Na kłopoty Deniz Undav. Znów wszedł z ławki i znów powpisywał się do protokołu meczowego. Tym razem napastnik Stuttgartu popisał się dubletem. Dzięki jego dwóm bramkom Niemcy są już pewni awansu do fazy pucharowej, na który czekali aż dwanaście lat. Undav wyrównał ustanowiony ponad 30 lat temu rekord mistrzostw świata. Też ma na koncie pięć bezpośrednich udziałów przy bramkach jako rezerwowy na jednym mundialu.
Neuer znów pobił rekord
Dopiero drugi raz w historii Niemcy zmierzyli się z Iworyjczykami, a pierwszy raz w meczu o stawkę. To poprzednie spotkanie miało miejsce w listopadzie 2009 roku w Gelsenkirchen. W jego trakcie debiut w reprezentacji na niemieckiej ziemi zaliczył Manuel Neuer. Teraz w Toronto rozgrywał 21. mecz na mundialu, stającym się tym samym rekordzistą wśród bramkarzy pod względem liczby występów na mistrzostwach świata. Przebił on wynik Hugo Llorisa. To już drugi rekord, który Neuer podczas tego mundialu pobił. W meczu z Curacao został najstarszym w historii reprezentantem Niemiec. Żegnający się po tym turnieju z kadrą 40-latek o niemal rok przebił rekord Lotthara Matthausa.
21 – Manuel Neuer bestreitet gegen die Elfenbeinküste sein 21. Spiel bei einer FIFA-Weltmeisterschaft und ist nun der Torhüter mit den meisten WM-Spielen, er überholt Frankreichs Hugo Lloris (20). Rekordkeeper. pic.twitter.com/QX1dsVwlt5
— OptaFranz (@OptaFranz) June 20, 2026
Julian Nagelsmann najwyraźniej uznał, że zwycięskiego składu się nie zmienia, ponieważ posłał do boju tę samą jedenastkę, co na starcie z debiutantem. Sporo porotował za to Emerse Fae, gdyż wymienił aż cztery nazwiska. Przede wszystkim do podstawy wskoczył Amad Diallo, który w 90. minucie zdobył zwycięską bramkę z Ekwadorem. Wypadł za to choćby Elye Wahi, który przez wszczęcie w tygodniu śledztwa dotyczącego rzekomego ustawiania meczów Ligue 1 miał początkowo problem z wjazdem do Kanady. Finalnie był obecny w Toronto.
Nastolatek w roli głównej
Postacią pierwszoplanową przy wszelkich zapowiedziach tego meczu był Yan Diomande z Lipska. Pierwszy pełny sezon w seniorskiej piłce 19-latek zakończył z 22 punktami w klasyfikacji kanadyjskiej. Jeszcze na początku 2025 roku grał w piątoligowych rezerwach Leganes, a 12 miesięcy temu był wyceniany na 1,5 mln euro. Teraz Transfermarkt wycenia go na 90 mln euro, a o jego podpis ścigają się Liverpool oraz PSG. Po przeczytaniu jego listu do zmarłej przed rokiem 15-letniej siostry trudno zresztą nie trzymać za niego kciuków.
Talent za 100 milionów. Yan Diomande i jego wyjątkowa historia
Dlaczego RB Lipsk oczekuje za niego trzycyfrowej kwoty mogliśmy przekonać się wraz z upływem pierwszych 30 minut. W lewym sektorze nawinął Joshuę Kimmicha, zagrał w szesnastkę i choć Amad Diallo z metra spudłował, piłka szczęśliwie spadła pod nogi Francka Kessiego, a ten już się nie pomylił. Parę minut później po stracie Aleksandara Pavlovicia napędził kolejną akcję swojego zespołu, lecz chyba pospieszył się z podaniem do Ange’a-Yoana Bonniego. Zastępcy Wahiego jedynie udało się z tego wykręcić niegroźny dla Neuera techniczny strzał.
Wybrzeże Kości Słoniowej szukało okazji, znalazło i wykorzystało! ✅ Mamy 1⃣:0⃣ dla WKS!
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐌𝐄𝐂𝐙𝐔 𝐖 𝐓𝐕𝐏 👉 https://t.co/9VKZQhgESf pic.twitter.com/JeZ0mhwYq2
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 20, 2026
Niemcy chyba nie polubili sędziego
Iworyjczycy schodzili na przerwę z prowadzeniem, choć to w ich bramce piłka lądowała częściej. Jednak paragwajski sędzia najpierw nie uznał gola Pavlovicia za faul na golkiperze, a później nie zaliczył trafienia Kaia Havertza, gdyż jego zdaniem Jamal Musiala nieprzepisowo zatrzymywał próbującego naprawić swoją głupią stratę Odilona Kossounou. Przed przerwą Carlos Benitez jeszcze raz zdążył zirytować Niemców. Refcam pokazał, że jak na dłoni widział, że Diallo zahacza tuż przed swoim polem karnym Musialę, a mimo to puścił grę.
Stojący między słupkami Yahia Fofana był chyba pod jakimś parasolem ochronny sędziego. Faulu Pavlovicia trudno się było doszukiwać, ale może Benitezowi zrobiło się przykro, że bramkarz Rizesporu wrzucił piłkę do własnej siatki. W drugiej połowie Paragwajczyk stwierdził zaś, iż Tah przeszkadzał rywalowi w interwencji. Tyle, że to Kossounou wpadł na kolegę z zespołu. Może tym razem arbitrowi było żal tego pustego przelotu, który 25-latek chwilę wcześniej zaliczył po wrzutce z rożnego Kimmicha. Miał szczęście, że Havertz nie skorzystał na tym błędzie.
🚨 𝗕𝗥𝗘𝗔𝗞𝗜𝗡𝗚: GERMANY’S GOAL HAS BEEN DISALLOWED! pic.twitter.com/wv0cgdJx2r
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 20, 2026
Superzmiennik ze Stuttgartu
Ale żeby tak nie grillować Fofany, trzeba mu oddać, że na początku meczu świetnie wybronił główkę Havertza. Drugiego na tym mundialu czystego konta zachować mu się jednak nie udało. Dopiero rezerwowi potrafili przełamać dzielnie broniących się Iworyjczyków. Nadiem Amiri wrzucił z prawego sektora, a Deniz Undav z piątki wpakował piłkę do siatki. Undav zaliczył już czwarty na tym turnieju bezpośredni udział przy golach i wszystkie zaliczył z ławki. Napastnikowi Stuttgartu brakowało już tylko gola lub asysty, by wyrównać rekord MŚ.
Mowa o wyczynie Rogera Milli z 1990 roku, który jako rezerwowy zaliczył pięć udziałów przy golach – cztery bramki i asystę. Kameruńczyk jest już aktualnie tylko współrekordzistą, ponieważ w doliczonym czasie niemiecki joker raz jeszcze pokonał Fofanę. Undav zaliczył dopiero jedenasty występ w kadrze, a na koncie ma już dziewięć goli i do tego dorzucił cztery asysty. Bramkę w reprezentacji zdobywa średnio co 48 minut, a bezpośredni udział przy golu notuje co 33 minuty. Teraz Julian Nagelsmann chyba nie ma już wyjścia i musi wrzucić go do składu.
No i wcisnęli ⚽️ Drużyna Juliana Nagelsmanna wyrównuje po bramce Undava. 1⃣:1⃣
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐌𝐄𝐂𝐙𝐔 𝐖 𝐓𝐕𝐏 👉 https://t.co/9VKZQhgESf pic.twitter.com/qVGGKyB01s
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 20, 2026
Niemcy z upragnionym awansem
Iworyjczycy muszą czuć ogromny niedosyt, że finalnie zostali z pustymi rękami. W pierwszym kwadransie drugiej połowy Niemcy wyglądali bowiem tak, jakby w przerwie wyszli po colkę i jeszcze z niej nie wrócili. Do tego w końcówce podstawowego czasu Simon Adingra koncertowo spartolił patelnię od Nicolasa Pepe. Aż prosiło się o strzał, ale rezerwowy stwierdził, że jeszcze przełoży sobie piłkę do prawej nogi. No i został skasowany przez Leona Goretzkę, który dopiero co wszedł z ławki. Przynajmniej na koniec mają Curacao, więc awans raczej im nie ucieknie.
Z mundialowym beniaminkiem piłkarze Emerse’a Fae zmierzą się w czwartek 25 czerwca o 22 naszego czasu w Filadelfii. Równolegle Niemcy zagrają w New Jersey z Ekwadorem. Gdyby w nocy Curacao urwało ekipie z Ameryki Południowej, podopieczni Juliana Nagelsmanna będą już pewni pierwszego miejsca w grupie. Na ten moment muszą pocieszyć się z samego awansu do fazy pucharowej. A jest się z czego cieszyć, bo w końcu nasi zachodni sąsiedzi czekali na niego dwanaście lat. Iworyjczykom za to z grupy wyjść się jeszcze nie udało.
Atrakcyjność meczu – 4/6
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix