Mundial 2026 kreuje nam historie kolejnych bramkarzy, którzy zostają bohaterami, choć wcześniej mało kto o nich słyszał. 1/16 finału spowodowała, że głośno o kolejnym takim facecie. Orlando Gill jeszcze rok temu nie miał ani jednego meczu w reprezentacji Paragwaju. Dziś jest bohaterem narodowym całego kraju, a niedawno nie miał pieniędzy. Musiał wyprzedawać sportowe pamiątki, żeby ratować życie swojego syna.
Mundial 2026 kreuje historie bramkarzy
Te mistrzostwa świata już na zawsze będą kojarzone przede wszystkim z 40-letnim Vozinhą i absolutnie szaloną liczbą followersów, którą zdobył na Instagramie (to już 17 mln!). Dla porównania – Gigi Donnarumma ma siedem milionów. Była też jeszcze ważniejsza historia z mamą doświadczonego golkipera, która nie dostała wizy, ale po nagłośnieniu sprawy udało jej się przyjechać i wspierać syna już w drugim meczu grupowym.
Inny bohater to doświadczony Eloy Room z Curacao. Występ przeciwko Ekwadorowi zadedykował zmarłemu przed laty koledze-bramkarzowi z kadry. Jarzinho Pieter zmarł tragicznie na zawał serca w 2019 roku, mając zaledwie 31 lat. Było to o tyle sensacyjne, że stało się w czasie zgrupowania kadry, a jego ciało znaleźli koledzy. Wtedy Eloy Room udostępnił na social mediach film, na którym cała kadra modli się za duszę zmarłego. Room siedem lat później zadedykował Pieterowi legendarny występ, w którym pobił rekord mundialu i odbił aż 15 strzałów, zapewniając historyczny punkt małej wysepce, na której mieszka mniej osób niż w Radomiu czy Kielcach.
👏🏼🇨🇼 Room dedicated the win to Jairzinho, the goalkeeper from Curaçao passed away 7 years ago. ❤️🩹 pic.twitter.com/eCD55JYK60
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) June 21, 2026
Świetnie przeciwko Belgii wypadł Alireza Beiranvand, ale jego historię poznaliśmy już w 2018 roku, kiedy obronił jedenastkę wykonywaną przez Cristiano Ronaldo. Irańczyk po prostu się nam tutaj przypomniał. Dorastał w Luristanie jako pasterz. Pilnując rodzinnego stada, rzucał kamieniami w „intruzów”. To przydało mu się później podczas kariery. Akcje, w których wyrzuca piłkę ręką na 50-60 metrów stały się jego znakiem firmowym.
Dla futbolu spał na ulicy. Filmowa historia Alirezy Beiranvanda
Ale był też Orlando Gill, który zachował czyste konta z Turcją i Australią. O nim tyle się nie mówiło, bo co też ci Turcy wyprawiali… oddali ponad 30 strzałów, a Gill musiał się bardziej wysilić raptem raz. Z Kangurami obie ekipy zagrały po prostu na 0:0, bo taki wynik opłacał się jednym i drugim. Paragwajski golkiper dopiero w 1/16 finału został bohaterem z krwi i kości, broniąc karne strzelane przez Kaia Havertza i Nicka Woltemade.
KAI HAVERTZ MISSES!
• 🇩🇪 GERMANY: ❌
• 🇵🇾 PARAGUAY: pic.twitter.com/syCrIa6Pmy— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 29, 2026
W 1998 roku Paragwaj robił wszystko, żeby dotrwać do rzutów karnych z Francją, ale wtedy szyki pokrzyżował mu Laurent Blanc, strzelając w 114. minucie złotego gola. Jose Luis Chilavert nie dostał więc szansy zmierzenia się z Fabienem Barthezem. W 2002 roku Paragwajczycy odpadli z Niemcami po golu Olivera Neuville’a w 88. minucie. W 2010 roku z kolei wyeliminowali Japonię po karnych, a w ćwierćfinale Oscar Cardozo zmarnował jedenastkę z Hiszpanią przy stanie 0:0 w 58. minucie. Dwukrotnie byli bliscy sprawienia psikusa późniejszym mistrzom świata.
28/06/98 – 1998 World Cup, Round of 16
France 1-0 Paraguay
Laurent Blanc Scores the First Ever Golden Goal pic.twitter.com/ZHK1QmhsBz
— My Greatest 11 (@MyGreatest11) June 28, 2026
Ciągle na mundialach brakowało Paragwajowi czegoś wielkiego, poskromienia giganta, historycznego stempla, punktu odniesienia. Tego, co stało się w 2026 roku za sprawą Orlando Gilla. Rozgrzewał się już w fazie grupowej, kiedy FIFA przyznała mu ocenę Power Ranking na poziomie 8,29, najwyższą spośród wszystkich bramkarzy turnieju. Obejmowało to 17 obron, drugi najlepszy wynik w turnieju, 87 interwencji w polu karnym i 77 akcji defensywnych poza nim. A przypomnijmy, że na starcie wpuścił cztery gole z USA.
Gill popsuł fenomenalną statystykę Niemcom
Po meczu z Niemcami to on jest na ustach wszystkich.
Kiedy Kai Havertz podszedł do strzału, to jakiś szerzej nieznany mu dwumetrowiec klasnął w ręce, zagrzewał się. Wyglądał tak, jakby czuł się bardzo pewnie. Nic dziwnego, skoro w klubie na sześć ostatnich karnych obronił trzy (za to wpuścił w kadrze strzał Raula Jimeneza w sparingu z Meksykiem).
W maju odbił dwie jedenastki w serii przeciwko River Plate w meczu Apertury w Argentynie, choć ostatecznie San Lorenzo przegrało. Dwa tygodnie później znów powtórzył paradę już w doliczonym czasie, tym razem w fazie grupowej Copa Sudamericana, ale ponownie nic ona nie dała.
Tu stał do końca przy uderzeniu Havertza, potem oszukał też Nicka Woltemade, tańcząc i tupiąc jedną nogą, prowokując go do strzału. Wyczekał kolejnego piłkarza, który zwalniał do ostatniej chwili. Wyczuł też dobrze Jamala Musialę, ale jego strzał był akurat za mocny. Koledzy omal nie popsuli całkowicie wyczynu Gilla, bo chyba uświadamiając sobie, czego mogą dokonać, też zaczęli pudłować. Na szczęście dla nich Jonatan Tah pozdrowił swoim strzałem kibiców siedzących wysoko na trybunach.
Niemcy od zawsze słynęli z tego, że byli w karnych mistrzami, prawie w ogóle się nie mylili. Na czterech mundialach strzelali 18 razy i nie trafili… raz. Uli Stielke zmarnował swoją jedenastkę w 1982 roku. A teraz spudłowali kolejno: Havertz, Woltemade i Tah. Niemcy nie są już mistrzami w tym elemencie.
🇩🇪 | Streak = over
✅✅❌✅✅✅ v France (1982 SF)
✅✅✅✅ v Mexico (1986 QF)
✅✅✅✅ v England (1990 SF)
✅✅✅✅ v Argentina (2006 QF)
❌✅✅❌✅❌ v Paraguay (2026 R32) 🆕Germany lost a World Cup penalty shootout for the first time ever after missing 3 penalties, compared… pic.twitter.com/OvpQ8NUpqm
— Sofascore Football (@Sofascore) June 29, 2026
Wygrywając z Niemcami, Gill pokonał swojego idola, Manuela Neuera, którego określa najlepszym bramkarzem na świecie. Po meczu za wygraną podziękował Bogu i zadedykował ją całemu Paragwajowi, a w szczególności siostrzeńcowi: – Ten awans jest wyjątkowy dla mojego siostrzeńca, który przechodzi przez bardzo trudny okres w życiu. Leży w szpitalu, ale wkrótce powinien poczuć się lepiej. Obiecałem, że jeśli zostanę gwiazdą, to ten występ będzie dla niego.
„Niemy” Orlando nie robił z siebie nie wiadomo jakiego bohatera. Podkreślił ważną rolę sztabu szkoleniowego. Na równi zestawił własną intuicję i przygotowanie na temat poszczególnych strzelców, których dobrze przeanalizował. Było to widać, gdy wyczekiwał do końca na strzały Havertza i Woltemade. Gdyby obejrzeli sobie na przykład mecz z Meksykiem albo ten z River Plate, to wiedzieliby, że Gill potrafi czekać do końca na ruch.
Kariera Orlando Gilla to inspirująca historia
Co to w ogóle za gość ten Orlando Gill? Skąd on się w ogóle wziął? W Europie raczej nikt go nie zna. To bramkarz, który mierzy 198 cm wzrostu i na co dzień występuje w lidze argentyńskiej.
Daleko mu do sławy Jose Luisa Chilaverta, potwora, który strzelał gole z rzutów wolnych. Innym ikonicznym golkiperem był Justo Villar, 120-krotny reprezentant, bohater Copa America 2011, obecnie dyrektor sportowy kadry. Gill miał nawet nie grać w bramce, bo jako 12-13-latek występował w środku pomocy, dyrygując grą kolegów. Ma dopiero 10 spotkań w kadrze narodowej. Przed mundialem kwestionowano ten wybór. Dlaczego? Bo nie miał dużego doświadczenia.
Podważał go zresztą słynący z ciętych opinii Chilavert, wątpiąc publicznie w jego umiejętności. Po przegranym meczu z USA twierdził, że Gill jest zbyt cichy i brakuje mu przywództwa, nie umie się komunikować z obrońcami. A on akurat w przeszłości wrzeszczał, skakał, wściekał się, ustawiał ich jak chciał i był zupełnie inny. – Kiedy rywale przekraczają linię trzech czwartych boiska, to nasi obrońcy już czekają na nich w polu karnym. Powinien wołać i krzyczeć, żeby ustawiali się 10 metrów przed polem karnym.
Gill na przykład wpuścił kuriozalnego gola z Koreą Południową w sparingu. Nie krzyknął, nie podpowiedział i Junior Alonso właściwie podał piłkę do Ji-sung Eoma. Oczywiście wina nie spada tu na golkipera, ale niejeden wrzasnąłby „wywal”, a wówczas obrońca pewnie nawet by się nie zastanawiał, co zrobić. Również o coś takiego chodziło Chilavertowi.
Dlatego w Paragwaju mówiono o nim per „niemy”. Na tę krytykę zresztą odpowiedziała i to dość mocno żona bramkarza, która wrzuciła Chilaverta do kategorii „gównianych ludzi, którzy uciekają się do psychologicznego niszczenia innych”.
Kiedy Gill został bohaterem narodowym, media dokopały się do wpisu jego żony na mediach społecznościowych. Opublikowała go chwilę po debiucie męża w reprezentacji, który miał miejsce 10 września 2025 roku przeciwko Peru. Wpisu, który pokazuje, że przeżywał w życiu bardzo trudne chwile.
– Kiedy urodził się Lauti, nie mieliśmy nic, a Orlando sprzedawał swoje klubowe stroje, żeby pokryć wydatki. Nasz syn walczył o życie, a jego tata zawsze był przy nim. Sprzedał wszystko – koszulkę reprezentacji U-20, ubrania, buty sportowe. Dosłownie sprzedał WSZYSTKO!
Chłopiec urodził się, kiedy jego ojciec dopiero rozpoczynał karierę zawodową w San Lorenzo w Paragwaju (żeby nie pomylić – Gill wychował się w tym paragwajskim San Lorenzo, a potem przeszedł do tego argentyńskiego). Młoda para ledwo wiązała koniec z końcem, a syn zaczął mieć problemy zdrowotne, które generowały jeszcze większe wydatki.
Zwłaszcza bolała go ta sprzedana koszulka z kadry U20. Nie mógł przypuszczać wtedy, że niejeden narodowy trykot przywiezie jeszcze później do domu. I to znacznie cenniejszy. A w meczu 1/16 finału zgarnie nawet statuetkę dla najlepszego gracza meczu.
🏅🇵🇾 OFFICIAL: Orlando Gil, Man of the Match for Paraguay vs Germany. 🧱 pic.twitter.com/0ZgsuHYtpZ
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) June 30, 2026
Nie broniłby, gdyby Keylor Navas chciał mniej pieniędzy
W San Lorenzo bronić miał Keylor Navas, wracając do gry po dziewięciu miesiącach. Na początku 2025 roku argentyński klub negocjował transfer, było nawet blisko do osiągnięcia porozumienia. Navas chciał tam przyjść, ale na przeszkodzie stanęły jego oczekiwania finansowe. Klubu nie było stać na znanego bramkarza. Podpisał więc kontrakt z Newell’s Old Boys w Argentynie, a później z Pumas UNAM w Lidze MX.
W San Lorenzo grał wtedy m.in. słynny Bask – Iker Muniain i już to mocno obciążało budżet klubu. Zespół pilnie szukał bramkarza, a wpisał sobie to na listę priorytetów, kiedy Facundo Altamirano doznał złamania kości łokciowej w lewym ramieniu podczas tournee drużyny po Urugwaju i musiał przejść operację.
Dopiero wtedy, przez sploty tych jakże szczęśliwych okoliczności, bronić zaczął 25-letni Orlando Gill. I bronił wybitnie. Bardzo, bardzo długo nie otrzymywał żadnej szansy. W zasadzie to mało co grał, a przecież nie był już młodzieniaszkiem. W Paragwaju trudno mu było się przebić, więc miał tego dosyć i wyruszył do Argentyny. Ale tam też na początku nikt na niego nie stawiał. Jedynie w rezerwach, za co zresztą dostał nagrodę w postaci debiutu w pierwszym zespole w ostatniej kolejce sezonu.
San Lorenzo szukało sponsorów, żeby zrzucić się na kontrakt Keylora Navasa. Chcieli mieć u siebie legendę, byli na to bardzo nagrzani, ale… nie wypaliło. Brak transferu stał się szansą dla Gilla. Dzięki dobrej – ba, fenomenalnej postawie trafił do reprezentacji Paragwaju i przeszedł błyskawiczną ścieżkę z kompletnego anonima, który w wieku 25 lat nie ma żadnego doświadczenia, do gościa, który wyeliminował z mistrzostw świata Niemców.
🤯🇦🇷🇨🇷 San Lorenzo ARREGLÓ el contrato con KEYLOR NAVAS.
‼️ Hay un detalle: la dirigencia está recolectando dinero entre sponsors y dirigentes para abonarlo.
[@NachoGenovart] pic.twitter.com/RhhR9Y66kC
— Ataque Futbolero (@AtaqueFutbolero) January 15, 2025
Najpierw jednak – żeby trafić do kadry – musiał podjąć decyzję o wyjeździe, przebić się przez rezerwy, mieć fart, że Navas chciał za dużo kasy, a pierwszy bramkarz złamał rękę. Dopiero wtedy stał się jednym z najlepszych bramkarzy w argentyńskiej lidze. Odegrał kluczową rolę w tym, że San Lorenzo – ekipa pełna młodych zawodników – dotarła do półfinału turnieju Apertura 2025 (Apertura to tzw. „Turniej otwarcia” w Ameryce Południowej i jest przeprowadzana w pierwszej części sezonu) i zajęła wysokie miejsce w tabeli. W 14 meczach zachował aż dziewięć czystych kont.
Reszta jest już szybką drogą do bohatera całego Paragwaju.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix