W listopadzie ubiegłego roku Leo Messi wszedł na podium w paryskim gmachu Theatre du Chatelet, odebrał statuetkę zwycięzcy Złotej Piłki, uśmiechnął się od ucha do ucha, podziękował głosującym za wybranie go najlepszym piłkarzem świata, spojrzał na Roberta Lewandowskiego i rzucił: 

Niech wygra wspanialszy

– Robert, uważam że zasłużyłeś na Złotą Piłkę w zeszłym roku i powinieneś ją otrzymać. We wszystkim przeszkodziła pandemia, jednak uważam, że też powinieneś mieć tę nagrodę w swoim domu.

Rok później Polak i Argentyńczyk spotkają się na boiskach katarskich mistrzostw świata. Zamiast drogich garniturów i lakierków odzieją t-shirty, krótkie spodenki, getry i korki. Zamiast wygłaszania przemówień odśpiewają hymny. Zamiast uprzejmości zetrą się w boju o awans do fazy pucharowej mundialu i pokonanie własnych wielkoturniejowych demonów z minionych lat. Niech wygra wspanialszy.

Lewandowski – w formie życia i przed turniejem życia

Robert Lewandowski nie lubi się z wielkimi turniejami. Jego czarna seria na najważniejszych reprezentacyjnych zawodach ciągnie się już przez sześć światowych lub europejskich czempionatów:

  • mistrzostwa świata 2010 – brak udziału,
  • mistrzostwa Europy 2012 – faza grupowa, trzy występy, jeden gol,
  • mistrzostwa świata 2014 – brak udziału,
  • mistrzostwa Europy 2016 – ćwierćfinał, pięć występów, jeden gol,
  • mistrzostwa świata 2018 – faza grupowa, trzy występy, zero goli,
  • mistrzostwa Europy 2020 – faza grupowa, trzy występy, trzy gole.

I niby nikt po Euro 2020 nie powie już, że Lewy indywidualnie zawodzi na największych imprezach, że nie potrafi być sobą, że dla klubu to umie strzelać, ale dla reprezentacji to nagle nie potrafi, ale jednak brakuje w tym wszystkim najważniejszego – sukcesu drużyny na plecach lidera, na plecach jednego z najlepszych piłkarzy ostatniej dekady i prawdopodobnie najlepszego w ściśle ostatnich latach.

A zegar biologiczny bije, choć kapitan reprezentacji Polski przekonywał swojego czasu, że doszedł do momentu w karierze, kiedy jest w stanie praktycznie bezbłędnie przewidywać zachowania swojego organizmu, doskonale odpowiadać na jego potrzeby i zawczasu przeciwdziałać zagrożeniom dla jego mistrzowskiego funkcjonowania. Przewidywał, że przed nim jeszcze przynajmniej cztery lata gry na najwyższym poziomie, co oznaczało, iż Lewandowski w topowej formie będzie mógł poprowadzić kadrę na jeszcze trzech wielkich turniejach:

  • mistrzostwa świata w Katarze 2022,
  • mistrzostwa Europy w Niemczech 2024,
  • mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie 2026.

Katarze będzie miał trzydzieści cztery lata. W Niemczech – trzydzieści pięć. W Ameryce Północnej – trzydzieści siedem. Żyjemy w czasach tak rozwiniętej medycyny sportowej, tak restrykcyjnych diet, tak magicznych sposobów regeneracji i tak szalonego profesjonalizmu, że bez konieczności pobudzania najgłębszych rejonów naszej bujnej wyobraźni możemy zaprojektować sobie przyszłość, w której Lewy dalej strzela w klubie i w kadrze tak często i gęsto, że na ME 2024 czy MŚ 2026 faktycznie dalej będzie mógł pojechać jako jedna z największych światowych gwiazd. Ale futbol to też szalona dynamika, gdzie pół roku to niekiedy cała epoka, więc bezpieczniej trzymać się tego, co tu i teraz, czyli zbliżających się mistrzostw świata w Katarze.

Trzeba byłoby mieć niezwykle rozbudzoną wyobraźnię, a pewnie jeszcze do tego wspomagać się (nie)słusznymi specyfikami, żeby z perspektywy teraźniejszości przewidywać, że Lewandowski w ciągu najbliższych miesięcy obniży loty. Na ten moment Polak znajduje się w szalenie istotnym momencie swojej kariery – w formie życia i przed reprezentacyjnym turniejem życia.

Jeśli nie chce do końca życia wysłuchiwać smętów o wyczynach Grzegorza Laty, Kazimierza Deyny i Zbigniewa Bońka sprzed kilku dekad, musi doprowadzić kadrę biało-czerwonych do porywającego wyniku na mistrzostwach świata.

Jeśli nie chce ciągle uznawać wyższości – kierowanej nostalgią i innymi niewymiernymi czynnikami – jakiegoś Leo Messiego czy innego Cristiano Ronaldo na piłkarskich salonach i próżniaczych galach, musi zaistnieć z kadrą biało-czerwonych na turnieju, któremu przyglądać będą się setki milionów.

Ostatni taniec Messiego

Leo Messi nie jest już najlepszym piłkarzem na świecie. Nie strzela już tylu bramek, nie zalicza już tylu asyst, nie wygrywa już w pojedynkę kolejnych meczów. Coraz rzadziej oglądamy go z rozdziawioną buzią, zaś coraz częściej widzimy, że drepcze, że spaceruje, że bumeluje, że traci, że przemienia się w hamulec ręczny dla rozpędzonego samochodu złożonego z szybszych i młodszych kolegów z PSG. Ale Leo Messi to wciąż magiczna melodia nazwiska.

I człowiek, który wie, że jeśli jest jeszcze coś, co mógłby osiągnąć dla podbicia wielkości własnej historii, to jest to niezmiennie zdobycie złotego medalu mistrzostw świata. W 1986 roku spektakularnie wygrał go Diego Armando Maradona, więc on, Leo Messi, jego bezpośredni następca na tronie argentyńskiej piłki, teoretycznie mógłby zrobić to po czterdziestu latach w Ameryce Północnej, ale wtedy będzie miał trzydzieści dziewięć lat…

Może być za późno.

Ba, już teraz może być za późno, choć przecież w lecie ubiegłego roku Leo Messi rozegrał fenomenalne Copa America, a zwycięstwo w czempionacie Ameryki Łacińskiej tylko utwierdziło go w przekonaniu, że jego kariera reprezentacyjna wcale nie musi zostać zapamiętana jako okres niedosytu, łez i rozczarowań, choć do tej pory jawiła się właśnie w ten sposób, głównie przez kolejne wpadki na mundialach:

  • mistrzostwa świata 2006 – ćwierćfinał, trzy występy, jeden gol i jedna asysta,
  • mistrzostwa świata 2010 – ćwierćfinał, pięć występów, jedna asysta,
  • mistrzostwa świata 2014 – finał, siedem występów, cztery gole, jedna asysta,
  • mistrzostwa świata 2018 – 1/8 fazy pucharowej, cztery występy, jeden gol, dwie asysty.

Najbliżej słońca Leo Messi znalazł się w 2014 roku, ale jego marzenia pogrzebali Niemcy. Później, przez lata, wszystko się komplikowało i gmatwało, a sam zainteresowany obrażał się na niesprzyjającą mu fortunę. Teraz Argentyńczyk jest kapitanem i liderem drużyny, która nie przegrała od ponad trzydziestu spotkań. I może właśnie w takim momencie jego historii, kiedy nikt nie wymaga od niego cudów, przyjdzie sukces, który miał zdarzyć się wiele wiosen temu.

Piękna puenta

Po jednej stronie urzędujący najlepszy piłkarz świata, po drugiej stronie drugi najlepszy zawodnik globu. Nie ma żadnych wątpliwości, że 30 listopada, kiedy Polska zmierzy się z Argentyną w ramach rywalizacji w grupie C na katarskich mistrzostwach świata, oczy setek milionów zwrócą się w stronę tych dwóch futbolowych gigantów.

Bo chyba po to właśnie odbywają się te wszystkie mecze, te wszystkie gale, te wszystkie ceremonie, te wszystkie plebiscyty, te wszystkie turnieje, żeby koniec końców zderzyć ze sobą najlepszego z najlepszym. Romantyczniej byłoby pewnie zetrzeć ich na pustym osiedlowym boisku o zmroku przy zgaszonych światłach i w takich okolicznościach natury wyłonić tego lepszego, ale to nie bajka, więc cieszmy się tym, co sprezentował nam los.

I niech wygra wspanialszy.

Czytaj więcej o mundialu w Katarze i reprezentacji Polski:

Fot. Newspix

Weszło
01.10.2022

Kanonierzy wypatroszyli Koguty. Arsenal lepszy w derbach północnego Londynu

Sobota, godzina 13:30, piękna pogoda, derby północnego Londynu i mnóstwo kontrastów. Starcie zwaśnionych obozów, pojedynek różniących się od siebie koncepcji taktycznych, hulająca ofensywa kontra głęboko cofnięta defensywa – to wszystko doprawiało ten mecz. Czego chcieć więcej? Kanonierzy dziś zrobili swoje, złapali koguty i bez większych problemów wypatroszyli rywali zza miedzy. Tym razem Mikel Arteta po prostu rozłożył Antonio Conte na łopatki,  a jego […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kownacki i Karbownik z asystami w 2. Bundeslidze

Dawid Kownacki i Michał Karbownik zaczęli mecz z Arminia Bielefeld w pierwszym składzie Fortuny Dusseldorf. Obaj zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i zaliczyli ładne asysty.  Polski napastnik jest gwiazdorem i liderem Fortuny. Jego przytomna piętka przy bramce Shinty Appelkampa stanowiła jego dziewiąty wpis statystyczny w tym sezonie 2. Bundesligi, na co składają się cztery asysty i pięć bramek. Tym samym Kownaś zbliża się do wyjazdu […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Weszło Fuksem: Lech nastrzela Legii?

Co wydarzy się w hicie kolejki? Łapcie nasze podpowiedzi co do typów na mecz Lech Poznań – Legia Warszawa!
01.10.2022
Live
01.10.2022

LIVE: Czy Górnik podtrzyma serię meczów bez porażki?

Zaczynamy sobotę z Ekstraklasą, która zapowiada się więcej niż ciekawie. Okej, jeszcze na starcie Górnika z Zagłębiem można patrzeć nieco przez palce, ale hit Lech-Legia czy otwarcie stadionu Pogoni w ramach meczu z Lechią, to wszystko zapowiada się kapitalnie. Jedziemy! Fot. FotoPyk
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kurto zdobył Puchar Australii

Filip Kurto, pamiętacie? To taki gość, który ponad dekadę temu wyjechał z Polski, żeby najpierw rozegrać ponad sto meczów w Eredivisie, a następnie bawić w Australii, gdzie właśnie wygrał krajowy puchar.  Polski bramkarz wyrobił sobie renomę w Australii, gdzie reprezentował już barwy trzech klubów – Wellington Phoenix, Western United i aktualnie Macarthur. Ta ostatnia drużyna pokonała Sydney United 2:0 i sięgnęła po Puchar Australii. Filip Kurto rozegrał […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Hiszpański piłkarz komplementuje Lewandowskiego

Angel Rodriguez, trzydziestopięcioletni napastnik klubu RCD Mallorca, dołączył do chóru pochwalnych głosów na temat piłkarskiego życia i piłkarskiej twórczości Roberta Lewandowskiego.  – Lewandowski jest wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, jest świetnym napastnikiem. Barca zainwestowała w niego tak dużo pieniędzy, ponieważ jest zabójcą, który nie tylko strzela gole, ale też dużo daje w innych aspektach boiskowych i pozaboiskowych. Jest topowym graczem i dlatego znalazł się w Barcelonie – powiedział Rodriguez. […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Kanonierzy wypatroszyli Koguty. Arsenal lepszy w derbach północnego Londynu

Sobota, godzina 13:30, piękna pogoda, derby północnego Londynu i mnóstwo kontrastów. Starcie zwaśnionych obozów, pojedynek różniących się od siebie koncepcji taktycznych, hulająca ofensywa kontra głęboko cofnięta defensywa – to wszystko doprawiało ten mecz. Czego chcieć więcej? Kanonierzy dziś zrobili swoje, złapali koguty i bez większych problemów wypatroszyli rywali zza miedzy. Tym razem Mikel Arteta po prostu rozłożył Antonio Conte na łopatki,  a jego […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Weszło Fuksem: Lech nastrzela Legii?

Co wydarzy się w hicie kolejki? Łapcie nasze podpowiedzi co do typów na mecz Lech Poznań – Legia Warszawa!
01.10.2022
Live
01.10.2022

LIVE: Czy Górnik podtrzyma serię meczów bez porażki?

Zaczynamy sobotę z Ekstraklasą, która zapowiada się więcej niż ciekawie. Okej, jeszcze na starcie Górnika z Zagłębiem można patrzeć nieco przez palce, ale hit Lech-Legia czy otwarcie stadionu Pogoni w ramach meczu z Lechią, to wszystko zapowiada się kapitalnie. Jedziemy! Fot. FotoPyk
01.10.2022
Ekstraklasa
01.10.2022

Jak inne kluby otwierały swoje nowe stadiony? Wnioski optymistyczne dla Pogoni

Dziś Pogoń Szczecin po raz pierwszy rozegra mecz na nowym stadionie przy wszystkich otwartych trybunach. Już wiadomo, że będzie komplet publiczności. Wielkie oczekiwania, wielka pompa, potencjalnie dużo pięknych wspomnień i emocji. Kibice „Portowców” liczą, że ich piłkarze poziomem gry przeciwko Lechii Gdańsk dostosują się do rangi wydarzenia. Wpadkach w takich okolicznościach byłaby wielkim zgrzytem, który mógłby na długo zapaść w pamięci. Postanowiliśmy spojrzeć historycznie – […]
01.10.2022
Weszło Extra
01.10.2022

Bohater czy gwałciciel? Tajemnica Justina Fashanu

Kolejne kluby oddają mu honory. Kibice upamiętniają go stadionowymi oprawami, doceniając za odwagę w przełamywaniu społecznych barier i walkę z uprzedzeniami. Niekiedy można wręcz odnieść wrażenie, że umarł śmiercią męczennika. Wprawdzie popełnił samobójstwo, ale w jakiej atmosferze? Zaszczuty, ścigany, porzucony przez rodzinę, niemalże wyklęty. Pozbawiony nadziei. Tylko czy Justin Fashanu – pierwszy brytyjski piłkarz, który publicznie opowiedział o swoim homoseksualizmie i wypowiedział wojnę nietolerancyjnemu środowisku – rzeczywiście zasługuje na status bohatera? […]
01.10.2022
WeszłoTV
01.10.2022

Kosecki na podsłuchu: Aj szkoda samochodu!

Piłkarz na podsłuchu? Jakub Kosecki w meczu KTS-u Weszło z Orłem Baniocha zabrał nas za kulisy w nietypowy sposób. fot. FotoPyK
01.10.2022
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
5 miesięcy temu

Ale przecież to Czesiula jest najwspanialszy, więc co wy gadacie?

janusz
janusz
5 miesięcy temu

Bo jest.
Rozpatruje ich na perłowo

eugeniuszsmietana
eugeniuszsmietana
5 miesięcy temu

No na pewno „wygra lepszy”.

Na pewno jakby podmienić tych dwóch gości na reprezentacje to wynik byłby inny.

Robert gra w słabszej kadrze i pod względem jakości jesteśmy 3 półki niżej. Pardoksalnie to teraz właśnie Argentyna może o coś grać bardziej. Miała czasy, że w ataku sama światowa czołówka, a im bliżej bramki tym gorzej.

Teraz mają fajną, wyrównaną kadrę. Jakby nas z nimi wymieszać, to kto grałby od nas? Pewnie Szczęsny, Lewandowski i może Zieliński.

A za to jakby wcielić Argentyńczyków do nas i to ze zmiennikami, to zostałoby Polaków ilu? Z 6 może na 23 nazwiska.

Jak niby „ma wygrać lepszy”, skoro już na starcie są w innej konkurencji?

I powiem więcej, obecnie dużo więcej dałby kadrze Argentyny Lewy, niż Messi dałby Polskiej. Mówię oczywiście na dzień dzisiejszy.

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert
5 miesięcy temu

Masz racje, mozna sobie sporjzec na jakim poziomie technicznym jest Paredes, ktory jest ichniejsza wersja Krychowiaka/Goralskiego. Taki Lo Celso to jest spokojnie klasa ZIelinskiego, a nie jest wcale powiedziane, ze wyjdzie w pierwszym skladzie/

Fazi
Fazi
5 miesięcy temu

Szczęsny też by pewnie nie zagrał w kadrze Argentyny, tam Emiliano Martinez to teraz jedna z najważniejszych postaci

Adam.
Adam.
5 miesięcy temu

Argentyna musi sie uwolnić od tego nieudacznika człapiącego karakana i może coś zaczną grać.

Ministrant
Ministrant
5 miesięcy temu
Reply to  Adam.

Jebnij się w ten pusty głupi łeb.

Mayox
Mayox
5 miesięcy temu

Romantyczniej byłoby pewnie zetrzeć ich na pustym osiedlowym boisku o zmroku przy zgaszonych światłach i w takich okolicznościach natury wyłonić tego lepszego, ale to nie bajka, więc cieszmy się tym, co sprezentował nam los.

I niech wygra wspanialszy.

Ze kurde co? to ktos normalny na trzezwo napisal? xDDD

Komandor
Komandor
5 miesięcy temu

Wszystko pięknie i taki pojedynek będzie miał smaczek ale pod warunkiem, że będzie to mecz o coś. A jak wiadomo 3 mecz w grupie to często spotkanie towarzyskie, przynajmniej dla jednej ze stron.

Głupek
Głupek
5 miesięcy temu

Nie, niech wygra wspanialszy, tylko niech wygra Lewy. Jesteście Polakami, Argentyńczykami czy obywatelami Świata do kurwy nędzy? Będzie jak będzie i kibice o tym nie decydują, ale trochę przyzwoitości. Stanowski kiedyś pierdolił, że kibicowanie Niemcom w meczu z Argentyną jest niepatriotyczne, ale już w meczu Polski z Argentyną można być obojętnym, tak? Swoją drogą jak Wy to pogodzicie? Z jednej strony Czesław, z drugiej Leon. Zresztą nie chodzi o Messiego i Lewego. Ważne, żeby Polska wygrała. Nawet po samobóju czy farfoclu przy pięciu poprzeczkach i słupkach rywali. Po sankach Góralskiego, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jeśli Lewy strzeli bramkę, a przegramy to i tak szacunek dla niego. Ale jeśli nie, a Polska wygra, to i tak będę cenił go bardziej. Piłka to sport drużynowy. A Messi? Może strzelać, faulować, człapac, rzygać itd.
Wszystko jedno. Ważne, żeby jego drużyna nie wygrała, a najlepiej niech przegra mecz z naszą kadrą.

fleishman
fleishman
5 miesięcy temu

Nie lenic sie, dawac zestawienie meczow gdzie zagrali naprzeciwko siebie

Mały Sukinsyn
Mały Sukinsyn
5 miesięcy temu

Dziś znalazłoby się z 20tu lepszych niż Messi. Co popkultura robi z mózgu…