Trener Klaksvik, Magnus Powell, zapowiadał, że celem jego drużyny jest, aby przed rewanżem dwumecz nie był jest rozstrzygnięty. Można stwierdzić, że to się udało – Farerzy przegrali w Poznaniu, ale tylko jedną bramką, więc u siebie wciąż mogą odwrócić losy rywalizacji. – Nie sądzę, że mogliśmy wyciągnąć więcej z tego spotkania – mówił szkoleniowiec na pomeczowej konferencji prasowej.
Gospodarze, tak, jak można było się tego spodziewać, głównie bronili się przed atakami Lecha na własnej połowie. Kilka razy byli w sporych opałach, ale mogli liczyć na dobrze spisującego się w bramce Marka Jensena. Pomogła też nieskuteczność gospodarzy. Jedynego gola dla Lecha w meczu zdobył w końcówce Yannick Agnero po kontrataku Kolejorza.
Trener Klaksvik zapowiada walkę w rewanżu. „Liczę, że częściej będziemy mieć piłkę”
– To był bardzo trudny mecz. Tak jak mówiliśmy przed spotkaniem, naszym rywalem był Lech, ale też upał. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli grać kompaktowo w niskiej obronie. Było dużo walki w środku pola, musieliśmy być blisko siebie, bo Lech szybko wykorzystywał wolne przestrzenie. Gospodarze mieli dużo okazji ale dzięki Bogu nasz bramkarz miał dobry dzień. Myślę jednak, że również stworzyliśmy sobie wystarczająco okazji, by zdobyć gola. To był nasz cel, by przed rewanżem dwumecz nie był zamknięty. Na Wyspach Owczych to będzie zupełnie inny mecz – ocenił po meczu Powell.
Biorąc pod uwagę przebieg spotkania, trudno, by goście nie byli zadowoleni z wyniku. Szwedzki trener przyznał, że nie ma poczucia, by lepszy wynik był tego dnia w zasięgu jego drużyny.
– Nie sądzę, że mogliśmy wyciągnąć więcej z tego meczu. Pracowaliśmy naprawdę ciężko. Wiedzieliśmy, że wszyscy nasi zawodnicy będą musieli być wojownikami, ponieważ rywal był naprawdę mocny. Bylibyśmy bardzo zadowoleni z bezbramkowego remisu, ale może bardziej odpowiednim wynikiem byłoby więcej bramek po obu stronach – stwierdził szkoleniowiec.
Mimo bronienia przez niemal cały mecz goście stworzyli sobie naprawdę groźną okazję. Wykorzystali w tym celu atut, z którego słyną, czyli stały fragment gry – w drugiej połowie Arni Frederiksberg trafił w poprzeczkę bezpośrednio z rzutu rożnego.
– Czuliśmy, że mogliśmy nieco lepiej wykorzystać fazy przejściowe, ale generalnie nasz plan na mecz się sprawdził. Stworzyliśmy zagrożenie po stałym fragmencie gry, było uderzenie w poprzeczkę z rzutu rożnego. Liczę, że w rewanżu będziemy mieć piłkę częściej, ale oczywiście przeciwko drużynie grającej tak ofensywnie jak Lech musimy wykorzystywać przestrzeń, jaka się tworzy i szukać kontrataków – uważa Magnus Powell.
Rewanżowe spotkanie Lecha Poznań z Klaksvik odbędzie się 13 sierpnia o godzinie 19:30.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix