Apoloniusz Tajner prezesem PZN. Małysz: Nie było zaufania

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

13 czerwca 2026, 14:48 • 2 min czytania 10

Reklama
Apoloniusz Tajner prezesem PZN. Małysz: Nie było zaufania

Apoloniusz Tajner ma 72 lata. Był szefem Polskiego Związku Narciarskiego w latach 2006-2022, a dziś został nim ponownie. Był jedynym kandydatem, bo Adam Małysz postanowił, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Tajner – tak wynika z jego słów – nie ma na razie konkretnego planu… A Małysz w gorzkich słowach wyjaśnił dzisiaj, dlaczego postanowił nie kandydować po raz kolejny.

Reklama

Jakie plany? To zobaczymy, jak obejmę już to stanowisko. Muszę dobrze zapoznać się z sytuacją, żeby wiedzieć, co jest do kontynuowania, a co wymaga poprawy – powiedział jeszcze przed wyborami Tajner w rozmowie z Radiem Bielsko. Wybrano też dziś nowy zarząd związku na lata 2026-2030. Jego większość stanowią działacze, których raczej nie nazwiemy postępowymi.

Gdy jakiś czas temu stało się jasne, że to on prawdopodobnie znów zostanie prezesem, Sebastian Warzecha napisał na naszych łamach ten tekst, w którym stwierdził, że wybór Tajnera oznacza, że delegaci chcą zmarnować cztery lata.

Odchodzący prezes Adam Małysz przemówił. „Cierpiała moja rodzina, ale też zdrowie”

Przy okazji wyboru Tajnera przemówił też odchodzący prezes, Adam Małysz, który pełnił tę funkcję od 2022 roku. Już w rozmowie dla Weszło, opublikowanej na początku kwietnia, były skoczek niejako sugerował, że może odpuścić kandydowanie, tłumacząc, że jest po prostu zmęczony.

Przyszedł moment, w którym poczułem brak czasu i pracę na ciągłym trybie czuwania. Było tego wszystkiego dużo. Zaczynała cierpieć nie tyle rodzina, ale i zdrowie – powiedział dziś, cytowany przez Eurosport.

Reklama

Małysz nie ukrywa też, że zwłaszcza od pewnego czasu nie dogadywał się najlepiej z ważnymi działaczami związku. Nie jest tajemnicą, że wielu z nich cieszy się teraz z powrotu Tajnera.

Zarząd nie chciał iść w tę stronę, co ja. Przez to nie było takiego zaufania  – stwierdził Małysz, który jednocześnie życzył powodzenia nowym władzom. I przypominał, że najważniejszy w tym wszystkim powinien być sport.

Reklama

Fot. Newspix.pl 

10 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Polecane

Reklama