Grupa F 2. Kolejka

Holandia

5
-
1
Zakończone

Szwecja

Brian Brobbey 5"
Brian Brobbey 17"
Cody Gakpo 47"
Cody Gakpo 54"
Crysencio Summerville 89"
Anthony Elanga 59"

Szalony mecz, Szwecja na kolanach. Holandio – byłaś wielka!

Jakub Radomski

20 czerwca 2026, 21:01 • 4 min czytania 26

Reklama
Szalony mecz, Szwecja na kolanach. Holandio – byłaś wielka!

Dużo mówiono o tym, że Szwecja ma świetny duet napastników Alexander Isak – Viktor Gyokeres i to się zgadza. Zapomniano jednak przy tym, że to zespół, który od dłuższego czasu ma spore problemy w obronie. Nawet Polska, która okazała się za słaba, by awansować na mundial, wbiła jej w finale baraży dwa gole. Holandia wykorzystała to brutalnie – strzeliła Szwecji pięć bramek i szalony mecz w Houston zakończył się zwycięstwem faworyta 5:1. Bohaterów było dwóch: nieoczekiwany – Brian Brobbey i raczej spodziewany – Cody Gakpo. 

Reklama

Brian Brobbey przed tym spotkaniem miał tylko jedną bramkę zdobytą w 13 meczach dla reprezentacji Holandii. Mało, nawet bardzo jak na napastnika. W meczu z Japonią (2:2) pojawił się na boisku na kilka ostatnich minut. Selekcjoner Ronald Koeman postawił wtedy z przodu na Crysencio Summerville’a z West Hamu, który zresztą trafił do siatki. Tym razem trener Holandii zdecydował się od pierwszej minuty na Brobbeya, co nie było oczywiste. A ten został jednym z bohaterów spotkania ze Szwecją.

Brian Brobbey strzelił dwa gole, a Holandia wygrała w grupie F ze Szwecją

Ledwo zaczął się mecz, a Holandia już prowadziła. Była 5. minuta i wszystko, co najlepsze w tej akcji, zaczęło się od Brobbeya, który przyjął piłkę i zgrał ją do kolegi ze środka pola. Chwilę później Cody Gakpo atakował lewą stroną i idealnie wyłożył piłkę wzdłuż pola karnego. Brobbey był tam, gdzie być powinien, uprzedził obrońcę i Holandia prowadziła.

Reklama

Drugi gol był podobny, choć padł po akcji prawą stroną: tym razem piłkę wyłożył Denzel Dumfries, a Brobbey znów idealnie dołożył nogę, trafiając do siatki. Tym samym napastnik Sunderlandu w 17 minut zdobył więcej bramek dla Holandii niż wcześniej przez 482 minuty. 

Jak zareagowała Szwecja? Na początku była w szoku, ale po przerwie na nawodnienie zaczęła tworzyć okazje. W świetnej sytuacji znalazł się Yasin Ayari, ale zdobywca dwóch goli w meczu z Tunezją (5:1) fatalnie przyjął piłkę. Lepiej zaczęła wyglądać współpraca szwedzkich napastników – Alexandra Isaka i Viktora Gyokeresa – o których mówi się, że to jeden z najlepszych duetów atakujących na świecie. W 43. minucie bramkę dla Szwecji zdobył Gustaf Lagerbielke, ale okazało się, że był na spalonym.

Reklama

Holandia, mimo pewnych słabości w obronie, mogła jednak do przerwy prowadzić nawet 3:0, ale Donyell Malen chyba nie wiedział, czy chce strzelać, czy jednak podawać do Brobbeya, i wyszło coś pośredniego. Gol oczywiście nie padł.

Dwa gole Cody’ego Gakpo w drugiej połowie. Świetna Holandia, Szwecja zmiażdżona

Przed tym meczem sporo pisało się, że Szwedzi mają doskonałą linię ataku, a Holendrzy to solidna obrona. Tymczasem nie ma najwidoczniej przypadku w tym, że mecz w Houston był 13. kolejnym, w którym Szwedzi stracili przynajmniej jednego gola. Ostatni raz zachowali czyste konto w czerwcu ubiegłego roku, kiedy poradzili sobie z Węgrami, zwyciężając 2:0. Holendrzy dziś bez skrupułów obnażyli ich braki w tyłach.

Pod koniec pierwszej połowy Szwecja naciskała, a w drugiej części gry historia się powtórzyła – szybko straciła dwa gole. Najpierw fantastycznie akcję podprowadził rezerwowy Summerville, znów podawał Dumfries, a tym razem do bramki trafił Gakpo. Po kilku minutach zawodnik Liverpoolu zadał kolejny cios: pięknie wykończył w polu karnym akcję lewą stroną.

Było 4:0. Nokaut. I wtedy na boisku pojawił się Anthony Elanga. Szwedzi mogą żałować, że dopiero wtedy, bo zawodnik Newcastle dał kapitalną zmianę, ale brakowało mu wsparcia kolegów. Elanga najpierw świetnie doszedł do piłki i zdobył bramkę na 1:4. Wygrywał pojedynki, obrona Holendrów miała z nim spore problemy. Szwedzi przez jakiś czas zaczęli grać nieco swobodniej – piękną sztuczką popisał się Isak, chwilę wcześniej Elanga przy linii bocznej ośmieszył wręcz Micky’ego van de Vena.

Reklama

Było jednak za mało czasu, przewaga bramkowa Holendrów była zbyt duża. W ostatnich minutach raz bramce rywali zagroził Isak, a zespół Ronalda Koemana ostatecznie wygrał 5:1, bo jeszcze jedno trafienie dołożył Summerville.

I Szwecja przegrała to spotkanie w takim samym stosunku, w jakim zdemolowała kilka dni wcześniej Tunezję. Była dziś o klasę gorsza od przeciwnika.

6
Verbruggen
5
Ven
6
Dijk
5
Hecke
7
Dumfries
2
7
Reijnders
5
Jong
6
Gravenberch
8 +
Gakpo
2
1
7
Brobbey
2
4
Malen
7
Summerville
1
1
Michael Oliver 4

Zmiany:

icon-swap
Crysencio Summerville
7
Donyell Malen
1
1
icon-swap
Teun Koopmeiners
5
Frenkie de Jong
icon-swap
Guus Til
5
Tijjani Reijnders
icon-swap
Memphis Depay
Brian Brobbey
1
icon-swap
Noa Lang
Cody Gakpo

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Ocena atrakcyjności meczu – 5/6

 

Reklama

Fot. Newspix.pl 

26 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 20 czerwca 2026 19:00
Sędzia:
Michael Oliver

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama