Czas na TOP10! Ranking najlepszych trenerów w historii futbolu (część 3.)

Opublikowane 31.12.2021 11:23 przez

Michał Kołkowski

Czas na ostateczne rozstrzygnięcia. Przedstawiliśmy wam już pierwszą (50. – 26.) i drugą (25. – 11.) część naszego rankingu 50 najwybitniejszych trenerów w historii futbolu. Dzisiaj serwujemy zatem ostatni odcinek – TOP10. Zapraszamy.

Jakie kryteria braliśmy pod uwagę przy tworzeniu rankingu?

Wyróżniliśmy w naszych wewnętrznych rozważaniach aż osiem kategorii, pod kątem których analizowaliśmy kariery trenerów. Po pierwsze i najważniejsze – liczyły się dla nas zwycięstwa. Trofea. Nie czarujmy się, na koniec dnia właśnie o to chodzi w tej całej zabawie. Ale dużą wagę przykładaliśmy również do tego, w jakim stopniu szkoleniowiec wyróżniał się na tle danej epoki swoim spojrzeniem na grę. Docenialiśmy więc taktycznych rewolucjonistów, pionierów, myślicieli, filozofów futbolu. Ludzi, którzy stanowili inspirację dla całego piłkarskiego świata. Istotna była też dla nas zdolność do utrzymania się na szczycie. Plusika zarabiali zatem trenerzy na tyle elastyczni, by błyszczeć na topie przez długie lata, wręcz dekady. No i wreszcie kilka aspektów dodatkowych.

50 NAJLEPSZYCH TRENERÓW PIŁKARSKICH WSZECH CZASÓW

Spoglądaliśmy na to, czy trener umiał prowadzić do triumfów drużyny znajdujące się w cieniu, pozornie skazane na przeciętność. Przychylnym okiem spoglądaliśmy w kierunku tych szkoleniowców, których drużyny zachwycały efektownym stylem. Punktowaliśmy umiejętność odnalezienia się z sukcesem w rożnych krajach, a także smykałkę do promowania młodych piłkarzy. No i za istotne uznaliśmy, czy dany trener unikał kompromitujących niepowodzeń.

Nie znalazł się taki gigant, który wypadł perfekcyjnie pod każdym względem. Ale niektórym do ideału wiele nie brakowało. Nie przedłużamy zatem wstępu. Zapoznajcie się z mini-sylwetkami dziesięciu najwybitniejszych trenerów w historii piłki nożnej.

10. LOUIS VAN GAAL

  • data urodzenia: 8 kwietnia 1951 roku
  • kraj: Holandia
  • lata kariery trenerskiej: 1986 – trwa
  • najważniejsze drużyny: Ajax Amsterdam, FC Barcelona, reprezentacja Holandii, AZ Alkmaar, Bayern Monachium, Manchester United
  • największe sukcesy: 3. miejsce na mistrzostwach świata (2014), Liga Mistrzów (1994/95), dwa finały Ligi Mistrzów (1995/96, 2009/10), Puchar UEFA (1991/92), cztery mistrzostwa Holandii (1994-96, 2009), dwa mistrzostwa Hiszpanii (1998-99), mistrzostwo Niemiec (2010), Puchar Holandii (1992/93), Puchar Hiszpanii (1997/98), Puchar Niemiec (2009/10), Puchar Anglii (2015/16), dwa Superpuchary Europy (1995, 1997), Puchar Interkontynentalny (1995)
  • złota myśl:

Jakość pozbawiona jest przypadku.

PODSUMOWANIE KARIERY

Triumf „Żelaznego Tulipana”. Jak młode wilki z Ajaksu zwojowały Europę?

Louis van Gaal nie obrażał się na futbol totalny, nie odżegnywał się od niego. Jednak od 1991 roku, czyli od początku swojej managerskiej przygody w Ajaksie Amsterdam, dawał jasno do zrozumienia, że ma – i zamierza je wprowadzić w życie – kilka pomysłów sprzecznych z koncepcjami Johana Cruyffa, nie wspominając już o coraz bardziej zakurzonych ideach Rinusa Michelsa. „Żelazny Tulipan” czuł, iż system gry Ajaksu trzeba unowocześnić. Udoskonalić. Nie wywracać go do góry nogami, bez przesady, ale wprowadzić kilka niezbędnych usprawnień. Ostatecznie super-ofensywny styl gry amsterdamczyków był trudny do zniesienia jeszcze w latach siedemdziesiątych. Jonathan Wilson w książce „Odwrócona piramida” dowodził wręcz, że ówczesny lekarz klubowy Ajaksu serwował piłkarzom pobudzające koktajle z amfetaminy, środków przeciwbólowych i specyfików zwiotczających mięśnie.

– Van Gaal musiał dopracować system. Zlikwidować dziury w obronie, które pojawiały się w ofensywnie grającej drużynie. W rezultacie zespół zaczął konstruować akcje bardzo ostrożnie, posługując się szybką wymianą piłki. Jeśli atak napotykał na zbyt duży opór na prawej flance, należało natychmiast przerzucić ciężar gry na lewą stronę. Skrzydłowi musieli być ciągle przygotowani na niespodziewane podanie przy linii kocowej. Następnie ich zadaniem był bieg z futbolówką do przodu i rozciągnięcie gry jeszcze bardziej. Każdy gracz musiał stale kontrolować swoją pozycję i ustawienie kolegów z drużyny. Wymagało to ciągłego skupienia, a cały zespół musiał poruszać się po boisku jako jedność – opowiadał biograf van Gaala, Maartej Meijer.

ZAREJESTRUJ SIĘ W FUKSIARZ.PL I ZGARNIJ CASHBACK POWITALNY!

Żeby osiągnąć taką perfekcję w grze zespołowej, holenderski szkoleniowiec potrzebował oczywiście grupy zawodników bezgranicznie wiernych jego wizji. Choć już na początku lat 90. „Joden” mieli całkiem mocny skład i kilku gwiazdorów w wyjściowej jedenastce, to szkoleniowiec, pomny swoich wcześniejszych doświadczeń wyniesionych z pracy z amsterdamską młodzieżą, nabrał przekonania, że nadchodzi nowe pokolenie. Jeszcze lepsze od poprzedniego. Chłonne jak gąbka, którą można było nasączyć unowocześnioną wizją gry totalnej. – Pozbyłem się z Ajaksu wszystkich piłkarzy starej daty – mówił po latach van Gaal. – Nawet w defensywie postawiłem na takich, którzy w dowolnym momencie meczu potrafią wziąć piłkę i przejąć inicjatywę.

I rzeczywiście. Czystki nie były może gwałtowne – jeszcze w 1992 roku, gdy Ajax sięgnął po Puchar UEFA, w składzie brylowali zawodnicy z poprzedniego rozdania. Ale kroczek po kroczku, nazwisko po nazwisku, znikali piłkarze zbyt frywolni. Dla których było już za późno na przyswojenie podstaw vangaalowskiej dyscypliny taktycznej.

Jakie były efekty – wiadomo.

W 1995 roku Ajax Amsterdam sensacyjnie zatriumfował w Lidze Mistrzów, a rok później otarł się o obronę tytułu. Holenderska ekipa grała w tamtym czasie najpiękniejszą piłkę na Starym Kontynencie. A w jej składzie brylowali gracze odkryci lub ukształtowani przez van Gaala – Overmars, Davids, Seedorf, George, Reiziger, Kanu oraz Kluivert. To ten ostatni zdobył zwycięską bramkę w finale Champions League. – Ten gol przeciwko Milanowi odmienił moje życie – wspominał Kluivert. – Byłem po prostu młodym chłopakiem, który obgryzał ze strachu paznokcie, siedząc na ławce rezerwowych. Aż tu nagle trener van Gaal każe mi się rozgrzewać. Zdobycie zwycięskiego gola było najwspanialszym uczuciem, jakie można sobie wyobrazić.

PAMIĘTNY MECZ

Potem van Gaal trafił do Barcelony, ale tam – co paradoksalne – napotkał znacznie większy opór niż w Amsterdamie.

Mimo że władzom klubu straszliwie zależało na zatrudnieniu Holendra, co boleśnie odczuł sir Bobby Robson, to nigdy nie zaufano mu w stu procentach. A przede wszystkim – nie złapał tego samego porozumienia z katalońską opinią publiczną, jakim mógł się poszczycić Cruyff. Początkowo „Żelazny Tulipan” bronił się jeszcze sukcesami osiąganymi na krajowym podwórku, lecz im dalej w las, tym bardziej jasne było, że za długo to on na Camp Nou nie popracuje. I faktycznie jego pierwsza kadencja w roli szkoleniowca Barcy potrwała ledwie trzy lata. Druga była zresztą jeszcze krótsza i całkowicie nieudana. Dodajmy do tego klęskę w roli selekcjonera reprezentacji Holandii w eliminacjach do mundialu w Korei i Japonii, konflikt z Ronaldem Koemanem w Ajaksie (dokąd van Gaal wrócił jako dyrektor). Co tu dużo mówić – na początku XXI wieku mogło się wydawać, że Holender jest skończony jako trener ze ścisłej światowej czołówki.

Odbudował się jednak spektakularnie. AZ Alkmaar poprowadził do mistrzostwa Holandii, z Bayernem Monachium dotarł do finału Ligi Mistrzów, a z reprezentacją Holandii otarł się o finał mundialu. Skończyło się wprawdzie na brązowych medalach, lecz zdeklasowanie Hiszpanów w fazie grupowej turnieju do dziś pozostaje jednym z najbardziej spektakularnych występów w dziejach „Pomarańczowych”. Ponownie wyhamował dopiero w Manchesterze United. Co jeszcze zdoła osiągnąć po powrocie za stery kadry? Trudno zgadnąć. Parafrazując klasyka: z van Gaalem wiadomo, że nic nie wiadomo.

PLUS I MINUS

  • obdarzał olbrzymim zaufaniem młodych zawodników, ale nie przeszkadzało mu to w wykręcaniu kapitalnych rezultatów
  • nie dogadywał się najlepiej z zawodnikami z Ameryki Południowej, często po prostu nie potrafił ich optymalnie wykorzystać

OCZAMI INNYCH

Podziwiałem Louisa van Gaala. Obserwowałem wiele drużyn, które zbudował, zwłaszcza jego niesamowity Ajax w latach 90. Uwielbiałem futbol, jaki prezentowały jego zespoły.

Marcelo Bielsa

9. GIOVANNI TRAPATTONI

  • data urodzenia: 17 marca 1939 roku
  • kraj: Włochy
  • lata kariery trenerskiej: 1972 – 2013
  • najważniejsze drużyny: AC Milan, Juventus FC, Inter Mediolan, ACF Fiorentina, Bayern Monachium, Cagliari Calcio, reprezentacja Włoch, SL Benfica, VfB Stuttgart, Red Bull Salzburg, reprezentacja Irlandii
  • największe sukcesy: Puchar Europy (1984/85), finał Pucharu Europy (1982/83), Puchar Zdobywców Pucharów (1983/84), finał Pucharu Zdobywców Pucharów (1973/74), trzy Puchary UEFA (1976/77, 1990/91, 1992/93), siedem mistrzostw Włoch (1977-78, 1981-82, 1984, 1986, 1989), mistrzostwo Niemiec (1997), mistrzostwo Portugalii (2005), mistrzostwo Austrii (2007), dwa Puchary Włoch (1978/79, 1982/83), Puchar Niemiec (1997/98), Puchar Ligi Niemieckiej (1997), Superpuchar Europy (1984), Puchar Interkontynentalny (1985)
  • złota myśl:

Nie mów kot, dopóki nie masz go w worku.

PODSUMOWANIE KARIERY

Giovanni Trapattoni jako piłkarz zapracował na status legendy Milanu. Był też pilnym studentem Nereo Rocco – szkoleniowca, który poprowadził Rossonerich do wielkich sukcesów w latach 60. Nie mogło zatem zaskakiwać, iż „Trap” trenerską karierę również zaczął właśnie na San Siro. Wydawało się to wręcz naturalne. Jednak władze klubu jakoś nie potrafiły udzielić mu pełnego zaufania. Panowało przekonanie, że Milan potrzebuje bardziej doświadczonego szkoleniowca, przy którym Trapattoni powinien się jeszcze trochę podszkolić. Tymczasem Włoch nie chciał dłużej czekać. Przeniósł się więc na ławkę trenerską Juventusu.

I w ciągu zaledwie dekady wygrał ze „Starą Damą” wszystko.

Z taktycznego punktu widzenia Trapattoni ogromnie wpłynął na rozwój futbolu. Spopularyzował system gry zwany zona mista, oparty na proaktywnej obronie i szybkiej wymianie podań po odzyskaniu piłki. Na swój sposób „Trap” łączył więc to, co najlepsze w tradycyjnym catenaccio, którego sam uczył się od Rocco, a także michelsowskim futbolu totalnym. W jego Juventusie nie brakowało agresywnych twardzieli pokroju Claudio Gentile czy też wybieganych harpaganów w stylu Antonio Cabriniego, ale najbardziej emblematyczną postacią dla „Starej Damy” byli jednak elegancki libero Gaetano Scirea. W 1983 roku Juve przegrało jednak finał Pucharu Europy z Hamburgerem SV, co skłoniło „Trapa” do taktycznych korekt, w efekcie których turyńczycy dwa lata później zgarnęli najcenniejsze kontynentalne trofeum. Po drodze wygrywając także Puchar UEFA, Puchar Zdobywców Pucharów i szereg mistrzowskich tytułów w Serie A. Absolutna dominacja. Zresztą w oparciu o gwiazdy Juve została również skonstruowana reprezentacja Włoch, która w 1982 roku zwyciężyła na mistrzostwach świata.

PAMIĘTNY MECZ

Po pierwszej kadencji na ławce trenerskiej Juventusu Trapattoni przeżywał wzloty i upadki. Inter Mediolan poprowadził do długo wyczekiwanego mistrzostwa oraz zwycięstwa w Pucharze UEFA, ale mimo wszystko oczekiwano po nim jeszcze więcej. Powrót na ławkę trenerską „Starej Damy” również należy uznać za nieudany epizod w trenerskiej karierze „Trapa”. Z kolei w Niemczech włoski szkoleniowiec stał się z miejsca ulubieńcem mediów. Prowadząc Bayern Monachium dał się bowiem zapamiętać z niesamowitych widowisk, jakie urządzał podczas konferencji prasowych. Obrażał swoich podopiecznych, zarzucał im brak zaangażowania i klasy. Z całych sił próbował odmienić wizerunek Bayernu, do którego w tamtym okresie przylgnął przydomek „FC Hollywood”. Ale nie do końca mu się to udało. W 1997 roku jego zespół sięgnął wprawdzie po mistrzostwo kraju, lecz w kolejnym sezonie musiał na krajowym podwórku uznać wyższość beniaminka FC Kaiserslautern. – Trener nie idiota – wydzierał się Trapattoni łamanym niemieckim. – Ci piłkarze są jak pusta butelka!

Z kolei w sezonie 1998/99 sam Trapattoni był blisko sprawienia wielkiej sensacji. Jego Fiorentina naprawdę zakręciła się wokół triumfu w Serie A. Ten swoisty powrót na właściwe tory we Florencji zaowocował nominacją na stanowisko selekcjonera reprezentacji Włoch. I tutaj dochodzimy do największego zgrzytu w karierze trenerskiej „Trapa”. Italia pod jego wodzą dotarła tylko do ćwierćfinału mistrzostw świata w 2002 roku, a potem nie wyszła z grupy na Euro 2004. I okej, można argumentować, że Włosi dwukrotnie padli ofiarą nieczystych zagrywek. Ale prawda jest taka, że na tych turniejach wygrali w sumie dwa z siedmiu meczów.

Trapattoni jako trener zestarzał się wszakże dość godnie. Zapisał na swoim koncie mistrzostwo Portugalii, mistrzostwo Austrii. Z reprezentacją Irlandii otarł się o mundial (ręka Henry’ego…) i zakwalifikował na mistrzostwa Europy. Summa summarum – osiągnął szalenie dużo. No i zawsze i wszędzie gwarantował show.

PLUS I MINUS

  • wspaniałe sukcesy w europejskich pucharach
  • klapa w roli selekcjonera reprezentacji Włoch

OCZAMI INNYCH

Z Trapattonim się nie dyskutuje. Jest najlepszy w Europie, a może nawet we Włoszech.

Mauro Bellugi

8. HELENIO HERRERA

  • data urodzenia: 10 kwietnia 1910 roku
  • data śmierci: 9 listopada 1997 roku
  • kraj: Argentyna
  • lata kariery trenerskiej: 1944 – 1981
  • najważniejsze drużyny: Stade Francais, Atletico Madryt, Sevilla FC, FC Barcelona, Os Belenenses, reprezentacja Hiszpanii, Inter Mediolan, reprezentacja Włoch, AS Roma
  • największe sukcesy: dwa Puchary Europy (1963/64, 1964/65), finał Pucharu Europy (1966/67), dwa Puchary Miast Targowych (1955/58, 1958/60), trzy mistrzostwa Włoch (1963, 1965-66), cztery mistrzostwa Hiszpanii (1950-51, 1959-60), Puchar Włoch (1968/69), dwa Puchary Hiszpanii (1958/59, 1980/81), dwa Puchary Interkontynentalne (1964, 1965)
  • złota myśl:

Czym byłby futbol beze mnie?

PODSUMOWANIE KARIERY

Pyszałek, prowokator, cwaniak, wojownik. Geniusz. Geniusz ze skazą.

Kiedy Helenio Herrera w 1960 roku podjął pracę w Interze Mediolan, był już szkoleniowcem niezwykle cenionym i utytułowanym, ale daleko mu było do statusu postaci kultowej. Dopiero lata spędzone w Mediolanie wypromowały go do roli popkulturowego bohatera. Italia rozkochiwała się wtedy do szaleństwa w calcio, a sukcesy Interu dodatkowo tę miłość rozniecały. Zaczęło się tylko i aż obiecująco – od trzeciego miejsca w Serie A w 1961 roku i wicemistrzostwa kraju rok później. W sezonie 1962/63 Inter sięgnął natomiast po scudetto, które okazało się tylko zapowiedzią dalszych, znacznie większych sukcesów. W kolejnych latach mediolańczycy jeszcze dwa razy zajęli pierwsze miejsce we włoskiej ekstraklasie, a także trzykrotnie zawędrowali do finału Pucharu Europy. Dwukrotnie w latach 1964-65 uzyskując status najlepszej klubowej ekipy Starego Kontynentu. Stąd wielce wymowny przydomek tej drużyny: Grande Inter.

W zespole roiło się od wielkich gwiazd, których nazwiska do dziś wymieniane są przez sympatyków Nerazzurrich z szacunkiem graniczącym z czcią. Ale największą gwiazdą swojej drużyny był jej trener. Sarti świetnie bronił, Burgnich tłamsił przeciwników, Suarez czarował, Mazzola strzelał. Jednak wedle powszechnej opinii to Herrera wygrywał mecze. Argentyński szkoleniowiec dopracował bowiem do perfekcji system taktyczny, który do historii przeszedł pod nazwą catenaccio. Jego Inter był nieprawdopodobnie skuteczny w defensywie, a zarazem – o czym wielu zapomina – doskonale zorganizowany w kontratakach.

Przede mną managerowie nosili sprzęt za zawodnikami. Ja pokazałem piłkarzom, gdzie ich miejsce – skwitował Herrera.

PAMIĘTNY MECZ

Podopieczni Herrery w finałach Pucharu Europy pokonywali gigantów – Real Madryt i Benficę. Demonstracja siły.

Herrerę włoska prasa określała „Magiem”, choć w sumie w jego metodach niewiele było miejsca na czarowanie, improwizację. Był bowiem szkoleniowcem niezwykle skrupulatnym pod każdym względem. Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne zespołu, no i rzecz jasna taktykę. Co go jednak wyróżniało na tle kolegów po fachu, to olbrzymia waga, jaką przywiązywał do zagadnień natury psychologicznej. Sam uwielbiał medialne gierki, w dobie internetu byłby niewątpliwie królem kontrowersji. Starał się zmącić spokój w duszach oponentów, wyprowadzić ich w pole, zanim mecz w ogóle się rozpocznie. Ale to był tylko dodatek, wisienka na torcie. Przede wszystkim Herrera dbał o odpowiedni mental swoich podopiecznych. – Jego nacisku na kondycję i psychologię nigdy wcześniej nie widziano w piłkarskim świecie. Do tego czasu trenerzy nie mieli znaczenia, on to zmienił – opowiadał Luis Suarez.

Do wielkich triumfów Argentyńczyk powiódł nie tylko Inter, ale również Atletico Madryt oraz FC Barcelonę. Pod jego okiem eksplodował talent wielu gwiazd, choćby Larbiego Ben Barka. Nie można wszakże zapominać o mrocznej stronie Herrery.

ZAREJESTRUJ SIĘ W FUKSIARZ.PL I ZGARNIJ CASHBACK POWITALNY!

Uchodził za okrutnego perfekcjonistę. Kiedy tylko wyczuł, że któryś z jego zawodników odstawia fuszerkę, jeszcze mocniej dokręcał mu śrubę. To podejście znalazło makabryczny finał w 1969 roku, gdy Giuliano Taccola – 25-letni podopieczny Herrery w AS Romie – zmarł na zawał serca wywołany zapaleniem płuc. Piłkarz uskarżał się trenerowi na fatalne samopoczucie, lekarze raportowali kiepski stan jego zdrowia, lecz Argentyńczyk pozostał głuchy na te głosy.

To nie koniec kontrowersji. – Byłem zawodnikiem rezerwowym, ale wciąż zawodnikiem Interu opowiadał z kolei po latach Ferruccio Mazzola, cytowany przez InterMediolan.pl. – Widziałem na własne oczy, jak piłkarze byli traktowani. Widziałem jak Helenio Herrera dawał piłkarzom białe tabletki, które miały być umieszczone pod językiem. Eksperymentował z tymi tabletkami na nas rezerwowych, by potem dawać je zawodnikom z pierwszej drużyny. Niektórzy z nas je wypluwali. Mój brat Sandro mówił mi wówczas, że jeżeli nie chcę tego, to mam pójść do toalety i wypluć. Później Herrera dodawał to do kawy, od tego czasu „l Caffè Herrera” stało się czymś zwyczajnym w Interze. Co było w tych tabletkach? Nie wiem, nie jestem pewien, ale podejrzewam że amfetamina. Raz po tej tabletce przez trzy dni i trzy noce miałem halucynacje. Teraz po latach wszyscy zaprzeczają, nawet Sandro.

Jako się rzekło: geniusz ze skazą. Nie „Mag”, lecz zafiksowany żądzą zwycięstwa spryciarz, który korzystał z każdej możliwości, by uzyskać przewagę nad oponentami. Nie ma się co łudzić, nie on jeden w tamtych czasach – ujmijmy to – eksperymentował. Okazał się po prostu najlepszy ze wszystkich.

PLUS I MINUS

  • wirtuoz psychologicznych gierek, potrafiący wejść do głowy tak przeciwnikom, jak i własnym podopiecznym
  • bezlitosne traktowanie swoich zawodników

OCZAMI INNYCH

Herrera dawał swoim zawodnikom tak dokładne instrukcje odnośnie przeciwników, że potrafili ich rozpoznać na boisku nawet, gdy wcześniej nie widzieli ich choćby na fotografii.

Jonathan Wilson

7. WALERY ŁOBANOWSKI

  • data urodzenia: 6 stycznia 1939 roku
  • data śmierci: 13 maja 2002 roku
  • kraj: Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich/Ukraina
  • lata kariery trenerskiej: 1969 – 2001
  • najważniejsze drużyny: Dnipro Dniepropietrowsk, Dynamo Kijów, reprezentacja ZSRR, reprezentacja Ukrainy
  • największe sukcesy: wicemistrzostwo Europy (1988), dwa Puchary Zdobywców Pucharów (1974/75, 1985/86), osiem mistrzostwo ZSRR (1974-75, 1977, 1980-81, 1985-86, 1990), pięć mistrzostw Ukrainy (1997-2001), sześć Pucharów ZSRR (1974, 1978, 1982, 1985, 1987, 1990), trzy Puchary Ukrainy (1998, 1999, 2000), Superpuchar Europy (1995)
  • złota myśl:

Najważniejsza w życiu jest dla mnie piłka, zaraz za nią piłka i na kolejnych dziesięciu pozycjach również piłka, a dopiero później cała reszta.

PODSUMOWANIE KARIERY

Szewczenko, Łobanowski i Surkis. Jak Dynamo Kijów próbowało podbić Europę

– Na równi inspirują mnie naukowe teorie planowania treningów, jak i filozoficzne idee, dzięki którym mogę lepiej zorganizować grupę, którą dowodzę. Każdy trener na świecie przyzna, że najtrudniejszą rzeczą w jego pracy jest bycie liderem grupy młodych, silnych mężczyzn – przyznał kiedyś Walery Łobanowski. Ale akurat jemu to liderowanie wychodziło naprawdę doskonale. Potęgę Dynama Kijów budował bowiem trzykrotnie, za każdym razem skutecznie. Najpierw w latach 70., gdy największą gwiazdą w jego zespole był Ołeh Błochin. Potem w latach 80., kiedy eksplodował talent Ihora Biełanowa. I wreszcie w drugiej połowie lat 90., kiedy na wielką piłkarską scenę z przytupem wkroczył Andrij Szewczenko. Trzech gigantów radzieckiego/ukraińskiego futbolu.

Wszystkich kształtował Łobanowski.

Dynamu nie udało się zwyciężyć w Pucharze Mistrzów. To chyba jedyny powód do niedosytu. Za każdym razem było blisko – w 1977 roku minimalnie lepsza okazała się Borussia Moenchengladbach, dekadę później kijowian zaskoczyło FC Porto, a w 1999 roku na drodze stanął im Bayern Monachium. Na pocieszenie pozostają dwa spektakularnie wygrane finały Pucharu Zdobywców Pucharów. 3:0 z Ferencvarosem, 3:0 z Atletico Madryt.

PAMIĘTNY MECZ

Powiedzieć, że Łobanowski dla sukcesów Dynama był postacią fundamentalną, to nic nie powiedzieć. Pisaliśmy na Weszło: Oczywiście nie jest tak, że Łobanowski trafił do zespołu biało-niebieskich i nauczył tam wszystkich futbolu na nowo. Sam czerpał garściami z dorobku innej legendy Dynama i radzieckiej piłki, Wiktora Masłowa. Klub już przed jego przybyciem zaliczał się do ścisłej czołówki najmocniejszych ekip w Związku Sowieckim. Ale charyzmatyczny szkoleniowiec nadał mimo wszystko Dynamu nową jakość. Wprowadził drużynę z poziomu wysokiego na topowy. Nie tylko w kraju, lecz na kontynencie.

Prasa niekiedy miała do niego pewne pretensje o pragmatyczny styl gry, lecz tak naprawdę trudno było się o cokolwiek czepiać człowieka osiągającego tak świetne wyniki. Łobanowski od Rinusa Michelsa czy Johana Cruyffa różnił się tym, że nie był wyznawcą futbolu określanego takimi przymiotnikami jak “piękny” czy “atrakcyjny”. Wręcz przeciwnie. Jeżeli jego drużyny grał miłą dla oka piłkę, był to efekt uboczny intensywności, a nie cel sam w sobie. Łobanowski mecz piłkarski traktował bowiem jak wojnę, na której wszystkie chwyty są dozwolone. Przeciwnika starał się nie przyćmić i stłamsić, lecz przechytrzyć. Żeby to osiągnąć, uciekał się do metod naukowych. Kijowskie laboratoria działały na pełnych obrotach, dopracowując najlepsze możliwe sposoby przygotowania fizycznego zawodników. A to nie wszystko. Łobanowski przez całe swoje trenerskie życie marzył o opracowaniu algorytmu pozwalającego na stworzenie drużyny idealnej.

ZAREJESTRUJ SIĘ W FUKSIARZ.PL I ZGARNIJ CASHBACK POWITALNY!

Wierzył, że prędzej czy później znajdzie wzór na… zwycięstwo.

Fascynował go potencjał tkwiący w mocach obliczeniowych komputerów. Sądził, że to właśnie te maszyny umożliwią mu zrealizowanie marzenia. Gdyby żył do dziś, byłby pierwszym orędownikiem narzędzi analitycznych i starałby się wykorzystać wszelką wiedzę, jaką oferuje big data. – Nie ma obrońców, pomocników i napastników. Są po prostu piłkarze, którzy na boisku muszą wywiązywać się ze wszelakich zadań – dowodził.

W 1986 roku reprezentacja Związku Radzieckiego z niezłej strony pokazała się na mistrzostwach świata w Meksyku, mimo że odpadła już w pierwszej rundzie fazy pucharowej. Dwa lata później na Euro było lepiej – podopieczni Łobanowskiego dotarli do finału, gdzie minimalnie ulegli Holendrom. Choć sam Walery zawsze uchodził za lepszego trenera niż selekcjonera, również i w kadrze spisał się co najmniej solidnie. –  Łobanowski w Kijowie stworzył drużynę, która trzymała równą formę przez dwie dekady. Osiągał doskonałe wyniki w Europie, choć mógł korzystać tylko z krajowych zawodników, a ZSRR nie było kopalnią piłkarskich talentów – zachwycał się Johan Cruyff. Wtórował mu Howard Wilkinson: – Drużyny Łobanowskiego przypominały mi zespoły koszykarskie. Ich organizacja gry na małej przestrzeni była niezwykła. A przede wszystkim, jego podopieczni odznaczali się zawsze niesamowitym przygotowaniem fizycznym.

PLUS I MINUS

  • innowacyjne podejście do futbolu na wielu płaszczyznach, zwłaszcza jeśli chodzi o wykorzystanie badań naukowych w procesie przygotowania fizycznego
  • zabrakło kropki nad i w postaci zwycięstwa w Pucharze Europy/Lidze Mistrzów

OCZAMI INNYCH

Trener wszystko opierał na liczbach. Matematyka nie kłamie, z takiego wychodził założenia. Tworzył modele i pisał programy, które zapewniały mu precyzyjne dane na temat naszych organizmów.

Andrij Szewczenko

6. JOSE MOURINHO

  • data urodzenia: 26 stycznia 1963 roku
  • kraj: Portugalia
  • lata kariery trenerskiej: 2000 – trwa
  • najważniejsze drużyny: FC Porto, Chelsea, Inter Mediolan, Real Madryt, Manchester United
  • największe sukcesy: Liga Mistrzów (2003/04, 2009/10), Puchar UEFA (2002/03), Liga Europy (2016/17), mistrzostwo Portugalii (2002/03, 2003/04), mistrzostwo Anglii (2004/05, 2005/06, 2014/15), mistrzostwo Włoch (2008/09, 2009/10), mistrzostwo Hiszpanii (2011/12)
  • złota myśl:

Nie traktujcie tego jako arogancji, ale wygrałem Ligę Mistrzów i sądzę, że jestem wyjątkowy.

PODSUMOWANIE KARIERY

Jose Mourinho – nowy szeryf w Premier League

Jose Mourinho. The Special One.

Właściwie trudno powiedzieć, który etap jego kariery najlepiej go definiuje. Czy pobyt w FC Porto, gdy z kpiącym uśmieszkiem na ustach wdarł się przebojem na europejski szczyt, przepoczwarzając się w ekspresowym tempie z „byłego tłumacza Bobby’ego Robsona” w „najlepszego trenera na świecie”? A może kadencja w Chelsea? Kiedy angielscy dziennikarze dopytywali go, czy przeprowadzka do Premier League stanowi dla niego największe wyzwanie w życiu, ciskał w ich kierunku ripostami tak bezczelnymi, że naprawdę wielu marzyło wówczas, by ktoś utarł mu wreszcie nosa. I poniekąd tak się stało, w Lidze Mistrzów podopieczni Mourinho musieli uznać wyższość Liverpoolu. Ale na krajowym podwórku The Blues zatriumfowali z takim przytupem, że aż dech zapierało. W sezonie 2004/05 zdobyli 95 punktów i stracili zaledwie 15 goli w 38 meczach. Ferguson, Wenger… wszyscy musieli potraktować Chelsea jako punkt odniesienia.

Potem był Inter Mediolan i powrót na europejski tron. Sławetne boje z FC Barceloną, triumfalny rajd przez potraktowane zraszaczami Camp Nou, nieudolnie powstrzymywany przez Victora Valdesa. Kibice Blaugrany uznawali Portugalczyka za największego wroga. Normalny szkoleniowiec w takich okolicznościach tonowałby nastroje. Apelowałby o skupienie się na futbolu, na czystym sporcie. Ale nie Mourinho. On poszedł na tę psychologiczną wojnę i ją wygrał.

A może jednak należy spojrzeć na Real Madryt? Tam przyszło już Portugalczykowi przełknąć mnóstwo gorzkich pigułek. Z Porto i Interu odchodził jako czempion, na własnych zasadach. Z Chelsea wprawdzie go zwolniono, lecz kiedy żegnał się z zawodnikami, w oczach wielu z nich zaszkliły się łzy. Na Estadio Santiago Bernabeu było natomiast inaczej. Stąd Mourinho odejść musiał. Otoczenie było zbyt zmęczone ciągłym napięciem, jakie wokół siebie generował. Opuścił stolicę Hiszpanii niespełniony, bo bez triumfu w Champions League. W 2012 roku udało mu się w spektakularnym stylu zdetronizować Barcelonę na krajowym podwórku, lecz te najbardziej pamiętne konfrontacje jego „Królewskich” z Blaugraną to jednak porażki. Straszliwe 0:5 w lidze oraz 0:2 w półfinale LM.

PAMIĘTNY MECZ

Z dzisiejszej perspektywy chyba można już ocenić, że to właśnie wtedy, w 2013 roku, coś się w karierze Mourinho skończyło. Naturalnie nie sukcesy – został jeszcze później mistrzem Anglii z Chelsea, zwyciężył w Lidze Europy z Manchesterem United. Ale każdy kolejny rok oddalał go od statusu najlepszego trenera globu.

Czy wróci jeszcze kiedykolwiek na szczyt?

Nie wydaje nam się. Jego czas minął. Jego taktyczne sztuczki, kilkanaście lat temu zaskakujące wszystkich oponentów, w obecnych realiach nie działają na dłuższą metę. Są przestarzałe i czytelne. Jego psychologiczne gierki – okopywanie się w oblężonej twierdzy, wytykanie palcami wrogów, ale i ostre tyrady na temat własnych zawodników – też przestały się sprawdzać. Nowe pokolenie piłkarskich gwiazd preferuje pozytywny przekaz. Nie ma przypadku w tym, że w Tottenhamie jednym z nielicznych zwolenników zatrzymania Portugalczyka na ławce trenerskiej był Harry Kane, zawodnik trochę starej daty. Ale mimo wszystko mamy nadzieję, że Mourinho w Romie zapuści na jakiś czas korzenie. Że otrzyma zaufanie i prawdziwą szansę, by coś po swojemu zbudować. Może raz jeszcze wszystkich zaskoczy? A nawet jeśli nie, to przynajmniej dostarczy rozrywki. Trudno wszak o większego showmana niż on.

PLUS I MINUS

  • odnoszenie wielkich sukcesów z klubami czekającymi na nie przez dekady
  • problemy z nadążeniem za trendami w futbolu, który mocno skręcił w kierunku intensywnej, ofensywnej gry

OCZAMI INNYCH

Dla Mourinho byłem gotowy umrzeć.

Zlatan Ibrahimović

5. JOHAN CRUYFF

  • data urodzenia: 25 kwietnia 1947 roku
  • data śmierci: 24 marca 2016 roku
  • kraj: Holandia
  • lata kariery trenerskiej: 1985 – 1996
  • najważniejsze drużyny: Ajax Amsterdam, FC Barcelona
  • największe sukcesy: Puchar Europy (1991/92), finał Ligi Mistrzów (1993/94), dwa Puchary Zdobywców Pucharów (1986/87, 1988/89), cztery mistrzostwa Hiszpanii (1991-94), dwa Puchary Holandii (1985/86, 1986/87), Puchar Hiszpanii (1989/90), Superpuchar Europy (1992)
  • złota myśl:

Futbol to prosta gra, ale grać prosto jest najtrudniej

PODSUMOWANIE KARIERY

Futbol stracił swojego najwybitniejszego filozofa

Niewątpliwie jedna z najbardziej wpływowych postaci w dziejach futbolu.

Pisaliśmy na Weszło: Ciężko było go zadowolić. Ciężko było wznieść się na poziom, który pozwalał na zdobycie choćby aprobującego uśmiechu ze strony słynącego z perfekcjonizmu Holendra. Johan Cruyff kręcił nosem na szkolenie w Amsterdamie, gdy Ajax wiele młodzieżowych akademii stawiało za wzór. Narzekał na Barcelonę, nawet w okresach jej najlepszych wyników. Prychał na reprezentację Holandii, gdy właśnie przygotowywała się do finału mistrzostw Świata. Wiecznie dążył do doskonałości, wymagał tego samego od swoich współpracowników, od swoich podopiecznych, od swoich przełożonych.

Kiedy Marco van Basten mówi o kimś, że „zrewolucjonizował moje myślenie o piłce” – wiadomo, że chodzi o wyjątkowego filozofa. Cruyff po przesądzeniu o mistrzostwie dla Feyenoordu w wieku 37 lat zaczął szukać w piłce czegoś nowego. Zwykł mawiać – albo wszystko, albo nic, więc mając świadomość, że na boisku grałby coraz mniej, a pewnie i coraz słabiej, przeniósł się za linię boczną. I znów, tak jak wcześniej w polu karnym rywali, zaczął definiować futbol na nowo. Wspomniane słowa van Bastena odnoszą się przede wszystkim do „oświecenia”, jakiego holenderski napastnik doznał po rozmowach z Cruyffem: na boisku ważniejsze od instynktu jest myślenie, przewidywanie, poruszanie się według określonych zasad, według założeń taktycznych.

Zgodnie z tą filozofią wizjoner wychował nie tylko całe pokolenie wybitnych piłkarzy, ale przede wszystkim zbudował mistrzowską drużynę. Kataloński „Dream Team” z Laudrupem, Stoiczkowem czy Guardiolą to namacalny efekt jego rewolucji w myśleniu o futbolu, czy raczej… futbolowym myśleniu.

PAMIĘTNY MECZ

Jeszcze większych rzeczy Cruyff dokonał wszakże w roli… Właściwie ciężko nawet nadać jej nazwę. Ideolog? Wynalazca? Jego sukcesem – większym niż którykolwiek z wygranych pucharów – było bowiem stworzenie nowej doktryny futbolowej, nowej myśli, która przyświeca setkom, jeśli nie tysiącom trenerów na całym świecie. Jako dyrektor techniczny, prezydent czy nawet felietonista albo nieformalny konsultant Johan Cruyff mozolnie tworzył od podstaw to, co lata później stało się fundamentem potęgi Barcelony. Co doprowadziło do zwycięstwa w Lidze Mistrzów Ajax, co dało światu Leo Messiego.

Graham Hunter, bodaj najlepszy kronikarz dziejów Blaugrany, mówił wprost – bez Cruyffa nie byłoby nie tylko „Dream Teamu”, ale też La Masii, Laporty, Guardioli i Rijkaarda. To właśnie Cruyff, modyfikując i popularyzując futbol totalny Rinusa Michelsa, zaczął zaszczepiać miłość do gry opartej na technice w całym pokoleniu Holendrów i w całym pokoleniu Hiszpanów. Zawsze powtarzał, że jakość bez wyników jest bezcelowa, a wyniki bez jakości nudne. Najpierw zaprogramował w ten sposób Ajax. Zaimplementował swoją wizję w tamtejszej akademii, która po dziś dzień wypuszcza w świat zawodników niemalże kompletnych, gotowych do gry na najwyższym poziomie i w najwyższym tempie proponowanym przez ich duchowego ojca.

Nie tolerował sprzeciwu ani kompromisów. I tak prędzej czy później świat był zmuszony przyznawać mu rację.

PLUS I MINUS

  • ponadczasowa filozofia futbolu, gwarantująca nie tylko bieżące, ale i przyszłe sukcesy
  • pracował tylko w klubach, w których brano jego opinię jako świętość

OCZAMI INNYCH

Cruyff zawsze powtarzał, że futbol nie polega tylko na instynkcie. Najwyżej cenił zawodników myślących na boisku.

Marco van Basten

4. ERNST HAPPEL

  • data urodzenia: 29 listopada 1925 roku
  • data śmierci: 14 listopada 1992 roku
  • kraj: Austria
  • lata kariery trenerskiej: 1962 – 1992
  • najważniejsze drużyny: ADO Den Haag, Feyenoord Rotterdam, Sevilla FC, Club Brugge, reprezentacja Holandii, Standard Liege, Hamburger SV, Swarovski Tirol, reprezentacja Austrii
  • największe sukcesy: wicemistrzostwo świata (1978), dwa Puchary Europy (1969/70, 1982/83), finał Pucharu Europy (1977/78), finał Pucharu UEFA (1975/76), trzy mistrzostwa Belgii (1976-78), dwa mistrzostwa Niemiec (1982-83), dwa mistrzostwa Austrii (1989-90), mistrzostwo Holandii (1971), dwa Puchary Belgii (1976/77, 1980/81), Puchar Niemiec (1986/87), Puchar Austrii (1988/89), Puchar Interkontynentalny (1970)
  • złota myśl:

W moim słowniku nie ma słowa „strach”.

PODSUMOWANIE KARIERY

Ernst Happel, czyli gwarancja sukcesu i być może najbardziej dziś niedoceniany szkoleniowiec spośród całego TOP10 w naszym zestawieniu. Rzadko wymienia się go w gronie najwybitniejszych futbolowych myślicieli wszech czasów, często pomija się go w dyskusjach o najznakomitszych strategach. Tymczasem mówimy o trenerze, który wygrywał po prostu wszędzie. Zaczął jeszcze dość nieśmiało, bo od triumfu w Pucharze Holandii z ADO Den Haag, ale jak już się rozpędził, to zgarniał trofea przez długie, długie lata. Jego Feyenoord Rotterdam był godnym oponentem Ajaxu Rinusa Michelsa na holenderskim podwórku, a w 1970 roku sięgnął nieoczekiwanie po Puchar Europy. Jego Club Brugge również dotarł do finału najbardziej prestiżowych kontynentalnych rozgrywek, a także zdominował belgijską ekstraklasę. Wreszcie – po Puchar Europy sięgnął w 1983 roku jego Hamburger SV.

Happel dał wówczas popis swojego taktycznego kunsztu. Często chwali się go przede wszystkim za to, jak świetnie potrafił utrzymywać dyscyplinę w zespole, jak wielkim był twardzielem. Ale to właśnie on sprawił, że Giovanni Trapattoni musiał na nowo przemyśleć taktykę Juventusu.

PAMIĘTNY MECZ

Ukoronowaniem trenerskiej kariery Austriaka mógł być mundial w 1978 roku, na którym poprowadził on reprezentację Holandii. „Pomarańczowi” pojechali na turniej bez Johana Cruyffa, targani – chciałoby się dodać: jak zwykle – problemami wewnętrznymi. Nie uważano ich za faworytów do złota. A jednak podopiecznym Happela udało się dotrzeć do wielkiego finału. – Panowie, dziś dwa punkty – krótko zakomenderował Austriak przed startem spotkania. Nie bez kozery zwano go przecież „Wielkim Niemową”. No ale jego płomienna (sic!) przemowa tym razem nie podziałała – złoto zgarnęli Argentyńczycy.

Happel był dziwakiem. Autsajderem, samotnikiem, milczkiem, gburem. Czasami można było odnieść wrażenie, że przyjemność w życiu dostarcza mu tylko palenie papierosów i wygrywanie meczów piłkarskich. No i cóż – może dlatego tyle palił i tak często wygrywał.

PLUS I MINUS

  • wielkie sukcesy osiągane z nieoczywistymi klubami
  • kłopoty w budowaniu relacji z piłkarzami

OCZAMI INNYCH

Do dziś pamiętam jego radosny taniec po naszym zwycięstwie nad Juventusem. Widok tańczącego Happela… To jak zobaczyć papieża w kąpielówkach.

Uli Stein

3. RINUS MICHELS

  • data urodzenia: 9 lutego 1928 roku
  • data śmierci: 3 marca 2005 roku
  • kraj: Holandia
  • lata kariery trenerskiej: 1953 – 1992
  • najważniejsze drużyny: Ajax Amsterdam, FC Barcelona, reprezentacja Holandii, FC Koeln, Bayer Leverkusen
  • największe sukcesy: wicemistrzostwo świata (1974), mistrzostwo Europy (1988), Puchar Europy (1970/71), finał Pucharu Europy (1968/69), Puchar Miast Targowych (1971), cztery mistrzostwa Holandii (1966-68, 1970), mistrzostwo Hiszpanii (1974), trzy Puchary Holandii (1966/67, 1969/70, 1970/71), Puchar Króla (1977/78), Puchar Niemiec (1982/83)
  • złota myśl:

Futbol jest jak wojna. Kto na boisku zachowuje się zbyt grzecznie, przegrywa.

PODSUMOWANIE KARIERY

Po dziś dzień wielu historyków futbolu twierdzi, że czas w piłce dzieli się na okresy przed i po Ajaksie Rinusa Michelsa. W Amsterdamie pod koniec lat 60. i na początku 70. zbudowany został zespół tak potężny, że gdy wygrywał z Benfiką tylko 1:0 w półfinałowym dwumeczu Pucharu Europy… mało nie zwolniono trenera Stefana Kovacsa. Fundamenty dla tej potęgi wylał właśnie Michels, rewolucjonizując światową piłkę swoją wizją futbolu totalnego. – Futbol totalny był między innymi koncepcyjną rewolucją, opartą na założeniu, że rozmiar każdego boiska piłkarskiego jest elastyczny i może być zmieniany przez każdą drużynę, która na nim przebywa – wyjaśniał David Winner w książce „Brilliant orange”. – W trakcie posiadania piłki zawodnicy Ajaksu i później reprezentacji Holandii maksymalnie rozszerzali boisko poprzez liczne podania na skrzydła i wykorzystując każdy ruch do wykorzystania wolnej przestrzeni. W przypadku straty piłki to samo myślenie i techniki były wykorzystywane do tego, by maksymalnie zmniejszyć i zniszczyć przestrzeń dla przeciwników.

Michels wymagał od swoich podopiecznych bezwzględnego posłuszeństwa na boisku i poza nim. Monitorował każdy ich ruch, oczekiwał stuprocentowego poświęcenia dla zespołu. Futbol totalny miał sens tylko wtedy, gdy drużyna funkcjonowała niczym jeden organizm. Czasami trudno było to wytrzymać, lecz efekty były piorunujące. W drugiej połowie lat 60. Ajax wyrósł na najlepszy zespół ligi holenderskiej, a w 1971 roku w wielkim stylu zatriumfował w Pucharze Europy. Natomiast na mistrzostwach świata w 1974 roku reprezentacja Holandii absolutnie oczarowała piłkarski świat.

Do dzisiaj trudno zrozumieć, dlaczego nie wygrała całego turnieju.

PAMIĘTNY MECZ

O wpływie Michelsa na kolejne pokolenia piłkarzy czy trenerów można mówić godzinami. Ostatecznie gdyby nie totalny futbol, nie było później Johana Cruyffa i jego „Dream Teamu”. Nie byłoby Pepa Guardioli. I tak dalej, i tak dalej. To już prawdziwa sztafeta pokoleń. Dobrze się zresztą stało, że Michels nie zakończył trenerskiej kariery jako niespełniony geniusz, któremu nigdy nie udało się poprowadzić drużyny narodowej do międzynarodowego sukcesu. W 1988 roku „Pomarańczowi” sięgnęli pod jego wodzą po mistrzostw Europy. – Dobrze wiemy, że prawdziwy finał rozegraliśmy w półfinale – skwitował trener.

W półfinale Holendrzy pokonali reprezentację Niemiec. To był ich wielki rewanż za 1974 rok.

PLUS I MINUS

  • ojciec chrzestny nowoczesnej piłki
  • summa summarum nie zdobył aż tak wielu trofeów jak pozostali trenerzy z czołówki

OCZAMI INNYCH

Nikt nie nauczył mnie więcej od Rinusa Michelsa.

Johan Cruyff

2. ALEX FERGUSON

  • data urodzenia: 31 grudnia 1941 roku
  • kraj: Szkocja
  • lata kariery trenerskiej: 1974 – 2013
  • najważniejsze drużyny: St Mirren FC, Aberdeen FC, reprezentacja Szkocji, Manchester United
  • największe sukcesy: dwie Ligi Mistrzów (1998/99, 2007/08), dwa finały Ligi Mistrzów (2008/09, 2010/11), dwa Puchary Zdobywców Pucharów (1982/83, 1990/91), trzynaście mistrzostw Anglii (1993-94, 1996-97, 1999-2001, 2003, 2007-09, 2001, 2013), trzy mistrzostwa Szkocji (1980, 1984-85), pięć Pucharów Anglii (1989/90, 1993/94, 1995/96, 1998/99, 2003/04), cztery Puchary Szkocji (1981/82, 1982/83, 1983/84, 1985/86), cztery Puchary Ligi Angielskiej (1991/92, 2005/06, 2008/09, 2009/10), Puchar Ligi Szkockiej (1985/86), Puchar Interkontynentalny (1999), Klubowe Mistrzostwo Świata (2008), dwa Superpuchary Europy (1983, 1991)
  • złota myśl:

Z chwilą gdy jeden z piłkarzy staje się ważniejszy od menedżera, klub umiera. Historia naszego zespołu doskonale to pokazuje. To ja jestem najważniejszym człowiekiem w United. Tak już musi być.

PODSUMOWANIE KARIERY

Sir Alex Ferguson był co najmniej niezłym piłkarzem, ale to do trenerki się urodził. Trudno bowiem o managera, który łączyłby w sobie aż tak wiele cech niezbędnych do odniesienia sukcesu w piłkarskim biznesie. Szkot uwielbiał pracę pod presją. Z jednej w strony miał w sobie żyłkę myślącego długofalowo organizatora, a z drugiej – cenił codzienną, mozolną pracę z drużyną na treningach. Potrafił kształtować talenty, szlifować umiejętności wychowanków. Ale umiał również dostrzec potencjał w zawodniku innego klubu i bez oporów opierał zespół o graczy kupionych za wielkie pieniądze. Chętnie stawiał na młodzież, ale jeśli miał do danego piłkarza zaufanie, to ten mógł grać u niego choćby i do czterdziestki. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Można się wprawdzie czepiać, że „Fergie” nigdy nie zasłynął jako autor jakiegoś przełomowego systemu taktycznego, że był bardziej człowiekiem czynu niźli filozofem futbolu. Tylko czy to na pewno wada?

Skoro jego drużyny liczyły się w grze o trofea przez kilka kolejnych dekad, to Szkot pojęcie o taktyce musiał jednak mieć. Wiele sukcesów osiągnął dzięki klasycznemu systemowi 4-4-2, opartemu o dynamikę skrzydłowych i ruchliwość duetu napastników. Jak wiadomo geniusz często tkwi w prostocie.

Ileż on potężnych drużyn zbudował na Old Trafford? Zaczęło się od najbardziej wymagającej misji – przywrócenia drużyny na szczyt angielskiej ekstraklasy. Początki były piekielnie trudne, cierpliwość działaczy względem Szkota się wyczerpywała, ale koniec końców udało mu się to osiągnąć w 1993 roku, a po drodze „Czerwone Diabły” skosiły również Puchar Anglii i Puchar Zdobywców Pucharów. Potem nastąpiła pierwsza przebudowa, dopuszczenie do składu świeżej krwi. Efekty przyszły w 1999 roku, kiedy United zatriumfowali w Lidze Mistrzów. Po kolejnym okresie przejściowym nastała era nowego pokolenia super-gwiazd, reprezentowanego przez Wayne’a Rooneya i Cristiano Ronaldo. Znów skończyło się sukcesem w Champions League w sezonie 2007/08. I wreszcie – końcówka kadencji. Ferguson pozostawił przecież odmienioną drużynę na mistrzowskim tronie. Na emeryturę odszedł w glorii chwały.

Na szczególne podkreślenie zasługuje jednak ten niesamowity wieczór na Camp Nou.

PAMIĘTNY MECZ

Po tym meczu padło legendarne: – Futbol, cholera jasna!

Trzeba pamiętać o jednym – Alex Ferguson to nie tylko kadencja w Manchesterze United, choć siłą rzeczy Szkot nie przestanie się kojarzyć z „Czerwonymi Diabłami”. Jednak na przełomie lat 70. i 80. udało mu się również stworzyć drużynę europejskiego formatu w szkockim Aberdeen. W 1983 roku The Dons zgarnęli Puchar Zdobywców Pucharów, na swojej drodze pokonując między innymi Bayern Monachium i Real Madryt. W finale taktyka była ważna, czuliśmy się odpowiednio przygotowani, ale najmocniej naładowała nas tamtego dnia atmosfera w szatni – opowiadał Gordon Strachan. – Była w zespole czysta, brutalna energia. To wręcz przerażające. Gdyby istniała możliwość przetworzenia tych wibracji na prąd, moglibyśmy zaopatrzyć w energię całą północną Szkocję.

Trudno powiedzieć, czy był w historii futbolu skuteczniejszy motywator od „Fergiego”. Szkot docierał do umysłów swoich zawodników w latach 70., będąc początkującym, niespełna czterdziestoletnim szkoleniowcem. I nie zatracił ani uncji ze swojej magii do 2013 roku, gdy opuszczał posadę managera Manchesteru w wieku 72. lat. On po prostu to miał. Jego metody zarządzania zespołem okazały się najzwyczajniej w świecie ponadczasowe.

PLUS I MINUS

  • manager kompletny, mistrz zarządzania zespołem
  • dwa gładko przegrane finały Ligi Mistrzów z FC Barceloną i wpadki w fazie grupowej tych rozgrywek

OCZAMI INNYCH

Miałem szczęście, że spotkałem go na swojej drodze.

Ryan Giggs

1. PEP GUARDIOLA

  • data urodzenia: 18 stycznia 1971 roku
  • kraj: Hiszpania
  • lata kariery trenerskiej: 2007 – trwa
  • najważniejsze drużyny: FC Barcelona B, FC Barcelona, Bayern Monachium, Manchester City
  • największe sukcesy: dwie Ligi Mistrzów (2008/09, 2010/11), finał Ligi Mistrzów (2020/21), trzy mistrzostwa Hiszpanii (2009-11), trzy mistrzostwa Anglii (2018-19, 2021), trzy mistrzostwa Niemiec (2014-16), dwa Puchary Hiszpanii (2008/09, 2011/12), dwa Puchary Niemiec (2013/14, 2015/16), Puchar Anglii (2018/19), cztery Puchary Ligi Angielskiej (2017/18, 2018/19, 2019/20, 2020/21), trzy Superpuchary Europy (2009, 2011, 2013), trzy Klubowe Mistrzostwa Świata (2009, 2011, 2013)
  • złota myśl:

Wymyślenie czegoś nowego w futbolu jest trudne, ale jeszcze trudniej sprawić, by za twoim pomysłem podążyła drużyna.

Pep Guardiola

PODSUMOWANIE KARIERY

Najbardziej przerażające jest chyba to, że Pep Guardiola nie jest wcale starym managerem. Ma dopiero 50 lat na karku i na razie nie wspominał o planach zakończenia kariery. A nie widać najmniejszych oznak tego, by współczesny futbol Hiszpanowi uciekał. Wręcz przeciwnie. Jego Manchester City bije kolejne rekordy strzeleckie w Premier League i zmierza pewnym krokiem po kolejne mistrzostwo Anglii. Porażka w finale Ligi Mistrzów nie tylko nie podcięła „Obywatelom” skrzydeł, ale – jak się zdaje – dolała im paliwa do baku. Ten zespół jest naprawdę głodny trofeów. U Guardioli również widać głód.

ZAREJESTRUJ SIĘ W FUKSIARZ.PL I ZGARNIJ CASHBACK POWITALNY!

Kiedy w 2008 roku Hiszpan obejmował posadę pierwszego trenera Barcelony, w zasadzie nie było do końca wiadomo, czego się spodziewać. W drugiej drużynie Barcy wykręcał zdumiewające rezultaty, a jego podopieczni prezentowali niesamowity futbol, ale wiadomo – czym innym jest zarządzanie szatnią pełną młokosów, a czym innym układanie relacji z super-gwiazdami światowego futbolu. Jednak Guardiola w trybie natychmiastowym udowodnił, że ma w sobie wystarczająco wielkie pokłady charyzmy i pewności siebie, by okiełznać Barcę. Nie stronił zresztą od budzących kontrowersje decyzji – bez mrugnięcia okiem rozbił grupę imprezową, pozbywając się z Camp Nou tak ubóstwianych gwiazd jak Deco i przede wszystkim Ronaldinho. Obdarzył pełnym zaufaniem Leo Messiego, Xaviego oraz Andresa Iniestę, do pierwszego składu odważnie wprowadził Sergio Busquetsa oraz Gerarda Pique. Miał wizję.

Tak narodziła się najważniejsza drużyna piłkarska XXI wieku.

Blaugrana już w pierwszym sezonie pracy Guardioli wygrała wszystko, wskutek czego wszyscy na świecie chcieli grać jak Barca. To był absolutny fenomen popularności, istne szaleństwo. Szkoleniowiec „Dumy Katalonii” znalazł naśladowców we wszystkich ligach, we wszystkich piłkarskich kulturach. Katalońską tiki-takę w guardiolowskim wydaniu niemalże przez aklamację uznano za najpiękniejszy styl gry w dziejach futbolu.

PAMIĘTNY MECZ

Naturalnie im dalej w las, tym więcej szkoleniowców potrafiło znaleźć odpowiedź na pomysły Guardioli, zmuszając go do modyfikowania systemu. Ale podstawowe pryncypia – chęć utrzymania pełnej kontroli nad spotkaniem, pragnienie stłamszenia przeciwnika – pozostały niezmienione. Bo wciąż działają. Na ławce trenerskiej Barcy hiszpańskich szkoleniowiec wygrał 72% meczów. W Bayernie 75%, a w Manchesterze City 73%. Kosmos. Od 2009 do 2021 roku drużyny Guardioli tylko trzykrotnie nie zakończyły ligowych zmagań na najwyższym stopniu podium. Brakuje w sumie tylko powrotu na europejski tron, bowiem w Lidze Mistrzów nie udało się Hiszpanowi zwyciężyć od sezonu 2010/11. Ale trudno uwierzyć, by ta niemoc miała długo potrwać.

PLUS I MINUS

  • dominacja najpierw w lidze hiszpańskiej, a potem angielskiej i niemieckiej
  • kilka dwumeczów w Lidze Mistrzów położonych przez niepotrzebne taktyczne kombinacje

OCZAMI INNYCH

Dla Guardioli na koniec zawsze chodziło o aktywną grę. Interesowała go tylko dominacja.

Xavi

TOP50: RANKING NAJLEPSZYCH TRENERÓW W HISTORII

No i to by było na tyle, jeżeli chodzi o nasz ranking 50 najwybitniejszych szkoleniowców wszech czasów. Jak zwykle w tego rodzaju sytuacjach – nie obejdzie się na pewno bez kontrowersji, więc tradycyjnie zachęcamy do dyskusji w komentarzach. No i przypominamy poprzednie części zestawienia:

Na koniec zostawiamy was z ankietką.

CZYTAJ TAKŻE:

fot. NewsPix.pl / FotoPyk / WikiMedia / Getty Images

Suche Info
19.05.2022

Aubameyang skończył reprezentacyjną karierę

Pierre-Emerick Aubameyang zakończył reprezentacyjną karierę. Były napastnik kadry Gabonu napisał: – Po 13 latach dumnego reprezentowania mojego kraju ogłaszam, że kończę reprezentacyjną karierę. Chciałbym podziękować mieszkańcom Gabonu oraz wszystkim, którzy wspierali mnie w dobrych i złych chwilach. Zawodnik Barcelony rozegrał 72 spotkania w kadrze Gabonu i strzelił 30 bramek. Największym sukcesem pozostał ćwierćfinał Pucharu Narodu […]
19.05.2022
1 liga
19.05.2022

Trenerskie przymiarki w 1. lidze. Kto poprowadzi Chrobrego i Podbeskidzie?

Pierwszy raz od dawna w 1. lidze może dojść do sporej wymiany trenerów w przerwie między sezonami. Nowych szkoleniowców szukają w Bielsku-Białej, Głogowie, Rzeszowie, Łodzi i Tychach. Jakie nazwiska są przymierzane do pracy w poszczególnych klubach? Na rynku trenerskim jest sporo szkoleniowców, którzy próbują wrócić na karuzelę. Ci znani z pierwszoligowych boisk to choćby Dariusz […]
19.05.2022
Ekstraklasa
19.05.2022

Plany transferowe Radomiaka. Powrót Mikity i nowy bramkarz?

Radomiak Radom zamyka sezon i szykuje się do letniego okna transferowego. Beniaminek dwa wzmocnienia zaklepał już wcześniej, a co dalej? W klubie nie ukrywają, że rozmowy o wzmocnieniach już trwają. Poznaliśmy kilka nazwisk, którymi interesuje się ekipa Mariusza Lewandowskiego. W Radomiu plany na letnie okienko są jasne. Klubowi zależy na ściągnięciu jednego lub dwóch prawych […]
19.05.2022
Brama dnia
19.05.2022

Jörg Böhme – dublet prawie na wagę mistrzostwa | BRAMA DNIA

Dwadzieścia jeden lat temu Schalke 05 pokonało 5:3 SpVgg Unterhaching i przez kilka cudownych chwil kibice ekipy z Gelsenkirchen byli przekonani, że ten triumf zapewnił im upragnione mistrzostwo Niemiec. Nie zdawali sobie sprawy, że Bayern Monachium nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w starciu z HSV. Wspominamy ten mecz w dzisiejszej „Bramie dnia”. 1. JÖRG BÖHME […]
19.05.2022
Suche Info
19.05.2022

„Sezon smutny jak życie w Wałbrzychu. Niech Mioduski się wstydzi”

Kibice Legii chcą „uczcić” nieudany sezon w wykonaniu Legii. Mianowicie opuścić trybuny na 17 minut. Czyli tak, by jedna minuta odpowiadała jednej porażce Wojskowych w sezonie. Na profilu Nieznanych Sprawców na Facebooku możemy przeczytać: Zwracamy się do wszystkich kibiców Legii Warszawa. Przed nami ostatni meczu sezonu. Sezonu smutnego jak życie w Wałbrzychu. Najgorszego sezonu w […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

Jak radzili sobie triumfatorzy Ligi Europy w kolejnym sezonie?

Na początku rozgrywek 14/15 UEFA zdecydowała, że zwycięzca Ligi Europy otrzyma gwarancję występów w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Dla wielu drużyn był to tylko miły dodatek. Dla pozostałych wielka szansa, która dodatkowo podkręcała rywalizację. Sprawdziliśmy, jak triumfatorzy Ligi Europy radzili sobie w Lidze Mistrzów i jak gra w tych prestiżowych rozgrywkach wpłynęła na ich […]
19.05.2022
1 liga
19.05.2022

Trenerskie przymiarki w 1. lidze. Kto poprowadzi Chrobrego i Podbeskidzie?

Pierwszy raz od dawna w 1. lidze może dojść do sporej wymiany trenerów w przerwie między sezonami. Nowych szkoleniowców szukają w Bielsku-Białej, Głogowie, Rzeszowie, Łodzi i Tychach. Jakie nazwiska są przymierzane do pracy w poszczególnych klubach? Na rynku trenerskim jest sporo szkoleniowców, którzy próbują wrócić na karuzelę. Ci znani z pierwszoligowych boisk to choćby Dariusz […]
19.05.2022
Ekstraklasa
19.05.2022

Plany transferowe Radomiaka. Powrót Mikity i nowy bramkarz?

Radomiak Radom zamyka sezon i szykuje się do letniego okna transferowego. Beniaminek dwa wzmocnienia zaklepał już wcześniej, a co dalej? W klubie nie ukrywają, że rozmowy o wzmocnieniach już trwają. Poznaliśmy kilka nazwisk, którymi interesuje się ekipa Mariusza Lewandowskiego. W Radomiu plany na letnie okienko są jasne. Klubowi zależy na ściągnięciu jednego lub dwóch prawych […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

Jak radzili sobie triumfatorzy Ligi Europy w kolejnym sezonie?

Na początku rozgrywek 14/15 UEFA zdecydowała, że zwycięzca Ligi Europy otrzyma gwarancję występów w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Dla wielu drużyn był to tylko miły dodatek. Dla pozostałych wielka szansa, która dodatkowo podkręcała rywalizację. Sprawdziliśmy, jak triumfatorzy Ligi Europy radzili sobie w Lidze Mistrzów i jak gra w tych prestiżowych rozgrywkach wpłynęła na ich […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

Magath utrzyma Herthę czy spełni ostatnią posługę dla HSV?

Felix Magath niespodziewanie po pięciu latach powrócił w marcu do pracy trenerskiej. Podjął się trudnego zadania utrzymania Herthy Berlin w Bundeslidze. Starą Damę objął, gdy ta znajdowała się w strefie spadkowej. Wyprowadził ją z niej, ale w ostatnich minutach 34. kolejki sezonu wylądował w barażach za sprawą zwycięstwa VfB Stuttgart nad 1. FC Koeln (2:1). […]
19.05.2022
Ekstraklasa
19.05.2022

Pogromca gwiazd. Kim jest Kamil Pestka?

Niemroźne przedpołudnie na boisku treningowym Pasów przy ulicy Wielickiej w Krakowie. Kamil Pestka siedzi na zdezelowanym krzesełku przy samej murawie w szarej bluzie i dżinsowych spodniach z dziurami na kolanach. – Whisky z Michałem Probierzem czy whisky z Czesławem Michniewiczem? – pytamy przewrotnie. – Whisky z jednym i drugim! – odpowiada zgrabnie.  Minęły dwa lata […]
19.05.2022
Liga Europy
19.05.2022

Eintracht drugim niemieckim klubem z europejskim triumfem w XXI wieku

Bundesliga jeśli chodzi o triumfy w europejskich pucharach pozostaje mocno w cieniu w XXI wieku. Eintracht Frankfurt wygraniem Ligi Europy poprawił te niekorzystne dla Niemców statystyki. Może to być pewne zaskoczenie, ale dotychczas jedynym niemieckim klubem, który wygrywał europejskie rozgrywki w obecnym wieku jest Bayern. Monachijczycy w 2001, 2013 i 2020 roku triumfowali w Lidze […]
19.05.2022
Liczba komentarzy: 109
Subscribe
Powiadom o
guest
109 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kolejorz prawdziwy z Poznania Deluxe
Kolejorz prawdziwy z Poznania Deluxe
4 miesięcy temu

Hej, Weszlaki! Przecież Stano już teraz kibicuje PSG. Nie musicie już tak pucować Barcelonie i Pepowi. Cześkowi musicie, ale to inna sytuacja. Wszak małego Stanowszczaka trzymał do chrztu.

Łukasz
Łukasz
4 miesięcy temu

Guardiola hahahaha nie mogę. Taki ranking to sobie wsadźcie w dupe. Ilu lepszych było przed nim w tym rankingu. Kolesi którzy potrafili praktycznie z niczego coś zrobić. Guardiloa pracuje tylko tam gdzie ma kupę kasy. Kupuje jakich chcę piłkarzy i nagle wow wygrał xd. Masakra….Klopp 15 Guardiola 1. To już samo przez się dużo mówi że to nie ranking obiektywny tylko subiektywny jakiegoś kasztana. Na Weszło kreują się na zbawców futbolu ale jest coraz gorzej z tym xd

sharq
sharq
4 miesięcy temu

XD

smyq
smyq
4 miesięcy temu

Nikogo innego się na pierwszym miejscu tutaj nie spodziewałem. Zdziwiła jedynie nieobecnosć Michniewicza.

Stanisław Krzysztowski
Stanisław Krzysztowski
4 miesięcy temu
Reply to  smyq

A ja się zdziwiłem, że Bonka nie było za pamiętny rok 2002

Ambermozart
Ambermozart
4 miesięcy temu

Na czele prawdziwy geniusz wygrywajacy z kazdym kto ma polowe mniej kasy. A jak przychodzi LM to w dziób

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
4 miesięcy temu

Buahahahha, zero zdziwienia, każdy to wiedział od początku. Na chuj te pozostałe 49 nazwisk? Od razu mogliście wstawić Peppa, bo tylko po to był ten ranking żeby mu zrobić loda.

Weszlo kiedyś miało beke z innych, dziś to wy jesteście pośmiewiskiem, karykaturą dziennikarstwa. Zbiór niedorozwiniętych gamoni, piszących na zlecenie i robiących PR odpowiednim osobom. Niesamowite, że bycie takimi kurwiskami nie powoduje u was odruchu wymiotnego jak patrzycie w lustro.

dawaj, dawaj
dawaj, dawaj
4 miesięcy temu

Oni nawet nie są karykaturą dziennikarstwa. To dla nich za wysokie progi.

Calgon
Calgon
4 miesięcy temu
Reply to  dawaj, dawaj

Ale czytacie …. czemu nie wypierdalacie z portalu ?? Jakiś masochizm czy cos ?

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
4 miesięcy temu
Reply to  Calgon

Przecież większość ludzi wchodzi tu dla komentarzy, bo one są ciekawsze niż te wysrywy tych niedojebańców. A po informacje o piłce to lepiej wejść na meczyki.pl z których weszlo się dziś utrzymuje, bo skopiowane teksty z meczyków to 50% zawartości dzisiejszego weszlo.

Gili Gili
Gili Gili
4 miesięcy temu

Przecież większość ludzi wchodzi tu dla komentarzy,”

Nie znam statystyk, ale w moim przyadku dokładnie tak jest. Tekst najczęściej po łebkach i lecę do komenytarzy.

Olaf
Olaf
4 miesięcy temu

w dodatku banda seksistow, fanow konfederacji i ultrakatoli wiesniakow jak piela
typowe weszlo

Magnus Carlsen
Magnus Carlsen
4 miesięcy temu

Ośmieszacie się tym wyborem serio.
Guardiola zdobył dwa puchary ligi mistrzów i od razu trener wszechczasów. Kabaret.

kosiarz umyslow foliarzy
kosiarz umyslow foliarzy
3 miesięcy temu
Reply to  Magnus Carlsen

a po 3 miestrzostwa krajow w najsilniejszych ligach europy to juz nie wspominasz ?

Patryczek
Patryczek
4 miesięcy temu

Też uważam, że Skorża to najlepszy trener w historii

Wielka Armata Paczula
Wielka Armata Paczula
4 miesięcy temu

Mam prośbę do wszystkich- nie komentujcie tego gówna. Redaktorom tylko o to chodzi aby było jak najwięcej komentarzy. Dlatego na pierwszym miejscu dali Guardiolę. Najlepsze będzie zostawić to bez komentarzy.

Doskonały zasięg
Doskonały zasięg
4 miesięcy temu

Danie go na pierwszym dla klików byłoby sprytne, a oni sprytni nie są, lecz to banda oportunistów.
Piszą, co Stan kazali lub co Stana może uszczęśliwić.

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
4 miesięcy temu

PS Największa beka, że Pepp nie pracował w reprezentacji, nie zdobył z nią żadnego tytułu ale uważany jest za boga trenerki ( przez Zakolaka), inni trenerzy z listy, nie dość, że wygrali krajowe mistrzostwa, Ligę Mistrzów, to jeszcze mają tytuły Mistrza Świata i Mistrza Europy. Trofea MŚ i ME jest trudniej zdobyć niż wygrac ligę mając do dyspozycji nieograniczony budżet i móc sobie kupować każdego piłkarza jakiego się chce. W reprze trzeba rzeźbić z tego co jest. No ale chuj w to, Zakolak wali konia pod łysego kutalończyka więc łysy wiadomo, że nr1, bo inaczej Ksysiu wyśle wypowiedzenie na mesendźerze.

Jang Krzyś z czupryna
Jang Krzyś z czupryna
4 miesięcy temu

No ale w reprze też jedni rzeźbią z Ronaldinho Rivaldo Ronaldo a inni z Żurawskiego i Bosackiego. MS trudniej zdobyć bo grasz raz na 4 lata i do tej pory wygralo je 8 państw, więc musisz dobrze trafić 😉 Natomiast czy świadczy to o klasie czy o furze szczęścia to już kwestia dyskusyjna. Biorąc pod uwagę matematykę to wygrynie pucharu ma w sobie dużo więcej z przypadku niż ligi, a do tego w reprze musisz trafić na dobre pokolenie swojego własnego narodu (ta, wiem że scolari wygrał z Brazylia)

Herr Donald Merkel 107 na h
Herr Donald Merkel 107 na h
4 miesięcy temu

Zybi top!

Volksdeutch
Volksdeutch
4 miesięcy temu

Blondyn Zibi najlepszy

Mateusz
Mateusz
4 miesięcy temu

HAhahah czego innego można się spodziewać po weszlackich redaktorzynach xDDD wielki Pep obrywający od 12 lat w dziób w LM co roku

michal_lubuskie
michal_lubuskie
4 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

10 nie 12. Ostatni raz wygrał LM w 2011

Doskonały zasięg
Doskonały zasięg
4 miesięcy temu

Pierwszy żart, to Guardiola na pierwszym, ale drugi i jeszcze większy, to brak Michniewicza.

ObiektYwizm
ObiektYwizm
4 miesięcy temu

Hahaha 1 miejsce to kpina. STANO walnij się w barceloński łeb
Guardiola zasługuje co najwyżej na miejsca 6-10

amebus
amebus
4 miesięcy temu

ahahahahaaha kurwa guardiola xddddd

Teleskop95
Teleskop95
4 miesięcy temu

O kurwa pepowi też cały czas liżecie?! Nowy Rok, nowy ja i już po takich artykułach, takich ocenach, nie tylko tu, nigdy więcej weszło!!!!

WESZLO TOP! XD

Stefan
Stefan
4 miesięcy temu

Pep pierwszy, 711 711sty, zibi top trzeci

CMSEVENELEVEN
CMSEVENELEVEN
4 miesięcy temu

Chłop nie wygrał Ligi Mistrzów od 10 lat, trenując w tym czasie bardzo mocny Bayern czy najbogatszy klub na świecie City wydający ponad miliard na transfery, ale jako wady nie są wpisane blamaże z Realem czy klątwa 1/4, tylko „niepotrzebne taktyczne kombinacje”.
Żart, róbcie mu dalej louda.

Tetek
Tetek
4 miesięcy temu

Guardiola nic nie zbudował. W Barcelonie miał fenomenalne pokolenie Hiszpanów (którzy bez niego w reprezentacji jeszcze bardziej dominowali). Bayern przejął jako najlepszą drużynę w Europie i nie zdołał utrzymać jej na szczycie. A jakby zsumować ile pierdyliardów petrodolarów kosztował każdy punkt w City to za te pieniądze pewnie dało by się zlikwidować głód na świecie. Umieszczenie go przed Fergusonem, Michelsem czy Cruyffem jest dla mnie nieporozumieniem.

Don
Don
4 miesięcy temu

„jeszcze LEPRZE pokolenie”
Brawo, Kołkowski. P. Rokuszewski, nie wstyd za tych gamoni?

Pesior
Pesior
4 miesięcy temu
Reply to  Don

No co Ty, oni się cieszą, że pamiętał, że po spółgłosce jest „rz”, a nie „ż”!

Olaf
Olaf
4 miesięcy temu
Reply to  Don

Rokuszewski wcale nie jest lepszy, posluchaj jego wypowiedzi, jak akcentuje „ę” co jest bledem w jezyku polskim, jak nie umie sie wyslowic

Cfc
Cfc
4 miesięcy temu

Guardiola nr 1 wszechczasow… jprd

Lukasz8181
Lukasz8181
4 miesięcy temu

Z całym szacunkiem do Johana Cruyffa, ale jego kariera trenerska trwała zbyt krótko jak i sukcesy odnosił tylko z Barceloną, aby umieścić go w TOP-10 trenerów. TOP-20 byłoby odpowiedniejsze.

Z całym szacunkiem również dla Walery Łobanowskiego, ale sukcesy odnosił tylko i wyłącznie w jednym klubie. To tak jakby za czołowego żeglarza świata wybrać kapitana, który dowodził statkiem pływającym tylko po jednym morzu, a nawet jednego rejsu nie odbył po żadnym oceanie. Łobanowski miał w Dynamie pozycję cesarza, gdzie miał pełnię władzy i posłuchu w stosunku do piłkarzy czy działaczy klubowych i nie wiadomo jakby się sprawdził w innych środowiskach, gdzie musiałby się choć trochę dostosować, a nie wszyscy dostosowywać tylko i wyłącznie do niego (czyli w innych klubach i w innych ligach). TOP-20 dla niego odpowiedniejsze.

Dalej Louis van Gaal powinien być między TOP-10-, a TOP-15.

W TOP-10 brakuje mi najbardziej tych trzech trenerów

CARLO ANCELOTTI – W TOP-5 trenerów powinien być Ancelotii. Zdobył tytuł mistrzowski w TOP-4 z TOP-5 lig Europy. W tym sezonie wszystko wskazuje, że zdobędzie tytuł mistrzowski z Realem dzięki czemu będzie miał 5 tytułów mistrzowskich w TOP-5 lig Europy.

Najważniejsze drużyny: AC Reggiana, AC Parma, Juventus FC, AC Milan, Chelsea FC, Paris Saint-Germain, Real Madryt, Bayern Monachium, SSC Napoli, Everton FC
największe sukcesy: trzy razy Liga Mistrzów (2002/03, 2006/07, 2013/14), finał Ligi Mistrzów (2004/05), mistrzostwo Włoch (2003/04), mistrzostwo Anglii (2009/10), mistrzostwo Francji (2012/13), mistrzostwo Niemiec (2016/17), Puchar Włoch (2002/03), Puchar Anglii (2009/10), Klubowe Mistrzostwo Świata (2007, 2014), Superpuchar Europy (2003, 2007, 2014)

FABIO CAPELLO z każdy klubem, który prowadził zdobył m.in. mistrzostwo kraju
W piłce nożnej chodzi o wygrywanie, a w tytułach (ligi krajowe, Liga Mistrzów) mało kto może się z nim równać. A do dzisiaj chyba żaden zespół nie grał lepiej w obronie jak jego Milan, który w sezonie 1993/1994 stracił w 34 meczach tylko 15 bramek. Jego Milan zdemolował ukochaną w Weszło Barcelonę Johanna Cruyffa w finale LM 4-0 Z tego co kojarzę tylko Mourinho był w stanie w ciągu ostatnich 27 lat powtórzyć ten wyczyn, którego Chelsea w sezonie 2004/2005 straciła też tylko 15 bramek w lidze. Del Bosque miał moim zdaniem po prostu szczęście trafić na absolutnie wybitne i liczne pokolenie Hiszpanów w kadrze, gdzie kadra B Hiszpanii mogłaby zajść spokojnie do ćwierćfinału czy nawet półfinału ME/MŚ. Jedyne co dał chyba tej kadrze to dobrą atmosferę – tylko, aż i to wtedy wystarczyło.

Najważniejsze drużyny: AC Milan, Real Madryt, AS Roma, Juventus FC, reprezentacja Anglii, reprezentacja Rosji, Jiangsu Suning

największe sukcesy: Liga Mistrzów (1993/94), dwa finały Ligi Mistrzów (1992/93, 1994/95), pięć mistrzostw Włoch + dwa odebrane tytuły (1992-94, 1996, 2001, 2005-06), dwa mistrzostwa Hiszpanii (1997, 2007), Superpuchar Europy (1994)

OTTMAR HITZFELD
najważniejsze drużyny: FC Aarau, Grasshopper Club, Borussia Dortmund, Bayern Monachium, reprezentacja Szwajcarii

największe sukcesy: dwa razy Liga Mistrzów (1996/97, 2000/01), finał Ligi Mistrzów (1998/99), finał Pucharu UEFA (1992/93), siedem mistrzostw Niemiec (1995-96, 1999-2001, 2003, 2008), dwa mistrzostwa Szwajcarii (1990-91), trzy Puchary Niemiec (1999/2000, 2002/03, 2007/08), trzy Puchary Szwajcarii (1984/85, 1988/89, 1989/90), cztery Puchary Ligi Niemieckiej (1998, 1999, 2000, 2007), Puchar Interkontynentalny (2001)

airborell
airborell
4 miesięcy temu
Reply to  Lukasz8181

Łobanowski sukcesy odnosił nie tylko w Dynamie, ale i w reprezentacji ZSRR. Ale co istotne, sukcesy w Dynamie odnosił na przestrzeni 30 lat.

Analogicznie zastrzeżenia można by mieć do Fergusona: pomijając Aberdeen, sukcesy odnosił tylko w jednym klubie… A jednak bezdyskusyjnie uważa się go za kandydata do miana trenera wszech czasów.

Stanislav Levy
Stanislav Levy
4 miesięcy temu

Jak to się mówi, Le Cabaret

Ra_F
Ra_F(@ra_f)
4 miesięcy temu

Chyba was pogieło z tym Guardiolą.
Ferguson numerem 1 – bezapelacyjnie.

kocio
kocio
4 miesięcy temu

Nie ma Brzęczka?!?!? Domagalik będzie miała zjebany rok

Tadeusz Turkawka
Tadeusz Turkawka
4 miesięcy temu

„Tak narodziła się najważniejsza drużyna piłkarska XXI wieku.” Dość odważne stwierdzenie po 21 latach stulecia. Zakładacie, że w ciągu następnych prawie 80 lat nie będzie już ważniejszej? Aha, no i rozumiem, że minusem w pracy Guardioli są tylko przegrane dwumecze, a nie przegrany finał Ligi Mistrzów w tym roku. Bardzo ciekawe, że w przypadku Fergusona i Łobanowskiego uważacie to za minus. Równie dobrze można było napisać, że minusem kadencji Sousy są TYLKO przegrane ze Słowacją i Szwecją na Euro i w eliminacjach z Węgrami. Dzięki, nie zawiedliście mnie.

Krzysztof
Krzysztof
4 miesięcy temu

Byłem w szoku, że daliście go do top 10.
Top 1 to odlot godny Paulo Sousy i jego składu na Węgry.

dawaj, dawaj
dawaj, dawaj
4 miesięcy temu

To było do przewidzenia, że Jose będzie nisko, a Pepik na jedynce. No jak dla mnie Sir Alex numero uno i nie ma, co do tego wątpliwości. Wielka historia, wiele trofeów, ale przede wszystkim jak kończył się jeden sklad to szybko montował drugi jakościowy bez sezonów przejściowych.

Carlito
Carlito
4 miesięcy temu
Reply to  dawaj, dawaj

mimo że Pep dla mnie to fenomen ale z wadami to fakt ulepić z Fletcherów czy innych Andersonów ekipę jadącą premier league to mega sztuka. Jednakże patrząc na finał LM w 2011 to ci powiem deklasacja. Pep pewnie nie najlepszy ale jego Barca do jedna z najlepszych ekip w historii.

Paweł
Paweł
4 miesięcy temu

Przy ASF zręcznie nie wspomniano o tytułach mistrzowskich Aberdeen a to jeszcze większe osiągnięcie niż PZP. To coś jak tytuł Mistrza dla Leicester lub Piasta tylko razy 3. To tak jak by ktoś Herta Berlin zdobył Mistrza Niemiec przy obecnej dominacji Bayernu.

XDDDDD
XDDDDD
4 miesięcy temu

Lippi? Sacchi?

Topol
Topol
4 miesięcy temu
Reply to  XDDDDD

Lippi 11, Sacchi 16.

Azbestowy Książe
Azbestowy Książe
4 miesięcy temu

Weźcie przestańcie pisać o piłce, bo nie macie o niej pojęcia. Brak Carlo to jakiś żart. A Pep na pierwszym zamiast Sir Alexa, to już nawet obok żartu nie leżało. To zwyczajna ignorancja. Barany.

Nerd
Nerd
4 miesięcy temu

Jestescie jebnieci z tym guardiola na 1 miejscu, tyle w temacie.

Słownik
Słownik
4 miesięcy temu

Cholera, już myślałem, że na pierwszym miejscu zostanie Maciej Skorża…

Pan
Pan
4 miesięcy temu

Wiedziałem że Pep będzie na 1 xD typ ani razu nie dostał drużyny gdzie musiałby się wykazać a w City tak naprawdę zawiódł

mareczek
mareczek
4 miesięcy temu

Buhahaha!!! Facet, który wygrał LM tylko z samograjem, który promuje nowatorską taktykę bez napastnika i który nigdy niczego od podstaw nie zbudował, najlepszym trenerem wszechczasów! Panie Kołkowski, pan to firmuje nazwiskiem?

Damiano_L
Damiano_L
4 miesięcy temu

Szkoda strzępić ryja

Jurny Miś
Jurny Miś
4 miesięcy temu

No nie no, serio Guardiola XDDDDDDDDDDDDDD

Janjanin
Janjanin
4 miesięcy temu

Autor rankingu moze dostanie fakturke z premią 300 zł xD

Roman
Roman
4 miesięcy temu
Reply to  Janjanin

Pomijając wynik rankingu co znaczy dostanie fakturę z premią? Że będzie musiał zapłacić za ta fakturkę? Wiesz co to faktura? Kto ją wystawia? Kto dostaje? A kto płaci?

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
4 miesięcy temu

Po prostu prowokacja patrząc na numer 1, ale będą komentarze, kliknięcia, no cóż. Takie czasy,takie dziennikarstwo.

10 Van Gaal. Bardzo go lubię i uważam że jako teoretyk geniusz pokroju Michelsa, ale praktyk? Szło różnie. Owszem 3 x mistrzostwo w Ajaxie, do tego LM wygrana dzieciakami i paroma weteranami, ale już w Barcelonie w zasadzie oprócz początków narobił syfu małego. Zaciąg holenderski z czasem stał się rakiem. Owszem pierwsza kadencja bardzo dobra w kraju, ale klęska 1 z reprezentacją Holandii, brak awansu na Mundial 2002, potem klęska w Barcelonie i wypalenie. Paradoskalnie odrodził się niespodziewanie w Alkmaar. Potem dobre poczatki w Bayernie i wynalezienie Mullera i Badstubera, ale potem znów i znow z Holandia się odrodził i znów klęska w Man UItd. Nadal to czynny trener , który w przeciwieństwie do Hiddinka,Lippiego, czy (jeszcze) Mourinho odradzał sie niczym feniks i gasł, ale… w czym był lepszy od Hiddinka,Lattka,Ancelottiego, Lippiego? No właśnie. Świetny trener,ale nie na 10.

9 Trapattoni. Trap wielkim trenerem był. Charyzmatyczny trener z jajami. Gdzie nie szedł radzil sobie z gwiazdami. Na pewno wielka legenda Juventusu. To on wydostal z malego niebytu 'Starą Damę”, a i z Interem osiągnał sukces, na który musieli czekać do 'Calciopolli”. Potem w Bayernie fail i w Calgiari ( malo kto pamieta jakie były plany, po Trappie nawet spadli na długo) i znów powrot do Monachium, gdzie były sukcesy,ale też kłótnie. W Fiorentinie sukcesów nie było, „grali pięknie, przegrali wszystko”, tak samo z Italią, gdzie miał pecha do sędziów , którzy dwa razy przekręcili Italie na spółkę z Szwecja i Danią. Potem obrał juz nieco boczny kurs, sukcesy w Benfice pokazują że adoptował się wszędzie, w Red Bull Salzburg? Tam by każdy mistrza zdobył. Z Irlandia znów sędzia i oszust Henry go przekrecili,ale na EURO 2012 awansował. Potem zaliczył Watykan. Genialny trener bez szczęścia. Czy na 10? Myślę ze Lippi go przerósł chociażby, a i Carletto.

8 Helenio Herrera. Znów mamy trenera wybitnego, który miał podobną kariere jak Guttmann,czy Lattek, trochę dziwnie uważać go za lepszego od nich. Nawet sukcesami. Były ogromne, zwłaszcza w Interze 3 x mistrzostwo i 2 x Puchar Europy. Do tego jego metody treningowe, były pionierskie i taktyka też. Tym moim zdaniem się wyróżnia,że wiele jego metod przetrwało do dzisiaj, ale czy byl wybitniejszy niż Ancelotti, Paisley,Lattek, Lippi,nawet Munoz? Nie sądze. W zasadzie po przygodzie z Interem bez sukcesów, 1 x Puchar Włoch z Romą. W 10 może być, ale gdyby go zabrakło. No chociaż weszło ranking,więc niech będzie.

7.Łobanowski. Nie jestem jego fanem, ale doceniam tę postać. Legenda można rzec radzieckiej i ukraińskiej;’) piłki. Wybitny wychowawca. Z Dynamem Kijów siał postrach w Europie. Taktyczny geniusz i inowator, większy niż Sachi, Herrera. W radzieckiej lidze król, ale na arenie miedzynarodowej byli lepsi. Dlatego nie wiem czemu jest tak wysoko. Zarzucano Shankl’yemu, Paisley’emu, nawet Busby oberwał,że nie wychylali nosa z kraju. Łobanowskiemu było trudniej, ok, ale Ci zdobyli Puchar Europy, Łobanowski mniej. Był swietnym selekcojnerem , ale tez bez złota.
Zdecydowanie zbyt wysoko.

6 Mourinho. Bez przesady. Kiedyś dzielił prawie jak Guardiola, z tym że miał fajniejszą osobowść i osiągnął z przecietną w skali europejskiej druzyna Puchar UEFA i LM, w Chelsea? Krol,ale bez LM. W Interze? Bóg, LM również z niezłym zespołem, ale nie genialnym. W Madrycie mial być Zeusem, wyszło…dobrze. Miał pecha do głupiego Casilliasa,ktory mu rozwalił drużynę. Potem niestety spoczal na laurach. Dzisiaj to cień dawnego Mou. Nie poszło w Man Utd, ani w Tottenhamie. Dzisiaj ma jeszcze szansę , ale… na 6 miejscu Mou? Bez przesady.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
4 miesięcy temu
Reply to  Dzikie Bydle

5 . Cruyff. „Cruyff wielkim trenerem był’, Fakt, ale czy tak wysoko powinien sie znaleźć? Troche przypadek jak Sacchiego, wielki trener w jednym klubie, chociaż on akurat pracował w 2 klubach, oraz w reprezentacji Katalonii w latach 2009-2013, co zaskakuje ze w takim czasach,bowiem wydaje się ten pan reliktem 90 lat. Cruyff w Ajaxie nawet nie zdobył mistrzostwa, gdzie ekipa Hiddinka z PSV lała ich regularnie. Potem w Barcelonie wielka kariera, tak miał dobrych piłkarzy, ale szacun za Puchar Europy, ale… czy Zidane, nie miał podobnej , nawet lepszej kariery trenerskiej w Europie? A Carletto? Nigdzie indziej się nie sprawdził, a tacy Hitzfled, czy Ancelotti owszem. Zdecydowanie zbyt wysoko, Jego filozofia sprawiła że Barcelona dominowala w Hiszpanii, ale np. w 1994 roku dostała baty od Milanu, gdzie został zajechany taktycznie. Do tego nie miał epizodu z żadną kadrą jak Lippi. Moim zdaniem wielka,ale jedna z najbardziej przereklamowanych person trenerskich w historii.

4 Ernst Happel. No tutaj mamy postać, która zasługuje bez dwoch zdań na miejsce w top 10. Oprócz genialnej filozofii,umiejętności taktycznych, czy motywacji, miał sukcesy i to dosyć sporo sukcesów, oraz prowadził 'nieoczywiste 'druzyny do sukcesów to fakt. Począwszy od maleńskiego ADO. W Rotterdamie sukcesy, jakich nie widziano. Warto wspomnieć o pucharze Europy. Zreszta przed i po nim bywało srednio. Club Brugge, również sukcesy, Tak samo HSV, gdzie zdobył rownież Puchar Europy i 2x Mistrzostwo. Samo to mówi za siebie. U siebie też sukcesy,ale Swarowski Tirol, to był taki RB Salzburg lat 80 i 90. Nawet na płaszczyźnie reprezentacyjnej się sprawadzil z Holandią, gdzie no zbrakło pewnego pana i sędziego, ale każdy wie jaki to Mundial był. Gdzie nie szedl, tam sukcesy. Może mieli niektórzy większe, ale z takimi druzynami. No „numer 1 ” ucz się.Tak jak i taktyki,dostawanej pod piłkarzy, zero kombinacji.

3 Michels. Ufff przed Cruyffem. W tym przypadku ciężko , wręcz niemożliwie przeskoczyć takiego mistrza. Herrera, Sacchi, wszyscy się chowają przy nim jeżeli chodzi o innowację. Gość stworzył najbardziej wpływowy system w historii, nadal aktualny. Mistrz dla wielu systemów i trenerów. W Ajaxie król No wypomnienie małej ilości stosunkowo sukcesów, nie na miejcsu, patrząc kogo tu mamy w rankingu. 4 X mistrzostwo i Puchar Europy? Mało? Do tego jako jeden z niewilu wybitnych ma wielkie osiagnięcia jako Selekcjoner. Jedyny wygrał coś z Holandia, zabrakło troche doświadczenia w 1974 , ale jakoś gdy miał czas czuł się lepiej. Moim zdaniem top 10 Na pewno. Top 3? Nie. Niestety później nie liczać kadry, zawiodl lekko w Barcelonie, jak i w mocnej Kolonii jeden puchar Niemiec tylko. Na pewno największy taktyczny innowator.

2 Fergusson. Top 5? Możliwe, Numer 2? Nie. Geniusz bez dwoch zdań. Gość ma wiedzę kosmiczną, nawet Lubańskiego z 1 meczu pamietal i w jakich butach podobno grał. Fergie’go kariera sprzed United jest niedoceniana. Już w East Stirlingshire, pokazywal że ma dryg do pracy. W maleńkim St.Mirren stosował niekonwencjonalną taktyke i nawet wielkie firmy się ich bały. Fergie to jedyny trener w historii Szkocji,który na moment zatrzymał zresztą ich dominację. Aberdeen przez niego prowadzone zdobyło aż 3x mistrzostwo Szkocji, co jest dzisiaj nie do pomyślenia, znając realia Szkockiej piłki. Do tego 3 x Puchar i 1 x Puchar Ligii ,oraz PZP i Superpuchar Europy. Kozak, co nie? Nie poszło mu w szkockiej kadrze. Tam był zbyt krótko i jakby miał problem z taktyką. Potem poszedł w lekkiej niesłąwie do Utd i sie zaczeł. 5 średnich lat, a potem 13 x mistrzostwo. To jest ta różnica między nim a Wengerem. Co prawda nie czuł się często dobrze w pucharach 'tylko” 2 x LM i przegrane finały, ale w lidze? Kozak. Od 1993 w zasadzie tylko w latach 2004,2005,2006 była mała posucha. Fergie Cóż, Fergie byl w zasadzie one man club manem, ale tak 2 x lepszy niż Paisley ,Shankly i Busby. Do tego był to trener wybitny. Czy taki Brown, bracia Neville, Butt, czy nawet Cleverley, Jones ,Smalling, ba nawet Scholes i Giggs, gdziekolwiek indziej odnieśliby taki sukces? Wątpię. To był jeden z ostatnich bosów.Odkąd odszedł w chwalę, United stało się nawet średniakiem. To wiele pokazuje, z kim mamy do czynienia.Może taktycznie byli lepsi, ale to Fergie.

Olaf
Olaf
4 miesięcy temu
Reply to  Dzikie Bydle

czy ty wlasnie napisales ze ferguson nie zasluguje nawet na top2 i moze ledwo na top5 i ze mourinho powinien byc nizej a nie wyzej? xd typie nie masz pojecia o futbolu

lacazon
lacazon
4 miesięcy temu
Reply to  Dzikie Bydle

,,gdzie miał pecha do sędziów , którzy dwa razy przekręcili Italie na spółkę z Szwecja i Danią”

A co mieli sędziowie do meczów Italii ze Szwecją i Danią?

lacazon
lacazon
4 miesięcy temu
Reply to  lacazon

Czemu minusujecie, barany? Italia została przekręcona przez sędziego na Mundialu w 2002 roku w meczu z Koreą. Na Euro 2004 żaden sędzia nie sprzyjał Danii czy Szwecji w meczach z Włochami.

Innymi słowy Włochy za Trapatoniego tylko raz przegrały przez błędy sędziego. Za drugim razem odpadły, bo nie potrafiły pokonać ani Danii ani Szwecji. Faktem jest natomiast, że w ostatnim meczu grupowym Dania i Szwecja przestały grać na poważnie przy stanie 2-2 (bo taki wynik premiował obie drużyny kosztem Italii).

Swoją drogą Euro 2004 to jedyny turniej na którym Del Piero grał w podstawowym składzie.

Marek
Marek
4 miesięcy temu

Brawo Weszło nr 1 tylko Pep Guardiola ! Wystarczy popatrzeć na Ilość tytułów które zdobyl szok! Niepowtarzalny styl taki taka zachwyca cały świat! Styl który wprowadza natychmiast gdzie się pojawia! To chyba jedyny trener w historii u którego widać jego rękę przy budowaniu drużyny bo popatrzmy na takiego Mourinho od 10 lat dramat jego styl to katastrofa!

Janek1988
Janek1988
4 miesięcy temu

Zdecydowanie Alex Ferguson powinien być nr1. Polski trener to oczywiście Kazimierz Górski. Wyżej cenie też Briana Clougha. To tak jakby ktoś objął bez szejków np Huddersfield i po dwoch-trzech latach wygrał LM dwa razy po kolei. Oczywiście hipotetycznie,futbol był wtedy inny.

hmm
hmm
4 miesięcy temu

żarty sobie robicie kurwa. Guardiola Sir Fergusonowi, Trappattoniemu czy Łobanowskiemu to może buty co najwyżej pucować. Wystawić skład z samych supergwiazd i wygrać to i ja potrafię, a mimo to on więcej spierdolił niż wygrał mają do dyspozycji dream teamy. nie kompromitujcie się

Marcin
Marcin
4 miesięcy temu

Guardiola przed Alexem…tiaaaaaa /facepalm

Stach Levy
Stach Levy
4 miesięcy temu

Naprawdę? Michels gorszy do Guardioli??? Alex gorszy od Guardioli??? Jak dla mnie Jose M za wygranie ligi mistrzów z Porto już jest lesz niż Gurdiola. Polecieliście naprawdę 🙂

MichSz
MichSz
4 miesięcy temu

Ja bym jednak Fergusona dał przed Guardiolą. Sukcesy w Aberdeen to równie duży wyczyn, jak nie większy, niż to co osiągał w Anglii. Od tamtej pory do dziś żadna inna drużyna nie zabrała Celikowi i Rangersom tytułu. No ale rozumiem czemu dali tak, a nie inaczej. Wystarczy popatrzeć na wysyp zjebów w komentarzach. Redaktorzy na pewno mają niezły ubaw z tej sraczki, która tu się odbywa.

Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy
4 miesięcy temu

Tyle wybitnych nazwisk w tym rankingu, a na pierwszym miejscu Guardiola 😀 😀 :D… Trzeba mieć gówno w głowie żeby coś takiego wymyślić. Już taki Zidane(a nie uważam go za najlepszego trenera w historii) jest kilka długości przed Pepem, bo 3 razy z rzędu wygrał LM, a tego pewnie nigdy już więcej nie osiągnie za naszego życia.

Guess who
Guess who
4 miesięcy temu

„Tak narodziła się najważniejsza drużyna piłkarska XXI wieku.”

Najważniejsza drużyna piłkarska XXI wieku to ta, która wygrała 4 razy Ligę Mistrzów na przestrzeni 5 lat, co jest wynikiem absolutnie nierealnym do powtórzenia.
 A nie jakaś śmieszna Barcelonka.

michal_lubuskie
michal_lubuskie
4 miesięcy temu
Reply to  Guess who

Jestem wielkim fanem Blancos od zawsze. Ale gdyby Barcelony nie wyruchano w sezonie 2009/2010( gol Milito ze spalonego ) , to ta równiez prawdopodobnie miała by 3 wygrane z rzedu w LM. Aczkolwiek nie miala szans na 5 wygranych w 4 lata Swoja droga chciałbym zobaczyc mecz Barcelony w szczycie np tej z sezonu 2010/2011 z Realem z sezonu np 2016/2017. Brakuje mi tych czasów kiedy w Europie było urozmaicenie i silne ekipy z 4-5 krajów a teraz Anglia , Bayern PSG i długo , długo nic…

Helder
Helder
4 miesięcy temu

Gdyby nie wyruchano Chelsea w 2009 roku to Barcelona miałaby gablote z pucharami chudszą o połowę

Tajskie kopyto
Tajskie kopyto
4 miesięcy temu

Przecież Barcelonę przepchnął sędzia w rewanżowym meczu z Chelsea, gdzie mimo kilku celowych zagrań ręką piłkarzy Barcelony arbiter udawał, że nic nie było Chelsea nie mogła im wcisnąć kolejnych bramek, a w końcówce meczu Iniesta strzelił przepiękną bramkę i dał remis, który premiował awans Barcelony. Kilka lat później Chelsea się odkuła i przeszła Barcelonę. Pamiętam jak Drogba i reszta zrewanżowali się za mecz sprzed lat naśladując grajków Barcy. Symulki, kładzenie się na murawie, przedłużanie gry. Barcelonę też pchali w meczach, gdzie wcale nie potrzebowali pomocy jak w meczu z Milanem, gdzie dali całkiem niezasłużoną czerwoną kartkę dla Milanu w pierwszej połowie. Guardiola na pierwszym miejscu to wielki żart, ale to portal Stanowskiego więc może robić co chce.

Guess who
Guess who
4 miesięcy temu

A pamiętasz Drogbę i jego słynne „fucking disgrace”? To tyle w temacie Barcelony i sędziów.

Siwy Bajerant
Siwy Bajerant
4 miesięcy temu

O kurwa xD!

Guess who
Guess who
4 miesięcy temu

Największy kabaret to to, że Pep jest na 1 miejscu, a Ancelotti na 12. A bliższa rzeczywistości byłaby kombinacja odwrotna. Nie żeby Carlo zasługiwał na jedynkę – ale Guardiola za Ancelottim to może najwyżej piłki nosić.

Mario
Mario
4 miesięcy temu
Reply to  Guess who

Nigdy nie rozumiałem fenomenu Ancelottiego. Gość zawsze dostawał samograje, ,a gdy już gdzieśtrzebab bybło coś rzeźbić samemu to sukcesów nie było. Everton, Napoli, Bayern czy PSG nie grały nadzwyczajnie.

Guess who
Guess who
4 miesięcy temu
Reply to  Mario

Nie trzeba rozumieć – zresztą Pep też prowadził tylko samograje i szału z nimi nie robił.

Jakby nie spojrzeć, Ancelotti nakrywa Pepa czapką pod względem osiągnięć, więc to on powinien być w rankingu znacznie wyżej od Guardioli. To wszystko.

Lewacki Wywrotowiec
Lewacki Wywrotowiec
4 miesięcy temu

Jesteście kurwa bezczelni i tyle.

axa
axa(@axa)
4 miesięcy temu

Ranking weszło, czyli na 100% zwyciężą mógł być jeden z dwójki Michniewicz – Guardiola.
Osiągnięcia Guardioli
1. wynalazł Tiki – Take u Aragonesa na strychu
2. wygranie z najbogatszym niemieckim klubem ligi niemieckiej
3. wygranie z najbogatszym angielskim klubem ligi angielskiej
Guardiola TOP, prawie jak Sousa TOP

Suche Info
19.05.2022

Aubameyang skończył reprezentacyjną karierę

Pierre-Emerick Aubameyang zakończył reprezentacyjną karierę. Były napastnik kadry Gabonu napisał: – Po 13 latach dumnego reprezentowania mojego kraju ogłaszam, że kończę reprezentacyjną karierę. Chciałbym podziękować mieszkańcom Gabonu oraz wszystkim, którzy wspierali mnie w dobrych i złych chwilach. Zawodnik Barcelony rozegrał 72 spotkania w kadrze Gabonu i strzelił 30 bramek. Największym sukcesem pozostał ćwierćfinał Pucharu Narodu […]
19.05.2022
1 liga
19.05.2022

Trenerskie przymiarki w 1. lidze. Kto poprowadzi Chrobrego i Podbeskidzie?

Pierwszy raz od dawna w 1. lidze może dojść do sporej wymiany trenerów w przerwie między sezonami. Nowych szkoleniowców szukają w Bielsku-Białej, Głogowie, Rzeszowie, Łodzi i Tychach. Jakie nazwiska są przymierzane do pracy w poszczególnych klubach? Na rynku trenerskim jest sporo szkoleniowców, którzy próbują wrócić na karuzelę. Ci znani z pierwszoligowych boisk to choćby Dariusz […]
19.05.2022
Ekstraklasa
19.05.2022

Plany transferowe Radomiaka. Powrót Mikity i nowy bramkarz?

Radomiak Radom zamyka sezon i szykuje się do letniego okna transferowego. Beniaminek dwa wzmocnienia zaklepał już wcześniej, a co dalej? W klubie nie ukrywają, że rozmowy o wzmocnieniach już trwają. Poznaliśmy kilka nazwisk, którymi interesuje się ekipa Mariusza Lewandowskiego. W Radomiu plany na letnie okienko są jasne. Klubowi zależy na ściągnięciu jednego lub dwóch prawych […]
19.05.2022
Brama dnia
19.05.2022

Jörg Böhme – dublet prawie na wagę mistrzostwa | BRAMA DNIA

Dwadzieścia jeden lat temu Schalke 05 pokonało 5:3 SpVgg Unterhaching i przez kilka cudownych chwil kibice ekipy z Gelsenkirchen byli przekonani, że ten triumf zapewnił im upragnione mistrzostwo Niemiec. Nie zdawali sobie sprawy, że Bayern Monachium nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w starciu z HSV. Wspominamy ten mecz w dzisiejszej „Bramie dnia”. 1. JÖRG BÖHME […]
19.05.2022
Suche Info
19.05.2022

„Sezon smutny jak życie w Wałbrzychu. Niech Mioduski się wstydzi”

Kibice Legii chcą „uczcić” nieudany sezon w wykonaniu Legii. Mianowicie opuścić trybuny na 17 minut. Czyli tak, by jedna minuta odpowiadała jednej porażce Wojskowych w sezonie. Na profilu Nieznanych Sprawców na Facebooku możemy przeczytać: Zwracamy się do wszystkich kibiców Legii Warszawa. Przed nami ostatni meczu sezonu. Sezonu smutnego jak życie w Wałbrzychu. Najgorszego sezonu w […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

Jak radzili sobie triumfatorzy Ligi Europy w kolejnym sezonie?

Na początku rozgrywek 14/15 UEFA zdecydowała, że zwycięzca Ligi Europy otrzyma gwarancję występów w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Dla wielu drużyn był to tylko miły dodatek. Dla pozostałych wielka szansa, która dodatkowo podkręcała rywalizację. Sprawdziliśmy, jak triumfatorzy Ligi Europy radzili sobie w Lidze Mistrzów i jak gra w tych prestiżowych rozgrywkach wpłynęła na ich […]
19.05.2022
Suche Info
19.05.2022

Kobylański w TSV 1860 Monachium

Martin Kobylański ma nowy klub. To TSV 1860 Monachium. Przez ostatnie trzy sezony Kobylański występował w Eintrachcie Brunszwik. Awansował nawet do 2. Bundesligi, by po sezonie zlecieć i dalej grać na trzecim poziomie rozgrywkowym w Niemczech. Teraz Brunszwik znów awansował (z drugiego miejsca), ale już nie wziął Kobylańskiego na pokład. TSV jako czwarty zespół trzeciej […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

Magath utrzyma Herthę czy spełni ostatnią posługę dla HSV?

Felix Magath niespodziewanie po pięciu latach powrócił w marcu do pracy trenerskiej. Podjął się trudnego zadania utrzymania Herthy Berlin w Bundeslidze. Starą Damę objął, gdy ta znajdowała się w strefie spadkowej. Wyprowadził ją z niej, ale w ostatnich minutach 34. kolejki sezonu wylądował w barażach za sprawą zwycięstwa VfB Stuttgart nad 1. FC Koeln (2:1). […]
19.05.2022
Ekstraklasa
19.05.2022

Pogromca gwiazd. Kim jest Kamil Pestka?

Niemroźne przedpołudnie na boisku treningowym Pasów przy ulicy Wielickiej w Krakowie. Kamil Pestka siedzi na zdezelowanym krzesełku przy samej murawie w szarej bluzie i dżinsowych spodniach z dziurami na kolanach. – Whisky z Michałem Probierzem czy whisky z Czesławem Michniewiczem? – pytamy przewrotnie. – Whisky z jednym i drugim! – odpowiada zgrabnie.  Minęły dwa lata […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

„Nie zawsze wynik jest celem nadrzędnym”. Z Podwórka Na Stadion o Puchar Tymbarku w Świdnicy

Po kilku latach przerwy finały wojewódzkie turnieju „Z Podwórka Na Stadion o Puchar Tymbarku” wróciły do Świdnicy. Na obiektach miejscowego Ośrodka Sportu i Rekreacji w środę rywalizacja o prym na Dolnym Śląsku rozpoczęła się od kategorii U12. Podczas ceremonii otwarcia zobaczyliśmy przykry obrazek. Podsumowanie tego, jak wiele zabrała nam pandemia. Po tym jak prowadzący zapytał […]
19.05.2022
Suche Info
19.05.2022

Verratti twierdzi, że Benzema faulował Donnarummę

Marco Verratti w rozmowie “Le Parisien” wspomina dwumecz z Realem w Lidze Mistrzów i wskazuje powody, dla których PSG odpadło z Ligi Mistrzów. Zdaniem piłkarza Benzema faulował Donnarummę: – Dla mnie to był faul. W starciu z Troyes widzieliśmy, że sędzia anulował gola za podobny faul Kyliana na obrońcy, który nawet nie upadł. Jednak każdy […]
19.05.2022
Suche Info
19.05.2022

Origi trafi do Milanu

Divock Origi zostanie nowym piłkarzem Milanu. Piłkarz po ośmiu latach opuszcza Liverpool na stałe. Fabrizio Romano napisał na Twitterze: – Divock Origi nie ma wątpliwości co do swojego kolejnego celu: czeka tylko na ukończenie badań medycznych i podpisanie kontraktu jako nowy zawodnik Milanu w nadchodzących tygodniach. Origi trafił do Liverpoolu z Lille w 2014 roku. […]
19.05.2022
Prasówka
19.05.2022

PRASA. Frankowski: Kuba był dobrej myśli. Przypuszczaliśmy, że będą słabsi od Wisły

Czwartkowa prasa nie rozpieszcza, ale znajdziemy w niej parę rozmów, które przykuwają uwagę. Wciąż sporo o reprezentacji, zwłaszcza o Gabrielu Słoninie. Przegląd Sportowy Tomasz Frankowski o problemach „Białej Gwiazdy”. Napastnik analizuje spadek Wisły. Wisłę tworzył zlepek piłkarzy z zagranicy, umówmy się, w większości kiepskich. Ale zdarza się, że taki zlepek tworzy solidny zespół. Uważam, że akurat […]
19.05.2022
Suche Info
19.05.2022

Van Bronckhorst: – Czujemy olbrzymi ból

Giovanni van Bronckhorst nie ukrywał żalu po przegranej z Eintrachtem w finale Ligi Europy. Holenderski trener Rangersów mówił: – Karne to loteria, a my dzisiaj nie byliśmy po jej dobrej stronie. Nie mogę narzekać na moich piłkarzy, dali z siebie wszystko. Jeśli grasz w finale i wygrasz, będziesz go pamiętać do końca życia. Jeśli jednak […]
19.05.2022
Suche Info
19.05.2022

Glasner: – Brakuje mi słów, a to nie zdarza się zbyt często

Oliver Glasner, trener Eintrachtu, nie ukrywał jak bardzo jest szczęśliwy po wczorajszym zwycięstwie w finale Ligi Europy (po karnych z Rangersami). Glasner mówił: – Wróciliśmy dziś z dalekiej podróży. To, co ci goście robią w tym sezonie… Nie potrafię znaleźć słów, a to nie zdarza mi się zbyt często. Spotkanie było cholernie intensywne, wszyscy dali […]
19.05.2022
Liga Europy
19.05.2022

Eintracht drugim niemieckim klubem z europejskim triumfem w XXI wieku

Bundesliga jeśli chodzi o triumfy w europejskich pucharach pozostaje mocno w cieniu w XXI wieku. Eintracht Frankfurt wygraniem Ligi Europy poprawił te niekorzystne dla Niemców statystyki. Może to być pewne zaskoczenie, ale dotychczas jedynym niemieckim klubem, który wygrywał europejskie rozgrywki w obecnym wieku jest Bayern. Monachijczycy w 2001, 2013 i 2020 roku triumfowali w Lidze […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

Liga Europy dla Eintrachtu! Triumfatora wyłoniły rzuty karne

Eintracht Frankfurt wygrał Ligę Europy! Zwycięzcę meczu finałowego rozgrywanego w Sewilli wyłoniła seria rzutów karnych. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1. W konkursie jedenastek Orły okazały się lepsze od piłkarzy Rangers 5:4. Decydująca okazała się czwarta kolejka konkursu jedenastek, w trakcie której spudłował pomocnik The Gers – Aaron Ramsey. Gdy Sewilla starała się zorganizować […]
19.05.2022
Suche Info
18.05.2022

Tavernier królem strzelców Ligi Europy!

James Tavernier z Glasgow Rangers z siedmioma bramkami na koncie został królem strzelców Ligi Europy. To pierwszy obrońca w historii tych rozgrywek, który tego dokonał. 30-letni Anglik strzelał gole w pięciu spotkaniach. Wszystkie miały miejsce już w fazie pucharowej. 4:2 z Borussią Dortmund, 1/16 finału (1 gol) 2:2 z Borussią Dortmund, rewanż w 1/16 finału […]
18.05.2022