Po raz pierwszy od 16 lat na dużym turnieju poprowadzi ją zagraniczny selekcjoner. Thomas Tuchel Anglików przejął kilka miesięcy po Euro 2024, po którym z funkcji selekcjonera po ośmiu latach zrezygnował Gareth Southgate. Za kadencji Southgate’a Synowie Albionu dwukrotnie zagrali w finale mistrzostw Europy, a w 2018 roku osiągnęli najlepszy wynik na mundialu od 28 lat. Po raz pierwszy od tego czasu dotarli do półfinału mistrzostw świata. Choć historia z 1990 roku się powtórzyła, gdyż najpierw przegrali mecz o finał, a następnie o brązowy medal.
Anglia – 4. miejsce w rankingu FIFA

Po raz pierwszy od 16 lat na dużym turnieju poprowadzi ją zagraniczny selekcjoner. Thomas Tuchel Anglików przejął kilka miesięcy po Euro 2024, po którym z funkcji selekcjonera po ośmiu latach zrezygnował Gareth Southgate. Za kadencji Southgate’a Synowie Albionu dwukrotnie zagrali w finale mistrzostw Europy, a w 2018 roku osiągnęli najlepszy wynik na mundialu od 28 lat. Po raz pierwszy od tego czasu dotarli do półfinału mistrzostw świata. Choć historia z 1990 roku się powtórzyła, gdyż najpierw przegrali mecz o finał, a następnie o brązowy medal.
Tegorocznym mundialem Trzy Lwy nieco nawiążą do udanego wyniku z Rosji. Zmagania na mistrzostwach świata zaczną od rywalizacji z Chorwacją, z którą wówczas przegrali w półfinale, a na koniec fazy grupowej zmierzą się z Panamą, która wtedy rozbili w grupie 6:1. Było to najwyższe zwycięstwo Anglików w historii ich występów na mistrzostwach świata. Już do przerwy prowadzili 5:0, a dwa gole strzelił Harry Kane. Jako pierwszy od 1974 roku i wyczynu Grzegorza Laty ustrzelił dwa dublety w swoich dwóch pierwszych występach na mundialu.
W międzyczasie wicemistrzowie Europy zagrają jeszcze z Ghaną, z którą dotychczas zmierzyli się tylko raz. W marcu 2011 roku zremisowali na Wembley ze świeżo upieczonym ćwierćfinalistą mistrzostw świata 1:1. Wspomnienia sprzed lat – jednak tym razem przykre – zapewne u angielskich kibiców wrócą również tuż przed mundialem. Próbą generalną będzie sparing z Kostaryką, z którą w 2014 roku Synowie Albionu się skompromitowali. Tylko zremisowali z rewelacją tamtego turnieju i pierwszy raz od 56 lat nie przeszli pierwszej fazy mistrzostw świata.
Droga na mundial
Tylko oni oraz Norwegowie przeszli przez eliminacje strefy UEFA bez choćby jednego potknięcia. Skandynawowie nie mogą jednak pochwalić się czystym kontem we wszystkich meczach. To jedyny przypadek w historii europejskich eliminacji do mistrzostw świata, by zespół nie stracił w nich choćby jednej bramki. Awans na najbliższy mundial jako jedyni w Europie zapewnili sobie już w październiku 2025 roku. Rewelacyjne eliminacje sprawiły, że jeszcze przed turniejem obowiązujący do czerwca 2026 roku kontrakt Tuchela został przedłużony do Euro 2028.
- vs Albania – 2:0 (dom), 2:0 (wyjazd)
- vs Łotwa – 3:0 (dom), 5:0 (wyjazd)
- vs Andora – 1:0 (wyjazd), 2:0 (dom)
- vs Serbia – 5:0 (wyjazd), 2:0 (dom)
Największa gwiazda – Harry Kane

Najlepszy strzelec w dziejach reprezentacji Anglii, który zapewne wkrótce jako pierwszy zdobędzie dla tej kadry 100 bramek. Obecnie kapitan Synów Albionu w dorobku ma 78 trafień. Niebawem stanie się też rekordzistą pod względem liczby występów dla Trzech Lwów. Narodowe barwy napastnik Bayernu założył dotąd 112 razy. Do przebicia Petera Shiltona brakuje mu już tylko czternastu meczów. Tego lata może też zostać najlepszym strzelcem w historii występów Anglii na mundialach. Na koncie ma osiem goli, a zatem dwa mniej od Gary’ego Linekera.
Pierwszy raz na mistrzostwa świata jako zdobywca Złotego Buta, czyli nagrody dla najskuteczniejszego piłkarza na europejskich boiskach. W samej Bundeslidze strzelił 36 goli, co dało mu 72 punkty w tej klasyfikacji. Tylko Robert Lewandowski w pamiętnym sezonie 2020/21 i Gerd Muller dwukrotnie kończyli sezon Bundesligi z większą liczbą bramek na koncie. Królem strzelców został także w DFB Pokal, gdzie strzelił 10 goli, a w Lidze Mistrzów lepszy od niego był tylko Kylian Mbappe. 32-latek w najważniejszych klubowych rozgrywkach zdobył 14 bramek.
Choć ma za sobą dopiero trzy sezony w Bayernie, już jest siódmym najlepszym strzelcem w historii tego klubu. W 147 meczach strzelił aż 146 goli. W następnym sezonie najpewniej przeskoczy Rolanda Wohlfartha, do czego brakuje mu tylko dziesięciu trafień. Do zamykającego TOP5 Karla-Heinza Rummenigge traci natomiast 71 bramek. Być może już w ciągu następnych dwóch sezonów Kane’owi uda się przeskoczyć byłego prezesa Bayernu. Co oczywiste, wśród obcokrajowców skuteczniejszy w koszulce Die Roten był tylko Robert Lewandowski – strzelił 344 gole.
61 bramek na przestrzeni jednego sezonu to rekord Bayernu w XXI wieku. Tym dorobkiem Kane pobił niemal stuletni rekord Dixiego Deana. Do tej pory to on był najskuteczniejszym angielskim zawodnikiem w jednym sezonie. Rozgrywki 1927/28 skończył z dorobkiem 60 trafień.
fot. Newspix