Selekcjoner reprezentacji Niemiec Julian Nagelsmann przemówił po odpadnięciu z mistrzostw świata. Szkoleniowiec skrytykował decyzję arbitra o nieuznanym golu na 2:1, wypowiedział się też na temat swojej przyszłości.
Porażka Niemiec z Paragwajem w 1/16 finału to jedna z największych sensancji tegorocznego mundialu. Die Adler rozczarowali na trzecim kolejnym turnieju. Od zdobycia tytułu w 2014 roku dwukrotnie nie wyszli z grupy, tym razem zakończyli swój udział na pierwszym meczu fazy pucharowej.
Julian Nagelsmann uderzył w sędziego. I zapowiedział, że chce dalej pracować z kadrą
Przez moment wydawało się jednak, że Niemcom uda się awansować. W pierwszej części dogrywki piłkę do siatki wpakował głową Jonathan Tah, jednak sędzia po weryfikacji VAR anulował gola z powodu faulu Waldemara Antona na bramkarzu Paragwaju. Julian Nagelsmann po meczu nie zgodził się z tą decyzją sędziego Jalala Jayeda.
–Decyzja o nieuznaniu dla nas gola jest skandaliczna, to jakiś żart. To było czyste trafienie – stwierdził szkoleniowiec.
Duże emocje w pierwszej części dogrywki! 😮💨
Niemcy po raz drugi trafiają do bramki. Po videoweryfikacji sędziowie dopatrują się faulu na bramkarzu reprezentacji Paragwaju. Bramka nieuznana!#WorldCup #MistrzostwaŚwiata pic.twitter.com/KiSqsdezvZ
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 29, 2026
Zabrał również głos w sprawie swojej przyszłości. Zapewnił, że nie ma zamiaru podawać się do dymisji.
– Nie jestem kimś, kto ucieka. To nie dzieje się po raz pierwszy i są rzeczy, które wymagają zmiany. Jeśli federacja chce, abym kontynuował moją pracę, będę to robił. Wiem jak działa piłka nożna, wiem, jak jest w tej branży. Wiem, że wiele osób będzie chciało mojego odejścia, ale z przyjemnością będę dalej pracował, jeśli DFB będzie tego chciała – wyjaśnił Nagelsmann.
Na temat ewentualnego zakończenia współpracy z 38-latkiem wypowiedział się dyrektor sportowy niemieckiej federacji, Rudi Voller.
– To wciąż świetny trener. To wojownik, przegrupuje siły po tej bolesnej porażce i wróci, by znów zaatakować. Wiem, że wiele osób nie zrozumie tego po tym, jak zostaliśmy wyeliminowani w ten sposób. Jestem wciąż przekonany, że jest on prawdopodobnie właściwym człowiekiem, by kontynuować pracę. Ale nie jestem sam w DFB. To nie tylko moja decyzja – stwierdził działacz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix