Wszyscy żyjemy historią Arnau Ortiza, który szturmem przebił się do pierwszego składu Atletico Madryt, choć jeszcze wcześniej biegał w koszulce Śląska Wrocław. Niewykluczone, że to nie będzie jedyny piłkarz z przeszłością w Ekstraklasie na Wanda Metropolitano. Jak poinformował Fabrizio Romano, Vanja Milinković-Savić może trafić do Los Colchoneros.
Kolonia byłych ekstraklasowiczów w Atletico może się powiększyć. Szlaki przetarł Arnau Ortiz. Hiszpan dołączył do Śląska Wrocław w sezonie spadkowym i jeszcze rok temu zaliczył asystę w Opolu przeciwko Odrze w Betclic 1. Lidze, a teraz sam Diego Simeone wystawia go w wyjściowym składzie na spotkanie z Malagą w LaLidze. Kosmos.
Ortiz przetarł szlak. Kolejny były ekstraklasowicz trafi do Atletico?
Ortiz nie musi być jedynym piłkarzem z przeszłością w Ekstraklasie, który zagra w barwach Los Colchoneros. Do tego grona dołączyć może również dobrze znany w Gdańsku Vanja Milinković-Savić. Serb, jeszcze zanim wypłynął na szerokie wody, w latach 2016-2017 bronił dostępu do bramki Lechii. Potem trafił do Włoch, a konkretnie Torino, gdzie jego kariera nabrała rozpędu, aż wreszcie latem 2025 roku został golkiperem SSC Napoli. Po roku spędzonym w Neapolu znów może czkać go przeprowadzka, tym razem do stolicy Hiszpanii.
Jak poinformował Fabrizio Romano, Azzurri już od dłuższego czasu mają chrapkę na pozyskanie Juana Musso z Atletico. W zamian do Madrytu miałby z kolei powędrować właśnie Milinković-Savić. Odbyły się już w tej sprawie wstępne rozmowy, lecz do porozumienia jeszcze daleko. Jedni i drudzy różnią się bowiem w kwestii wyceny obydwu bramkarzy.
🚨 Napoli and Atlético Madrid have discussed potential swap deal between Juan Musso and Vanja Milinković-Savić.
Talks took place with intermediaries but there’s gap in valuation.
Juan Musso, high on Napoli list since July. 🇦🇷
🎥➕ https://t.co/9achTlVtdX pic.twitter.com/tEzH5DgwEC
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) August 19, 2026
Musso dobrze zna Serie A, gdzie występował przez trzy lata kolejno w barwach Udinese oraz Atalanty. W Atletico żelazną pozycję, mimo upływu lat, wciąż ma Jan Oblak, w efekcie czego Argentyńczyk od dwóch lat, za wyjątkiem krajowego pucharu i kontuzji Słoweńca, jest przyspawany do ławki rezerwowych. W ciągu dwóch lat rozegrał 19 oficjalnych meczów, z czego większość, bo aż 13 w ramach Pucharu Króla.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix