub, wygrywa, zgarnia kasę. W Częstochowie przetarg był przeznaczony dla „drużyn grających w Ekstraklasie i 1. lidze”. Po awansie Skra stanęła więc do rywalizacji z Rakowem. Według prawa o wygranej miała zadecydować jedynie wysokość oferty. Czytaj: ten, kto zażyczy sobie mniej za wspomnianą promocję, otrzyma wsparcie. Skra wyceniła się na 1,23 mln zł. Raków na 1,49 mln zł. Czyli pierwszoligowiec wygrał, tak?

cashback na start fuksiarz

Otóż nie. Gdy rozstrzygano przetarg, dopatrzono się nieprawidłowego podpisu w ofercie Skry. Pierwszoligowiec został zdyskwalifikowany, pieniądze trafiły na konto Rakowa. Artur Szymczyk objaśnia nam całą sytuację.

Wszystkie zamówienia publiczne, nawet wnioski o dofinansowanie unijne, zawsze mają taką możliwość, że strona, która ogłasza dany konkurs, może wezwać stronę zgłaszającą się do uzupełnienia błędów formalnych. Nasz wniosek został przyjęty z takim samym podpisem. Następnie wezwano nas do uzupełnienia dokumentów nie dlatego, że czegoś brakowało, tylko dlatego, że gdy wniosek zostanie przyjęty, trzeba go uzupełnić o kolejne dokumenty. Potrzeba m.in. osoby, która ma doświadczenie w prowadzeniu i rozliczaniu dotacji na kwotę powyżej miliona zł. Dostarczyliśmy pisemnie umowę zlecenie z taką osobą, podpisaliśmy to tym samym podpisem. Odrzucanie tego na ostatnim etapie niesie za sobą takie odczucie, że tak musiało być. Dwa razy podpisaliśmy się tym samym podpisem. Nawet jeśli uznałoby się, że jest on błędny, można było nas wezwać do poprawek.

Czyli tak: klub nie gra na obiekcie miejskim, bo nie spełnia wymogów. Miasto ani go nie modernizuje, ani nie odpowiada na prośby o wpuszczenie Skry na drugi ze stadionów. W dodatku przetarg, który powinien zakończyć się wygraną pierwszoligowca i pozwolić mu na wynajem obiektu zastępczego, w dziwnych okolicznościach rozwiązano na niekorzyść pierwszoligowego klubu.

Absurd za absurdem.

Skra nie gra i nie trenuje w Częstochowie

W związku przyznają, że to sytuacja, jakiej w polskiej piłce nie było dawno. Co prawda w ostatnich latach problemy beniaminków z grą na własnym stadionie są normą. Rok temu we „właściwym” domu nie mogła grać Resovia. Problemy spotkały też Radomiaka, który na pewien czas wyprowadził się do Pruszkowa. Koniec końców jednak obydwa kluby grały na obiektach we własnym mieście. Tymczasem — trzymajcie się mocno — Skra nawet nie trenuje w Częstochowie. Z jednej strony dlatego, że nie chce trenować na sztucznej nawierzchni, gdy mecze rozgrywa na naturalnej murawie. ALE! Rzecz jasna była szansa na to, żeby trenować na trawie w Częstochowie. Nie zgadniecie, z kim nie udało się w tym temacie dogadać.

Korzystamy z życzliwości Blachowni, gdzie współfinansujemy utrzymanie murawy. Tam trenuje pierwsza drużyna, bo w Częstochowie boiska są przydzielone poszczególnym klubom z naszego terenu. Mogę jednak dodać, że jeden klub zawiesił swoją działalność, zlikwidował się. Znajduje się więc obiekt z naturalną murawą, nieużytkowany od 10 lat. Napisaliśmy oficjalne pismo do miasta, czy moglibyśmy wydzierżawić ten obiekt i za własne środki go utrzymywać, zmodernizować. To miało miejsce jakieś dwa lata temu, ale niestety nam odmówiono. To boisko dalej jest nieużytkowane przez nikogo — wyjaśnia Artur Szymczyk.

Jeździmy po okolicy, głównie do Blachowni, dziesięć kilometrów od klubu. Rok temu przed wyjazdowymi meczami też jeździliśmy na cały tydzień do Łobodna, Blachowni czy Kamyka, żeby trenować na naturalnej trawie. Teraz jednak jest tak cały czas — mówi nam Kamil Wojtyra, król strzelców 2. ligi w barwach Skry, zapytany o to, jak wyglądają treningi zespołu.

WOJTYRA: W RAKOWIE BYŁEM ANONIMEM [WYWIAD]

Miasto nie inwestuje w obiekt. Dzieci nie mają sprawnych toalet

Częstochowski klub, który gra poza Częstochową i trenuje też poza Częstochową. Ciężko coś z tego zrozumieć, więc nie dziwi, że w mediach pojawiają się informacje o tym, że Skra mogłaby przeprowadzić się gdzie indziej. Gdzieś, gdzie mogłaby faktycznie reprezentować miasto, w którym gra.

Nie potrafię zrozumieć tej sytuacji, nasi trenerzy i piłkarze też nie potrafią. PZPN też chyba nie rozumie, czemu dwie drużyny z tego samego miasta nie mogą grać na tym samym, miejskim obiekcie. Pewnie środowisko w całej Polsce, w tym pan, też tego nie rozumie. Bardzo mnie boli to, że stadion miejski na Rakowie był w ostatnich pięciu latach dofinansowany z Budżetu Obywatelskiego, z Ministerstwa Sportu, gdzie te pieniądze są przeznaczane wszystkim mieszkańcom miasta. Zrozumiałbym, gdyby Raków był właścicielem obiektu, ale teraz to miasto decyduje kto tam gra i w jakim wymiarze czasu. My mamy tylko jedno boisko na tyle grup młodzieżowych i dwie drużyny na szczeblu centralnym – kobiet i mężczyzn. Miasto nie rozbudowuje naszej bazy, nie wpuszcza nas też na drugi obiekt, na którym jest pięć boisk. Do sukcesu, który osiągnęliśmy, dochodziliśmy pracą z młodzieżą. Mamy 26 grup młodzieżowych, wszystkie trenują na tym samym boisku miejskim z wyeksploatowaną murawą, która nie jest wymieniana — mówi nam prezes klubu.

Obecnie nawet grupy młodzieżowe cierpią na tym, że obiektami pierwszoligowca nikt się nie interesuje. – Pierwszy raz startujemy z projektem w Budżecie Obywatelskim, bo na naszym obiekcie mamy cztery malutkie szatnie dla grup młodzieżowych. Mieszczą się one w budynku, który, jakby to powiedzieć, nie jest na stałe związany z gruntem, to taka jakby altanka. Zapadła się w nim podłoga i dzieci nie mają się gdzie przebierać. Postanowiliśmy, że nie będziemy się oglądać na miasto, tylko poprosimy mieszkańców o pomoc i zrobimy to własnymi siłami. Tam było tak, że gdy przychodziły mrozy, zakręcano wodę i nie można było się ani umyć, ani załatwić. Chcemy zbudować murowane szatnie, bo miasto w ogóle nie inwestuje w ten obiekt — dodaje Artur Szymczyk.

DZIÓŁKA: SKRA CHCE DRYFOWAĆ NA POWIERZCHNI [WYWIAD]

Częstochowa kolejnym miastem wolnym od sportu?

Jakiś czas temu, gdy wspominaliśmy o problemach Stomilu Olsztyn, mówiliśmy, że do tamtego miasta przylgnęła łatka „wolnego od sportu”. Co w takim razie powiedzieć o Częstochowie? Najbardziej rozpoznawalne kluby z tego miasta na dziś, poza żużlowym Włókniarzem, albo grają ligowe mecze w całej Polsce, tylko nie w domu, albo największy sukces w historii — grę w pucharach — celebrują w Bielsku-Białej. W dodatku wygląda na to, że nikomu nie jest wstyd, że dochodzi do takich sytuacji. Z tego co słyszymy, jutro (wtorek, 21.09.2021) ma dojść do spotkania rady drużyny, prezesa i władz miejskich. Skra chce w końcu funkcjonować normalnie. Zwłaszcza że start ligi ma całkiem udany: osiem punktów przywiezione m.in. z Legnicy, Głogowa czy Rzeszowa, napawają optymizmem.

Wynik nie jest najgorszy, graliśmy z silnymi drużynami. Trzeba cały czas punktować, nie myśleć o sprawach pozaboiskowych. Te ciągłe podróże są dla nas w jakiś sposób uciążliwe. To nie jest normalna rzecz, że gramy cały czas na wyjazdach. Staramy się nie narzekać, żeby nie nastawiać się negatywnie. W naszym przypadku gra u siebie była dużym handicapem. Wiadomo, że to sztuczne boisko nie nadaje się na 1. ligę, ale grając w Częstochowie, byłoby nam łatwiej o punkty. Na pewno łatwiej byłoby nam grać nawet na stadionie zastępczym, żeby przyzwyczaić się do jednego, „domowego” obiektu — przyznaje Wojtyra.

Jakub Dziółka, trener beniaminka rozgrywek, mówił nam jakiś czas temu: – Nie wiem, czy grając u siebie, faktycznie będziemy grali u siebie. Przygotowujemy się na różne scenariusze i nie chcemy iść w takim kierunku, że będzie nam łatwiej.

***

W Skrze są więc gotowi na to, że ich męki jeszcze trochę potrwają. Wszyscy jednak wiedzą, że na dłuższą metę tak funkcjonować się nie da. Pytanie kiedy ta wiedza dotrze to do władz Częstochowy?

Powiedzielibyśmy, że powrót Skry do swojego miasta przypomina nam powrót Odyseusza do Itaki. Ale jednak na dziś to i tak duże nadużycie, bo mitologiczny bohater w końcu wrócił do domu. Skra z kolei nie ma pewności, że ta misja zakończy się powodzeniem.

Zarejestruj się na Fuksiarz.pl

Graj mecze EARLY PAYOUT. Drużyna prowadzi 2:0 w dowolnym momencie, wygrywasz zakład

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Suche Info
26.11.2022

Kamil Glik: – Nie wiem, czy dyskusja o stylu gry jest potrzebna

Polska pokonała Arabię Saudyjską 2:0 na mistrzostwach świata w Katarze po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Kamil Gilk w rozmowie z TVP Sport wypowiedział się o sytuacji w naszej grupie: „Każdy wziąłby w ciemno cztery punkty w dwóch meczach. Nie wiem, czy dyskusja o stylu gry jest potrzebna”. – Czuję duże szczęście. Osiągnęliśmy cel, który zakładaliśmy i odnieśliśmy zwycięstwo po niezłym meczu. Stworzyliśmy kilka dobrych i bardzo dobrych okazji. Wojtek przy […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Milik: – Wynik cieszy, ale nie ma zbytniej euforii

Polska pokonała Arabię Saudyjską 2:0 na mistrzostwach świata w Katarze. Arkadiusz Milik w rozmowie z TVP Sport tonuje nastroje po zwycięstwie: – Cieszymy się, że wygraliśmy. Z dużą pokorą podchodzimy do tego wyniku, bo awansu jeszcze nie mamy. Zobaczymy, co przyniesie czas. Nie ma jakiejś zbytniej euforii. – Każdy dzień weryfikuje nasz poziom sportowy. Parę dni temu opinia publiczna i dziennikarze nas skrytykowali, że graliśmy defensywnie. W jakimś stopniu na pewno mieli […]
26.11.2022
Weszło
26.11.2022

Białek z Kataru: 10 wniosków po meczu Polski z Arabią Saudyjską

Oto dziesięć wniosków po meczu Polska – Arabia. Prosto ze stadionu! 
26.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
26.11.2022

Trela: Szczęsna wymiana ciosów. Mecz, który wykipiał bez konsekwencji

W starciu z Arabią Saudyjską zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy Czesława Michniewicza znajdą wiele nowej amunicji do dyskusji o reprezentacji Polski. Bo było w nim wszystko. Szczęście i pech. Ładne akcje i nieporadność. Przewaga w sytuacjach bramkowych i ustępowanie w kulturze gry. Błyski gwiazd i marnowanie potencjału. Polacy, którzy dotąd starali się wszystko rozgrywać na chłodno, tego spotkania schłodzić nie potrafili. Ale w kotle, który powstał, udało się im nie stracić całkiem głów. Pod względem nieuchwytnej, nieostrej […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Matty Cash: – Miałem szczęście, że nie dostałem czerwonej kartki

Polska pokonała Arabię Saudyjską 2:0 na mistrzostwach świata w Katarze. Gdyby był inny sędzia to niewykluczone, że już w pierwszej połowie gralibyśmy o jednego zawodnika mniej, a boisko z czerwoną kartką opuściłby Matty Cash. Reprezentant Polski w rozmowie z TVP Sport podkreśla: „miałem szczęście, że nie dostałem czerwonej kartki”. – To niesamowite wygrać mecz na mundialu. Nie było łatwo. Wiedzieliśmy, co Saudyjczycy zrobili z Argentyną. Mają świetnych piłkarzy. Ale to my wygraliśmy, byliśmy lepsi – mówił Cash w rozmowie […]
26.11.2022
Suche Info
26.11.2022

Bereszyński: – Lewa obrona nigdy nie będzie moją nominalną pozycją

Polacy pokonali Arabię Saudyjską 2:0 na mistrzostwach świata w Katarze. Bartosz Bereszyński w rozmowie z dziennikarzami w strefie mixed zone podzielił się swoimi odczuciami po tym spotkaniu. – Wiedzieliśmy, że Arabia Saudyjska nie będzie łatwym rywalem. Analizowaliśmy ich spotkania. Ośmiu czy dziewięciu zawodników jest z tego samego zespołu (Al Hilal – przyp. red.). Oni są świetnie przygotowani do mundialu. Spędzili 1,5 miesiąca na obozie, rozegrali kilka sparingów. Oni mają […]
26.11.2022
Na zapleczu
14.11.2022

Śląska defensywa, gdyński atak. Jedenastka jesieni w 1. lidze

Runda jesienna pierwszej ligi dobiegła końca, więc czas na tradycyjne podsumowania. Kto najmocniej wyróżniał się na tle kolegów? Przygotowaliśmy jedenastkę pierwszej części sezonu z udziałem najlepszych zawodników wszystkich drużyn. Naszą jedenastkę tradycyjnie już rozszerzamy o kilka dodatkowych pozycji, żeby dać wam szerszy kontekst i przegląd czołowych postaci zaplecza Ekstraklasy. Chłodzić szampany czy tonować nastroje? Półmetek sezonu w 1. lidze Jedenastka jesieni w 1. lidze – […]
14.11.2022
Na zapleczu
07.11.2022

Chłodzić szampany czy tonować nastroje? Półmetek 1. ligi a koniec sezonu

Czy w Łodzi i Niepołomicach mogą już otwierać szampany, a w Nowym Sączu, Częstochowie i Chojnicach szykować się do stypy? Czy cztery punkty straty Wisły Kraków do strefy barażowej to „aż” czy „tylko”, bo da się to jeszcze odwrócić? Sprawdziliśmy, jak na przestrzeni ostatnich lat wyniki na półmetku pierwszej ligi miały się do końcowych rezultatów. Pierwszoligowcy mają przed sobą jeszcze jedną serię gier do rozegrania, jednak liczby spotkań oficjalnie dobił już do połowy. Każdy […]
07.11.2022
Na zapleczu
31.10.2022

Mateusz Bochnak kolejnym dowodem na to, że Chrobry Głogów potrafi w skrzydłowych

Dziewięć, dziesięć, dwanaście i jedenaście. To bilans bramek wypracowanych przez skrzydłowych Chrobrego Głogów w czterech ostatnich sezonach, przy czym wynik na końcu wciąż może zostać poprawiony. Wszystko zależy od tego, czy Mateusz Bochnak, rewelacja obecnych rozgrywek, wyfrunie do Ekstraklasy już zimą, czy jednak pomoże ekipie Marka Gołębiewskiego w drugiej części sezonu. W rozszerzonej klasyfikacji kanadyjskiej, czyli tej, która oprócz bramek i ostatnich podań obejmuje także asysty drugiego stopnia, […]
31.10.2022
Na zapleczu
24.10.2022

Nowa Resovia. Jak Mirosław Hajdo odbudował formę klubu z Rzeszowa?

Sześć meczów bez porażki, wygrzebanie się ze strefy spadkowej pierwszej ligi, wielki sukces w derbach i jeszcze większy w krajowym pucharze. Mirosław Hajdo i Resovia Rzeszów to na ten moment historia o wybitnym efekcie nowej miotły. Postanowiliśmy zajrzeć za jej kulisy. Po zwycięstwie nad Cracovią w Pucharze Polski ochrzciliśmy Mirosława Hajdę Kazimierzem Wielkim. Analogia była oczywista — zastał Resovię drewnianą, a ta pod jego wodzą zmienia się w ekipę budowaną ze znacznie trwalszego materiału. […]
24.10.2022
Na zapleczu
18.10.2022

Z zaplecza ekstraklasy na mundial? Drugoligowiec spróbuje zatrzymać Lewandowskiego

34 zawodników spoza najwyższego poziomu rozgrywkowego pojechało na Mistrzostwa Świata w 2018 roku. Do Kataru poleci równie wielu piłkarzy z zaplecza wielkiej piłki, także z powodu rosnącego znaczenia angielskiej Championship, która „zaopatrzy” w kadrowiczów także Polskę. Może być jednak i tak, że to przeciwko biało-czerwonym zagra najbardziej egzotyczny reprezentant na tym turnieju. Bramkarz Mohammed Al-Rubaie z drugoligowego saudyjskiego Al-Ahli. 27 czerwca 2022 roku dla kibiców Al-Ahli świat […]
18.10.2022
Na zapleczu
10.10.2022

Pochwała solidności. O sukcesach Jarosława Skrobacza

Ponad 1500 dni w roli trenera GKS-u Jastrzębie, co zaowocowało dwoma awansami. Drugi sezon w Ruchu Chorzów, który po awansie na zaplecze Ekstraklasy rozsiada się na czołowym miejscach w tabeli. Jarosław Skrobacz jak nikt potrafi sprawić, że śląski zespół wykręci świetny rezultat. Często mówimy o trenerach niedocenianych, zwykle zresztą wymieniając w tym gronie szkoleniowców, którzy może nie stoją w pierwszym szeregu, ale nie są też niezauważalni. Dla przykładu Tomasz Tułacz — nic do niego […]
10.10.2022
Liczba komentarzy: 33
Subscribe
Powiadom o
guest

33 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Fanatyk Futbolu
Fanatyk Futbolu
1 rok temu

Szkoda.

Guwnowgebie
Guwnowgebie
1 rok temu

A co ma do tego miasto nie po to aby utrzymywac kluby.Skra powinna byc w tzw.3 lidze lub najwyzej w tzw. 2 lidze czyli 3 poziomie rozgrywkowym.

Bartek
Bartek
1 rok temu
Reply to  Guwnowgebie

Skra ma takie samo prawo żeby grać na Limanowskiego jak Raków. Stadion jest miejski, na Skrę chodzą mieszkańcy Częstochowy. Bazę treningową powinni mieć swoją. Proste i logiczne.

Tom
Tom
1 rok temu
Reply to  Guwnowgebie

Kim trzeba byc zeby cos takiego napisać. Ludzie ze Skry są niezwykli że dają radęw takich okolicznościach. Bareja wysiada.. wlafze miasta powinny smarzyc się w piekle za tyle okrucieństwa w stosunku do tego klubu

Marek
Marek
1 rok temu

To są jaja i circus jednocześnie,j rozumiem że 2 kluby z jednego miasta mogą się nie lubieć,ale że miasto ma wszystko w dupie mając 2 kluby na szczeblu centralnym to już nie rozumie.I ewidentnie kogoś ta Skra boli…..

Bartek
Bartek
1 rok temu
Reply to  Marek

Miasto Częstochowa już zainwestowało w sport. Jest piękna hala sportowa postawiona dla AZS i stadion żużlowy. Problem w tym, że nikt w mieście nie chce głośno powiedzieć, że inne były priorytety. O tym jak postawiono piękną halę a potem zrobiono niewiele żeby pomóc AZS. Raków i Skra to ofiary własnego sukcesu. Skra awansowała nie mając pojęcia gdzie będzie grać. Trzeba było sprzedać kilku zawodników zimą żeby nie awansować. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Prezes Rakowa mógł zainwestować w siatkówkę. Za taką kasę walczyłby już o medale. Ale on kocha piłkę. Jak się coś kocha czasem trzeba cierpieć.

Tajskie kopyto
Tajskie kopyto
1 rok temu
Reply to  Bartek

Gra się po to żeby wygrywać, a nie po to żeby sprzedawać zawodników i siedzieć w buraczanej lidze. Mimo, że wolałbym oglądać same drużyny z mocną bazą kibicowską to nikt nie ma prawa zabraniać innym klubom awansować sportowo. Tu nie chodzi o to żeby im miasto coś budowało, wystarczy przecież udostępnić im obiekt, na którym gra Raków. W Rzeszowie Resovia też grała na Stali więc jak chce się to można. Po prostu to jest chore żeby nie móc się w prosty sposób dogadać i Skra grała by w Częstochowie i wszystko cacy.

Sentino
Sentino
1 rok temu

Ale dlaczego oni nie mogą tam grać? Bo autor najebał milion znaków ale nie napisał najważniejszego.
Problem z oświetleniem, że za słabe?
Nie można na sztucznej murawie?
Nie ma podgrzewania murawy?

Wizualnie to ten obiekt wygląda jak ten Rakowa, tylko trochę mniejszy trybunki, bo trybuny to zbyt duże słowo.

robi2009
robi2009
9 miesięcy temu
Reply to  Sentino

Wystarczy zajrzeć do podręcznika licencyjnego PZPN:
„Pojemność 1. Minimalna pojemność Stadionu wynosi 2000 (dwa tysiące) udostępnionych dla publiczności indywidualnych miejsc siedzących.”

Zdrobnienie nie wzięło się z przypadku: obiekt może pomieścić 990 osób, ma sztuczną murawę i oświetlenie na miarę ostatniego poziomu szczebla centralnego – 550 luksów”

Risercz nie boli…

Perun75
Perun75
1 rok temu

Ani słowa o komorniku który chciał kroić sztuczną murawę na Loretańskiej, ani słowa o niepłaceniu firmom … rzetelnie, bardzo rzetelnie panie autor XD

I ten ciągły, niekończący się ból dupy gościa od ciastek względem Rakowa. Non stop ta sama nuta.

Zresztą to już chyba czwarty czy piąty artykuł tego samego autora o Skrze, w tym samym klimacie,jaka ta biedna i pokrzywdzona XD

Raków ma to czego Skrze nie da nawet tysiąc sponsorów … Raków nawet w trudnych czasach miał kibiców. Skra poza kilkoma smakoszami trunków z najbliższej okolicy kibiców nie ma. Znaczy ma tych namalowanych na plandece, ale to tak naprawdę kibice Wisły Kraków (ot plandeka w prezencie) XD

Dgh
Dgh
1 rok temu
Reply to  Perun75

Raków to xkomowe gówno

Tom
Tom
1 rok temu
Reply to  Perun75

Czemu autor nie wspomnial ze Skra jedzie na licencji Orla Babienica, ze 2 lata temu zaproponowala miejsce w 2 lidze rezerwom Rakowa za kase (Rakow sie nie zgodzil). Czemu autor nie pisze ze Skra ma w planie przeniesc sie do Blachowni (wyprowadzka z Czewy) – przeciez oni kibicow nie maja. Czemu autor nie pisze o podejsciu pana Szymczyka do Rakowa – podkradanie zawodnikow. Jak Pan Sledz chcial wykupic juniora, to uslyszal ze nie, bo Skra jest wyzej niz Rakow. Po 3 latach – Rakow ma wszystkie CLJki, gdzie jest Skra?

Franco
Franco
1 rok temu

Pojeb,,e miasto.

Ojczyznapolszczyzna
Ojczyznapolszczyzna
1 rok temu

Chłopie, spis treści w artykule?? Jestem gimbusem????

Ojczyznapolszczyzna
Ojczyznapolszczyzna
1 rok temu

Tak, tylko gimbus może robić spis treści w artykule. Ciekawe jak zdał maturę?

tolep
tolep(@tolep)
1 rok temu

jesteś debilem.

bekens
bekens
1 rok temu

Wszystko rozchodzi się o to, że sportowo Skra może i pasowałaby na 2 poziom ligowy, ale jako całokształt ich miejsce jest w okręgówce. Brak kibiców (w Czestochowie jesli ktos kibicuje klubowi to jest za Rakowem), brak sprzymierzencow w urzedzie miasta a i kopacze nie sa chyba zakochani w Skrze, tylko jesli ktos zaplacilby takiemu wiecej kasy to od razu ucieknie. Samo szukanie nowego domu dla Skry jest słabe, bo po co komu taki klub. Czy w Blachowni ktoś potrzebuje szczebla centralnego? To nie jest klub którym zarządza miliarder jak Niecieczą. Swiat futbolowy nie znosi prozni i jesli Skrą i jej losem nie będzie się nikt interesował to w najlepszym razie podzieli los Myszkowa, Radzionkowa albo Rozwoju. W najgorszym zapewne zwiną żagle i po 3 latach wystartują w Klasie B jako Akademia Piłkarska Skra.

Adamil
Adamil
1 rok temu
Reply to  bekens

Bo armia najemników Rakowa dałaby się pokroić za klub. Wystarczy zaoferować każdemu piłkarzowi Rakowa więcej kasy i już go nie będzie na Limanowskiego. Do tego gdyby nie milioner Świerczewski to raków podzieliłby los Myszkowa, Radzionkowa czy Rozwoju.

Yoola
Yoola
1 rok temu
Reply to  Adamil

Raków ma chociaż kibiców, czego nie można powiedzieć o Skrze. Dla kogo więc jest ten klub? No właśnie milioner Świerczewski, tacy ludzie są potrzebni, może kiedyś zbuduje tu jakiś Łudogorec, ktory jest z totalnego zadupia, a jednak poprzez LM slyszal o nim caly pilkarski swiat od Wysp Salomona po Peru.

Kibol
Kibol
1 rok temu
Reply to  Yoola

I co z tego, że słyszał o nim cały piłkarski świat? Promocja miasta poprzez sport ma sens tylko wtedy, jeżeli za tą promocją idą dla miasta wymierne korzyści – przyjeżdżają do niego turyści i zostawiają pieniądze w sklepach, gastronomii i usługach noclegowych albo ktoś w nim inwestuje, dając nowe miejsca pracy, a miastu przychód z podatków. Jeżeli żaden z tych warunków nie jest spełniony, jeżeli tylko słyszysz o tym mieście i nie wynika z tego nic więcej, to taka promocja jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

Azzurri
Azzurri
1 rok temu
Reply to  Kibol

Wpływa to na poziom szczęścia wśród mieszkańców, znam kilka osób z takiego Galati, które miało Otelul w LM i są z tego dumni. Jest to spore osiągnięcie, skąd wiesz, że jacyś groundhopperzy nie jeżdzą z tego powodu do takiego Galati? Wracając do tematu, kopanie po czole w ekstraklapie, a gra w LM to dwa światy. Gdyby klub z Częstochowy grał w LM to na pewno wzrosłoby zainteresowanie samym klubem jak i miastem, więc wszyscy by zarobili.

Kibol
Kibol
1 rok temu
Reply to  Azzurri

Znasz takie hasło rzymskiego pospólstwa: „Chleba i igrzysk”? Są naprawdę ważniejsze wydatki.

sędzimir
sędzimir
1 rok temu

Utrzymywanie przez miasto drugiego klubu (nawet jeśli Raków jest w całości finansowany z prywatnych środków) byłoby patologią. Skra powinna otrzymywać od miasta co najwyżej subwencje na podstawową działalność w ramach tzw. misji. Nie mają stadionu ani kasy? Niech grają na szczeblu makroregionu i ogrywają zawodników do wyższych lig.

Piotr
Piotr
1 rok temu
Reply to  sędzimir

Raków też nie ma stadionu. Wasza Limanka jest miejska.

Przemek
Przemek
1 rok temu
Reply to  Piotr

a ktoś w Polsce ma swój stadion?

TheBill
TheBill
1 rok temu
Reply to  Przemek

Termalika

Stefan
Stefan
1 rok temu

Jeśli pan prezes jest pewny, że powinien zostać wezwany do uzupełnienia, a nie został, to najlepszym rozwiązaniem było złożenie do KIO odwołania od czynności zamawiającego. Wpis kosztuje wprawdzie 15000 złotych, ale po wygranej sprawie koszty pokrywa przegrywający. A sama KIO nie słynie z łagodnego traktowania zamawiających popełniający błędy i wypaczenia.

Niezależnie jednak od przepisów, to zauważyłem ciekawe zjawisko. Mówi się często o patologii polegającej na finansowaniu profesjonalnych klubów sportowych z publicznych środków (także na Weszło). Gdy jednak jakiś mały klub pożali się, że gmina nie współpracuje i nie finansuje klubu, to okazuje się, że gmina źle czyni, bo finansować jednak powinna.

A przecież „promocja gminy poprzez sport” to jest ucieczka przed prawnymi obostrzeniami w dotowaniu klubów, spółek akcyjnych odrębnych od j.s.t. (tak prywatnych, jak i gminnych). Nie wiesz, jak przelać kasę? Zleć promocję. Skutków nikt nie mierzy, nie określa parametrów, kryterium oceny realizacji zamówienia jest wykonanie czynności (np. eksponowanie logo miasta). Takie działania mogą być korzystne w przypadku niewielkich miejscowości, o których w ogóle będzie trochę głośniej dzięki klubowi sportowemu. Ale nie w większych miastach, jak Kraków, Wrocław czy nawet Częstochowa.

Po latach drenowania miejskich kas na takie przedsięwzięcia zaczynamy traktować to jako normę i nie wściekamy się, że kasa idzie na jakiś klub, tylko żałujemy klubu, który tej kasy nie dostał.

Kibol
Kibol
1 rok temu
Reply to  Stefan

Nie wspominając o tym, że to takie samo łamanie Financial Fair Play, jak w City czy PSG, tylko na znacznie mniejszą skalę. Nie zmienia to jednak faktu, że to dokładnie ten sam proceder – pompowanie pieniędzy w kluby niezgodnie ze stawkami rynkowymi.

Jimmy
Jimmy
1 rok temu

sorry, ale wybraliście komucha matyjaszczyka (komucha z sld to macie) swoja droga prezesik rakowa to tez niezłe ziółko. mówił o narodowym, że czuł się jak na wsi,to coż powiedzieć o tym pseudostadioniku.. zwanym kurnikiem rakowa. Częstochowa to stan umysłu. sami wybraliście tą władzę…Częstochowa kojarzy się z : Jasną Górą, od niedawna z Rakowem , plus Włókniarz Częstochowa. Skrze życzę powodzenia chociaż w moim skromnym mniemaniu chcą udupić ten klub i tyle…

Robert
Robert
1 rok temu

Matyjaszczyk koniec twoich „rządów” jest blisko

jott
jott
1 rok temu

Bardzo ciekawie napisany artykuł ale brakuje mi komentarza odnośnie stawianych zarzutów ze strony choćby urzędu miasta. Pytanie też, czy klub wyczerpał wszystkie możliwości jeżeli chodzi o odwołanie się od decyzji miasta, ewentualnie sprawdzenie czy można coś zrobić gdy miasto nie daje odpowiedzi na pisemne prośby ze strony klubu (sąd administracyjny?).

Czekam na kolejne ciekawe artykuły

Jacek
Jacek
8 miesięcy temu

Jeśli w mieście jest stadion miejski to może na nim zagrac klub z każdej ligi . Np. na Arena Lublin gra swoje mecze 4 ligowa Lublinianka i nikt z władz miasta nie robi trudności

Tadek Niejadek
Tadek Niejadek
7 miesięcy temu

Najpierw parking dla kurnika żeby mieszkańcy obok nie cierpieli. Tu nawet zawodnicy parkują nam pod blokiem a jak grała 1;drużyna to wszystkie trawniki zastawione autami a wszystkie kąty zajszczane lub zasrane