Oficjalny album na naklejki z uczestnikami mistrzostw świata 2026 jest największym w historii. Do skompletowania go potrzeba niemal tysiąca naklejek. W Polsce naklejkowy szał już minął, ale w Ameryce Łacińskiej wciąż jest żywy. Sytuacja ekonomiczna w tamtych krajach stoi jednak wielu dzieciom na przeszkodzie w uzupełnianiu albumu. Lokalne parafie postanowiły więc pomóc biedniejszym dzieciom w kompletowaniu kolekcji. Przy okazji mogą zbliżyć je do Boga.
Najgrubszy album w historii
Przez zwiększenie do 48 liczby uczestników mistrzostw świata do skompletowania albumu Panini potrzeba aż 980 naklejek. To absolutny rekord w historii wydawanej od 1970 roku serii. Obecnie jedna saszetka nie zawiera już pięciu, a siedem naklejek. W Ameryce Łacińskiej jedna paczka kosztuje 1,40 dolara, czyli ok. 5,30 zł. Teoretycznie za 196 dolarów można skompletować album, jednak wiadomo, że im więcej naklejek się uzbiera, tym coraz częściej trafiają się powtórki. Duplikaty znacznie więc podnoszą poniesione na kolekcję koszty.
🚨 𝗡𝗘𝗪: The Panini album for the 2026 World Cup will feature 112 pages and 980 stickers, with 7 stickers per pack.
It will be the BIGGEST Panini album in history, thanks to the new format and the expansion to 48 teams.
— @ivan_alexispy pic.twitter.com/1aAPFNJo4W
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) December 4, 2025
Problem wzrasta, jeśli pod uwagę weźmiemy sytuację ekonomiczną w krajach Ameryki Łacińskiej. Np. w Brazylii minimalna płaca wynosi równowartość ok. 320 dolarów, a w Argentynie ok. 260 dolarów. Sam album na naklejki w kraju mistrzów świata kosztuje teraz 10 dolarów. Jeszcze przed mistrzostwami świata 2022 album można było kupić w Argentynie za równowartość… 10 centów. Już wtedy kraj ten zmagał się z olbrzymią inflacją, lecz szczyt miał miejsce dopiero w kwietniu 2024 roku, gdy inflacja wyniosła tam 292% procent w skali kraju.
Latynosi pomagają dzieciom w kolekcji
Mieszkańcy krajów Ameryki Łacińskiej zaczęli więc promować inicjatywy dla dzieci, które ze względów finansowych mają utrudniony dostęp do naklejek. Ludzie proszą o przekazywanie powtórek, które następnie trafiają w ręce biedniejszych. Wiele społeczności organizuje również akcje wymiany naklejek. W kilku krajach do tych inicjatyw przyłączyły się katolickie parafie. Mogą w ten sposób pomóc dzieciom i przy okazji przyciągnąć je do kościoła. Magazyn „Crux” dotarł do meksykańskich, brazylijskich oraz argentyńskich parafii, które organizują takie akcje.
– Zauważyliśmy, że ludzie nie kupują wielu naklejek ze względu na ich wysoki koszt, nie mówiąc już o kupowaniu w dużych ilościach – mówi nadzorca Parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Juarez, Gerardo Alvarado. W przyszłym roku jego parafia obchodzić będzie 90-lecie istnienia. Mężczyzna postanowił połączyć nadchodzącą rocznicę z mundialowym szałem i stworzył album z naklejkami z wizerunkami członków parafii. – Ludziom tak się spodobało, że planujemy wydać wersję drukowaną, która opowie naszą historię – opowiada Alvarado.
Churches in Mexico, one of the countries hosting the 2026 FIFA World Cup, have been holding events at which children trade stickers for their Panini albums#Mexico #football #worldcup https://t.co/30Hc8i1bOU
— Church Times (@ChurchTimes) June 25, 2026
Czerwiec w brazylijskim Kościele katolickim stoi zawsze pod znakiem uroczystości ku czci świętych Antoniego, Jana Chrzciciela i Piotra. W całym kraju parafie przez miesiąc organizują festyny, na których można się najeść, czy posłuchać muzyki na żywo. A przy okazji mundialu niektóre parafie dodatkowo organizują wspólne oglądanie meczów reprezentacji Brazylii. Na Kurytybie podczas takich eventów można też wymienić się naklejkami.
– Naklejki stały się prawdziwym hitem. Dostrzegliśmy okazję na przyciągnięcie do Kościoła więcej dzieci oraz młodzieży. Dzięki tym spotkaniom zbliżamy się do siebie i do Boga – mówi dla „Crux” ksiądz Pedro Mocelin z archidiecezji Kurytyby.
Pomogli okradzionemu 10-latkowi
Na spotkanie, podczas którego dzieci mogły wymienić się naklejkami, zaprosił także ks. Diego Bulfoni z Parafii św. Pawła w argentyńskim Villa Constitucion. Bulfoni powiedział, że miejscowość tę zamieszkuje klasa średnia, więc spotkanie nie zostało zorganizowane głównie z uwagi na wyzwania finansowe dotyczące skompletowania kolekcji. Stwierdził, że przede wszystkim chciał, aby miejscowe dzieci odeszły od gier wideo i „wyszły ze swoich pokoi”. Frekwencja podczas spotkania znacznie przerosła oczekiwania organizatora.
– To było piękne wydarzenie. To był sposób, by pomóc dzieciom i młodzieży poczuć, że Kościół jest częścią ich życia, że mogą cieszyć się w parafii wieloma tymi samymi rzeczami, którymi cieszą się gdzie indziej, że Bóg jest obecny w codziennym życiu, nie tylko podczas mszy, czy też uroczystości religijnych – powiedział.
Bulfoni uważa, że jedną z najbardziej pamiętnych dla niego podczas spotkania chwil było pożalenie się przez 10-latka, że wszystkie jego naklejki zostały skradzione. – Jako społeczność postanowiliśmy, że każde dziecko da mu jedną lub dwie naklejki. To było piękne, bo każde dziecko podeszło do niego i zaoferowało mu kilka naklejek. Wszyscy dowiedzieli się o solidarności i duchu wspólnoty – dodał.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix