Zaledwie trzy reprezentacje częściej od Trójkolorowych zagrały na mundialu, a jedna europejska – Niemcy. Francuzi na mistrzostwa świata zakwalifikowali się po raz osiemnasty. W Katarze jako pierwsi od Brazylii z przełomu wieków drugi raz z rzędu dostali się do finału mundialu. Jako trzeci w historii, a pierwsi od 1962 roku złotego medalu jednak nie obronili. Choć i tak przegrali z honorem, bo po karnych, a przecież jeszcze w ostatni kwadrans podstawowego czasu gry wchodzili z dwubramkową stratą. W dogrywce też zresztą musieli odrabiać straty.
Francja – 1. miejsce w rankingu FIFA

Zaledwie trzy reprezentacje częściej od Trójkolorowych zagrały na mundialu, a jedna europejska – Niemcy. Francuzi na mistrzostwa świata zakwalifikowali się po raz osiemnasty. W Katarze jako pierwsi od Brazylii z przełomu wieków drugi raz z rzędu dostali się do finału mundialu. Jako trzeci w historii, a pierwsi od 1962 roku złotego medalu jednak nie obronili. Choć i tak przegrali z honorem, bo po karnych, a przecież jeszcze w ostatni kwadrans podstawowego czasu gry wchodzili z dwubramkową stratą. W dogrywce też zresztą musieli odrabiać straty.
Nadchodzący mundial będzie dla Francuzów końcem epoki. Po czternastu latach z reprezentacją żegna się Didier Deschamps, który jako jeden z zaledwie trzech zdobył mistrzostwo świata zarówno w roli piłkarza, jak i trenera (obok Mario Zagallo oraz Franza Beckenbauera). Najbliższy mundial będzie dla Trójkolorowych już czwartym z Deschampsem u sterów. Częściej drużyny na mistrzostwach świata prowadzili tylko Zagallo (sześciokrotnie), Velibor Milutinović (pięciokrotnie) oraz Carlos Quieroz, który tego lata piąty raz weźmie udział w mundialu.
Znów do mistrzostw świata Trójkolorowi przystępują po rozczarowującym Euro. W 2016 roku futbol nie wrócił do domu, bowiem Francja przegrała na Stade de France z Portugalią, która w drodze do finału tylko raz wygrała w podstawowym czasie gry. Pięć lat później mistrzowie świata z Euro pożegnała się już w 1/8 finału. Za burtę wyrzuciła ich Szwajcaria, z którą w pewnym momencie prowadziła 3:1. Ostatnio doszła do półfinału, ale dopiero na tym etapie pierwszy raz strzeliła gola z gry. Wcześniej dwa razy trafiała z karnych, a raz pomógł jej samobój.
Droga na mundial
Francuzi byli drugim zespołem z Europy, który wywalczył awans na tegoroczny mundial. Zapewnili go sobie wygraną na Parc des Princes z Ukrainą 4:0. Miało to miejsce w symbolicznym momencie – w dokładnie dziesiątą rocznicę największego ataku terrorystycznego w historii Francji. Przed pierwszym gwizdkiem uczczona została pamięć 130 ofiar. Trójkolorowi eliminacje zakończyli jako niepokonani, a potknęli się w nich tylko raz. W październiku niespodziewanie zremisowali w Reykjaviku 2:2, a przez kilkadziesiąt minut Islandczycy nawet prowadzili.
- vs Ukraina – 2:0 (wyjazd), 4:0 (dom)
- vs Islandia – 2:1 (dom), 2:2 (wyjazd)
- vs Azerbejdżan – 3:0 (dom), 3:1 (wyjazd)
Największa gwiazda – Kylian Mbappe

Wszystko wskazuje, że kapitan Trójkolorowych tego lata zostanie rekordzistą pod względem liczby bramek dla Francji na mundialu. Brakuje mu tylko jednego trafienia, by wyrównać rekord Justa Fontaine’a, który na mistrzostwach świata strzelił trzynaście goli – wszystkie w 1958 roku. Swoją drogą nikt na jednym mundialu nie strzelił tylu goli. A tylko pięciu bramek Mbappe brakuje do przebicia wyniku Miroslava Klose i stania się najskuteczniejszym piłkarzem w historii mundiali. Śmiało można zakładać, że prędzej czy później Francuz rekord ten pobije.
Tylko w Katarze Mbappe ustanowił 1⁄3 swojego dorobku strzeleckiego z mistrzostw świata. Przez dwadzieścia lat nikomu nie udało się zdobyć aż tylu bramek na jednym mundialu. Przed ówczesnym gwiazdorem PSG jako ostatni dokonał tego Ronaldo Nazario. Dwie z ośmiu bramek na zwycięskim dla Brazylii mundialu w Korei i Japonii „Il Fenomeno” strzelił w finale. W meczu o złoto z Argentyną Mbappe przebił wyczyn legendarnego napastnika. Został dopiero drugim w historii, a pierwszym od 1966 roku autorem hat-tricka w finale mistrzostw świata.
Ósmy sezon z rzędu Mbappe skończył jako najlepszy strzelec rozgrywek ligowych, ale co z tego, skoro od grudnia 2024 roku nie przytulił żadnego drużynowego trofeum. Po przenosinach do Madrytu wygrał jedynie mecz o Puchar Interkontynentalny FIFA, a cztery miesiące wcześniej starcie o Superpuchar Europy. Ligę ponownie skończył na drugim miejscu, z Champions League pożegnał się już w ćwierćfinale, finał Superpucharu Hiszpanii znów wygrała Barca, a w Pucharze Króla Real się ośmieszył. Takiej posuchy w karierze Mbappe jeszcze nie miał.
fot. Newspix