Dlaczego Legia tak chciała Papszuna? „Idealnie dopasowany”

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

13 czerwca 2026, 13:51 • 3 min czytania 8

Reklama
Dlaczego Legia tak chciała Papszuna? „Idealnie dopasowany”

Gdy Marek Papszun przejmował po rundzie jesiennej Legię Warszawa, sytuacja zespołu była skrajnie zła. Wydawało się, że pogrążona w kryzysie drużyna nawet może spaść z Ekstraklasy. Szkoleniowiec jednak wywarł duży wpływ na zespół, który w ostatniej kolejce sezonu 2025/2026 mógł nawet zapewnić sobie grę w europejskich pucharach. Fredi Bobić, dyrektor sportowy Legii, w rozmowie z Legia.net tłumaczył, dlaczego władze klubu tak bardzo chciały postawić na tego właśnie szkoleniowca. 

Reklama

Legia zaczęła miniony sezon z Edwardem Iordanescu. Rumuński trener opuścił jednak klub, od pewnego momentu zachowywał się trochę dziwnie. Brzmiał, jakby nie do końca dalej chciał pracować w Legii.

Sprawiał wrażenie zmęczonego. To było dla nas duże zaskoczenie. Pytaliśmy go, co się dzieje i próbowaliśmy pomóc mu wrócić na właściwe tory. Bo trzeba jasno powiedzieć: nie planowaliśmy zmiany trenera. Po awansie do fazy ligowej Ligi Konferencji powiedziałem mu osobiście, że wykonał bardzo dobrą pracę. Nie było łatwo prowadzić zespół przy takim natężeniu meczów. Dlatego późniejsze wydarzenia były dla nas dużym rozczarowaniem. Walczyliśmy o niego. Wygrywaliśmy mecze, między innymi z Szachtarem. Ale później zaczęły pojawiać się zachowania, których nie rozumieliśmy. Zaskakiwał nas pewnymi decyzjami. Dla ludzi z zewnątrz były one niezrozumiałe, a wewnątrz klubu odbieraliśmy je jako sygnały ostrzegawcze – wspomina tamten czas Bobić.

Legia pod wodzą Inakiego Astiza głównie przegrywała. Fredi Bobić: Warto było czekać na Marka Papszuna

Legię objął Inaki Astiz, ale zespół radził sobie bardzo źle. Działacze negocjowali z Papszunem, ale ten mógł objąć Legię dopiero od nowego roku. Bobić, oceniając tamten okres, jest przekonany, że Legia poniosła pewne straty, ale ostatecznie wyszła na tym dobrze.

Bardzo szybko podjęliśmy decyzję, że chcemy zatrudnić Marka Papszuna. Nie szukaliśmy innego trenera i nie zastanawialiśmy się nad różnymi kandydatami. Mieliśmy wybranego szkoleniowca i uzgodnione warunki współpracy. Dlatego uznaliśmy, że warto poczekać. Początkowo wszystko odbywało się całkowicie poufnie. Później jednak informacje zaczęły przedostawać się do mediów i wtedy pojawiły się dodatkowe emocje. Nie było to korzystne dla klubu, ale patrząc na postęp, jaki drużyna zrobiła od momentu przyjścia Marka Papszuna, uważam, że warto było czekać. Gdy patrzę na rozwój zespołu w ostatnich miesiącach, jestem przekonany, że była to właściwa decyzja – przekonuje Bobić.

Reklama

Dyrektor Legii mówi też o tym, co najbardziej ceni u szkoleniowca zespołu.

– Marek bardzo dobrze zna polską ligę. Wie, jak zarządzać zespołem, jak pracować z zawodnikami i jak funkcjonować w realiach Ekstraklasy. To niezwykle ważne. Kiedy rozpoczęliśmy współpracę w styczniu, od razu było widać różnicę. Oczywiście nie zaczęliśmy idealnie, od porażki z Koroną Kielce, ale od początku można było zauważyć inne podejście. Widziałem większą dyscyplinę, większą odporność mentalną i ogromną intensywność pracy (…) Bardzo podoba mi się jego styl pracy. Uważam, że jest idealnie dopasowany do polskich realiów. Zna ligę, rozumie środowisko i potrafi prowadzić zespół – stwierdził Niemiec w rozmowie z Marcinem Szymczykiem.

Fot. Newspix.pl 

Reklama
8 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Neymar przegrał walkę z czasem. Co dalej z mundialem?

Jan Broda
6
Neymar przegrał walkę z czasem. Co dalej z mundialem?

Ekstraklasa

Reklama