Chicago Fire wygrało w Leagues Cup. Lewandowski tym razem bez gola

Aleksander Rachwał

07 sierpnia 2026, 08:59 • 2 min czytania 2

Reklama
Chicago Fire wygrało w Leagues Cup. Lewandowski tym razem bez gola

Robert Lewandowski zaliczył kolejny występ w wyjściowej jedenastce Chicago Fire. Jego drużyna udanie rozpoczęła zmagania w Leagues Cup, natomiast sam Polak przez nieco ponad godzinę gry nie wpisał się na listę strzelców.

Reklama

Występ przeciwko meksykańskiemu Club Necaxa był dla „Lewego” debiutem w Leagues Cup, corocznych rozgrywkach, w których udział biorą drużyny MLS i Liga MX. Stawką w nich, poza samym trofeum, jest miejsce w 1/16 finału CONCACAF Champions Cup, czyli północnoamerykańskiego odpowiednika Ligi Mistrzów dla trzech najlepszych drużyn. Spośród osiemnastu zespołów z MLS i osiemnastu z Liga MX do fazy play-off Leagues Cup awansują po cztery najlepsze ekipy z każdej ligi.

Lewandowski bez gola w Leagues Cup. Chicago Fire pokonało Club Necaxa

Chicago Fire z Robertem Lewandowskim w pierwszej serii gier pokonało Club Necaxa 2:0. Kapitan reprezentacji Polski tydzień temu strzelił swoje pierwsze dwa gole na amerykańskiej ziemii, ale tym razem, choć zaczął mecz w wyjściowym składzie, nie zdołał trafić do siatki rywali.

A kilka sytuacji do zdobycia gola miał. W pierwszej połowie został dobrze obsłużony dośrodkowaniem, ale jest strzał z woleja był niecelny. W drugiej połowie był blisko, by zamienić na bramkę dobre, prostopadłe podanie, ale nie zdołał przerzucić piłki nad interweniującym bramkarzem.

Była też taka oto próba sprawdzenia czujności bramkarza strzałem z kilkudziesięciu metrów.

Reklama

Luis Jimenez sam też kusił los. W drugiej połowie o mało nie zakiwał się przed własnym polem karnym. „Lewy” był o krok od przejęcia piłki, a wówczas pozostałoby mu uderzyć na pustą bramkę.

Reklama

Polski napastnik opuścił jednak plac gry w 64. minucie bez konkretu na koncie. Strzelali inni. Wynik otworzył Jonathan Dean, a podwyższył go w drugiej połowie Andrew Gutman po znakomitym zagraniu Antona Saletrosa.

Reklama

Po pierwszej serii gier Chicago Fire zajmuje siódme miejsce w „MLS-owej” części tabeli Leagues Cup. Trzy punkty po pierwszej kolejce ma w tej części aż dziesięć zespołów. Dodajmy, że w turnieju nie ma remisów – w przypadku braku rozstrzygnięcia o wygranej decydują rzuty karne, a wówczas zwycięzca otrzymuje dwa punkty.

Kolejny mecz w Leagues Cup drużyna Roberta Lewandowskiego zagra już w poniedziałek. Jej rywalem będzie Santos Laguna. Cztery dni później Fire zmierzy się z Cruz Azul.

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama