Selekcjonerzy-najemnicy. Czy to zawsze przepis na pewną klęskę?
Paulo Sousa okazał się typowym najemnikiem. W najgorszym tego słowa znaczeniu – może i nie można było mieć wielkich zastrzeżeń co do jego fachowości czy warsztatu, ale do zaangażowania – jak najbardziej. Sam smutny koniec to idealna puenta podejścia do pracy portugalskiego krasomówcy. Co to oznacza na przyszłość? Ano to, że teraz władze PZPN-u dwukrotnie się zastanowią, zanim sięgną po selekcjonera z zagranicy. Zresztą, nie brak nawet głosów, że cała chryja z Sousą zablokuje […]
Jakub Białek
• 18 min czytania
27