post Avatar

Opublikowane 02.04.2020 12:26 przez

Kamil Gapinski

– Nie można zignorować tego, że moja książka zapoczątkowała rewolucję seksualną w tym kraju – oznajmiła w styczniowym wywiadzie dla tygodnika Wprost pisarka Blanka Lipińska. Ja z kolei nie mogłem zignorować tak mocnego zdania. Postanowiłem więc zabrać się za lekturę dzieła, którego pierwszy rozdział faktycznie wywołał u mnie rewolucję. Żołądka.

Spotkanie z książką „365 dni” rozpoczęło się całkiem przyjemnie, od intrygującej obietnicy na okładce: „Ojciec chrzestny i Pięćdziesiąt twarzy Greya w jednym”. To zdanie, połączone z odważną zapowiedzią autorki, sprawiło, że spodziewałem się prawdziwej czytelniczej uczty. Postanowiłem podzielić ją sobie na dziesięć części, które w najbliższych dniach wam tutaj przedstawię. O ile wcześniej nie zrejteruję, bo niestety już pierwsza strona lektury uświadomiła mi, że o jakimkolwiek wyrafinowaniu mogę zapomnieć.

„Jestem mokra, potrzebuję kary”. Takiego SMS-a wysłała do głównego bohatera niejaka Anna. Szczęśliwy adresat skomentował to swojskim „mój penis poruszył się w spodniach, a ja z westchnieniem poprawiłem go i mocno ścisnąłem”. Wyobrażacie sobie, żeby Brando w filmie Coppoli rzucił na dzień dobry takim tekstem? No właśnie.

W sumie Marlon, nawet w czasach prime’u swojej urody, nie miałby szans, by równać się z naszym Włochem. Z pierwszego rozdziału wynika jedno: to tak atrakcyjny mężczyzna, że nawet Jon Kortajarena jest przy nim zwykłym pasztetem. To także facet, którego popęd seksualny dorównuje urodzie, dlatego puka absolutnie wszystko, co się rusza.

I tu ciekawostka: on nawet nie potrzebuje błyskotliwego tekstu otwarcia, żeby zaliczyć. Dowiedziałem się o tym ze strony drugiej: „Przywitałem się z pilotem i usiadłem na miękkim fotelu, a stewardesa podała mi whisky z jedną kostką lodu. Zerknąłem na nią: wiedziała, co lubię. Patrzyłem pustym wzrokiem, a ona czerwieniła się i uśmiechała zalotnie. A czemu nie? pomyślałem i energicznie podniosłem się z miejsca”.

Czy muszę dodawać, że to kochanek idealny? Z opisów jego erotycznych przygód wynika, że swoimi łóżkowymi umiejętnościami zdumiałby nawet rekordzistkę świata w zaliczaniu jednego faceta po drugim. Ale ale, żeby nie było, że mamy do czynienia z jakimś prostakiem – ów mężczyzna dwukrotnie podziękował rzeczonej stewardesie za możliwość odbycia stosunku. Co ciekawe, doszło do niego… w trakcie startu samolotu.

Rażące naruszenie zasad. Jestem wstrząśnięty, że ktoś na nią nie doniósł i nie ukarano tej dziewczyny zakazem uprawiania zawodu.

A nie, czekajcie – przecież nikt nie mógł tego zrobić, bo to była PRYWATNA MASZYNA naszego bon vivanta.

I tu rodzi się istotne pytanie: jak się jej dorobił? Przeszedł drogę od pucybuta do mafijnego milionera? Grał w kasynie ramię w ramię z Piskorskim? Założył jakiś zajebisty start up, a dopiero potem, z nudy, został gangusem?

Nie moi drodzy, nasz przystojny jebaka to po prostu synalek bogatego tatusia. Dowiadujemy się o tym na samym początku powieści, kiedy pyszni się przed nami swoją historią: „Jestem głową rodziny Toriccellich i to nie jest przypadek, tylko przemyślana decyzja mojego ojca. Niemal od dziecka byłem przygotowywany do tego, żeby rodzina weszła w nową erę, gdy obejmę władzę”.

Na moje, oko gdyby nie był mafiozem, byłaby to era pozwów o wykorzystywanie seksualne, ale co ja tam wiem?

Dobra, teraz najważniejsze: pierwszy rozdział książki zdradził, że nasz big boss ma słaby punkt.

Czy jest to choroba weneryczna?

Ja wiem, że nasuwa się to jako pierwsza myśl, ale nie, nic z tych rzeczy. Massima nęka co innego, czyli… Pani.

– Kim jest ta kobieta? – spytacie. Odpowiadam: nie mówimy tu o dominie, której jedno chlaśnięcie pejczem sprawia, że nasz kozak staje się potulnym pieskiem z wywieszonym językiem. Nie, Pani to laska, którą wyobraża sobie ZAWSZE wtedy, gdy uprawia seks.

„Poznałem ją w swoich wizjach, kiedy byłem w śpiączce. Zapach jej włosów, delikatność skóry – niemal czułem, jak ją dotykam. Za każdym razem, kiedy kochałem się z Anną czy jakąkolwiek inną kobietą, kochałem się z nią. Była moim przekleństwem, obłędem i wybawieniem”.

I teraz hit: pięć stron po tym wstrząsającym wyznaniu Toriccelli spotyka tę dziewczynę w realnym świecie! Oczywiście jakby się nad tym porządnie zastanowić, nie może nas to dziwić, przecież Massimo najprawdopodobniej ma zdolności telepatyczne level Kaszpirowski z najlepszych lat.

Teraz zapewne myślicie, czy to gorąca Włoszka w stylu Moniki Bellucci? A może chłodna, jasnowłosa niemiecka blond piękność a’ la Heidi Klum? Otóż nie moi drodzy, nic z tych rzeczy. Dziewczyna-marzenie króla włoskiej mafii jest – werble – Polką!

„Miała imię, nazwisko, przeszłość i przyszłość, której nawet się nie spodziewała!” (moim zdaniem czytelnik może ją łatwo przewidzieć – zostanie wybzykana w jakimś nietypowym miejscy typu śmigłowiec, a potem usłyszy swojskie dziękuję)

No dobrze, to teraz wypada przedstawić ten obiekt westchnień naszego bohatera. Gdyby Laura Biel, bo tak nazywa się to dziewczę, wystąpiła kiedyś w „Trudnych Sprawach” u Ewy Drzyzgi, podpisano by ją tak: „Jest uzależniona od różowego Moeta i czuje się z tym dobrze.”

Laura pije, bo jest na wymarzonych wakacjach w Italii, gdzie oczywiście przypadkowo dostrzegł ją Massimo. Laura pije, bo w wieku 29 lat poczuła się wypalona zawodowo. Laura pije bo uważa, że jej facet, z którym przyleciała do Włoch w towarzystwie znajomej parki, woli spędzać czas na messengerze z kolegami niż z nią w pościeli.

Ów facet jest zresztą najlepszym przykładem na to, że nie należy oceniać ludzi po wyglądzie. Opis: „Jego ogromne przedramiona zdobiły tatuaże, w zasadzie wytatuowane miał całe ciało z wyjątkiem nóg. Był potężnym, ważącym ponad sto kilogramów mężczyzną”. 

Po kimś takim spodziewałbym się, że na śniadanie zostawi Laurze wybór w stylu: zjemy królika, którego właśnie rozprawiłem, albo umrzemy z głodu. A tymczasem ten pozbawiony włosów gość (ponoć łysi są bardziej namiętni, czyżby to była jego przewaga nad Toriccellim?) przymila się mówiąc: – Chcesz kakao czy herbatę z mlekiem?

Łysy, umięśniony, wytatuowany, bogaty i czuły. Byłby to ideał, gdyby nie fakt, że nie chędoży naszej bohaterki tak często, jakby tego sobie życzyła.

No ale od czego jest ten rozpłodnik Massimo! Co prawda w pierwszym rozdziale Włoch nie zdążył jeszcze spenetrować Laury, ale już się na nią zasadził, więc spokojnie, czuję, że niebawem dojdzie do konsumpcji.

Toriccelli spotkał ją kilkukrotnie: na lotnisku, w klubie, w którym świętowała swoje urodziny, oraz dzień później, kiedy leczyła kaca. Szczególnie zetknięcie numer dwa zrobiło potężne wrażenie na pannie Biel: „Jego lodowate spojrzenie przeszywało mnie na wylot. Nie byłam w stanie się ruszyć, kiedy tak patrzył na mnie prawie zupełnie czarnymi oczami. Było w nim coś, co przerażało mnie tak, że w sekundę wrosłam w ziemię”.

Nie trzeba mieć umiejętności dedukcyjnych detektywa Rutkowskiego, by dojść do wniosku, że już wtedy pomyślała coś w stylu: „gdyby ten typ zrobił mi minetę, przez tydzień wyciągałabym prześcieradło z tyłka”.

No, na razie nie zrobił, ale nie smućcie się, wszystko przed nami. Przypominam, że to była zaledwie pierwsza z dziesięciu części, które zamierzam dla Was napisać…

KAMIL GAPIŃSKI

Fot. Materiały promocyjne filmu „365 dni”

Opublikowane 02.04.2020 12:26 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fachowiec
fachowiec

Powiem tak: „Greya” i omawianą wyżej pasjonującą książkę powinno się obowiązkowo ordynować każdemu debilowi, który wspólnie z feministkami chce karać innych facetów za rzekome „molestowania seksualne” i „gwałty”.

Żeby się taki baran jeden z drugim przekonał, czego tak naprawdę pragną kobiety. I ile tak naprawdę warte są historyjki o „wielkiej traumie” doznanej przez niesamowicie pokrzywdzoną panią to, że jakiś (taki tam abstrakcyjny przykład) zwykły dziennikarz sportowy dotknął po pijaku udo tej jakże biednej niewiasty.

Co innego jak bezwzględny skurwiel-bandyta wygrzmoci ją bez żadnego pytania tak, że przez miesiąc nie będzie mogła usiąść. Wtedy traumy nie ma. Przynajmniej dopóki ów skurwiel nie złagodnieje i po latach nie stanie się zwykłym bogatym panem z brzuszkiem. Wtedy jednak trauma może się, po 30 latach opóźnienia, pojawić i ustąpi dopiero po wpływie sowitego przelewu na konto.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

A ogarniasz, że jednak nie każda musi chcieć tego samego?

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany

Imbecyl

Cerber24
Cerber24

Co za prostak!

ice numéro cinq
ice numéro cinq

A ja myślałem, że ten film idzie na skróty, bo fabuła musi się zmieścić w dwugodzinnej kinowej formie. A tymczasem to materiał źródłowy opiera się na teleportacji między wydarzeniami i wątkami. Konkret. Film oczywiście 1/10. Choć sama książka jako wydarzenie w przestrzeni publicznej pięknie pokazuje hipokryzję kobiet w kwestii molestowania. Chętnie bym zobaczył wersję tej książki/filmu z Harveyem Weinsteinem albo Billem Cosby w roli głównej, jako głowy rodziny mafijnej.

fachowiec
fachowiec

Problemem nie jest „hipokryzja kobiet”. Każdy z nas jest w jakimś stopniu hipokrytą. Kiedy legalne było niewolnictwo – ludzie mieli niewolników. Kiedy legalnie można było w Niemczech zatrudniać darmową siłę roboczą z krajów okupowanych – Niemcy ich „zatrudniali”. Kiedy zgodna z prawem była praca dzieci przez 12h dziennie w fabryce – przedsiębiorcy z tego korzystali.

Problem pojawia się wtedy, gdy dajesz danej grupie ludzi niewłaściwe i zbyt groźne narzędzia do rąk. To jak dać małpie brzytwę.

Winne tej sytuacji nie są „złe kobiety”, tylko hordy januszy, którzy są debilami i przez własne frustracje chcą za nic linczować innych facetów. Gdyby nie głos tępej tłuszczy, to panie mogłyby sobie co najwyżej pochlipać w poduszkę, że chciałyby żyć z księciem na białym koniu, a mają Andrzeja kierownika zmiany w markecie. No niestety, nawet na księcia trzeba sobie w życiu zasłużyć, choćby dbaniem o siebie.

Weź jako przykład ostatnią branżową sytuację. Kto na twitterze urządzał lincz na pewnym dziennikarzu „Przeglądu” za jakąś totalnie nieistotną pierdołę sprzed lat? Organizacje feministyczne? Członkinie grup kobiecych? Nic z tych rzeczy. Wiadra gnoju wylewały zastępy sfrustrowanych mongołów, którzy za własne niepowodzenia życiowe chcą się wyżyć na niewinnym gościu. Mongoł jeden z drugim nie weźmie pod uwagę, że za chwilę sam może stać się ofiarą linczu.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Przemordowałem się przez audiobooka „50 Twarzy Greya”. Ciekawość nie popłacała. O kolejnych tomach nawet nie myślałem. Fabularny kuriozum, intelektualnie bieda, warsztatowo katastrofa. A 365 dni to przecież podróbka 😛
Omijam szerokim łukiem.

warka2
warka2

To właśnie zgrzytnęło mi w recenzji Gapy. „Ojciec chrzestny i Pięćdziesiąt twarzy Greya w jednym” – to jakby ktoś reklamował deser mówiąc „połączenie doskonałej pavlovy mistrzów cukiernictwa ze ścierwem jenota zdrapanym z drogi po tygodniu upałów”.

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany

Ja rozumiem, że w sporcie jest plaża, ale Panie Gapiński naprawdę nie masz Pan nic lepszego do czytania?

dex_pl
dex_pl

Fan polskiej ekstraklasy, namiętnie komentujący poniedziałkowe i piątkowe mecze – tylko on jest w stanie przeczytać 365. To jest taki piękny rodzaj zboczenia czy syndromu sztokholskiego – można pokochać swojego wroga i prześladowcę.

Ja za 365 nigdy by się sam nie wziął, bo wiem, czego się spodziewać. I tu nie ma nic dobrego. Ale na relację Gapka będę czekał z utęsknieniem.

PS> Tylko nie kombinuj z wprowadzaniem 365 do cyklu „Pierwszy raz Gapka i Mietka ” 😀

Don Gregorro
Don Gregorro

A ja bym chciał usłyszeć recenzję Miecia albo streszczenie, tylko że ”365 dni” nie są lekturą szkolną. . . jeszcze nie xD.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Problemem społeczeństw generalnie jest teraz spłycenie jakichkolwiek wartości, zaniżanie poziomu kultury czy sztuki do poziomu dna mułu na Żuławach, prymitywne rozrywki, podążanie za głosem ogłupiałego ogółu.
Dlatego potem poklask i popularność mają jednostki uprawiające dość prymitywną rozrywkę – mam tu na myśli:
– wszelkie gale pseudosportowe typu fame mma czy coś w tym stylu,
– jaranie się i dorabianie ideologii do muzyki Zenka czy tego drugiego ocipioły śpiewającego o stolicy polskich Tatr,
– książki typu to 365 dni, czy zagraniczny Grey,
– filmy robione na jedno kopyto, uatrakcyjniane słownictwem z rynsztoka (pan Vega się tu kłania),
– głupkowate seriale paradokumentalne i puste reality show, ogłupiające gawiedź.
Nie należę do ludzi słuchających co dzień Mozarta przy wyrafinowanym espresso, oglądających tylko programy popularno-naukowe i chodzącego 6 dni w tygodniu do biblioteki, ale bardzo mi się to rzuca w oczy na co ludzie nie raz marnotrawią czas. Znamiennym jest też usprawiedliwianie się takich osób (chcących uchodzić za stosunkowo poważne) że posłuchałem tego/obejrzałem/kupiłem itp. „z ciekawości”. Mnie choćby dopłacali to mnie nie przekonają do pewnego sposobu spędzania czasu na rozrywkach prymitywnych. U nas często wiąże się to z otoczeniem. Znajomi słuchają Zenka/oglądają czy czytają jakieś bzdety, to i ja też muszę żeby nie czuć się gorszym. Po czym zazwyczaj w tych trzeźwiejszych umysłach zapala się lampka jakie to było głupie co właśnie obejrzałem/przeczytałem itp.

leechang
leechang

Książka, czyli wytwór wyobraźni piszącej a w komentarzach dyskusja na temat molestowania. Ciekawie.

Kolomir
Kolomir

Jak dla mnie to ta „recenzja” potwierdza tylko, że redaktor Gapiński jest najmniej zabawnym gościem na Weszło. Z żenady aż przypomniał mi się portal „dla ludzi, którym Wyszło” i bliźniacza „recenzja” Greya. Puentując – nie wiem jaki jest target tej serii, ale to raczej nie dla mnie.

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz

To jakaś świnina. A gdzie Milewski?

StanislavLevy
StanislavLevy

Błagam, niech ktoś zabierze klawiaturę, pióra, ołówki i wszystko inne co nadaje się do pisania temu uszatemu bezbekowi.

jacekwacek
jacekwacek

Bardzo się cieszę, że to właśnie pan Kamil zabrał się za tę tematykę(jeżeli już ktoś musiał), bo z jakichś przyczyn – moim skromnym zdaniem – idealnie ona do niego pasuje. I nie mówię tego bynajmniej w celu obrażenia go.

Co do samej tematyki i pochodnych – szkoda marnować kalorii na przyciskanie w klawisze, nie mowiąc już o próbie wytężenia na to choćby jednej szarej komórki.

Stan Levy
Stan Levy

Aż mi się przypomniał wasz dawny nowotwór zwany „portalem dla ludzi, którym wyszło” na którym uszaty napaleniec też pisał zbitki słów (bo tekstem tego nie nazwę) opisujące swoje przeżycia związane z czytaniem romansu dla gospodyń domowych. I efekty tego były równie chujowe jak to coś.
Czy aż tak się wam nudzi w redakcji, że wracacie do formuły Wyszło? Czy możemy się spodziewać wkrótce na głównej tekstów w których Gapek opisuje swoje podboje miłosne? Czy znowu żenadomierz wypierdoli w kosmos?

Tracy
Tracy

PROSZĘ CZYTAĆ MÓJ ŚWIADECTWO:
Jestem Tracy Watt ze Stanów Zjednoczonych. Tak się cieszę, że mój mąż wrócił, po tym, jak zostawił mnie dla innej kobiety. Mój mąż miał romans z inną damą i tak bardzo kocham mojego męża, ale zdradzał mnie ze swoim współpracownikiem, a ona używa czarów do mojego męża, aby go nienawidził, a to było tak krytyczne, że płakałem cały dzień i noc, aby Bóg przysłał mi pomocnika, aby przyprowadził mojego męża! Byłem naprawdę zdenerwowany i potrzebowałem pomocy, więc szukałem pomocy online i natknąłem się na prawdziwą historię życia zasugerowaną przez inną kobietę, że dr Ogundele może pomóc odzyskać męża. Więc czułem, że powinienem spróbować. Skontaktowałem się z nim, a on powiedział mi, co mam robić, i zrobiłem to, 24 godziny później mój mąż zadzwonił do mnie i powiedział, że bardzo za mną tęskni, o mój Boże! Byłem bardzo szczęśliwy, a dziś znów jestem szczęśliwy z moim mężczyzną i żyjemy z radością i zgodziłem się z dr Ogundele, że po udzieleniu mi pomocy obiecałem, że podzielę się moim świadectwem, aby ludzie dowiedzieli się o nim więcej. Jeśli potrzebujesz pomocy, radzę skontaktować się z nim za pomocą jego WhatsApp: //+27638836445// E-mail: //[email protected]//

Weszło
14.07.2020

Quiz piłkarski. Z kim ścieraliśmy się w eliminacjach?

Panie i panowie. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszych quizów. Tym razem skupiliśmy się na reprezentacji Polski, bo nie da się ukryć – stęskniliśmy się za tymi skurczybykami w biało-czerwonych koszulkach. Na razie trzeba zaglądać do archiwum, więc zajrzeliśmy. Pytamy: czy potraficie wymienić wszystkich rywali, którzy stawali na naszej drodze w eliminacjach do wielkich turniejów rozegranych […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Marcus wyjaśnił zaciąg najemników

Nie twierdzimy, że Arka trzymała Ferrari w garażu. Wcale nie uważamy, że jakby Marcus wcześniej grał więcej, to Arka na luzie zrobiłaby utrzymanie. Ale nie da się ukryć, że forma Marcusa na finiszu zawstydza kilku słono opłacanych przez gdynian najemników. I nie byłoby wielkim ryzykiem powiedzieć, że owszem, z Marcusa w tym sezonie można było […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Lech ma zastępcę Gytkjaera. Strzelał w Danii, 2. Bundeslidze i Bundeslidze

Lubimy te piosenki, które już znamy. W Lechu najwyraźniej chcą zanucić melodię z Christianem Gytkjaerem i znów sięgają do Niemiec po gościa, który w przeszłości strzelał sporo goli, ale w ostatnim sezonie za dużo nie trafiał do siatki. Szwed Mikael Ishak dzisiaj przejdzie testy medyczne w Poznaniu i jeśli nic się nie wysypie, to zostanie […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

PRASA. Piłkarze Legii rozchwytywani. Gwiazdy trafią na Bliski Wschód, Wieteska do Bundesligi?

Dzisiejsza prasa serwuje nam kolejne nowości dotyczące planów transferowych Legii Warszawa. Dariusz Mioduski zaprasza Bartosza Kapustkę do klubu, a tymczasem zespoły z Bliskiego Wschodu kuszą jego gwiazdy. – Od kilku tygodniu arabscy szejkowie kuszą Luquinhasa – kluczowego piłkarza Legii. Są zdeterminowani do tego stopnia, że deklarują gotowość spełnienia wszystkich warunków Brazylijczyka. Nie jest też dla […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Stefańczyk: Szkoda życia na bycie trenerem

Cezary Stefańczyk, jeden z najbardziej pozytywnych piłkarzy w lidze, żegna się z Wisłą Płock, a pewnie i z Ekstraklasą. Czy to moment, w którym należy ogłaszać bojkot ligi? Naszym zdaniem tak. W audycji Weszłopolscy gościliśmy weterana z Wisły Płock i porozmawialiśmy na kilka palących tematów. Ile daje sobie do zakończenia kariery? Dlaczego nie przypadli sobie […]
14.07.2020
Weszło
14.07.2020

Granada powalczyła, ale Real w czwartek może świętować tytuł

Gdyby grały budżety, Real powinien wygrać z Granadą prawdopodobnie dwucyfrówką. Ale budżety nie grają, czego dowodem cały sezon szalonej bandy Diego Martineza. Dziś znowu udowodnili charakter, rozgrywając znakomitą drugą połowę, przystawiając Królewskich do muru. Ci zdali jednak test, wydostali się z pułapki i obronili zaliczkę, jaką wypracowali sobie w pierwszym kwadransie. Real wygrał trudny mecz […]
14.07.2020
Weszło
13.07.2020

Sezon na wyjazdy czas rozpocząć. Płacheta blisko Norwich City!

Kamil Grosicki i jego West Bromwich Albion są na dobrej drodze do Premier League, ale liczba polskich skrzydłowych w Championship najwyraźniej musi się zgadzać. Dlatego też do ekipy podążającej w przeciwnym niż The Baggies kierunku dołączyć może Przemysław Płacheta. Jeden ze zdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia z Ekstraklasy prawdopodobnie dosłownie z niej wyfrunie, ponieważ bardzo mocno […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Jeśli United nie awansują do LM, Bednarek będzie miał w tym spory udział

Jan Bednarek wyrzucający Manchester United z Ligi Mistrzów? Na ten moment nie można jeszcze użyć takiego sformułowania, ale jeśli na koniec sezonu Czerwone Diabły zajmą piąte miejsce, wśród licznych „winowajców” takiego stanu rzeczy z pewnością znajdzie się miejsce dla naszego rodaka. Szósta minuta doliczonego czasu gry. Dość dramatyczne okoliczności, bo United w wyniku kontuzji Williamsa […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Vuković: „Jestem zwolennikiem tego, żeby iść w sprawdzone w ESA nazwiska”

O przełomowym jego zdaniem momencie sezonu. Kto był dla niego największym zaskoczeniem in plus w Legii, a kto w lidze. O tym czy w polityce transferowej Legia dalej zamierza stawiać głównie na zawodników, którzy zaistnieli w lidze. Czy zamierza grać w ostatnich dwóch kolejkach młodzieżą, a także dlaczego zagra Inaki Astiz. Dlaczego rozczarowała go Korona […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Śląsk wyciska wynik ponad algorytmy, Marcus obnaża Serrarensa, Timur bez mapy

Wynik Śląska Wrocław jest jedną z największych niespodzianek tego sezonu. Wrocławianie po 35. kolejkach mają już o dziesięć punktów więcej niż w całym poprzednim sezonie. No i po raz pierwszy od czasów Napoleona zagrali w grupie mistrzowskiej. Ekipa Lavicki nie tylko zaliczyła progres, ale i wykręca wyniki ponad to, co zakładają algorytmy. Powiedzmy sobie jasno, […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

„Wszystkie decyzje Vukovicia się obroniły”

Legia Warszawa zasłużenie odzyskała tytuł mistrzowski, ale pytanie, co dalej, żeby w pucharach nie skończyło się jak zawsze? O tym, co było i będzie rozmawiamy z Tomaszem Sokołowskim. 12-krotny reprezentant Polski jako piłkarz Legii wygrał na krajowym podwórku wszystko, co się dało. Dziś jako ekspert udziela się m.in. w Polskim Radiu RDC. Chyba po raz […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Myć znowu w Niewydrukowanej Tabeli? Kto by się spodziewał…

Wojciech Myć to w tym momencie zdecydowanie najsłabszy sędzia w gronie arbitrów Ekstraklasowych. I nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. Ktoś niestety robi sobie krzywdę sobie, jemu i zawodnikom, którym prowadzi mecze, bo deleguje go zdecydowanie zbyt często na starcia Ekstraklasy. I niestety dokłada nam roboty, bo przez niego znów musimy weryfikować coś w […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Czy Czerwiński to RoboCop?

Jakub Czerwiński od zawsze wyglądał nam na gościa, który potrafi rozbiegać to, co niektórych piłkarzy eliminuje z gry na kilka tygodni. Musimy jednak przyznać, że w tym sezonie i tak nas zaskoczył. Całkiem poważną kontuzję kolana przyjął jak katarek. Leczyć oczywiście musiał się znacznie dłużej, ale śladu na jego grze ta przerwa nie pozostawiła żadnego.  […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Śląsk bez pucharów, ale wciąż z bardzo solidnym sezonem

Śląsk przez ostatni remis pożegnał się z marzeniami o pucharach, bo musiałby wygrać oba mecze, a Lech oba przegrać, ponadto wiemy, że czwarte miejsce nie będzie uprawniało do dostania po głowie w europejskim przedpokoju. A wrocławianie długo wierzyli, że jednak wychylą głowę za naszą prowincję i zobaczą trochę świata. Pytanie, czy jest to więc rozczarowanie, […]
13.07.2020
Anglia
13.07.2020

Przed nami ekscytujący finisz Premier League i nie, to nie jest ironia

Wiemy, Liverpool dopiął mistrzostwo w niemal rekordowym czasie, a emocje dotyczące wyścigu po tytuł skończyły się na długo przed wybuchem pandemii. Wiemy, także wicemistrz był znany już od dłuższego czasu, zdajemy też sobie sprawę, jak wiele dzieli Norwich od reszty peletonu. Ale mimo wszystko uważamy, że finisz ligi angielskiej będzie naprawdę ekscytujący, może i bardziej […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Poręba: „Trener powiedział mi: talentem nie będziesz grał”

Łukasz Poręba to kolejny młody zdolny z akademii Zagłębia Lubin. Debiutował w lidze jako osiemnastolatek, ale młodzieżowiec z rocznika 2000 dopiero w tym sezonie zaczął grać bardzo dużo – środkowy pomocnik w lidze zagrał dwadzieścia sześć razy, z czego blisko połowę meczów od pierwszej minuty. Dlaczego nowe pokolenie polskich piłkarzy nie ma kompleksów wobec rówieśników […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

1997 – ten rocznik to kłopoty

Przed sezonem mieliśmy szereg obaw w związku z nadchodzącym przepisem o młodzieżowcu, ale dziś trzeba stwierdzić, że przyniósł on polskiej piłce wiele dobrego. Gdyby nie przymus, pewnie nie ujrzelibyśmy kilku ciekawych chłopaków, a polskie kluby nie liczyłyby gotówki ze sprzedaży swoich talentów, która nastąpi wkrótce. Jest jednak jeszcze druga strona medalu – dla wielu chłopaków […]
13.07.2020
Kanał Sportowy
13.07.2020

Pazdan: „Nie chciałbym grać w drugiej lidze tureckiej”

– Mam tak skonstruowaną umowę, że mogę ją rozwiązać w wypadku degradacji. Nie chciałbym grać w drugiej lidze tureckiej, umówmy się. Chciałbym jednak zostać w Turcji. Odpowiada mi ta liga, przyzwyczaiłem się do niej, mam wyrobione nazwisko. Nie powinno być problemu – powiedział w programie „Misja Futbol” Michał Pazdan, obrońca reprezentacji Polski i tureckiego MKE […]
13.07.2020