Pogoń się ceni. Nie odda Greenwooda za frytki?

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

22 czerwca 2026, 08:59 • 2 min czytania 9

Reklama
Pogoń się ceni. Nie odda Greenwooda za frytki?

Portowcy zdają sobie sprawę z tego, że transferu Sama Greenwooda nie da się na ten moment uznać za strzał w dziesiątkę. Anglik kosztował jak na ekstraklasowe realia krocie, ale wielkiej jakości do szatni Pogoni nie wniósł. Teraz może odejść, a zainteresowanie jego usługami wyrażają kluby Championship.

Reklama

Tylko że nie chcą zapłacić odpowiedniej kwoty. O sprawie pisze Ben Jacobs, który zauważa, że Greenwood cieszy się w ojczyźnie zainteresowaniem. – Pogoń Szczecin odrzuciła propozycję od Blackburn Rovers za Sama Greenwooda. Początkowa oferta wynosiła 650 tys. funtów z dodatkami podnoszącymi opłatę do 1 mln funtów – pisze dziennikarz. Portowcy zapłacili za Greenwooda około 2 milionów euro, a przyjmując ofertę Blackburn dostaliby maksymalnie 1,15 miliona euro.

Pogoń Szczecin sprzeda Greenwooda? Są chętni

Skreślających 24-latka może jednak ucieszyć dodatkowa informacja podawana przez Jacobsa. Dziennikarz przekonuje, że o piłkarza pytały już też inne kluby z drugiego poziomu rozgrywkowego w Anglii.

Reklama

Greenwood w 22 meczach w barwach Pogoni strzelił trzy gole i zanotował dwie asysty. Początkowo był pewnym punktem wyjściowej jedenastki drużyny ze Szczecina, ale pod koniec sezonu zaczął pełnić rolę rezerwowego. W ostatnich siedmiu meczach ostatniej kampanii ligowej zaliczył tylko dwa występy, w sumie 95 minut.

Fot. Newspix

9 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama