Tuchel nie rozpacza nad porażką. „Jeden z lepszych meczów”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

16 lipca 2026, 13:00 • 4 min czytania 0

Reklama
Tuchel nie rozpacza nad porażką. „Jeden z lepszych meczów”

Thomas Tuchel stwierdził, że biorąc pod uwagę okoliczności jego drużyna być może zaliczyła swój najlepszy występ na tym mundialu. A na pewno jego zdaniem rozegrała jeden z lepszych meczów. Według Niemca zespół prezentował się świetnie i nie ubolewa on nad porażką. Przy okazji selekcjoner Anglików uzasadnił, dlaczego przeprowadził takie, a nie inne zmiany.

Reklama

Anglia znów obejdzie się smakiem

Reprezentantom Anglii obrywa się za cofnięcie się po bramce Anthony’ego Gordona i bronienie za wszelką cenę skromnego prowadzenia. Kwadrans po wpisaniu się na listę strzelców skrzydłowy Barcelony zakończył swój występ. Zmienił go Ezri Konsa, co oznaczało przejście na piątkę z tyłu. Wyniku 1:0 dowieźć się jednak nie udało. Po strzeleniu przez Argentynę dwóch goli w ciągu siedmiu minut wajcha przechyliła się w drugą stronę. Odesłanie na ławkę dwóch defensorów i wpuszczenie w ich miejsce dwóch napastników nie przyniosło żadnych korzyści.

Zmiany Tuchela dziwią ekspertów

Zarządzanie przez Anglików wynikiem w programie Netflixa „The Rest Is Football” krytykowali choćby Joe Cole i gospodarz Gary Lineker.

Reklama

Strach przed porażką sparaliżował cały angielski zespół (…) Można i pewnie trzeba rozmawiać o taktyce, o zmianach, ale to w dużej mierze jest kwestia nastawienia mentalnego. Za często Anglia panikuje, gdy jest blisko zrobienia czegoś wielkiego – stwierdził Cole.

Jaki błąd popełnił Tuchel? „Trzeba było zdjąć Harry’ego Kane’a”

Te zmiany (…) Sprawiły, że Anglia cofnęła się jeszcze głębiej (…) A przeciwko Anglii była drużyna, która jest świetna w mierzeniu się z niskim blokiem, bo ma Messiego. Zmiany spowodowały, że Anglia w ogóle nie zagrażała z kontry i Argentyna miała poczucie, że jest bezpieczna w tyłach. Mogła w swoim stylu atakować. To nie miało według mnie żadnego sensu – ocenił prowadzący program.

– Pod względem taktycznym zarządzanie meczem było zadziwiające. Może Tuchel jest tak naprawdę niemieckim szpiegiem, który chciał w decydującym momencie zaszkodzić Anglii? Oczywiście żartuję. Ale pamiętam, jak po wygranym 4:2 meczu z Chorwacją powiedział: „Jeżeli odpadniemy z tego turnieju, to grając na swoich warunkach. Odważnie”. Tu tego nie widziałem – dodał.

Reklama

Selekcjoner uzasadnił swoje decyzje

Tuż po końcowym gwizdku selekcjoner Anglików powiedział, że bierze pełną odpowiedzialność za porażkę swojej drużyny. Stwierdził też, że biorąc pod uwagę okoliczności, jego zespół być może zagrał najlepszy mecz na tym mundialu:

– Można o tym rozmawiać z milionem trenerów, ale ja muszę podjąć decyzję na boisku. W określony sposób przeanalizowałem mecz, zatem biorę za to odpowiedzialność. W tamtej chwili nie żałowałem. Drużyna dała z siebie wszystko, byliśmy bardzo, bardzo blisko. Zasłużyliśmy na prowadzenie 1:0. Rozegraliśmy jeden z naszych lepszych meczów, może najlepszy w tych okolicznościach – mówił w wywiadzie dla BBC.

Reklama

– Drużyna prezentowała się świetnie, nie udało nam się awansować, ale nie ma żalu. Myślę, że przez cały mecz widzieliśmy mentalność i silną grupę. Zagraliśmy, jak zagraliśmy. Mieliśmy w grupie silnych przeciwników, przejechaliśmy wiele kilometrów, graliśmy na dużych wysokościach, graliśmy w dziesiątkę, graliśmy w upale i pokonaliśmy każdą przeszkodę. Byliśmy dziś bardzo blisko. To nie jest czas na analizowanie całego turnieju. Odpadamy, bo po prostu przegraliśmy kluczowy mecz – dodał w rozmowie z brytyjskim nadawcą meczu.

Przed kamerami Fox Sports, czyli amerykańskim nadawcą mistrzostw świata, 52-latek uzasadnił, dlaczego przeprowadził takie zmiany:

Reklama

– W ostatnich meczach dokonywałem również zmian w ataku. Staramy się pomagać zawodnikom. Zdecydowaliśmy się na grę z piątką obrońców, ponieważ luki były zbyt duże. Wygrywali każdą główkę, ciągle dośrodkowywali. Wybraliśmy ustawienie z piątką obrońców, by zamknąć luki w obronie i być silnym w powietrzu, bo zaraz po golu, przed zmianami, przegrywaliśmy zdecydowanie za dużo pojedynków po centrach. Chcieliśmy pomóc, ale oczywiście to trener jest odpowiedzialny i jeśli coś pójdzie nie tak, łatwo mówić, że to był błąd.

Zapytany o swoją przyszłość w reprezentacji Anglii odparł, że ma kontrakt do Euro 2028. Mimo kolejnego rozczarowania na dużym turnieju angielskie media informują, że zmiany na stanowisku selekcjonera nie będzie. Na zakończenie przygody z tegorocznym mundialem Synowie Albionu zmierzą się z Francją. Będzie to ich pierwsze spotkanie z tą drużyną od czasu przegranego ćwierćfinału mistrzostw świata 2022.

fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
0
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Mundial 2026

Reklama