post Avatar

Opublikowane 04.06.2019 15:04 przez

Norbert Skorzewski

Ostatnia kolejka sezonu 2015/16. Piast Radoslava Latala zachowuje matematyczne szanse na mistrzostwo Polski, ale zeszłotygodniowy oklep w Warszawie nie pozostawia złudzeń – o końcowy triumf będzie cholernie trudno. Legia musiałaby potknąć się z Pogonią, a Piast pokonać Zagłębie. Ani jedno, ani drugie ostatecznie nie dochodzi do skutku. Więcej – chwilę po tym, jak warszawianie napoczynają Portowców, gliwiczan jakichkolwiek złudzeń pozbawia Michal Papadopulos, strzelając zwycięskiego gola dla Miedziowych.

Ten sam Michal Papadopulos, który pół roku później trafia do Gliwic, a teraz świętuje z Piastem historyczny sukces.

Sukces, w którym – delikatnie mówiąc – pierwszoplanowej roli nie odegrał. Kilka goli strzelił, kilka asyst zaliczył, ale generalnie szału nie zrobił. Ot, solidna jesień i tyle. Wiosną odpalił Parzyszek, kilka dobrych momentów miał Tomczyk, a Papadopulosowi, cóż, pozostało liczyć na ogony.

– Mnie w żaden sposób nie przeszkadza, że siedzę na ławce. Drużyna funkcjonuje znakomicie, Parzyszek strzela gola za golem, atmosferę mamy wspaniałą. No nie, gdybym miał narzekać, byłbym co najmniej niemądry – na gorąco, po meczu z Legią, który spędził w całości na ławce, opowiadał Czech.

Niemniej jednak swój udział w mistrzostwie dla Piastunek miał. Ba, do końca października był podstawowym zawodnikiem tej ekipy. Już nawet wydawało się, że Fornalik nastroił Papadopulosa. Że z napastnika zwanego Odpadopulosem – bywały takie czasy, zresztą całkiem niedawno – zrobił po prostu skutecznego grajka, co stanowiło sporego kalibru wyzwanie, biorąc pod uwagę fakt, że kiedyś Czech uchodził za gościa, który jedyne co potrafi, to grać tyłem do bramki. A wiemy, że to nierzadko łatwa wymówka dla napastników nieskutecznych, marnujących setkę za setką.

Tak było u Papadopulosa, który – szczególnie po powrocie Zagłębia do ekstraklasy – wyróżniał się nieskutecznością. Imponował tym, że jest silny, wygrywa pojedynki bark w bark z przeciwnikami, dobrze gra głową, no ale właśnie – problem w tym, że goli nie strzela. Dość powiedzieć, że przed przyjściem do Piasta w styczniu 2017 roku – licząc od 5 października 2015, gdy zaciął się prawie że na dobre – ustrzelił zaledwie dwie bramki (potrzebował na to 1380 minut). Jeśli wziąć te liczby do kupy, wychodzi, że to był napastnik potrzebujący do strzelenia trzech goli… 40 godzin.

Wcześniej, przed spadkiem Miedziowych, nie było wcale lepiej. Wystarczy wspomnieć zapisany złotymi zgłoskami w historii Zagłębia sezon ukoronowany ostatnim miejscem w lidze.

4

A jednak po tym wszystkim w Gliwicach, przynajmniej na jakiś czas, wrócił na właściwe tory.

– Stwierdziłem, że potrzebuję zmiany i muszę mieć dodatkową motywację. Dlatego też przed zimową przerwą zadeklarowałem, że chciałbym zmienić otoczenie. Gdy przyszła oferta z Piasta, to nie musiałem się zbyt długo zastanawiać. Gliwice są blisko mojego domu, więc kiedy klub się mną zainteresował, to od razu chciałem tutaj przyjść – opowiadał w rozmowie z klubowym serwisem Piasta, tłumacząc chęć zmiany otoczenia, co – koniec końców – długo wychodziło mu na dobre.

Tylko dwa gole wiosną 2017, ale już dziewięć trafień w kolejnym sezonie. No i pięć w obecnym.

Asysta z Pogonią, asysta z Zagłębiem Lubin, gol z Legią, gol i asysta z Cracovią, gol z Arką, gol z Miedzią i… za chwilę wypadnięcie z pierwszego składu. Tak to właśnie z Papadopulosem było. A przecież jeszcze w sierpniu wyrównał swój bilans w klasyfikacji kanadyjskiej z całego sezonu 2016/17, gdzie rozegrał wówczas 36 spotkań, co musiało działać na wyobraźnię.

Pisaliśmy wówczas, rozochoceni jego występami, że Papadopulos to przypadek zawodnika, na którego trener musi mieć konkretny pomysł. Czech nie weźmie piłki, nie kiwnie trzech, by zakończyć wszystko strzałem po widłach. Gdy zostawi mu się za dużo wolności, bywa bezproduktywny. Ale ma dobre warunki fizyczne, grać głową potrafi, piłka mu nie przeszkadza – to dostateczny pakiet, by było z czego szyć.

I Fornalik, przynajmniej na jakiś czas, uszył, bo dobra gra Papadopulosa była efektem tego, że trener swoją gliwicką maszynę odpowiednio nakręcił. Zespół działał, więc i taki napastnik miał z czego żyć, miał z kim grać, miał co wykańczać. Fornalik też jest przecież uważany za specjalistę od znajdywania właściwych ról graczom, którzy bywali już przez innych skreślani.

Problem w tym, że Czech prawie tak samo mocno wszedł w zeszły sezon, ale po raz kolejny zabrakło ciągłości. Wtedy po czterech kolejkach miał dwa gole i dwie asysty. A trzeba zaznaczyć, że na starcie ligi zagrał minutę, a w drugim meczu kwadrans. Problemy zaczęły się, gdy dobrą formę trzeba było utrzymać.

Nie udało się w sezonie 2017/18, nie udało się i w minionym.

5

Jak na dłoni pokazują to nasze oceny. Napakowany konkretami początek sezonu (4, 6, 5, 5, 5, 7), a potem wyraźny zjazd – tu jakaś dwójka, tam trójka, sporo czwórek, czyli występów poniżej przeciętnej. Po golu z Miedzią na początku października szybko wylądował na ławce. Asystował jeszcze z Pogonią i Wisłą Kraków, ale koniec końców dał się wygryźć przez coraz lepiej dysponowanego z meczu na mecz Parzyszka.

4

Tym sposobem w historii Piasta się oczywiście zapisał, ale gdy przyszło co do czego, to w kluczowych momentach znacznie więcej grali inni. To i tak jego największy sukces w karierze, bo wcześniej zdobył tylko Puchar Czech z Banikiem Ostrawa i… prawie że mistrzostwo z Arsenalem.

– Miałem 18 lat, w Czechach byłem uznawany za gwiazdę młodego pokolenia, nadzieję. Pewnego dnia agent powiedział mi, że odezwali się ludzie z Arsenalu.

– Żartujesz!

– Nie.

– Chcą mnie przetestować, wziąć do drugiej drużyny?

– Nie, chcą podpisać pięcioletni kontakt.

Nie miałem myśli, że to zbyt duży klub, że w ogóle nie ma sensu jechać. Mogłem odbić się od ściany, ale to życiowa szansa. Niestety przez kontuzję transfer mógł się wysypać, ostatecznie poszedłem tam na roczne wypożyczenie. Potem nigdy nie żałowałem tego wyjazdu, nikt nie odbierze mi tego pięknego roku w Arsenalu. Henry, Bergkamp, Reyes, Pires, Vieira… Drużyna pełna gwiazd. Wchodząc do szatni Arsenalu pierwszy raz, byłem bardzo nerwowy – przyznawał w naszym wywiadzie i faktycznie: Papadopulos był członkiem drużyny, która w 2004 roku sięgnęła po mistrzostwo Anglii. Czech do sukcesu nie dołożył ani kamyczka, ale sam fakt, że w ogóle znalazł się w takim towarzystwie zakrawa o mocne science-fiction.

Tym bardziej, że znalazł się w kadrze na mecz Ligi Mistrzów z Interem Mediolan na San Siro, a w pierwszej drużynie ostatecznie zadebiutował. – To był sezon mistrzowski, Arsenal dużo mocniejszy od dzisiejszego. Rywalizowanie z gwiazdami dużo mnie nauczyło, ale nie miałem większych szans na grę. Cieszę się, że udało mi się zadebiutować. To był mecz Carling Cup z Wolves. Pamiętam dobrze ostatnią bramkową akcję. Mieliśmy sytuację 3 na 1. Z prawej strony Wiltord podał w pole karne na wolne pole. Między mnie a Cesca Fabregasa. On miał bliżej do piłki i zdobył bramkę. Cesc został wtedy najmłodszym strzelcem w historii Arsenalu – opowiadał.

4

Cóż, wspomnień piłkarskich nikt mu nie zabierze, choć pewnie niedosyt pozostanie. Czesi kreowali go na wielką gwiazdę, szybko trafił do Arsenalu, a później tułał się po przeróżnych klubach, aż w końcu wylądował w Polsce, gdzie wiodło mu się raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie tłumów nie porwał.

Częściej kojarzono go nie z byciem bezwzględnym egzekutorem, lecz po prostu fajnym, pomocnym gościem, który – zdaniem Pawła Karmelity – w wielu aspektach kształtował… Krzysztofa Piątka.

Kogokolwiek zapytalibyście o to w Lubinie, nikt nie ma wątpliwości, że stosunki „Bani” z czeskim napastnikiem były kluczem do wszystkiego, co później wydarzyło się w jego karierze. „Papa” imponował tężyzną fizyczną, więc Piątek, chcąc mu jak najszybciej dorównać, przez pierwszy rok w Lubinie harował za zamkniętymi drzwiami siłowni za dwóch. A przy tym, będąc na boisku, bardzo często pytał dziś już snajpera Piasta o to, jak zrobić to czy tamto, jak ustawić się w takiej a takiej sytuacji, co jeszcze może poprawić w swojej grze. A Papadopulos nie zżymał się, gdy dzięki jego naukom chwilowo to młodszy kolega był numerem jeden. Zresztą kiedy przygotowywaliśmy sylwetkę Piątka, Jacek Jurkiewicz, menedżer ds. rekrutacji, skautingu i administracji w akademii lubinian, przyznawał wprost: – Takich zawodników jak Papadopulos i Guldan chce się mieć w klubie do końca kariery, a najlepiej także później, w roli członków sztabu szkoleniowego. To, jak sami grają, to jedno. Ale to, ile mogą dać wchodzącym do zespołu piłkarzom, czyni ich tak pożądanymi.

Jednak możemy mówić, że Papadopulos często nie przekonywał, że bardziej wartościowy okazał się poza boiskiem, ale koniec końców najważniejsze trofeum w naszym kraju zdobył. A to już coś.

Fot. FotoPyk

***

DYNASTIA PIASTÓW

dynastia parzyszek

Waldemar I Mistrzowski – CZYTAJ

Frantisek Objawiony – CZYTAJ

Jakub Cierpliwy – CZYTAJ

Jakub Niezniszczalny – CZYTAJ

Bogdan Wilk (Dynastia Piastów Extra) – CZYTAJ

Aleksandar Niewzruszony – CZYTAJ

Mikkel Odmieniony – CZYTAJ

Martin Asystujący – CZYTAJ

Marcin Solidny – CZYTAJ 

Joel Przesunięty – CZYTAJ 

Gerard I Zakochany. Z wzajemnością – CZYTAJ

Tom II Lepszy – CZYTAJ

Patryk Odsodowany – CZYTAJ

Tomasz Pracowity – CZYTAJ

Jorge Finansista – CZYTAJ

Piotr Odrodzony – CZYTAJ

Opublikowane 04.06.2019 15:04 przez

Norbert Skorzewski

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Ulubiona mapa w CS-ie? Mapa Polski!”

Dlaczego na treningach piłkarze Stali Mielec nie muszą uciekać z muru, kiedy do rzutu wolnego podchodzi Petteri Forsell? Gdzie zabrać dziewczynę na randkę w Mielcu i dlaczego do Rzeszowa? Co czyni wyjątkowym Korteza? Dlaczego najlepszą mapą w CS-ie jest mapa Polski? Czy warto sypać ziarna gołębiom? Dlaczego trudno odpowiedzieć na pytanie, czy wolna niedziela handlowa […]
02.03.2021