W momencie, w którym Lionel Messi wciąż gra pierwsze skrzypce na wielkiej scenie takie słowa mogą brzmieć jak zamach na świętość. Zwłaszcza że wciąż to nie Messi, lecz Pele pozostaje najczęstszym triumfatorem mundialu wśród piłkarzy. Powoli jednak możemy przestać się łudzić – Kylian Mbappe zmierza po tytuł najlepszego piłkarza w historii mistrzostw świata. I nawet jeśli jeszcze nim nie jest, to wkrótce nim będzie.
***
Mundiary to nasz pamiętniczek, cykl codziennych tekstów komentujących to, co wydarzyło się na Mistrzostwach Świata 2026.
***
Zwróćmy uwagę na prosty fakt. Lionel Messi – najlepszy zawodnik w historii w ogóle, licząc wszelkie osiągnięcia – wyśrubował rekordy dopiero na dwóch ostatnich turniejach w karierze. Są one w wykonaniu Leo absolutnie genialne, natomiast latami zastanawialiśmy się, czy tak wybitna jednostka nie okaże się pechowcem, który zejdzie ze sceny bez złotego medalu mistrzostw globu.
W przypadku Kyliana Mbappe mówimy o absolutnym fenomenie: trzy mundiale, trzy kapitalne turnieje, wzięcie szturmem wszelkich rekordów, na które Messi ciułał liczby cierpliwie, przez całą karierę. Przy całym szacunku do Argentyńczyka, przy uznaniu dla dokonań licznych legend, które zasłużyły na miejsce w historii, dorobek Mbappe na mistrzostwach świata można podsumować cytatem z „Wielkiego Szu”.
Ten facet, jeśli zechce, zawsze wygrywa.
Kylian Mbappe nie zagrał słabego mundialu. Trzy turnieje: medale, rekordy i złoto
Na pierwszych mistrzostwach miał dwadzieścia lat, zdarzali się młodsi debiutanci. Kylian Mbappe natychmiast jednak chwycił za lejce i w kluczowych momentach prowadził reprezentację Francji. Wyeliminował Argentynę w zasadzie w pojedynkę – wywalczył rzut karny, strzelił dwa gole. Potem ustalił wynik finału imprezy. Bez rzutów karnych nie miał imponującego dorobku strzeleckiego, ale wypracował cztery gole (plus wspomniana jedenastka), natomiast dane Opta nie zostawiają złudzeń, że był liderem:
- druga najwyższa liczba wykreowanych sytuacji,
- top pięć pod względem udanych dryblingów.
Drugi turniej w wydaniu Kyliana Mbappe nosił już znamiona występu kosmicznego. Przede wszystkim z uwagi na trzy gole w finale i epicki pojedynek z Lionelem Messim o to, kto zaciągnie kolegów do złota. Tym razem na wierzch wyszła racja Argentyny, w bezpośrednim starciu tej dwójki był remis – rewanż za mundial sprzed czterech lat. Natomiast gdyby Randal Kolo Muani dostrzegł kątem oka, że Mbappe miał lepszą pozycję…
Dobra, nie ma co gdybać. Nawet bez złotego medalu na szyi Kylian rozegrał turniej wybitny. Tylko dwóch piłkarzy w historii zdołało wbić trzy sztuki w meczu o puchar świata. Mbappe zagwarantował tym sobie tytuł króla strzelców całej imprezy z wynikiem najlepszym od czasów Ronaldo – osiem goli w siedmiu spotkaniach. Ostatnim, który częściej trafiał do siatki na mistrzostwach globu, był Gerd Mueller ponad pół wieku temu.
Kylian Mbappe zwyciężył też w klasyfikacji kanadyjskiej. Oraz załapał się na podium najlepszych dryblerów mundialu. I w dwa turnieje wyrównał dorobek Pelego, zbliżając się do czołówki najlepszych strzelców w dziejach najważniejszej sportowej imprezy. Wreszcie, co chyba najważniejsze, został liderem klasyfikacji strzelców w fazie pucharowej.

Kylian Mbappe to najlepszy strzelec w fazie pucharowej mistrzostw świata. Osiągnął to już na drugim turnieju
Na najważniejszym etapie turnieju zrobił więc więcej niż najwięksi z największych. Teraz zresztą powiększył ten dorobek i odjeżdża konkurencji. Ma na koncie cztery gole w dwóch finałach: to niemal tyle bramek, ile we wszystkich meczach fazy pucharowej przez całą karierę zdobyli:
- Zinedine Zidane,
- Miroslav Klose,
- Thomas Mueller.
Do momentu wkroczenia w fazę pucharową w USA, Meksyku i Kanadzie, w tym gronie był także Lionel Messi, ale gole z Republiką Zielonego Przylądka oraz Egiptem wywindowały go ciut wyżej. O wielu legendach – Cristiano Ronaldo! – nie da się nawet wspomnieć, bo w fazie pucharowej nie ugrały nawet ułamka tego, co zdołał zrobić Kylian Mbappe. Nawet gdy zmarnował rzut karny, to skończył mecz z golem i asystą.
Francuz właśnie po raz trzeci z rzędu awansował do najlepszej czwórki mistrzostw świata. To wciąż nie to samo, co w przypadku Pelego, który trzykrotnie mundial wygrał, ale też pamiętajmy — Brazylijczyk jeden z finałów przesiedział na ławce. Jeśli Mbappe z Francją znów powalczy o złoto, Kylian zapewne zostanie drugim po Cafu zawodnikiem, który w każdym z trzech finałów był obecny na boisku.
W tym wszystkim ogromną rolę odgrywa oczywiście fakt, że Francja dysponuje absolutnie genialną generacją. Na mistrzostwach świata oglądamy 99 zawodników urodzonych w tym kraju, bo talentu nad Sekwaną tyle, że wystarczy go na obdzielenie kilkunastu drużyn narodowych. Tyle że to akurat cecha wspólna wszystkich, którzy w takich rankingach są wysoko. Miroslav Klose nie sięgnąłby przecież po cztery medale, gdyby nie otaczali go znakomici koledzy.
I nawet Lionel Messi nie dotarłby do dwóch finałów ze składem węgla i papy.

Lionel Messi jeszcze walczy, ale nikt nie dorówna Mbappe. Zgarnie wszystkie rekordy
Chociaż dziś mówimy o pojedynku Argentyńczyka z Francuzem – w końcu znów to ich drużyny są faworytami do sięgnięcia po trofeum – to na dobrą sprawę ten pojedynek wchodzi w etap absolutnie schyłkowy. W piłce klubowej Kylian Mbappe pewnie już Messiemu nie dorówna, ale na mistrzostwach świata za moment po prostu zostawi go w tyle. Przed nim jeszcze przynajmniej jeden mundial, pewnie prędzej dwa. Jeśli będzie miał w sobie tyle determinacji, ile najwięksi mistrzowie: może nawet trzy.
Wróżenie, ile bramek i asyst jeszcze rozda, to dziś właśnie tylko to: wróżenie. Można się jednak spodziewać, że na pojedynczych wpisach do protokołu się nie skończy, więc łatwo będzie rozsiąść się w fotelu lidera i zerkać na resztę z góry. Gonić go z dalszych pozycji nie bardzo jest komu. Erling Haaland trochę czasu stracił, Harry Kane na kolejnej imprezie będzie miał 37 lat.
Tak naprawdę możemy jednak już teraz stwierdzić, że nie ma zawodnika, który rozgrywałby każdy turniej na takim poziomie, na jakim robi to Mbappe. Wiecie, ile goli strzelił Lionel Messi na swoich trzech pierwszych mistrzostwach świata? Cztery. W dodatku żadnego w fazie pucharowej. Nawet gdyby dorzucić asysty, wyjdzie łącznie siedem wypracowanych goli. Niewiele więcej niż Kylian zrobił w swoim mundialowym debiucie.
Liczbami może mu dorównać Diego Maradona, ale trzecie mistrzostwa w jego wykonaniu to zero goli na koncie, więc wrażenia – mimo wszystko – nie mogą być takie same. U każdego z gigantów znajdziemy jakiś feler. Miroslav Klose na pierwszego gola w fazie pucharowej czekał do szóstego występu w niej. Ronaldo trzeci turniej miał już lichy. Sentyment do nazwisk, ich osiągnięcia, wszystko to sprawia, że wielu wciąż wzdrygnie się przed postawieniem Kyliana Mbappe przed nimi, ale jeszcze raz spójrzmy na dokonania Francuza:
- drugi najlepszy strzelec w historii mistrzostw świata,
- najwięcej goli w dziejach fazy pucharowej mundialu,
- złoty i srebrny medal turnieju,
- drugi zawodnik z hat trickiem w finale,
- król strzelców mistrzostw świata,
- trzy awanse do minimum półfinału.
Naprawdę ciężko tu zmieścić więcej. Co turniej, to błysk. 20 goli na trzech mundialach. Incredible.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix