Raków zanotował trzecią kolejną porażkę w PKO BP Ekstraklasie. W czwartej kolejce podopieczni Dawida Kroczka przegrali na wyjeździe z Cracovią. Po meczu trener Medalików wspominał, że wciąż liczy na wzmocnienia linii defensywy. Jak donoszą zagraniczne media, jedno z nich wkrótce może się ziścić.
Tego lata z Rakowa odeszli m.in. Zoran Arsenić, Paweł Dawidowicz czy Ariel Mosór. W ich miejsce do klubu przyszedł jak dotąd jedynie Didi, który momenty bardzo dobrej gry przeplata z prostymi błędami.
Od tygodni priorytetem Rakowa pozostaje sprowadzenie kolejnego środkowego obrońcy. W mediach przewijały się już nazwiska kolejnych zawodników, którzy byli bliżej bądź dalej od transferu: Rio Hillen, Emirhan Basyigit czy Noaha Madsen. Żaden z nich jednak nie trafił do Częstochowy.
W międzyczasie podopieczni Kroczka dotarli do ostatniej fazy eliminacji Ligi Konferencji, w której zmierzą się z Hajdukiem Split. Wcześniej wyeliminowali Vallettę, a także Hammarby. Znacznie gorzej radzą sobie jednak w PKO BP Ekstraklasie, w której rozegrali do tej pory trzy mecze. Każdy z nich przegrali. Po czterech kolejkach Raków pozostaje jedynym klubem, który nie zdobył w tym sezonie choćby punktu.
Nowy obrońca w drodze do Rakowa? Posiłki z Włoch
W ostatnim meczu Częstochowianie przegrali na wyjeździe z Cracovią 1:2. W związku z kontuzjami Frana Tudora i Stratosa Svarnasa spotkanie w trójce stoperów musiał kończyć Oskar Repka. Dawid Kroczek nie szukał wymówek w napiętym terminarzu, jednak apelował o transfery do linii obrony.
– Nie jest nas za wielu, w szczególności jeśli chodzi o nasze działania w linii obrony, bo tak naprawdę mecz kończy jeden nominalny środkowy obrońca, Racovitan, i Jurek Napieraj, który dopiero wchodzi do drużyny. Nie możemy wykonać zmiany, bo nie mamy żadnych innych obrońców w zespole. Przed nami bardzo duże wyzwanie, żebyśmy zrobili wszystko, żeby oni w końcu do nas trafili – mówił trener Rakowa.
Zagraniczne media donoszą, że Kroczek może w końcu doczekać się wyczekiwanego nowego stopera. Jak informuje Gianluca Di Marzio, Raków miał uzgodnić warunki transferu Arvida Brorssona. 27-letni Szwed ma niebawem przenieść się do Częstochowy z włoskiej Monzy. Na ten moment nie znamy więcej szczegółów transakcji.
Brorsson trafił do Monzy zimą 2025 roku z Mjallby za pół miliona euro. Klub z Lombardii znajdował się wówczas w nie najlepszej sytuacji – okupował ostatnie miejsce w Serie A. W tym samym okienku na wypożyczenie trafił tam także Kacper Urbański.
Zanim Monza spadła z hukiem z Serie A, Szwed zdążył wystąpić w sześciu ligowych spotkaniach. Po spadku zaliczył dwa razy więcej występów, jednak biorąc pod uwagę samą liczbę minut (408), grał jeszcze mniej.
Monza wywalczyła szybki powrót do włoskiej elity, natomiast wiadomo było, że nie wróci do niej Brorsson, który został wystawiony na sprzedaż. Niedawno mówiło się, że mierzący 193 centymetry wzrostu stoper jest bardzo blisko powrotu do Skandynawii i transferu do Aarhus. Tamta transakcja nie doszła jednak do skutku i były reprezentant szwedzkich młodzieżówek ma wkrótce trafić do Rakowa. Co ciekawe, w przeszłości Brorsson był łączony z Cracovią, której trenerem był Dawid Kroczek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix