Kozak nie kozaczy nawet w rezerwach Śląska. Nie załapał się do kadry meczowej

Paweł Paczul

14 stycznia 2026, 19:03 • 2 min czytania 10

Miłosz Kozak nie jest boiskowym kozakiem i Śląsk Wrocław bardzo chętnie by się go pozbył, ale Kozak wie, że innego klubu na tak dobry kontrakt nie nabierze, toteż łatwo się go nie wyprosi. Nawet jeśli piłkarz… nie łapie się do kadry meczowej rezerw.

Kozak nie kozaczy nawet w rezerwach Śląska. Nie załapał się do kadry meczowej
Reklama

Krzysztof Banasik, redaktor naczelny SlaskNet.com napisał na X-ie: – Miłosz Kozak trenuje z rezerwami Śląska Wrocław na zgrupowaniu w Wałbrzychu, ale nie zagrał w sparingu przeciwko pierwszej drużynie. Widziałem go w Kobierzycach, ale meczowi przyglądał się z boku. Jest zdrowy, nie ma kontuzji, po prostu nie zmieścił się w kadrze… rezerw. Coś czuję, że mały klub kokosa się dla niego szykuje i przy obecnym kontrakcie nie będzie mu się chciało z Wrocławia wyprowadzać.

Potwierdziliśmy: Kozak faktycznie nie ma kontuzji, klub chce go wypchnąć.

Reklama

I okej, Kozak nie miał za sobą jakiegoś najgorszego okresu w Ruchu – pięć goli i pięć asyst w poprzednim sezonie, wcześniej 2+6 w Ekstraklasie – ale w Śląsku kompletnie zawiódł. 15 meczów, jedna bramka, jedno ostatnie podanie i tyle.

Wrocławianie kompletnie spudłowali, nie biorąc też pod uwagę tego, że tamte liczby były właściwie najlepszym okresem Kozaka w karierze. Wcześniej miał przebłyski, ale to tyle, a lat mu nie ubywa. Zawodnik miał też na koncie – nazwijmy to – burzliwe odejście z Radomiaka, więc w tej karierze dużo się nie zgadzało.

Ale Śląsk się zdecydował. I teraz żałuje. Natomiast kasa z klubu poleciała i jeszcze trochę poleci, bo Kozak dostał kontrakt do czerwca 2027 roku.

WIĘCEJ O TRANSFERACH NA WESZŁO:

Fot. Newspix

 

10 komentarzy

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama