post Avatar

Opublikowane 15.04.2020 18:30 przez

Kamil Gapinski

Nie pamiętam, żebym aż tak bardzo trzymał kciuki za jakąś kobietę. Ostatnio równie mocno dopingowałem Justynę Kowalczyk, gdy walczyła z Marit Bjoergen podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver w 2010 roku. Naszej narciarce finisz wyszedł wtedy spektakularnie, zdobyła złoty medal. Blanka Lipińska, niestety, nie spisała się na ostatniej prostej tak znakomicie. Końcówka „365 dni” jest równie kiepska co cała książka. Pozostając w terminologii sportowej: gdyby autorka tej powieści była biegaczką narciarską, to nie tyle nie podjęłaby walki z Justyną i Norweżką, co w ogóle nie stanęłaby na starcie, bo zgubiłaby się po drodze z hotelu.

Pod koniec 9. części napisałem wam, że liczę na totalną rozpierduchę na ślubie Laury z Massimem. Niestety, zamiast ciężkich dział Lipińska wyjęła pistolecik. Żeby chociaż był naładowany ostrą amunicją, to można by się było jeszcze chociaż trochę zabawić. Nic takiego się nie stało, magazynek w całości wypełniły ślepaki, o czym przekonacie się pod koniec tekstu.

Ślepakami nie strzela za to don Massimo, który zapłodnił Biel. I teraz zgadnijcie: jakie jest największe zmartwienie Polki? Ha, Gapiński oszalał i daje nam turbo łatwą zagadkę, pomyślicie. Wiadomo, nie może się napić różowego Moeta.

Mam was, Laurę trapi zupełnie co innego! Szczegóły są na tyle ohydne, że oddam jej głos:

„Próbowałam wszystko przełknąć, ale czułam, że zawartość żołądka podchodzi mi do gardła. Wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do łazienki, trzaskając drzwiami. Kiedy skończyłam, oparłam się o ścianę i przypomniałam sobie, że jestem w ciąży. Boże, co za dramat, pomyślałam, jeśli każde obciąganie ma kończyć się rzyganiem, to chyba nie będę tego robić.”.

Co wy wiecie o prawdziwych problemach? To dopiero są kłopoty! Ale od czego jest don Massimo, jeśli nie od rozwiązywania takowych. Włoch musiał co prawda wyjechać w interesach, jednak zanim to zrobił, zostawił Laurze kilka niespodzianek, które sprawią, że oralne rozkminy odejdą w siną dal.

„Rozpakowałam karton i moim oczom ukazały się dwa mniejsze pudełka z logo Givenchy na wierzchu. Wyjęłam je i otworzyłam. To były zabójcze kozaki (…). Byłam szaleńczo zakochana w tych butach, ale nikt normalny nie wydałby na nie prawie siedmiu tysięcy złotych”.

Na szczęście don Massimo jest pierdolnięty, co ustaliliśmy już wcześniej. Dlatego nie tylko zakochał się w wariatce, ale jeszcze obdarowuje ją drogimi giftami. Jednakowoż prezenty te wprowadzają Laurę w nieco filozoficzną zadumę, o czym może świadczyć to zdanie:

„Czułam się atrakcyjna i bardzo markowa, tylko czy to wciąż byłam ja?”

Po tych słowach Biel odrzuciła dobra doczesne i wstąpiła do klasztoru Franciszkanek.

Żartowałem!

Owszem, wstąpiła, ale na lotnisko, gdzie odebrała pustaka nr 2, czyli Olgę. I teraz pytanko: jak myślicie, co przyjaciółka powiedziała, gdy zobaczyła Laurę? Może „super cię widzieć!”? Albo „Boże, jak tu pięknie!”? Niedoczekanie wasze! Ta warszawska utrzymanka od razu zeskanowała psiapsiółkę i przywitała ją zdaniem „Czy to są kozaki Givenchy na które mnie nie stać?”.

Laura poczuła, że zrobiła wrażenie, ale było jej mało znęcania się nad Olgą, dlatego wyprowadziła kolejny cios.

„Światło rozbłysło, a jej oczom ukazała się ponad pięćdziesięciometrowa garderoba. Na ścianie naprzeciwko wejścia były półki z butami, od podłogi do sufitu, od Louboutina po Pradę.”

„Ja pierdolę. Nie wiem co powiedzieć, ale na pewno ci nie współczuję” – Olga była wyraźnie zszokowana. A moim zdaniem chciała rzec coś w stylu: dawałam dupy nie tym facetom co trzeba! Straciłam tyle lat! Zamiast puszczać się za kozaki Givenchy, robiłam to w zamian za torebki Tommy’ego Hilfigera, jestem idiotką!

Ta dziewczyna szybko wyciąga jednak wnioski. Dlatego na zakupy z Laurą ruszyła odpowiednio ubrana, licząc zapewne, że też upoluje na mieście jakiegoś dzianego gangusa:

„(…) postawiła na styl bogatej dziwki, wkładając jasne króciutkie sporty z wysokim stanem, które niemal zupełnie odkrywały jej pośladki, i top w tym samym kolorze”.

Dobra, chwila przerwy. Tu muszę wam przedstawić Domenica, który opiekuje się Biel odkąd przyjechała do willi Toriccelliego. Jakoś nie było okazji, żeby o nim wspomnieć, a warto, ponieważ ten chłopak jest dla Laury tym, kim Alfred dla Batmana. Załatwia jej wymarzone śniadania, doradza jakie ciuchy kupić, zapewne gdyby była taka potrzeba, zamordowałby dla niej bez wahania jakiegoś fagasa i z czarującym, hollywoodzkim uśmiechem zakopał w lesie.

Skarb, nie człowiek.

No więc to właśnie Domenico zabrał dziewczyny na ciuszki. Głównym punktem wypadu miało być nabycie sukni ślubnej oraz kiecki dla druhny. Panie psioczyły jednak na odwiedzane butiki, wobec czego Włoch postanowił wyciągnąć asa z rękawa. Zaprosił je do atelier pięknej projektantki, którą jak się okazało posuwa. Dziewczyna ma oko do szczegółu, gdyż kiedy zobaczyła Olgę, wykrzyknęła, uwaga, uwaga: „WIDZĘ, ŻE STYL NA DZIWKĘ JEST CI BLISKI”.

xd

Kurwa, to się nie dzieję. Nie wierzę, że można pisać na poważnie takie bzdury, może Blanka Lipińska robi sobie z nas wszystkich jaja? Nie wiem, tymczasem wracam do atelier, gdzie Laura i Olga wybrały wymarzone suknie. Potem pojechały do SPA.

Wszystko fajnie, ale po chuj piszesz o shoppingu zamiast wprowadzić nas w jakąś grubszą akcję? – spytacie. Jakby wam to powiedzieć… no właśnie problem polega na tym, że poza wypadem na zakupy niewiele się dzieje.

A nie, czekajcie!

Zapomniałem, że na finiszu zdarzyła się niesamowita historia. Zanim ją opiszę, weźcie coś na uspokojenie albo przynajmniej odłóżcie kieliszek z różowym Moetem na stół, inaczej z emocji wypadnie wam z dłoni.

Gotowi? No to jedziemy! Dokładniej rzecz biorąc: dziewczyny jadą po autostradzie zajebistym sportowym cackiem od don Massima. Za nimi śmiga ciemny SUV należący w teorii ochrony, która nagle… przypierdala w zderzak Laury. Polka orientuje się, że coś jest nie tak, przyspiesza do ponad dwustu na godzinę, gubi swoich prześladowców i już kurwa, po zabawie.

Czujecie?

Przyspieszyła i tyle, nic się nie stało. Żadnych opisów mrożących krew w żyłach pościgów, żadnych rannych, żadnych emocji, nic.

Do teraz nie rozumiem, dlaczego ci przestępcy, skoro próbowali ją zabić, np. nie strzelali, gdy laski wychodziły ze SPA albo na autostradzie, tylko uparli się, żeby jebnąć je w zderzak. Do teraz nie rozumiem też, jakim cudem przyspawana do Polek przez cały ich wypad ochrona nie zauważyła, że dziewczyny opuściły już SPA i weszły do samochodu. Szczególnie, że, jak wspomina Laura, były tak przejedzone, iż „turlały się” do tego auta. Czy ci goście zasnęli w SUV-ie z nudów? Czy może odpalili przenośną konsolę i tak bardzo się wciągnęli, że ich nie zauważyli?

Znowu: tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi.

Najbardziej nie rozumiem jednak czego innego: że Massimo słysząc o tej sytuacji… się zesrał. Facet rozstrzelał na terenie swojej rezydencji jakiegoś kryminalistę, zabił byłego Laury na weselu w Lublinie i miał to wszystko w dupie, nie przejmował się ewentualnymi śledztwami przez minutę. Tu nic się w sumie nie stało, a Włoch uznał, że jednak nici ze ślubu i nie może być z Biel, bo jej życiu grozi za duże niebezpieczeństwo. Wściekła Laura odpowiada mu tak:

„Kurwa, nie wierzę! Teraz cię takie myśli naszły? Po prawie trzech miesiącach, po oświadczynach i po tym, jak zrobiłeś mi dziecko?!”

Finito, tak się kończy książka.

Podobnie jak panna Biel, też chcę zakrzyknąć:

Kurwa, nie wierzę!

Że taki gniot zyskał tak dużą popularność.

Że dobrnąłem do końca z tą recenzją.

Że niektórzy z Was przeczytali wszystkie odcinki, nie bacząc na uszczerbki na zdrowiu psychicznym.

Że już po wszystkim.

A nie, czekajcie – za kilka dni dam wam odcinek extra. Czuję, że po prostu muszę odnieść się do wypowiedzi Blanki Lipińskiej z różnych wywiadów, stay tuned!

KAMIL GAPIŃSKI

Część 1:

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 1: Don Massimo i tajemnicza Pani

Część 2:

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 2: Ekskluzywne… porwanie

Część 3:

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 3: VIP shopping i piękny fallus

Część 4:

Facet czyta 365 dni Lipińskiej, odcinek 4: mam dość tych cholernych pustaków!

Część 5:

Facet czyta 365 dni, odcinek 5: Lipińska odkryła jeden prosty trik, by zmienić Wasze życie seksualne (klik)

Część 6:

Facet czyta „365 dni”, odcinek 6: You Can Dance na festiwalu w Wenecji

Część 7:

Facet czyta „365 dni”, odcinek 7: Laura wraca do Warszawy! Co się stało z Massimem?

Część 8:

Facet czyta 365 dni, odcinek 8: Wojna, ciąża i seks na leśnych parkingach

Część 9:

Facet czyta 365 dni, odcinek 9: Mordercze wesele w Lublinie

Opublikowane 15.04.2020 18:30 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ice numéro cinq
ice numéro cinq

Wspaniałe to było streszczenie. Nie zapomnę go nigdy. Mam pytanie natury filozoficznej w związku z tą książką. Czy w dobie deficytu i zapaści czytelnictwa w naszym (i nie tylko) kraju, lepiej przeczytać tę książkę i mieć 1 na końcie, czy nie przeczytać i mieć okrągłe 0.

Karmin
Karmin

Lepiej 0, bo po przeczytaniu tej jednej, jedynej książki możesz nie chcieć już nigdy przeczytać następnej.

Olek
Olek

Jeden ch…j właściwie. 🙂

Mr Orange
Mr Orange

Nie przeczytać, bo jak przeczytasz będziesz miał -1, a nie 0.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Na koniec powiem tak: pochylmy się nad losem tych wszystkich kobiet nad Wisłą w wieku reprodukcyjnym które się jarają tego typu twórczością (mam na myśli oryginał, bo ta przeróbka jest kapitalna) a jeszcze bardziej nad losem tych którzy tak gonią za nimi w codziennym życiu, poświęcają swój czas, hobby, pieniądze i inne dobra żeby tylko potarmosić na chwilę kawałek cyca.
Na koniec spuśćmy zasłonę milczenia bo tylko to zostało…

Michał
Michał

Czy sequel też doczeka się streszczenia?

naja naja
naja naja

Mimo, że Twoje streszczenie jest zabawne to i tak upewniłam się że ta „literatura” jest nie dla mnie… Dziękuję :)) Wiesz… gdyby to coś miało być pastiszem np. na 50 twarzy Greya, do której to książki się odwołuje… to może miałoby to jakiś sens… a tak kłuje w oczy totalnym ubóstwem warsztatu pisarskiego… zupełnym brakiem smaku… płycizną intelektualną autorki… i zupełnym odklejeniem od realnego życia… Jest sztuczna… pusta… boże mój… zdarzało mi się już czytać książki, po których wydawało mi się, że będę potrzebowała terapii, ale ta jest tak głupia, że aż nie mogę uwierzyć że ktoś coś takiego wydał… ba… zekranizował… że to się w ogóle sprzedało… :O ¯\_(ツ)_/¯
Dziękuję za ten wspólnie spędzony literkowo czas… za poprawienie mi humoru w tych dziwnych i trudnych czasach… Mam nadzieję że po tej lekturze nie będziesz potrzebował kuracji… różowym Moetem 😀
Trzymaj się i do zobaczenia… pewnie jeszcze nie raz wpadnę tu do Ciebie coś poczytać… lubię sport… co prawda najbardziej ten czynny… i raczej pływanie, żeglowanie, rower i siatkówka… ale…
Pozdrawiam i do następnego… :*

naja naja
naja naja

Hmmm… I wciąż się zastanawiam… Jak objawia się ta rewolucja seksualna, którą podobno zapoczątkowała ta książka…
Czy ktokolwiek wie coś na ten temat? 😀

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

To ja Ci powiem, rewolucja ma polegać na tym żebyś jako facet nadskakiwał kobiecie na każde skinienie, żebyś wydawał na nią całe swoje pieniądze żeby się mogła pindrzyć i się chwalić swoim głupiutkim jak ona koleżankom, żebyś spełniał wszystkie jej fanaberie i zachcianki broń Boże nic za to nie oczekując w zamian, żeby mogła przy Tobie chlać na umór i robić inne rzeczy na które ma ochotę, żebyś ją ostro przeleciał ale tylko wtedy jak ona chce (Twoje potrzeby się nie liczą bo przecież Tobie jako człowiekowi zawsze się „chce” wtedy kiedy jej), a w skrajnych przypadkach żeby Cię bez ogródek i sentymentów mogła kopnąć w dupę gdy się Tobą znudzi tudzież znajdzie innego samca alfa.
Literatura trafiająca do niedoruch..ych Grażyn, roszczeniowych młodych księżniczek, pseudo feministek, tudzież innych niewiast z mózgiem jak kanarek myślących że życie to bajka niezależnie jakim jestem paszczurem.

naja naja
naja naja

Zrzędzisz Bazuka… dużo goryczy w Twoim stronniczym komentarzu. Na tym jakże pięknym świecie żyje co najmniej tyle samo Ferdków Kiepskich, Don Juanów, Rasputinów, Casanovów, etc., wykorzystujących kobiety, co Messalin, Fryne, Teodor, Sad Abe, Karyn, blachar, czy jak tam zechcesz je nazwać… żerujących na
facetach… to akurat żadna rewolucja 🙂
Ja głupia sądziłam, że p. Lipińska ma tak nieokiełznaną fantazję 😉 , że Kamasutra przy jej książce wygląda skromnie… jak…
podręcznik do przedmiotu przygotowanie do życia w rodzinie… że dzięki wyczynom Laury i Massima nie będzie już tych jak piszesz niedoruch.. nych, sfrustrowanych, rozczarowanych, itp. że to jest właśnie recepta na udane życie seksualne dla mas… 😀 eeech

naja naja
naja naja

Z tą maseczką na twarzy… Wśród zamaskowanych ludzi… Czuję się jak uczestniczka filmu gangsterskiego.. 🙂

airot
airot

Po drugim odcinku bałem się że tego nie udźwigniesz. Gratki, dobra seria!!

Laura Biel
Laura Biel

To było świetne. Dawno tak się nie uśmiałam 😀

Różowy Moet
Różowy Moet

Koniec serii…czuję się roztrzaskany…albo rozlany

Michał
Michał

To była jedna z lepszych rzeczy w tym smutnym okresie. Momentami płakałem, ze śmiechu. Dziękuje Ci za to. Mam nadzieję, że to nie koniec Twojej działalności w tej dziedzinie. Jeszcze raz wielkie, wielkie DZIĘKUJE.

Ana
Ana

Bardzo Ci dziękuję za tę fenomenalną recenzje….streszczenie …nawet nie wiem jak to nazwać poprawnie..ale płakałam ze śmiechu i strasznie mnie się podobało….mam nadzieję ,że starczy Ci sił „psychicznych ” aby zrobić to samo z 2 i 3 częścią tej farsy …chętnie w tych ciężkich czasach bym się porelaksowała przy czytaniu twych felietonów….o znalazłam odpowiednie określenie :-))) Powodzenia i czekam na obiecany ostatni wpis…pozdrawiam ciepło

Zadowolona z życia
Zadowolona z życia

A ja sobie myślę, że gdyby nie to wiekopomne dzieło, nie byłoby też serii przywracających uśmiech na twarzy i lekkość w sercu felietonów (też lubię to słowo). A to już samo w sobie i w dzisiejszych czasach, kiedy człowiek patrzy dookoła i oczom nie wierzy, warte jest każdej pochwały, więc brawo Blanka (chyba?). Tylko nie bierz sobie tego za bardzo do serca i na ambit, i w żadnym wypadku nie pisz już nic więcej (na pewno!).

Jegomość
Jegomość

Brawo Gapiński. Chcemy wincyj.

Magda
Magda

Poczytaj kolejne części to dopiero jazda 😀

Weszło
28.09.2020

Pora sprawdzić się w dorosłym graniu. Marcin Bułka przejdzie do FC Cartagena

Marcin Bułka w wieku dwudziestu lat już ma piękne CV jeśli chodzi o kluby, Chelsea i PSG to nazwy robiące wrażenie. Na dobrą sprawę jednak ciągle mowa o bramkarzu, o którym trudno powiedzieć, co on tak właściwie potrafi i jaki ma styl gry. Z prostego powodu: w piłce seniorskiej wciąż dopiero raczkuje. Teraz jednak ma […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

„W szatni żarty idą ciężkie. Ale te żarty pomagają w złapaniu dystansu”

Marcin Stefanik do szesnastego roku życia miał piętnaście operacji. Wizyty w szpitalu stanowiły rutynę. Wszystko przez to, że urodził z wadą kończyn górnych. Nie przeszkadza mu to dziś jednak w żaden sposób, a ciekawe, że duże znaczenie miała w tym piłka nożna, w szczególności klimat szatni. Byłemu juniorowi Arki Gdynia nieodzowna tam szyderka i żarty […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Show Zielińskiego, hattrick Mierzejewskiego, XI kolejki Gikiewicza | STRANIERI

To był zdecydowanie udany weekend dla polskich piłkarzy rozrzuconych po świecie. Nasi stranieri strzelali bramki wszędzie – od USA aż po Chiny. A jeśli nie strzelali, to podawali kolegom, dzięki czemu ich zespoły zaliczały ważne wygrane. A jeśli nawet nie podawali, to chociaż bronili tak, że zasłużyli na wyróżnienie przez lokalne media. Bilans weekendu? Osiem […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Dziekanowski: Kiedy właściciel Legii zwolni prezesa?

W poniedziałkowej prasie m.in. echa koronawirusa u Jerzego Brzęczka i w Pogoni Szczecin, wywiad z Ireneuszem Mamrotem, doping wśród medalistów z Barcelony czy szyderka z książki Małgorzaty Domagalik.  PRZEGLĄD SPORTOWY Selekcjoner Jerzy Brzęczek z koronawirusem, sztab kadry na kwarantannie. Kto poprowadzi zespół podczas najbliższych meczów? Dlatego niewykluczone, że najbliższe mecze faktycznie poprowadzi z ławki jeden […]
28.09.2020
Włochy
27.09.2020

Jakkolwiek to brzmi – Juventus traci dwa punkty do Verony

AS Roma w pierwszej kolejce Serie A przegrała walkowerem z Hellasem Werona. Dość kompromitująca wpadka na boisku – bo tak trzeba chyba określić bezbramkowy remis, ogromnie kompromitująca wpadka organizacyjna, bo czymś takim jest niepoprawne zgłoszenie zawodnika do rozgrywek. Chęć rehabilitacji była spora, ale i stopień trudności wyzwania najwyższy z możliwych. Do Rzymu wpadł Juventus.  Wpadł […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Fati show na inaugurację Barcelony

Nie ma co, bardzo fajny sparing obejrzeliśmy dziś na Camp Nou. Barcelona przed sezonem postanowiła sprawdzić formę z jakimś zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. Klasyczny mecz na sprawdzenie wariantów taktycznych. Tak sobie myśleliśmy, gdy oglądaliśmy to spotkanie. Ale potem okazało się, że jednak był to mecz ligowy. I nie wiemy, komu powinno być bardziej głupio […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Mecz imienia mistrzostwa Anglii 2015/16

O rany, ależ to było dobre. Leicester City wpadło dzisiaj na Etihad i zabrało nas w sentymentalną podróż do swojego mistrzowskiego sezonu 2015/16. Na początku zapowiadało się, że podróż będzie miała dość gorzki smak. W 4. minucie strzelanie rozpoczął Riyad Mahrez, wtedy jeden z kluczowych zawodników „Lisów”, dziś zawodnik Manchesteru City. Fenomenalna bomba w samo […]
27.09.2020
WeszłoTV
27.09.2020

LIGA MINUS. Paczul, Roki, Białek, Mazurek

Zapraszamy na nasz cotygodniowy program publicystyczno-rozrywkowy! Przed wami Liga Minus. Niedzielnych meczów Ekstraklasy wprawdzie nie było, ale to pozwoli szerzej pogadać o tych spotkaniach, które się odbyły, a także pospekulować trochę na temat nadchodzących występów Lecha Poznań i Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy. Ruszamy o 19:30, wpadajcie! 
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Echa triumfu Błachowicza. Pretendenci ustawiają się w kolejce…

Stało się – Jan Błachowicz (27-8) w sobotę podczas gali UFC 253 pokazał „legendarną polską siłę” i znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa (12-2). Główną nagrodą był upragniony mistrzowski tytuł w kategorii półciężkiej. Niezwykła podróż Polaka dopiero się rozkręca, a na horyzoncie już widać kilka ciekawych wyzwań. Najbardziej atrakcyjnym wydaje się wciąż długo oczekiwany […]
27.09.2020
Niemcy
27.09.2020

Piękna passa zakończona. Bayern zniszczony przez Hoffenheim

Nawet w Ferrari czasem popsuje się rozrząd, nawet na twarzy Miss Polonia wyskoczy pryszcz, nawet Stingowi zdarzy się zafałszować. Także i Bayern może czasem się potknąć. Choć „potknięcie się” to zdecydowanie za słaba metafora, by opisać to, co stało się dziś w Sinsheim. To była bolesna wywrotka twarzą na beton. Czy też był to może […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Stefański: „Pod kątem logistycznym zakażenia w Pogoni nie są niczym poważnym”

Czy władze Ekstraklasy są zaniepokojone trzydziestoma zakażeniami w Pogoni Szczecin? Co dla kalendarza ligi oznacza przełożenie meczu Portowców z Jagiellonią? Czy w terminarzu jest dużo terminów rezerwowych i czy będzie dochodzić do walkowerów? Dlaczego okres reprezentacyjny będzie traktowany jako reset? Jak to możliwe, że problem Pogoni nie jest problemem dla całej ligi? Dlaczego dla Ekstraklasy […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Kądzior schodzi w przerwie, jego zmiennik daje asystę. Ale to nie był zły mecz Polaka

Damian Kądzior oczywiście zdążył już zadebiutować w La Liga, ale do tej pory nie wychodził w pierwszym składzie – dostał 30 minut z Celtą i sześć z Villarrealem. Natomiast Polak dzisiaj w końcu doczekał się swojego nazwiska w wyjściowej jedenastce, bo po ledwie punkcie w dwóch meczach i słabej postawie Pedro Leona, Jose Luis Mendilibar […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Juventus faworytem meczu z Romą. Będzie festiwal bramek?

Na pierwszy duży hit Serie A nie trzeba było długo czekać. Mecze Juventusu z Romą dla polskiego kibica zawsze są interesujące, bo każdy kojarzy obydwa kluby ze Zbigniewem Bońkiem i Wojciechem Szczęsnym. Ale i w Italii starcie Bianconerich i Giallorossich budzi spore emocje, bo w przypadku obydwu stron trwa nowe rozdanie. W Turynie jeśli chodzi o stołek trenerski, w […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Bamford znów staje na wysokości zadania, Leeds wciąż na zwycięskiej ścieżce

Patrick Bamford przed startem sezonu był jednym z tych zawodników, o których formę najmocniej drżeli kibice Leeds United. Napastnik „Pawi” w poprzednich rozgrywkach wpisał się wprawdzie na listę strzelców aż szesnaście razy, ale brylował również we wszelkich zestawieniach najbardziej nieskutecznych graczy w Championship. Potrafił spartaczyć nawet najbardziej oczywistą sytuację podbramkową. Na poziomie Premier League dotychczas […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Zabawa, zabawa, czyli ŁKS w pierwszej lidze

Gdy w zakamarkach pamięci szukamy pozytywnych wspomnień związanych z występami ŁKS-u w poprzednim sezonie, do głowy przychodzą nam mecze tej drużyny z Cracovią i Rakowem Częstochowa. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że łodzianom leżały te niesłabe przecież ekipy – to z nimi zdobyli 13 (na 15 możliwych) z 24 punktów. A ciekawostkę tę przypominamy dlatego, […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dlaczego Śląsk? Zahavi powiedział, że teraz najważniejsza jest gra, a nie pieniądze

Regularny doping kibiców, Hasan Salihamidzić na trybunach, relacje na żywo na niemieckich portalach, 77 tysięcy wyświetleń pod skrótem meczu. Gra w rezerwach z reguły nikogo nie grzeje, ale nie w sytuacji, gdy grasz w Bayernie. Wrzesień 2019 roku, derby z Ingolstadt. Bawarczycy wygrywają 2:0. Ozdobą meczu akcja Alphonso Daviesa, który najpierw – w swoim stylu […]
27.09.2020
Włochy
27.09.2020

Od gry w „Dunkierce” do sterowania Romą. W Rzymie rozpoczęła się era Dana Friedkina

Końcowe minuty filmu „Dunkierka”. Widzowie oglądają podchodzący do lądowania, zabytkowy samolot Spitfire. Maszyna ląduje na plaży, pilot do niej strzela i obserwuje, jak staje w płomieniach. Tym pilotem jest Dan Friedkin. Właściciel Spitfire’a i… AS Romy. Dla amerykańskiego miliardera był to wyjątkowy filmowy epizod, choć z kinem związany jest już od kilku lat w roli […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dwudziestu jeden piłkarzy Pogoni zakażonych koronawirusem. Będzie problem?

W takich okolicznościach nie ma sensu silić się na słowną ekwilibrystykę: trzydzieści przypadków zakażeń koronawirusem w Pogoni Szczecin to naprawdę poważna sprawa. Nawet jeśli żaden z zakażonych nie jest w stanie zagrażającym życiu, to nie da się przejść obok tego obojętnie. Paraliżuje się funkcjonowanie klubu i całej ligi. Ekstraklasa SA właśnie wydała komunikat, w którym […]
27.09.2020