Belgia została niewątpliwie zaskoczona przez reprezentację Egiptu. Afrykańczykom należą się pochwały za plan na ten mecz i to oni mogą bardziej powiedzieć, że stracili tu punkty niż cieszyć się z remisu. Na bardzo ładnego gola Emama Ashoura odpowiedział po 20 sekundach od wejścia na boisko Romelu Lukaku. A właściwie to poszedł na piłkę jak taran i po prostu spowodował samobója.
Złote pokolenie powoli odchodzi
Kevin De Bruyne, Thomas Meunier, Thibaut Courtois, Romelu Lukaku, Youri Tielemans – to brązowi medaliści MŚ 2018 z Rosji, którzy są w Ameryce Północnej, ale wielu tych „mocarnych” już w kadrze nie ma. Eden Hazard wyhodował spory brzuszek, Vincent Kompany prowadzi Bayern Monachium, Fellaini, Mertens, Verthonghen, Alderweideld – ich też nie zobaczymy. To nie oznacza jednak, że Belgia to już cieniole. Przystępowała do tego starcia z serią 13 spotkań z rzędu bez porażki. Strzeliła 29 goli w ośmiu meczach w eliminacjach.
Po drugiej stronie stanęli Mohamed Salah, Omar Marmoush i… cała śmietanka z ligi egipskiej złożona z solidnych, mniej znanych wyrobników. Egipt to czwarta drużyna Pucharu Narodów Afryki. Także w kwalifikacjach nie miał kłopotów, wygrywając grupę z bilansem 8-2-0. A w sparingach Afrykańczycy odważnie wybierali rywali mocnego kalibru – zremisowali z Hiszpanią czy przegrali jednym golem z Canarinhos.
Egipt układał ten mecz, jak tylko chciał
Jako pierwszy spróbował powodzenia Kevin De Bruyne, który sporo tego sezonu stracił z powodu kontuzji. Belgowie – co nie może dziwić – przerzucali piłkę głównie na lewe skrzydło. Po to, żeby swój czarodziejski, szybki drybling uruchomić mógł Jeremy Doku. Rywale jednak starali się go podwajać, a nawet raz, kiedy kiwnął jednego i próbował ruszyć z kontrą, to pojawiło się koło niego trzech innych. Dobrze to mieli rozczytane.
Nathan Ngoy pokazał, że i na środku nie można zostawiać miejsca. Stoper ruszył z akcją, minął dwóch rywali i to za faul na nim została pokazana pierwsza żółta kartka. Mimo wszystko Belgom brakowało dokładności. Jakby tak policzyć momenty niechlujstwa, to w prostych sytuacjach De Ketelaere podał piętką do nikogo, Onana w środku pola do kolegi-widmo, Tielemans zagrał za plecy Trossarda, Meunier w prostej sytuacji do rywala. Nie miały tempa te akcje.
Męczyli się w rozegraniu. No to Egipcjanie powiedzieli: „Sprawdzamy” i sprzedali rywalom solidnego „gonga” na pobudzenie. Pierwsza akcja i od razu skuteczna. Środkowi pomocnicy swoją uwagę zbyt mocno skupili na Salahu, który zagrał piłkę do Emama Ashoura. No i później ich brakło przed polem karnym. Kompletnie zawiesił się Thomas Meunier, zostawił pomocnikowi Al Ahly hektary miejsca, a ten mógł huknąć z osiemnastu metrów.
Dzieje się! Egipt prowadzi z Belgią! Co za BOMBA!
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐌𝐄𝐂𝐙𝐔 𝐖 𝐓𝐕𝐏 👉 https://t.co/Q3AHF2rVGL#WorldCup #MistrzostwaŚwiata pic.twitter.com/v8dddXXsmx
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 15, 2026
Selekcjoner Egiptu Hossam Hassan zareagował niczym Zbigniew Boniek na portalu Twitter/X: „Jest gol, ale spokojnie”.
Egyptian manager Hossam Hassan hit the calma after his team took the lead against Belgium 😅
Keeping his side level-headed 🥶 pic.twitter.com/AzWYlKl7Rs
— ESPN FC (@ESPNFC) June 15, 2026
I tak naprawdę to wcale nie Belgia była bliżej wyrównania, tylko Egipt podwyższenia prowadzenia. Tym razem Salah zakręcił się bliżej lewej strony, rozprowadził piłkę do prawego skrzydła, na stronę Ziko. Ten oddał mocny niespodziewany, płaski strzał, który równo przyciął trawę. Z dużym trudem obronił to Courtois.
📸 – COURTOIS WITH A HUGE SAVE! pic.twitter.com/APuXdr0ZRU
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 15, 2026
Belgia była niezdecydowana czy chce zjeść na obiad gulasz, czy może wystarczy się nażreć samymi frytkami. I nie zrobiła sobie nic. Sama nie wiedziała, co chce grać. Zresztą świadczy o tym liczba strzałów z nieprzygotowanych pozycji – do przerwy wiele z nich było blokowanych. Oufa Shobeir nie miał nic do roboty. A jak już szykował się do interwencji, to Jeremy Doku fatalnie przekopał.
Niechlujstwo wkradło się też w obronę. Nathan Ngoy fatalnie zagrał do Courtois i dał dobrą okazję Omarowi Marmoushowi, ale ten musiał strzelać z kąta. Potem pusty przelot zaliczył Courtois, którego uprzedził De Ketelaere. To też dobre podsumowanie, że chyba nikt z Belgów nie był dostatecznie skupiony, że to już są mistrzostwa świata. Bo chyba im się w terminarzu przestawiło, że to ostatni sparing, więc uwaga na kontuzje.
Złota zmiana Romelu Lukaku
Egipcjanie prowadzili, a wcale nie zamierzali murować i się modlić. Groźnie było po akcji Ashoura lewą stroną. Dograł on do środka, a strzały Salaha i Marmousha kolejno blokowali Castagne i Mechele. Przynajmniej na tę lewą część obrony Belgowie mogli liczyć.
No i ktoś chyba polał wodą w przerwie Jeremy’ego Doku, bo się obudził. Wygrał dwa pojedynki i wywalczył m.in rzut wolny, po którym słupek obił Kevin De Bruyne. I tak nie był to dobry występ skrzydłowego, ale przynajmniej coś tam zrobił na plus w przeciwieństwie do całych 45 minut.
Natomiast Egipt się odgryzał, korzystał z wolnych przestrzeni i robił wypady do przodu dość często. W 55. minucie obrońcy Belgii tak się dogadali, że przeskoczył ich w polu karnym Salah i oddał groźny strzał z główki. Piłka spadła pod nogi Ashoura, ale ten się za bardzo podpalił i uderzył… na aut. Nagy nie sprawiał wrażenia podpory defensywy. Dał się oszukać Marmoushowi i miał szczęście, że w porę naprawił błąd i w porę do napastnika doskoczył.
Akcja przenosiła się z jednej strony na drugą. De Bruyne coś nie mógł się wstrzelić, bo w kolejnej dobrej okazji uderzył tym razem za lekko i w środek. Potem próbował po drugiej stronie Marmoush, ale został zablokowany.
I teraz uwaga – na zegarze było 65:22, kiedy stopę na boisku postawił Romelu Lukaku. Zegar wskazywał 65:44, kiedy wydawało się, że snajper trafił do siatki. Dopiero powtórki pokazały, że to tak świetnie radzący sobie z Doku lewy obrońca Hany wpakował swojaka. Ale ogromny wpływ na to miał Lukaku, który poszedł na piłkę jak taran.
Bramka samobójcza Egipcjan… Zmiana wyniku na 1⃣:1⃣
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐌𝐄𝐂𝐙𝐔 𝐖 𝐓𝐕𝐏 👉 https://t.co/Q3AHF2rVGL#WorldCup #MistrzostwaŚwiata pic.twitter.com/jzMNYOhHGs
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 15, 2026
Belgowie jakoś nie podniecili się tym golem na remis. Raczej zdawali się szanować, że Egipt tego dnia jest po prostu groźny. Był jeden zablokowany strzał Lukaku, kiedy to świetnie znalazł go De Bruyne i przede wszystkim parada Shobeira po strzale z główki Brandona Mechele.
Nie było to jakieś fenomenalne widowisko, zawiedli przez 45 minut zwłaszcza Belgowie. Egipt za to mógł się podobać organizacją gry i tym, że doskonale czuł, kiedy może przyspieszyć, zaangażować 5-6 graczy do kontry. No i tym, że przy 1:1 wcale nie marzyło przetrwaniu. Przeciwnie, bo selekcjoner Hassan wpuścił nie obrońców, tylko Zizo czy Abdelkarima z Barcelony B, duży talent egipskiej piłki z rocznika 2008. W końcówce to nawet Afrykańczycy byli bardziej aktywni w ataku.
No i ktoś spojrzy na wynik, pomyśli – kurczę, Belgia słabo zaczęła, może być niezadowolona. A wcale nie. To Egipt przy remisie powinien bardziej pluć sobie w brodę. A Belgowie niech się cieszą, że mają punkt.
Ocena atrakcyjności meczu: 3/6
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix