Media: Widzew gotowy na sprzedaż Bukariego

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

22 kwietnia 2026, 11:45 • 2 min czytania 17

Reklama
Media: Widzew gotowy na sprzedaż Bukariego

Tak jest, dobrze czytacie. Widzew ma być skory do sprzedania w najbliższym okienku transferowym najdroższego piłkarza w historii Ekstraklasy. Osman Bukari nie zdążył zachwycić i zgodnie z doniesieniami mediów w Łodzi ma być uznawany za transferowy niewypał. Dlatego też działacze mają liczyć na zwrot chociaż części kwoty zainwestowanej w Ghańczyka.

Reklama

O sprawie pisze „Fakt”. Zgodnie z podawanymi informacjami w klubie z Łodzi nie łudzą się już, że Bukari odpali i mają liczyć na znalezienie chętnego na jego usługi. – W Widzewie Łódź szykują się latem duże zmiany. Jak wynika z informacji „Faktu”, jedną z nich ma być rozstanie z Bukarim. Co istotne, taka decyzja zapadła niezależnie od tego, czy drużyna utrzyma się w Ekstraklasie, czy spadnie – czytamy.

Osman Bukari zmieni klubowe barwy?

To jednak o tyle dziwne, że jeszcze niedawno klub i zawodnik walczyli zażarcie z czasem i formalnościami, byle tylko Bukari dostał wizę i mógł dalej grać w Polsce. Reprezentant Ghany wreszcie zaliczył też występ pod wodzą Aleksandara Vukovicia, który dotychczas nie korzystał z jego usług wcale – skrzydłowy pojawił się na murawie w Radomiu w samej końcówce spotkania z Radomiakiem.

Klub chciałby go sprzedać. Zawodnika wyceniono na min. 2,5 mln euro – pisze „Fakt”.

Reklama

Co jest nie tak z Osmanem Bukarim?

Oznacza to, że klub chciałby odzyskać około połowę kwoty zainwestowanej w ten transfer. Jeśli Bukari faktycznie opuści Łódź już tego lata, nie omieszkamy wyliczyć, ile kosztowała każda minuta spędzona przez niego na boisku w koszulce Widzewa. To nie są tanie rzeczy…

*Przed obstawianiem wielu typerów sprawdza najlepszych bukmacherów w Polsce. Na naszej stronie znajdziesz opisy wszystkich legalnych operatorów. Liczą się też bonusy bukmacherskie na start.

CZYTAJ WIĘCEJ O WIDZEWIE ŁÓDŹ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
17 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama