Starcie Ghany z Panamą zapowiadało się naprawdę ciekawie. Drużyny miały bowiem szansę, aby włączyć się w walkę o awans w swojej grupie. Mimo, że w zasadzie pewniakami do wyjścia z grupy L są Anglicy i Chorwaci, wygrana w tym starciu, którejkolwiek z drużyn mogła dać odrobinę nadziei na kolejną fazę turnieju. W roli faworyta stawiana była reprezentacja Czarnych Gwiazd, która na mundial pojechała osłabiona trzema kontuzjami swoich gwiazd – Kudusa, Djiku i Salisu.
Przerwa na wyłączenie telewizora
Na początku spotkania mieliśmy już do czynienia z najlepszą sytuacją pierwszej połowy. Niestety nie była to żadna koronkowana akcja zakończona wspaniałym strzałem. Na bramkę Ghany uderzał daleki kuzyn Danny’ego Drinkwatera – Cecilio Waterman. Jego strzał wybronił jednak Lawrence Zigi. Kolejną wartą do odnotowania sytuacją z meczu jest kontra Ghany w 13 minucie. Nuamah urwał się prawym skrzydłem, natomiast został zezlomowany przez wracającego do defensywy Jose Cordobę.
Ghanaians doing black magic pic.twitter.com/08yIwfHIvd
— World Cup 2026 Daily (@TotalFootball) June 17, 2026
W 24 minucie sędzia ogłosił przerwę na nawodnienie. Przerwa ta była bardzo potrzebna. Warunki na stadionie w Toronto można by porównać do tych, które panują na Saharze. No prawie… W Kanadzie lało jak z cebra, a temperatura na zewnątrz wynosiła 19 stopni Celsjusza. Przerwę na picie wykorzystali wykorzystali również kibice. Prawdopodbnie ilość widzów tego starcia po tej pauzie, spadła o połowę. Wytrwali tylko najmężniejsi.
Spiderman w bramce
Za wytrwałość nie dostali jednak nagrody. W przeciwieństwie do redaktora, który relacjonuje dla was właśnie ten mecz. To już drugi taki prezent w przeciągu tygodnia. Pierwszym była możliwość napisania relacji ze starcia Haiti – Szkocja.
W 30 minucie z rzutu wolnego piłkę w pole karne Panamy posyłał Jordan Ayew. Jednak Jordan bez swojego brata Andre, nie przypomina zawodnika, który strzelił ponad 40 goli w Premier League. Siedem minut później ponownie w głównej roli wystąpił Lawrence Zigi, który przy każdej paradzie bramkarskiej rusza się niczym Spiderman. Na koniec pierwszej połowy zobaczyliśmy jeszcze strzał na bramkę Panamy. Senaya uderzył jednak tak wspaniale, że piłka ledwo dotoczyła się do lini końcowej.
Znaczna poprawa Ghany, bo inaczej się nie dało
Po przerwie Adjetey oddał strzał, ale uczynił to na tyle uprzejmie, że posłał piłkę prosto w środek bramki, dając bramkarzowi okazję do spokojnej interwencji. Był to pierwszy celny strzał Ghany w tym spotkaniu. Czarne Gwiazdy w przerwie musiały powiedzieć sobie kilka klasycznych męskich słów, bo w drugiej odsłonie wyglądali już nieco lepiej. Ciężko byłoby jednak wyglądać gorzej…
Ghańczycy ruszyli do przodu i w 64 minucie mieli najlepszą okazję do zdobycia bramki. Jordan Ayew nie trafił jednak w światło bramki z trzech metrów. Dwie minuty później odpowiedziała Panama. Ramos przymierzył z dystansu i zrobił to naprawdę dobrze, jednak zabrakło kilku centymetrów. W 71 minucie do głosu znów doszła Ghana. Wreszcie doczekaliśmy się pierwszego strzału Semenyo. Zawodnik Manchesteru City teoretycznie powinien się wyróżniać na tle innych zawodników w tym starciu i zdecydowanie tak było. Trudno było bowiem znaleźć gorszego gracza na murawie. Następne minuty to ciąg dalszy kąpieli oczu. Jedynym pozytywem z tego spotkania byli kibice, którzy mimo okropnego widowiska bawili się znakomicie.
Niesamowity zwrot akcji – padła bramka
Gdy już zapowiadało się, że ujrzymy pierwszy bezbramkowy remis na tym mundialu, nagle wydarzyło się coś nieprawdopodobnego. Modlitwy kibiców zostały wysłuchane i w ostatniej minucie meczu zobaczyliśmy bramkę! Brandon Thomas-Asante dośrodkował w pole karne, a akcję przy słupku wykończył Caleb Yirenkyi. Dzięki temu trafieniu Yirenkyi stał się drugim najmłodszym strzelcem na mistrzostwach świata w historii Ghany.
📸 – This Panama fan is in tears. pic.twitter.com/hJ29x641q5
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) June 18, 2026
W końcówce spotkania ujrzeliśmy jeszcze najlepszą akcję ofensywną Semenyo. Skrzydłowy doskoczył do bramkarza rywali z większym zapałem niż tym, który prezentowal podczas ataków na skrzydle. To był ostatni moment tego meczu, a jeśli wy zamiast oglądać to spotkanie wybraliście dawkę snu i regenracji, to zdecydowanie możecie czuć się większymi zwycięzcami od reprezentacji Ghany.
Ghana – Panama 1:0
- Yirenkyi 90+6′
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix