– Nie można zignorować tego, że moja książka zapoczątkowała rewolucję seksualną w tym kraju – oznajmiła w styczniowym wywiadzie dla tygodnika Wprost pisarka Blanka Lipińska. Ja z kolei nie mogłem zignorować tak mocnego zdania. Postanowiłem więc zabrać się za lekturę dzieła, którego pierwszy rozdział faktycznie wywołał u mnie rewolucję. Żołądka.

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 1: Don Massimo i tajemnicza Pani

Spotkanie z książką „365 dni” rozpoczęło się całkiem przyjemnie, od intrygującej obietnicy na okładce: „Ojciec chrzestny i Pięćdziesiąt twarzy Greya w jednym”. To zdanie, połączone z odważną zapowiedzią autorki, sprawiło, że spodziewałem się prawdziwej czytelniczej uczty. Postanowiłem podzielić ją sobie na dziesięć części, które w najbliższych dniach wam tutaj przedstawię. O ile wcześniej nie zrejteruję, bo niestety już pierwsza strona lektury uświadomiła mi, że o jakimkolwiek wyrafinowaniu mogę zapomnieć.

„Jestem mokra, potrzebuję kary”. Takiego SMS-a wysłała do głównego bohatera niejaka Anna. Szczęśliwy adresat skomentował to swojskim „mój penis poruszył się w spodniach, a ja z westchnieniem poprawiłem go i mocno ścisnąłem”. Wyobrażacie sobie, żeby Brando w filmie Coppoli rzucił na dzień dobry takim tekstem? No właśnie.

W sumie Marlon, nawet w czasach prime’u swojej urody, nie miałby szans, by równać się z naszym Włochem. Z pierwszego rozdziału wynika jedno: to tak atrakcyjny mężczyzna, że nawet Jon Kortajarena jest przy nim zwykłym pasztetem. To także facet, którego popęd seksualny dorównuje urodzie, dlatego puka absolutnie wszystko, co się rusza.

I tu ciekawostka: on nawet nie potrzebuje błyskotliwego tekstu otwarcia, żeby zaliczyć. Dowiedziałem się o tym ze strony drugiej: „Przywitałem się z pilotem i usiadłem na miękkim fotelu, a stewardesa podała mi whisky z jedną kostką lodu. Zerknąłem na nią: wiedziała, co lubię. Patrzyłem pustym wzrokiem, a ona czerwieniła się i uśmiechała zalotnie. A czemu nie? pomyślałem i energicznie podniosłem się z miejsca”.

Czy muszę dodawać, że to kochanek idealny? Z opisów jego erotycznych przygód wynika, że swoimi łóżkowymi umiejętnościami zdumiałby nawet rekordzistkę świata w zaliczaniu jednego faceta po drugim. Ale ale, żeby nie było, że mamy do czynienia z jakimś prostakiem – ów mężczyzna dwukrotnie podziękował rzeczonej stewardesie za możliwość odbycia stosunku. Co ciekawe, doszło do niego… w trakcie startu samolotu.

Rażące naruszenie zasad. Jestem wstrząśnięty, że ktoś na nią nie doniósł i nie ukarano tej dziewczyny zakazem uprawiania zawodu.

A nie, czekajcie – przecież nikt nie mógł tego zrobić, bo to była PRYWATNA MASZYNA naszego bon vivanta.

I tu rodzi się istotne pytanie: jak się jej dorobił? Przeszedł drogę od pucybuta do mafijnego milionera? Grał w kasynie ramię w ramię z Piskorskim? Założył jakiś zajebisty start up, a dopiero potem, z nudy, został gangusem?

Nie moi drodzy, nasz przystojny jebaka to po prostu synalek bogatego tatusia. Dowiadujemy się o tym na samym początku powieści, kiedy pyszni się przed nami swoją historią: „Jestem głową rodziny Toriccellich i to nie jest przypadek, tylko przemyślana decyzja mojego ojca. Niemal od dziecka byłem przygotowywany do tego, żeby rodzina weszła w nową erę, gdy obejmę władzę”.

Na moje, oko gdyby nie był mafiozem, byłaby to era pozwów o wykorzystywanie seksualne, ale co ja tam wiem?

Dobra, teraz najważniejsze: pierwszy rozdział książki zdradził, że nasz big boss ma słaby punkt.

Czy jest to choroba weneryczna?

Ja wiem, że nasuwa się to jako pierwsza myśl, ale nie, nic z tych rzeczy. Massima nęka co innego, czyli… Pani.

– Kim jest ta kobieta? – spytacie. Odpowiadam: nie mówimy tu o dominie, której jedno chlaśnięcie pejczem sprawia, że nasz kozak staje się potulnym pieskiem z wywieszonym językiem. Nie, Pani to laska, którą wyobraża sobie ZAWSZE wtedy, gdy uprawia seks.

„Poznałem ją w swoich wizjach, kiedy byłem w śpiączce. Zapach jej włosów, delikatność skóry – niemal czułem, jak ją dotykam. Za każdym razem, kiedy kochałem się z Anną czy jakąkolwiek inną kobietą, kochałem się z nią. Była moim przekleństwem, obłędem i wybawieniem”.

I teraz hit: pięć stron po tym wstrząsającym wyznaniu Toriccelli spotyka tę dziewczynę w realnym świecie! Oczywiście jakby się nad tym porządnie zastanowić, nie może nas to dziwić, przecież Massimo najprawdopodobniej ma zdolności telepatyczne level Kaszpirowski z najlepszych lat.

Teraz zapewne myślicie, czy to gorąca Włoszka w stylu Moniki Bellucci? A może chłodna, jasnowłosa niemiecka blond piękność a’ la Heidi Klum? Otóż nie moi drodzy, nic z tych rzeczy. Dziewczyna-marzenie króla włoskiej mafii jest – werble – Polką!

„Miała imię, nazwisko, przeszłość i przyszłość, której nawet się nie spodziewała!” (moim zdaniem czytelnik może ją łatwo przewidzieć – zostanie wybzykana w jakimś nietypowym miejscy typu śmigłowiec, a potem usłyszy swojskie dziękuję)

No dobrze, to teraz wypada przedstawić ten obiekt westchnień naszego bohatera. Gdyby Laura Biel, bo tak nazywa się to dziewczę, wystąpiła kiedyś w „Trudnych Sprawach” u Ewy Drzyzgi, podpisano by ją tak: „Jest uzależniona od różowego Moeta i czuje się z tym dobrze.”

Laura pije, bo jest na wymarzonych wakacjach w Italii, gdzie oczywiście przypadkowo dostrzegł ją Massimo. Laura pije, bo w wieku 29 lat poczuła się wypalona zawodowo. Laura pije bo uważa, że jej facet, z którym przyleciała do Włoch w towarzystwie znajomej parki, woli spędzać czas na messengerze z kolegami niż z nią w pościeli.

Ów facet jest zresztą najlepszym przykładem na to, że nie należy oceniać ludzi po wyglądzie. Opis: „Jego ogromne przedramiona zdobiły tatuaże, w zasadzie wytatuowane miał całe ciało z wyjątkiem nóg. Był potężnym, ważącym ponad sto kilogramów mężczyzną”. 

Po kimś takim spodziewałbym się, że na śniadanie zostawi Laurze wybór w stylu: zjemy królika, którego właśnie rozprawiłem, albo umrzemy z głodu. A tymczasem ten pozbawiony włosów gość (ponoć łysi są bardziej namiętni, czyżby to była jego przewaga nad Toriccellim?) przymila się mówiąc: – Chcesz kakao czy herbatę z mlekiem?

Łysy, umięśniony, wytatuowany, bogaty i czuły. Byłby to ideał, gdyby nie fakt, że nie chędoży naszej bohaterki tak często, jakby tego sobie życzyła.

No ale od czego jest ten rozpłodnik Massimo! Co prawda w pierwszym rozdziale Włoch nie zdążył jeszcze spenetrować Laury, ale już się na nią zasadził, więc spokojnie, czuję, że niebawem dojdzie do konsumpcji.

Toriccelli spotkał ją kilkukrotnie: na lotnisku, w klubie, w którym świętowała swoje urodziny, oraz dzień później, kiedy leczyła kaca. Szczególnie zetknięcie numer dwa zrobiło potężne wrażenie na pannie Biel: „Jego lodowate spojrzenie przeszywało mnie na wylot. Nie byłam w stanie się ruszyć, kiedy tak patrzył na mnie prawie zupełnie czarnymi oczami. Było w nim coś, co przerażało mnie tak, że w sekundę wrosłam w ziemię”.

Nie trzeba mieć umiejętności dedukcyjnych detektywa Rutkowskiego, by dojść do wniosku, że już wtedy pomyślała coś w stylu: „gdyby ten typ zrobił mi minetę, przez tydzień wyciągałabym prześcieradło z tyłka”.

No, na razie nie zrobił, ale nie smućcie się, wszystko przed nami. Przypominam, że to była zaledwie pierwsza z dziesięciu części, które zamierzam dla Was napisać…

KAMIL GAPIŃSKI

Fot. Materiały promocyjne filmu „365 dni”

Suche Info
14.08.2022

Tanguy Ndombele ma trafić na wypożyczenie do SSC Napoli

Tanguy Ndombele ma trafić do SSC Napoli. Tak twierdzi Fabrizio Romano.Tanguy Ndombele Chodzi o roczne wypożyczenie z opcją kupna. Według włoskiego dziennikarza kluby doszły już do porozumienia werbalnego. Teraz Napoli ma rozpocząć negocjacje z zawodnikiem, który nie może liczyć na regularną grę w Tottenhamie. Wszystkim stronom zależy na czasie i rzekomo już w przyszłym tygodniu Francuz ma podpisać kontrakt z włoskim zespołem. Ndombele trafił do drużyny Kogutów przed startem sezonu 19/20. Na początku był bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Stano: Na takie spotkania warto chodzić

Wczorajsze starcie Pogoni Szczecin z Wisłą Płock dobrze się oglądało. Mecz zakończył się remisem 2:2. Na konferencji pomeczowej trener gości ocenił poziom widowiska. Pavol Stano wypowiedział następujące słowa: – Myślę, że z obydwu stron był to bardzo fajny mecz. Na takie spotkania warto chodzić. Mieliśmy wiele emocji, wiele sytuacji podbramkowych. Rywalizacja zakończyła się remisem, ale dzisiaj wygrał futbol, bo za nami znakomite widowisko. Pogoń ma bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Gustafsson: Jestem bardzo rozczarowany wynikiem

W sobotni wieczór Pogoń Szczecin gościła lidera Ekstraklasy i zremisowała z Wisłą Płock 2:2. Na konferencji pomeczowej trener Portowców nie krył niezadowolenia z powodu wyniku. Jens Gustafsson powiedział: – Przede wszystkim jestem bardzo rozczarowany wynikiem. Uważam, że zasłużyliśmy na więcej. Nasza gra w wielu aspektach była dziś satysfakcjonująca, dlatego sądzę, że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Oczywiście są też rzeczy, które możemy robić lepiej. Musimy być konkretniejsi […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Zaczął od rezerw Garbarni i inwestował w siebie. „Wierzyłem, że dyscyplina się opłaci”

Gdy złamał nogę rok po powrocie do Polski z Nantes, wziął się do pracy i w cztery lata przeszedł drogę z okręgówki do Ekstraklasy. W Garbarni Kraków to, co zarobił, wydawał na dodatkowe treningi i konsultacje. Michał Feliks wierzył i inwestował w siebie, a teraz chce zebrać tego efekty. Opowiada nam o tym, jak wyglądało jego życie we Francji i jaki ma plan na podbicie naszej ligi. Dlaczego młody zawodnik decyduje się na powrót z Francji do Polski? Przeważnie […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Ten Hag: Zawodnicy powinni brać odpowiedzialność za błędy

Wczoraj Brentford pokonało Manchester United aż 4:0. Erik Ten Hag, trener Czerwonych Diabłów w rozmowie z klubowymi mediami ocenił przebieg spotkania. – Wygląda to tak, jakby indywidualne błędy przesądziły o wyniku, ale futbol to sport zespołowy. Konieczna jest współpraca, żeby możliwa była zmiana wyniku. Piłkarze powinni wiedzieć, że muszą brać odpowiedzialność za swoje czyny na boisku. Tu nie chodzi o obronę, tylko o postawę całego zespołu. Popełnialiśmy błędy i nie radziliśmy sobie z piłką. […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Xavi: Jestem zadowolony z pracy, którą wykonał Lewandowski

Wczoraj FC Barcelona zaliczyła rozczarowujące wejście w sezon ligowy, ponieważ tylko zremisowała z Rayo Vallecano. Na konferencji pomeczowej Xavi odniósł się do występu Polaka i postawy całego zespołu. O Robercie Lewandowskim: – Jestem zadowolony, bo pracował dla zespołu, pomagał w wysokim pressingu i w rozegraniu. Dzisiaj potrzebowaliśmy jednak nieco więcej efektywności, co było głównym problemem. Jestem bardzo zadowolony, że Robert jest z nami. Jego gole są tylko kwestią czasu. O postawie zespołu […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Zaczął od rezerw Garbarni i inwestował w siebie. „Wierzyłem, że dyscyplina się opłaci”

Gdy złamał nogę rok po powrocie do Polski z Nantes, wziął się do pracy i w cztery lata przeszedł drogę z okręgówki do Ekstraklasy. W Garbarni Kraków to, co zarobił, wydawał na dodatkowe treningi i konsultacje. Michał Feliks wierzył i inwestował w siebie, a teraz chce zebrać tego efekty. Opowiada nam o tym, jak wyglądało jego życie we Francji i jaki ma plan na podbicie naszej ligi. Dlaczego młody zawodnik decyduje się na powrót z Francji do Polski? Przeważnie […]
14.08.2022
Weszło
13.08.2022

Rayo założyło dźwignię FC Barcelonie i wywiozło remis. Lewandowski bez gola

W ostatnich tygodniach w kontekście FC Barcelony mówiło się głównie o dźwigniach, jak gdyby chodziło o mieszane sztuki walki, a nie o futbol. Dziś zespół ze Spotify Camp Nou zainaugurował sezon ligowy. Rok temu FC Barcelona przegrała oba mecze z Rayo. Tym razem miała wziąć srogi rewanż i pokazać, że tamte rozgrywki były wypadkiem przy pracy. Wyszło słabo, bo o ile gospodarze mieli więcej z gry, o tyle goście potrafili dowieść […]
13.08.2022
Tenis
13.08.2022

Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy. Hurkacz w finale Canadian Open!

Po pierwszym secie Casper Ruud miał pełne prawo myśleć, że już to ma. Że wygrał to spotkanie, a kolejna partia będzie tylko formalnością. Hubert Hurkacz był podłamany, snuł się po korcie, a na returnie nie miał nic do powiedzenia. Po czym posłuchał trenera Craiga Boyntona, który z trybun zaczął krzyczeć: – Musisz walczyć! Bo przecież można przegrać. Jednak ponieść porażkę, nie dając z siebie wszystkiego? Zawodowemu sportowcowi to po prostu nie przystoi. I Hubert pokazał, że jest […]
13.08.2022
Weszło
13.08.2022

Nie poznawaliśmy dziś tego człowieka…

Miała Pogoń Szczecin w tym sezonie takie mecze, że jej gra przekonać mogła tylko wyjątkowo zaślepionego fana, a i to z trudem, ale punkty się zgadzały. Dziś miała z kolei taki mecz, że urządziła nam przyjemny wieczór z Ekstraklasą (i wyciągnięcie najkrótszej zapałki w redakcji, co oznaczało przegapienie debiutu Lewandowskiego w Barcelonie, bolało jakby mniej), ale została tylko z jednym oczkiem.  Powód? Najłatwiej byłoby wskazać palcem na Stipicę. Nie na dobrą postawę Wisły Płock, lidera rozgrywek, […]
13.08.2022
Żużel
13.08.2022

Grand Prix Wielkiej Brytanii: Zmarzlik i Dudek na podium w Cardiff!

Tegoroczne Grand Prix w Cardiff pokazało magię jednodniowych torów. Niestety, pod koniec przedłużających się zawodów, które ostatecznie trwały trzy i pół godziny, okazało się że była to czarna magia. W decydującej fazie tor zaczął się po prostu rozlatywać i zawodnicy bardziej niż z rywalami, walczyli z nawierzchnią. Ale co najistotniejsze dla nas, Polaków, Bartosz Zmarzlik i Patryk Dudek wyjeździli w tak trudnych warunkach znakomite wyniki – obydwaj w Cardiff stanęli na podium! […]
13.08.2022
Weszło
13.08.2022

Przebudzenie Diaza i Rebicia. Milan zaczyna sezon od wygranej

Brahim Diaz i Ante Rebić poprowadzili AC Milan do zwycięstwa nad Udinese na inaugurację nowego sezonu Serie A. Rossoneri sprawili Zebrette lanie 4:2. Diaz nie zanotował asysty od 4 grudnia, a nie strzelił gola od 25 września. W sobotę zrobił jedno i drugie. Rebić w całych poprzednich rozgrywkach zdobył dwie bramki. W sobotę już wyrównał ten dorobek. Kto by pomyślał, że to właśnie Portugalczyk z Chorwatem okażą się bohaterami rywalizacji z Udinese? Piłka w powietrzu […]
13.08.2022
Liczba komentarzy: 19
Subscribe
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fachowiec
fachowiec(@fachowiec)
2 lat temu

Powiem tak: „Greya” i omawianą wyżej pasjonującą książkę powinno się obowiązkowo ordynować każdemu debilowi, który wspólnie z feministkami chce karać innych facetów za rzekome „molestowania seksualne” i „gwałty”.

Żeby się taki baran jeden z drugim przekonał, czego tak naprawdę pragną kobiety. I ile tak naprawdę warte są historyjki o „wielkiej traumie” doznanej przez niesamowicie pokrzywdzoną panią to, że jakiś (taki tam abstrakcyjny przykład) zwykły dziennikarz sportowy dotknął po pijaku udo tej jakże biednej niewiasty.

Co innego jak bezwzględny skurwiel-bandyta wygrzmoci ją bez żadnego pytania tak, że przez miesiąc nie będzie mogła usiąść. Wtedy traumy nie ma. Przynajmniej dopóki ów skurwiel nie złagodnieje i po latach nie stanie się zwykłym bogatym panem z brzuszkiem. Wtedy jednak trauma może się, po 30 latach opóźnienia, pojawić i ustąpi dopiero po wpływie sowitego przelewu na konto.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
2 lat temu
Reply to  fachowiec

A ogarniasz, że jednak nie każda musi chcieć tego samego?

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany(@wujaniemaeunuchkochany)
2 lat temu
Reply to  fachowiec

Imbecyl

Cerber24
Cerber24(@cerber24)
2 lat temu
Reply to  fachowiec

Co za prostak!

ice numéro cinq
ice numéro cinq(@icenumerocinq)
2 lat temu

A ja myślałem, że ten film idzie na skróty, bo fabuła musi się zmieścić w dwugodzinnej kinowej formie. A tymczasem to materiał źródłowy opiera się na teleportacji między wydarzeniami i wątkami. Konkret. Film oczywiście 1/10. Choć sama książka jako wydarzenie w przestrzeni publicznej pięknie pokazuje hipokryzję kobiet w kwestii molestowania. Chętnie bym zobaczył wersję tej książki/filmu z Harveyem Weinsteinem albo Billem Cosby w roli głównej, jako głowy rodziny mafijnej.

fachowiec
fachowiec(@fachowiec)
2 lat temu

Problemem nie jest „hipokryzja kobiet”. Każdy z nas jest w jakimś stopniu hipokrytą. Kiedy legalne było niewolnictwo – ludzie mieli niewolników. Kiedy legalnie można było w Niemczech zatrudniać darmową siłę roboczą z krajów okupowanych – Niemcy ich „zatrudniali”. Kiedy zgodna z prawem była praca dzieci przez 12h dziennie w fabryce – przedsiębiorcy z tego korzystali.

Problem pojawia się wtedy, gdy dajesz danej grupie ludzi niewłaściwe i zbyt groźne narzędzia do rąk. To jak dać małpie brzytwę.

Winne tej sytuacji nie są „złe kobiety”, tylko hordy januszy, którzy są debilami i przez własne frustracje chcą za nic linczować innych facetów. Gdyby nie głos tępej tłuszczy, to panie mogłyby sobie co najwyżej pochlipać w poduszkę, że chciałyby żyć z księciem na białym koniu, a mają Andrzeja kierownika zmiany w markecie. No niestety, nawet na księcia trzeba sobie w życiu zasłużyć, choćby dbaniem o siebie.

Weź jako przykład ostatnią branżową sytuację. Kto na twitterze urządzał lincz na pewnym dziennikarzu „Przeglądu” za jakąś totalnie nieistotną pierdołę sprzed lat? Organizacje feministyczne? Członkinie grup kobiecych? Nic z tych rzeczy. Wiadra gnoju wylewały zastępy sfrustrowanych mongołów, którzy za własne niepowodzenia życiowe chcą się wyżyć na niewinnym gościu. Mongoł jeden z drugim nie weźmie pod uwagę, że za chwilę sam może stać się ofiarą linczu.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
2 lat temu

Przemordowałem się przez audiobooka „50 Twarzy Greya”. Ciekawość nie popłacała. O kolejnych tomach nawet nie myślałem. Fabularny kuriozum, intelektualnie bieda, warsztatowo katastrofa. A 365 dni to przecież podróbka 😛
Omijam szerokim łukiem.

warka2
warka2(@warka2)
2 lat temu

To właśnie zgrzytnęło mi w recenzji Gapy. „Ojciec chrzestny i Pięćdziesiąt twarzy Greya w jednym” – to jakby ktoś reklamował deser mówiąc „połączenie doskonałej pavlovy mistrzów cukiernictwa ze ścierwem jenota zdrapanym z drogi po tygodniu upałów”.

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany(@wujaniemaeunuchkochany)
2 lat temu

Ja rozumiem, że w sporcie jest plaża, ale Panie Gapiński naprawdę nie masz Pan nic lepszego do czytania?

dex_pl
dex_pl(@dex_pl)
2 lat temu

Fan polskiej ekstraklasy, namiętnie komentujący poniedziałkowe i piątkowe mecze – tylko on jest w stanie przeczytać 365. To jest taki piękny rodzaj zboczenia czy syndromu sztokholskiego – można pokochać swojego wroga i prześladowcę.

Ja za 365 nigdy by się sam nie wziął, bo wiem, czego się spodziewać. I tu nie ma nic dobrego. Ale na relację Gapka będę czekał z utęsknieniem.

PS> Tylko nie kombinuj z wprowadzaniem 365 do cyklu „Pierwszy raz Gapka i Mietka ” 😀

Don Gregorro
Don Gregorro(@don-gregorro)
2 lat temu
Reply to  dex_pl

A ja bym chciał usłyszeć recenzję Miecia albo streszczenie, tylko że ”365 dni” nie są lekturą szkolną. . . jeszcze nie xD.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
2 lat temu

Problemem społeczeństw generalnie jest teraz spłycenie jakichkolwiek wartości, zaniżanie poziomu kultury czy sztuki do poziomu dna mułu na Żuławach, prymitywne rozrywki, podążanie za głosem ogłupiałego ogółu.
Dlatego potem poklask i popularność mają jednostki uprawiające dość prymitywną rozrywkę – mam tu na myśli:
– wszelkie gale pseudosportowe typu fame mma czy coś w tym stylu,
– jaranie się i dorabianie ideologii do muzyki Zenka czy tego drugiego ocipioły śpiewającego o stolicy polskich Tatr,
– książki typu to 365 dni, czy zagraniczny Grey,
– filmy robione na jedno kopyto, uatrakcyjniane słownictwem z rynsztoka (pan Vega się tu kłania),
– głupkowate seriale paradokumentalne i puste reality show, ogłupiające gawiedź.
Nie należę do ludzi słuchających co dzień Mozarta przy wyrafinowanym espresso, oglądających tylko programy popularno-naukowe i chodzącego 6 dni w tygodniu do biblioteki, ale bardzo mi się to rzuca w oczy na co ludzie nie raz marnotrawią czas. Znamiennym jest też usprawiedliwianie się takich osób (chcących uchodzić za stosunkowo poważne) że posłuchałem tego/obejrzałem/kupiłem itp. „z ciekawości”. Mnie choćby dopłacali to mnie nie przekonają do pewnego sposobu spędzania czasu na rozrywkach prymitywnych. U nas często wiąże się to z otoczeniem. Znajomi słuchają Zenka/oglądają czy czytają jakieś bzdety, to i ja też muszę żeby nie czuć się gorszym. Po czym zazwyczaj w tych trzeźwiejszych umysłach zapala się lampka jakie to było głupie co właśnie obejrzałem/przeczytałem itp.

leechang
leechang(@leechang)
2 lat temu

Książka, czyli wytwór wyobraźni piszącej a w komentarzach dyskusja na temat molestowania. Ciekawie.

Kolomir
Kolomir(@kolomir)
2 lat temu

Jak dla mnie to ta „recenzja” potwierdza tylko, że redaktor Gapiński jest najmniej zabawnym gościem na Weszło. Z żenady aż przypomniał mi się portal „dla ludzi, którym Wyszło” i bliźniacza „recenzja” Greya. Puentując – nie wiem jaki jest target tej serii, ale to raczej nie dla mnie.

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz(@trzaskopikiewicz)
2 lat temu

To jakaś świnina. A gdzie Milewski?

StanislavLevy
StanislavLevy(@stanislavlevy)
2 lat temu

Błagam, niech ktoś zabierze klawiaturę, pióra, ołówki i wszystko inne co nadaje się do pisania temu uszatemu bezbekowi.

jacekwacek
jacekwacek(@jacekwacek)
2 lat temu

Bardzo się cieszę, że to właśnie pan Kamil zabrał się za tę tematykę(jeżeli już ktoś musiał), bo z jakichś przyczyn – moim skromnym zdaniem – idealnie ona do niego pasuje. I nie mówię tego bynajmniej w celu obrażenia go.

Co do samej tematyki i pochodnych – szkoda marnować kalorii na przyciskanie w klawisze, nie mowiąc już o próbie wytężenia na to choćby jednej szarej komórki.

Stan Levy
Stan Levy(@stan_levy)
2 lat temu

Aż mi się przypomniał wasz dawny nowotwór zwany „portalem dla ludzi, którym wyszło” na którym uszaty napaleniec też pisał zbitki słów (bo tekstem tego nie nazwę) opisujące swoje przeżycia związane z czytaniem romansu dla gospodyń domowych. I efekty tego były równie chujowe jak to coś.
Czy aż tak się wam nudzi w redakcji, że wracacie do formuły Wyszło? Czy możemy się spodziewać wkrótce na głównej tekstów w których Gapek opisuje swoje podboje miłosne? Czy znowu żenadomierz wypierdoli w kosmos?

Tracy
Tracy
2 lat temu

PROSZĘ CZYTAĆ MÓJ ŚWIADECTWO:
Jestem Tracy Watt ze Stanów Zjednoczonych. Tak się cieszę, że mój mąż wrócił, po tym, jak zostawił mnie dla innej kobiety. Mój mąż miał romans z inną damą i tak bardzo kocham mojego męża, ale zdradzał mnie ze swoim współpracownikiem, a ona używa czarów do mojego męża, aby go nienawidził, a to było tak krytyczne, że płakałem cały dzień i noc, aby Bóg przysłał mi pomocnika, aby przyprowadził mojego męża! Byłem naprawdę zdenerwowany i potrzebowałem pomocy, więc szukałem pomocy online i natknąłem się na prawdziwą historię życia zasugerowaną przez inną kobietę, że dr Ogundele może pomóc odzyskać męża. Więc czułem, że powinienem spróbować. Skontaktowałem się z nim, a on powiedział mi, co mam robić, i zrobiłem to, 24 godziny później mój mąż zadzwonił do mnie i powiedział, że bardzo za mną tęskni, o mój Boże! Byłem bardzo szczęśliwy, a dziś znów jestem szczęśliwy z moim mężczyzną i żyjemy z radością i zgodziłem się z dr Ogundele, że po udzieleniu mi pomocy obiecałem, że podzielę się moim świadectwem, aby ludzie dowiedzieli się o nim więcej. Jeśli potrzebujesz pomocy, radzę skontaktować się z nim za pomocą jego WhatsApp: //+27638836445// E-mail: //[email protected]//