GieKSa zagra w Europie, bo Pogoń w bramce miała… napastnika!

Wojciech Górski

23 maja 2026, 19:43 • 4 min czytania 125

Reklama
GieKSa zagra w Europie, bo Pogoń w bramce miała… napastnika!

CO TAM SIĘ WYDARZYŁO?! GKS Katowice zagra w europejskich pucharach po golu w 97. minucie Marcela Wędrychowskiego! Ten do siatki trafił, gdy w bramce Pogoni stał… Filip Cuić, napastnik Portowców. Po szalonej końcówce mecz skończył się wynikiem 1:1.

Reklama

Co to była za szalona końcówka! Takiego scenariusza nie wymyśliłby żaden scenarzysta. Takie historie pisze tylko piłka nożna.

Był już doliczony czas meczu, gdy GKS Katowice potrzebował gola, by zapewnić sobie prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji. Gdyby bramka nie padła, piąte miejsce w lidze zajęła Legia Warszawa.

GieKSa grała – umówmy się – słabo. Przed przerwą nie oddała strzału, gra niespecjalnie się jej ukałada.

I wtedy czerwoną kartkę, z niczego zobaczył Krzysztof Kamiński. Bramkarz Pogoni wypiąstkował piłkę poza polem karnym, minimalnie, sędzia nawet tego nie zauważył. Swoją decyzję podjął dopiero po skorzystaniu z VAR-u. Wyrzucił Kamińskiego z boiska.

Reklama

Szkopuł był jeden. Pogoń Szczecin wykorzystała już w tamtym momencie wszystkie zmiany. W bramce zamiast Kamińskiego stanął więc Filip Cuić, napastnik, który wcześniej w tym meczu strzelił nawet gola.

Nagle GieKSa stanęła przed wymarzoną szansą i nie zamierzała jej zmarnować. Nie zamierzała też kombinować – już przy pierwszej okazji Marcel Wędrychowski po prostu uderzył w światło bramki. Taki strzał obroniłby każdy bramkarz. Ale w bramce Pogoni akurat stał napastnik – i nie obronił.

Katowiczanie zremisowali 1:1 i zapewnili sobie prawo gry w eliminacjach europejskich pucharów!

Reklama

Pogoń Szczecin – GKS Katowice 1:1. Lepiej zaczęli Portowcy

A przecież długo ten mecz GieKSie nie układał się w ogóle. To Pogoń od początku spotkania nakręcała swoje ataki. Mocno funkcjonowała zwłaszcza lewa strona z Benjaminem Mendym i Paulem Mukairu. Ten duet siał spustoszenie przy linii bocznej, a w środku co rusz do okazji dochodzili Sam Greenwood i Filip Cuić.

To właśnie ci zawodnicy błysnęli pierwszy raz w 12. minucie. Mendy zagrał do Mukairu, ten odegrał mu prostopadle z klepki, a mistrz świata z 2018 roku wpadł w pole karne. Rozejrzał się, zobaczył dobrze ustawionego Greenwooda, więc wycofał mu piłkę. Ten strzelił, ale Rafał Strączek popisał się znakomitą instynktowną interwencją.

Uderzenie dobijać próbował jeszcze Cuić, sędzia długo sprawdzał nawet czy nie powinien podyktować rzutu karnego za kopnięcie go w głowę, ale ostatecznie wskazał na rzut rożny. Po nim też było groźnie, bo po głębokim dośrodkowaniu Greenwooda Bośniak strzelał obok bramki.

Reklama

Czuć było, że Portowcy się rozpędzają. Dosłownie zrobił to Mukairu, odbierając piłkę rywalowi na środku boiska i ruszając rajdem na bramkę Strączka. Minął po drodze dwóch obrońców, wpadł w pole karne i uderzył. Minimalnie niecelnie.

Przewaga Pogoni wreszcie znalazła potwierdzenie w golu po pół godzinie gry. Do tego wystarczył prosty środek. Piłkę z autu w pole karne mocno wrzucił Mads Agger, głową przedłużył zagranie Dimitrios Keramitsis, a ta trafiła do niepilnowanego Cuića. Snajper przyjął piłkę na klatkę i uderzył z woleja. Strączek mógł tylko patrzeć, jak futbolówka wpada do jego bramki.

Reklama

W tamtym momencie realizator pokazał statystykę uderzeń, która wynosiła 9:0 na korzyść Pogoni. Stracony przez GieKSę gol niczego nie zmienił – statystyka pozostała aktualna do końca pierwszej połowy. Katowiczanie byli bezradni.

Widział to doskonale Rafał Górak, który już w przerwie zdecydował się dokonać podwójnej zmiany – boisko opuścili Milewski i Marković, a weszli za nich Damian Rasak i Mateusz Wdowiak.

GieKSa wróciła po przerwie

Sytuacja wciąż wyglądała jednak tak, że GKS-owi brakowało tylko jednej bramki do europejskich pucharów. Ta mogła paść zupełnie z niczego – w 58. minucie Pogoń straciła piłkę na własnej połowie i nagle Wdowiak znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. W wymarzonej okazji strzelił obok bramki.

Ale ta szansa była motorem napędowym dla GieKSy. Od tamtego czasu gracze Góraka coraz śmielej zagrażali bramce Kamińskiego. Bliscy pokonania golkipera byli chociażby Lukas Klemenz (strzał głową w poprzeczkę) oraz Bartosz Nowak (też głową, dobra obrona Kamińskiego).

Reklama

Fakt, że GieKSa się otworzyła Pogoń mogła wykorzystać kontrami – raz nawet skierowała piłkę do bramki, gdy po szarży Natana Ławy skierował Kamil Grosicki, ale sędzia dopatrzył się spalonego i gola anulował.

GieKSa w pucharach kosztem Legii!

Aż wreszcie nadeszła 92. minuta, kiedy czerwoną kartkę zobaczył Kamiński. Dalszą historię znacie – Cuić wszedł do bramki, Wędrychowski huknął, Szczecin zamilkł, w Katowicach strzeliły szampny.

GieKSa kończy sezon piąta, zagra w eliminacjach Ligi Konferencji!

3 -
Kamiński
red-card
6
Mendy
yellow-card
5
Szalai
5
Keramitsis
1
5
Wahlqvist
7 +
Mukairu
6
Biegański
yellow-card
5
Ulvestad
6
Agger
6
Greenwood
6
Cuic
1
Damian Sylwestrzak 4

Zmiany:

icon-swap
Leonardo Koutris
4
Benjamin Mendy
icon-swap
Kellyn Acosta
4
J. Biegański
icon-swap
Natan Lawa
5
Sam Greenwood
icon-swap
Kamil Grosicki
5
Paul Mukairu
icon-swap
Hussein Ali
Linus Wahlqvist

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

Fot. Newspix.pl

125 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 23 maja 2026 17:30
Sędzia:
Damian Sylwestrzak

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolejne odejście z Widzewa. „Nie mogę podjąć innej decyzji”

Jan Broda
10
Kolejne odejście z Widzewa. „Nie mogę podjąć innej decyzji”