Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Jeśli szukasz remisu, zadzwoń do Gliwic

Kamil Warzocha

Autor:Kamil Warzocha

20 października 2023, 20:36 • 3 min czytania 14 komentarzy

Ogląda człowiek pierwsze 45 minut tego meczu i myśli: gdzie ta Pogoń, która w ostatnich tygodniach z łatwością strzelała swoim rywalom od trzech do pięciu goli? Wiadomo, że Piast w tym sezonie stoi przede wszystkim defensywą i przed tą kolejką miał najmniej straconych bramek w Ekstraklasie obok Śląska, więc nie mogło być mowy o przejechaniu się po ekipie trenera Vukovicia. Ale nawet mimo to trzeba przyznać, że szczecinianie wyglądali dzisiaj na totalnie rozregulowanych. Jakby w dowodzie, że przerwa reprezentacyjna akurat im wybitnie nie posłużyła.

Jeśli szukasz remisu, zadzwoń do Gliwic

Ale bądźmy też uczciwi w ocenie Piasta, bo zasieki, jakie postawił, naprawdę mogły się podobać fanom niuansów taktycznych. Wolnych przestrzeni dla Pogoni nie tylko w pierwszej połowie było niewiele, mowa o świetnie zorganizowanej defensywie na przestrzeni całego meczu, a doskonale te realia oddawały pojedynki Arkadiusza Pyrki z Kamilem Grosickim. Drugi emanował bezradnością, czasami odbijał się od 21-latka jak od ściany, zaś prawy obrońca gliwiczan wyglądał tak, jakby to on miał setki meczów w seniorskiej piłce na koncie. Pełna profesura, spokój, pewność interwencji. Pyrka wyłączył “Grosika” jak stare radio, co jest kolejnym mini-argumentem do stosu budowanego od dłuższego czasu, że warto sprawdzić się w lepszych rozgrywkach za granicą.

Kontynuację dobrej formy pokazał też Patryk Dziczek. Wydawało się, że na boisku jest wszędzie, przez co Ulvestad, Gorgon czy Kurzawa do spółki nie potrafili zdominować środka pola. Albo – słowo klucz – chociaż skontrolować na tyle, żeby od czasu do czasu tworzyć jakieś akcje ofensywne. Ale nie – ten sektor był zamknięty tak jak skrzydła, a właściwie należałoby powiedzieć to samo o każdym fragmencie murawy, na którym czyhał piłkarz w niebieskiej koszulce. Tak naprawdę dopiero w ostatnich minutach meczu Pogoń złożyła w miarę składną kombinację zakończoną niecelnym strzałem Fornalczyka. Tyle, nie licząc zablokowanego uderzenia Grosickiego z pierwszej połowy.

Trochę wstyd jak na zespół z takim potencjałem z przodu.

Myśleliśmy, że przy braku goli obrazkiem tego meczu będzie Rafał Kurzawa dwa razy objechany ruletą w ciągu kilku sekund, ale zdecydowanie bardziej przaśnym i charakterystycznym okazała się zmiana, jaką zarządził Aleksandar Vuković w 82. minucie. 0:0, kilkanaście minut do końca spotkania, wiesz, że jesteś mistrzem remisów i wpuszczasz… Tomasa Huka za Jorge Felixa. Ot, typowy Piast w tym sezonie. Murarka w pełnej krasie.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

To był ósmy remis Piasta na dwanaście rozegranych meczów. Kto konsekwentnie stawia na X w spotkaniach tej ekipy od samego początku, mógł już się nieźle dorobić. Co więcej, na razie niewielkie są perspektywy na zmianę tej tendencji, wciąż brakuje napastnika, ale czy w Gliwicach komuś to bardzo przeszkadza? Niekoniecznie, o ile oczywiście podział punktów przypada na takich rywali jak Pogoń, która wcześniej strzelała bramki jak szalona. Albo generalnie na lepsze jakościowe drużyny, których po prostu zatrzymanie można już uznać za mały sukces. Biorąc to wszystko pod uwagę, można przychylnym okiem spojrzeć na niemal rok pracy trenera Vukovicia w Piaście (27 października rocznica) i oddać mu, że o ile w ofensywie nadal szwankuje element wykończenia, o tyle zespół jako cały organizm został przeorganizowany z pozytywnym skutkiem. Dziś Piasta nikt nie ma prawa zlekceważyć.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

W Weszło od początku 2021 roku. Filolog z licencjatem i magister dziennikarstwa z rocznika 98’. Niespełniony piłkarz i kibic FC Barcelony, który wzorował się na Lionelu Messim. Gracz komputerowy (Fifa i Counter Strike on the top) oraz stały bywalec na siłowni. W przyszłości napisze książkę fabularną i nakręci film krótkometrażowy. Lubi podróżować i znajdować nowe zajawki, na przykład: teatr komedii, gitara, planszówki. W pracy najbardziej stawia na wywiady, felietony i historie, które wychodzą poza ramy weekendowej piłkarskiej łupanki. Ogląda przede wszystkim Ekstraklasę, a że mieszka we Wrocławiu (choć pochodzi z Chojnowa), najbliżej mu do dolnośląskiego futbolu. Regularnie pojawia się przed kamerami w programach “Liga Minus” na WeszłoTV i Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. Często w bluzie… Naruto.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Komentarze

14 komentarzy

Loading...