post Avatar

Opublikowane 30.05.2019 19:00 przez

redakcja

Tom Hateley ma w rodzinie wspaniałe piłkarskie tradycje, ale gdyby nie ponowny wyjazd do Polski, chyba do końca kariery byłby skazany na grę w szkockich średniakach lub niższych ligach angielskich. A tak właśnie wraz z kolegami z Piasta wywalczył sensacyjne mistrzostwo, zdobywając pierwsze trofeum, które może sobie wpisać do CV. 

To w klubie z Okrzei spotkało go wszystko, co najlepsze. Tutaj osiągnął życiową formę i przeżył chwile, których nigdy nie zapomni. A teraz będzie mógł spróbować ten sukces z Piastem zdyskontować, bo niedawno jego kontrakt został automatycznie przedłużony na następny sezon po rozegraniu odpowiedniej liczby minut.

Sprowadzenie go przez Piasta w styczniu ubiegłego roku może nie wyglądało na ruch aż tak ryzykowny i zastanawiający jak w przypadku Joela Valencii, przychodzącego bez liczb i na dodatek z kontuzją wymagającą jeszcze miesięcznego leczenia. Również jednak nie było czym się zachwycać. Do Gliwic zawitał 28-letni wówczas Anglik, który przez cztery miesiące pozostawał bez klubu po rozstaniu z Dundee FC, a wcześniej przez dwa i pół roku pobytu w Śląsku Wrocław furory nie zrobił. Dał się zapamiętać jako waleczny, w miarę solidny środkowy pomocnik, incydentalnie potrafiący pokazać coś ponad program. Nie chodziło o kogoś, o kim moglibyśmy powiedzieć w momencie odejścia, że będzie go brakowało na polskich boiskach i szybko zaczniemy tęsknić. Nie wrzucilibyśmy go do worka z napisem „szrot”, ale też w żadnym wypadku do grona tych, którzy zawyżają poziom ligi. Ot, jeden z wielu średniaków. Tak naprawdę dopiero w ostatnim sezonie w barwach Śląska widać było, że czasami jest w stanie dać zespołowi coś ponad minimum przyzwoitości.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Slask Wroclaw - Legia Warszawa. 09.03.2014

Hateley jednak był już wtedy ojcem. Pod naciskiem żony postanowił nie przedłużać kontraktu z WKS-em i wrócić na Wyspy. Przez pierwszy rok w Dundee FC grał dość regularnie, ale nowy sezon zaczął na ławce i po czwartej kolejce szkockiej ekstraklasy rozwiązał kontrakt. Nowy klub znalazł dopiero w styczniu, gdy sięgnął po niego Piast.

Od razu zyskał zaufanie Waldemara Fornalika. Jeśli Anglik był zdrowy, zawsze występował w pierwszym składzie. Na początku jednak też nie prezentował niczego poza atrybutami typowej „szóstki”. Przebłysk nastąpił dopiero w Gdyni (wygrana 5:1), kiedy strzelił gola i zaliczył asystę. A dopiero w tym sezonie Hateley na dobre pokazał – zwłaszcza jesienią – że nie należy go traktować tylko jako gościa od biegania i przeszkadzania. Napiszemy więcej: może takie postrzeganie go we wcześniejszych okresach było zasadniczym błędem, niesprawiedliwym zaszufladkowaniem, uniemożliwiającym mu pokazanie pełni możliwości.

Sam zainteresowany bowiem już na początku gry we Wrocławiu zaznaczał w rozmowie z nami, że nie jest typowym fighterem z Anglii. – To stereotyp, bo technika należy do moich najlepszych cech. Mam dobre długie podanie, gram obiema nogami… – mówił.

Coś w tym jest, mimo że w barwach Śląska strzelił raptem jednego gola i zaliczył siedem asyst. W Szkocji za to był piłkarzem znacznie efektywniejszym w ofensywie. W barwach Motherwell zawsze zdobywał 2-3 bramki na sezon i dokładał parę asyst (jego rekord to osiem). W pierwszym sezonie w Dundee też wypracował sześć goli. Łącznie w Scottish Premier League w 175 meczach trafił do siatki dziewięć razy, a asyst miał aż 30. W Polsce dopiero w ostatnim czasie mogliśmy zobaczyć, skąd te liczby się brały. Hateley częściej wykonuje stałe fragmenty i na dobre przekonaliśmy się, że umie groźnie uderzyć z dalszej odległości. Tak po wejściu z ławki zapewnił zwycięstwo nad Zagłębiem Lubin w 3. kolejce i remis z Jagiellonią na koniec 2018 roku, gdy kapitalnie strzelił z wolnego do bramki Grzegorza Sandomierskiego. Koniec końców mistrzowski sezon zakończył z czterema golami i czterema asystami. „Tom drugi” okazał się zdecydowanie lepszy od wcześniejszej wersji.

Wspominaliśmy, że zaczął te rozgrywki jako rezerwowy. Dopiero w 5. kolejce wskoczył do składu, a swoją pozycję definitywnie umocnił tydzień później. Jego gol i asysta pozwoliły wygrać 3:1 bardzo ważny mecz z Cracovią. Bardzo ważny, bo Piast po trzech z rzędu zwycięstwach potem dwukrotnie przegrał. Wpadka z „Pasami” mogłaby oznaczać wyhamowanie na dobre, a tak właściwy kurs został utrzymany. Od tamtego czasu Hateley znów jest pewniakiem do gry. Jeśli był do dyspozycji, tylko dwa razy zdarzyło się, żeby wchodził z ławki. Został jednym z największych pozytywnych zaskoczeń całego sezonu w Ekstraklasie, choć byłby jeszcze większym, gdyby nie spartolił kontry w doliczonym czasie w Szczecinie. Piast wychodził 3 na 1, wystarczyło dobrze podać i wobec porażki Legii w Białymstoku już wtedy mistrzostwo byłoby zapewnione. Stało się inaczej. Anglik za długo prowadził piłkę, co skończyło się frajerską stratą.

To jednak tylko drobna rysa. Hateley nie ukrywa, że znajduje się teraz w życiowej formie, a swoje robi też doświadczenie, bo jak nigdy wcześniej rozumie futbol, dzięki czemu wie, kiedy należy podejść pod pole karne rywala. Przed kamerami Canal+ tłumaczył, że w dużej mierze właśnie dlatego już jesienią ustanowił swój strzelecki rekord w jednym sezonie.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Piast Gliwice - Lech Poznan. 19.05.2019

W ostatnich tygodniach o sukcesach Toma zrobiło się głośniej na Wyspach. „Daily Mail” historię Piasta porównało do wyczynu Leicester z 2016 roku i trudno uznać tę analogię za chybioną. Hateley chwalił sobie pobyt w Polsce, mówił o świetnej atmosferze w zespole. Jego słowa potwierdzają chociażby zdjęcia sprzed paru dni, na których grupa gliwickich obcokrajowców wypoczywa razem na Ibizie.

Jedyne, czego Anglikowi naprawdę brakuje, to… smaku angielskiej czekolady, zwłaszcza Cadbury. Ogólnie twierdzi, że pod względem jedzenia najbardziej odczuwa różnicę. Mogłoby się wydawać, że w pierwszej kolejności wymieni względy językowe, ale przyznaje pozytywnie zaskoczony, że z większością ludzi dogada się po angielsku. Nie spodziewał się tego. W przytaczanej już rozmowie z Weszło z 2014 roku nie ukrywał, iż tu obawiał się problemu. Polskiego na co dzień się nie uczy, ogranicza się do podstawowych zwrotów na boisku i w życiu prywatnym. Nie pochwalamy, jednak w pewnym sensie można go zrozumieć, skoro i tak prawie z każdym się dogada, zwłaszcza że posiadając londyński akcent mówi bardzo wyraźnie jak na rodowitego Anglika. Zrozumieć go dużo łatwiej niż mieszkańca północnej części kraju, nie wspominając już o Irlandczykach czy Szkotach.

Hateley z żoną i córką mieszkają w Katowicach, gdzie ich pociecha chodzi do dwujęzycznego przedszkola międzynarodowego. Są szczęśliwi, ale ze słów piłkarza dla „Daily Mail” można wywnioskować, że po zakończeniu następnego sezonu zamierza jeszcze raz spróbować swoich sił w ojczyźnie. – Mam rok do końca kontraktu, ale w pewnym momencie chciałbym znów zagrać w Anglii. Jeśli zapytasz mnie, czy mógłbym to zrobić, odpowiedziałbym, że na sto procent tak. Jestem teraz w odpowiednim wieku, czuję, że znajduję się na swoim fizycznym szczycie – mówił.

Na angielskiej ziemi cały jego dotychczasowy dorobek w piłce seniorskiej to 10 meczów dla trzecioligowego Tranmere Rovers w rundzie poprzedzającej transfer do Śląska. Jeszcze jako junior został odpalony z Reading i wtedy dotarło do niego, że jego zawodowa kariera może stanąć pod znakiem zapytania. Na swoje szczęście zaczepił się w szkockim Motherwell (spotkał tam Henrika Ojamę), gdzie z miejsca stał się ważną postacią. W ciągu czterech lat (2009-2013) osiągnął tam wszystko, co realnie było do osiągnięcia. W 2012 roku Motherwell zajęło trzecie miejsce, a rok później – gdy już karnie zdegradowano Glasgow Rangers – Hateley i koledzy zostali wicemistrzami. W barwach tego klubu występował i w eliminacjach Ligi Europy (m.in. z Levante), i Ligi Mistrzów (0:5 w dwumeczu z Panathinaikosem). Co ciekawe, w tamtym okresie często ustawiano go na prawej obronie i tak też grał w pucharach.

Za młodu Tom grał jako napastnik, tak jak jego ojciec Mark, który był gwiazdą Glasgow Rangers. Występował też w Milanie (został bohaterem derbów Mediolanu z 1984 roku) czy Monaco, a w reprezentacji Anglii dał się zapamiętać z bramki wbitej Brazylijczykom na Maracanie. Z kolei nieżyjący już dziadek Tony występował dla Liverpoolu i Chelsea. Tom był więc skazany na futbol, ale szybko dotarło do niego, że nie przebije się w ataku i zaczął grać w środku pola. Jak sam tłumaczy, dzięki temu odczuwa też mniejszą presję związaną z nazwiskiem, bo jego osiągnięcia nie są bezpośrednio zestawiane z osiągnięciami ojca.

Hateley po udanym okresie w Motherwell liczył na oferty z Championship, ale dostał propozycje ze Szkocji i League One. W Tranmere mu nie wyszło, a że kolejny raz pojawiły się tylko opcje powrotu do Szkocji lub pozostania na trzecim froncie w Anglii, zdecydował się na zagraniczne wyzwanie i wybrał Śląsk Wrocław. – Już jako dziecko zawsze chciałem grać za granicą. Teraz mam 24 lata, jestem otwarty na wszystkie kierunki i kiedy pojawiła się oferta z tak dużego klubu, jak Śląsk, w ogóle się nie wahałem. To ekscytujące wyzwanie. (…) Jeśli chcesz osiągnąć sukces, nie możesz się obawiać wyjścia ze strefy komfortu. Trzeba próbować czegoś nowego – tłumaczył.

Angielscy piłkarze niechętnie wybierają się poza Wyspy, ale Tomowi łatwiej było zdecydować się na taki krok. Urodził się w Monte Carlo i tam żył przez pierwsze dwa lata. Dostał też przykład od ojca, niebojącego się wyzwań na kontynencie (Milan, Monaco). Tata wsparł go w decyzji o wyjeździe do Polski.

Dziś może być dumny z syna, bo choć ten talentu na pewno ma mniej, będzie miał o czym opowiadać po zawieszeniu butów na kołku. Na razie jednak to odległa perspektywa. Hateley dopiero przed trzydziestymi urodzinami osiągnął życiową dyspozycję, więc tym lepiej, że zostaje w Piaście. Na nim może być budowana nowa druga linia w razie powrotu Tomasza Jodłowca do Legii i spodziewanej sprzedaży Patryka Dziczka.

Fot. FotoPyk/Michał Chwieduk/400mm.pl

***

DYNASTIA PIASTÓW

dynastia hateley

Waldemar I Mistrzowski – CZYTAJ

Frantisek Objawiony – CZYTAJ

Jakub Cierpliwy – CZYTAJ

Jakub Niezniszczalny – CZYTAJ

Bogdan Wilk (Dynastia Piastów Extra) – CZYTAJ

Aleksandar Niewzruszony – CZYTAJ

Mikkel Odmieniony – CZYTAJ

Martin Asystujący – CZYTAJ

Marcin Solidny – CZYTAJ 

Joel Przesunięty – CZYTAJ 

Gerard I Zakochany. Z wzajemnościąCZYTAJ

Opublikowane 30.05.2019 19:00 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anglia
26.02.2021

Euro 2021 tylko w Anglii? Dlaczego nie?

Chyba trzeba powoli pożegnać się z dziwaczną wizją rozgrywania Euro w aż dwunastu krajach. Pandemia koronawirusa nie ustępuje, więc UEFA rozważa nowe rozwiązania. Chociaż póki co to tylko nieoficjalne pogłoski, pojawiła się informacja – którą podał włoski dziennikarz, Tancredi Palmeri. Możliwe jest przeniesienie całego turnieju do Anglii. Uwaga, uwaga – z kibicami na trybunach.  Oczywiście […]
26.02.2021
Inne sporty
26.02.2021

Komu złoto, kto zawiedzie? 10 rzeczy, które mogą się wydarzyć na MŚ w Oberstdorfie

Mistrzostwa świata w Oberstdorfie już ruszyły, ale to, co interesuje nas najbardziej, dopiero się wydarzy. Dziś kwalifikacje, a jutro konkurs skoczków na normalnej skoczni. To tam w pierwszej kolejności Polacy mają walczyć o medale. Ale nie tylko oni. Kandydatów do zwycięstwa jest, oczywiście, więcej. Czy więc złoto zdobędzie Kamil Stoch? A może obroni je Dawid […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Znak czasów – AC Milan kontra Manchester United w 1/8 finału Ligi Europy

Znamy pary 1/8 finału Ligi Europy. Trzeba przyznać, że niektóre dwumecze zapowiadają się naprawdę ekscytująco. Przede wszystkim ostrzymy sobie zęby na konfrontację Manchesteru United z Milanem. Dla „Czerwonych Diabłów” oraz Rossonerich sezon 2020/21 jest generalnie najlepszym od dawna, jeżeli chodzi o rezultaty osiągane w rozgrywkach ligowych. Istnieje zatem pewna szansa, że także i na europejskiej […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Inauguracja wiosny w Łodzi, derby w Poznaniu

Start wiosny w pierwszej lidze i derby Poznania w Ekstraklasie? Przecież to plan na idealną randkę. Pierwsze danie i deser z bitą śmietaną i wisienką. Przed nami konkretny piątek dla fanów polskiej piłki, więc warto rzucić okiem na kilka typów, które serwujemy wam na dziś. Można zarobić, można się dobrze bawić, więc najlepiej połączyć obydwie […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PowerPlay. Jóźwiak nad kreską i pierwszoligowe boje!

33% skuteczności, ale za to po dość wysokich, przekraczających 2,20 kursach. Taki dorobek nas jednak nie zadowala, więc tym chętniej ruszamy z kolejnym odcinkiem naszego PowerPlaya. Dzisiaj zaglądamy m.in. do Kamila Jóźwiaka, który razem ze swoim Derby już na dobre wymiksował się z walki w strefie spadkowej i do Łodzi, gdzie ŁKS po kapitalnej serii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Łukasz Sierpinia – największy przegrany metamorfozy Podbeskidzia

Podbeskidzie Bielsko-Biała w czterech wiosennych meczach zdobyło osiem punktów, czyli raptem o jeden mniej niż przez całą jesień. To chyba największa metamorfoza ostatnich tygodni w Ekstraklasie, a skoro tak, siłą rzeczy są też jej ofiary. Tydzień temu pisaliśmy, że nowi zawodnicy już sporo dają „Góralom”, teraz warto wspomnieć o tym, który przy obecnym układzie traci […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Hoffenheim i Bayer kontynuują passę niemieckich sukcesów w Lidze Europy

Największy przegryw tego sezonu w Lidze Europy? Niekoniecznie Leicester City, który dostał w trąbę od Czechów. Nawet nie PSV Eindhoven, które przegrało awans na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Otóż najbardziej ciała dało Hoffenheim. Historia tego, w jaki sposób niemiecka drużyna pożegnała się z rozgrywkami to materiał na sequel przygód Adasia Miauczyńskiego. Naprawdę, rzadko zdarza […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

PRASA. Tworek: Zwracam uwagę na to, by zespół był jedną rodziną

– Na tym polega piękno sportu, że nie faworyci, kluby z wysokim budżetem, nie te, które mają gwiazdy, ale zespół, który jest kolektywem i ma ducha walki, odnosi zwycięstwa. Ogromną uwagę zwracam na team spirit, żeby być jedną rodziną. To daje nam dodatkowe procenty szans. Kiedyś Dania z biletem od losu wygrała Euro – mówi […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Jaki będzie dzisiaj Poznań? Zielony, niebieski, a może czerwony?

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że różne grupy kibicowskie w Polsce lubią dowalić do pieca. Zrobić jakąś głupotę, przekroczyć granicę dobrego smaku. Rozumiemy, że małe wojenki są dla fanów po dwóch stronach barykady chlebem powszednim, ale kilku chłopa w Poznaniu trochę się zagalopowało. Derby derbami, będzie ciekawie, bo obie ekipy żyją w tabeli niemal po sąsiedzku. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Bruk-Bet pewniakiem, Rygaard hitem transferowym. Ankieta trenerów przed wiosną w 1. lidze

Kto lepiej zna realia zaplecza Ekstraklasy niż trenerzy, którzy jeszcze przed chwilą na tym poziomie pracowali? Chyba nikt, więc to do nich zwróciliśmy się z kilkoma pytaniami przed startem ligowej wiosny. Krzysztof Dębek, Szymon Grabowski, Tomasz Kafarski, Ireneusz Mamrot oraz Dominik Nowak typują dla nas potencjalnych wygranych drugiej rundy rozgrywek. Kto jest pewniakiem do awansu, […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Dwaj zgryźliwi tetrycy. Dlaczego Warta nie nadaje się na film, a Hyballa dąży do perfekcji

Dwaj zgryźliwi tetrycy, czyli Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz, witają wiosnę uśmiechem, więc zamiast tradycyjnego narzekania – tym razem chwalą. W ich objęcia wpadli między innymi przesympatyczni zawodnicy Warty Poznań wraz z równie sympatycznym trenerem Tworkiem, ale dość dużo ciepłych słów padło również pod adresem trenera Hyballi. Jeśli jesteście ciekawi, jakie warzywa sortował w Anglii […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

„W Warcie nie ma liderów. Każdy buduje naszą swojską bandę”

– Na pewno teraz mam spokojniejszą głowę. Mogłem bronić bardzo dobrze i tylko dlatego, że nasz nominalny młodzieżowiec Aleks Ławniczak złapał uraz, to musiałem usiąść na ławce, bo Daniel Bielica – bramkarz – był drugim młodzieżowcem do gry. Nie chciałem robić zgrzytów w szatni, nie chciałem chodzić i marudzić. Więc zacisnąłem zęby i co mi […]
26.02.2021
Weszło
25.02.2021

Ogromne męki Milanu, Slavia wykopała Leicester, fart Olympiakosu

Kiedy wicelider Serie A do awansu w dwumeczu z Crveną Zvezdą Belgrad potrzebował rzutu karnego i fury szczęścia, to mamy prawo mówić o kompromitacji. Co więcej, Rossoneri w obydwu spotkaniach przez długi czas grali w przewadze jednego zawodnika. I co? I mimo to nie potrafili Serbom zagrozić. W rewanżu na San Siro o wynik drżeli dosłownie […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Sousa ma kolejny problem. Grosicki już na pewno nigdzie się nie ruszy

– Za mną jedna z najważniejszych decyzji w karierze. Zostaję w WBA i walczę o pierwszy skład oraz grę w Premier League i grę w reprezentacji Polski. Sytuacja nie jest łatwa, ale ja nigdy nie pękam i nigdy się nie poddaje – napisał dziś Kamil Grosicki na Twitterze. Wszystkie furtki są zamknięte. Czy pomocnikowi przejdzie […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Zieliński kręci sezon życia, grad bramek w Anglii i Szkocji, norweska niespodzianka

Który to już raz w tym sezonie mówimy, że Piotr Zieliński staje na wysokości zadania? No, przynajmniej kilka razy w ostatnich miesiącach tak się zdarzyło. Jasne, dla samego Napoli ten wieczór nie był zbyt szczęśliwy, ale polski pomocnik może być ze swojej postawy zadowolony. To samo może czuć kilka ekip, które zdobyły już awans do […]
25.02.2021
Weszło FM
25.02.2021

Piątek w Weszło.FM! Co na naszej antenie?

Piątek rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a skończymy „Hyde Parkiem”. W ciągu dnia dużo piłki, żużla i innych sportów! Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Adam Kotleszka i Michał Łopaciński. Nie zabraknie humoru, horoskopów i zapowiedzi meczów Ekstraklasy. 10-11:30: „Dwóch Zgryźliwych Tetryków” Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz jak co tydzień w […]
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

QUIZ: 3 NA 1! CZY ROKI OGOLI KOWALA, OLKIEGO I BIAŁKA, KTÓRZY ZAGRAJĄ W JEDNEJ DRUŻYNIE?

Dzisiaj wyjątkowy Quiz. Quiz, którego nie powinien wygrać Roki, bo będzie się mierzył z trzema przeciwnikami: Kowalem, Olkim i Białkiem. Ale czy nie wygra? To już naprawdę trudno przewidzieć. A może łatwo… Zapraszamy od 19:30! 
25.02.2021
Weszło
25.02.2021

Odpalamy szklaną kulę. Wróżby przed powrotem pierwszej ligi

Pierwsza liga wróciła zaległymi meczami w ostatni weekend, choć jeszcze nie wszystko zostało nadrobione. Niektórzy z pierwszoligowców już ponad dwa tygodnie temu mieli okazję, by zaprezentować się w Pucharze Polski. Inaugurujący rozgrywki mecz miał zostać rozegrany z Niepołomicach, choć jego gospodarzem jest Resovia, a ostatecznie piłkarze zagrają w Rzeszowie na sztucznej murawie. Czy wszyscy nadążają? […]
25.02.2021