Ponownie Senegalczycy do mundialu przystępują jako mistrzowie Afryki. Choć afrykańska federacja wklepała im walkowera za opuszczenie boiska w ramach protestu przeciwko karnemu dla Maroka. Formalnie więc to gospodarze ostatniego Pucharu Narodów Afryki są w tej chwili jego zwycięzcą. Senegal odwołał się jednak od orzeczenia CAF do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Sprawa wciąż jest w toku. Mistrzem Afryki Lwy Terangi zostały drugi raz w historii, a po raz trzeci na przestrzeni czterech ostatnich edycji dotarły do finału PNA.
Senegal – 14. miejsce w rankingu FIFA

Ponownie Senegalczycy do mundialu przystępują jako mistrzowie Afryki. Choć afrykańska federacja wklepała im walkowera za opuszczenie boiska w ramach protestu przeciwko karnemu dla Maroka. Formalnie więc to gospodarze ostatniego Pucharu Narodów Afryki są w tej chwili jego zwycięzcą. Senegal odwołał się jednak od orzeczenia CAF do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Sprawa wciąż jest w toku. Mistrzem Afryki Lwy Terangi zostały drugi raz w historii, a po raz trzeci na przestrzeni czterech ostatnich edycji dotarły do finału PNA.
Na mundialu Senegalczycy zagrają po raz czwarty. Dość symboliczny jest ich mecz otwarcia, bowiem zmierzą się w nim z Francją. To właśnie mecz przeciwko Trójkolorowym z 2002 roku był pierwszym w historii ich występów na mistrzostwach świata. I sprawili w nim sensację, gdyż pokonali obrońców tytułu po trafieniu nieżyjącego już Bouby Diopa. Debiutant osiągnął wtedy swój największy sukces na tym turnieju. Daleki Wschód opuścili dopiero po ćwierćfinałach. Odpadli po złotym golu, dzięki któremu kilka dni wcześniej awansowali do najlepszej ósemki.
Droga na mundial
Choć piłkarze Papa Thiawa przez eliminacje przeszli niepokonani, aż do ostatniej kolejki nie byli pewni bezpośredniego awansu na turniej. Twarde warunki stawiała im DR Konga, która walczyła o pierwszy od 52 lat wyjazd na mundial (i ostatecznie go wywalczyła). Do utrzymania pierwszego miejsca wystarczyło nie przegrać w finałowej serii gier ze słabą Mauretanią. I to się udało z nawiązką, choć dostarczyciel punktów długo utrzymywał gardę. Dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy udało się znaleźć drogę do bramki rywala. Skończyło się na 4:0.
Obok Senegalu jeszcze cztery zespoły przebrnęły przez eliminacje jako niepokonane – Egipt, Maroko, Wybrzeże Kości Słoniowej i Tunezja. Także tylko te cztery ekipy rzadziej od Lwów Terangi musiały wyciągać piłkę z bramki. Natomiast tylko dwie drużyny strzeliły więcej goli od późniejszych mistrzów Afryki – Wybrzeże Kości Słoniowej (25 bramek) i Ghana (23 bramki). Senegalczycy piłkę do siatki wpakowali 22 razy. Za najwięcej goli odpowiadał – a jakże by inaczej – Sadio Mane. Najlepszy strzelec w historii tej reprezentacji zanotował pięć trafień.
- vs Sudan Południowy – 4:0 (dom), 5:0 (wyjazd)
- vs Togo – 0:0 (wyjazd), 2:0 (dom)
- vs DR Konga – 1:1 (dom), 3:2 (wyjazd)
- vs Mauretania – 1:0 (wyjazd), 4:0 (dom)
- vs Sudan – 0:0 (wyjazd), 2:0 (dom)
Największa gwiazda – Sadio Mane

Łącznie w narodowych barwach skrzydłowy Al-Nassr zdobył 55 bramek. Utrata pierwszego miejsca w klasyfikacji strzelców tej reprezentacji raczej mu nie grozi, bowiem gonić go może tylko Ismaila Sarr, ale traci aż 36 goli. Goniącym Mane jest za to pod względem liczby występów dla Lwów Terangi. Na koncie ma ich 127, czyli cztery mniej od rekordzisty – Idrissy Gueye. A pomocnik Evertonu mimo zbliżających się 37. urodzin z kadrą nie chce jeszcze kończyć. Stówa pękła jeszcze tylko wciąż aktywnemu Kalidou Koulibalemu, ale zagrał 24 razy mniej od Mane.
W maju wychowanek Metz pierwszy raz po przenosinach na Bliski Wschód miał okazję podnieść trofeum. Wygrał ligę, na co jego Al-Nassr czekało aż siedem lat. Mane mistrzem kraju został piąty raz w karierze, a czwarty raz w innym kraju. W latach 2014-15 zgarnął dwa tytuły z Red Bullem Salzburg, w 2020 roku wygrał Premier League z Liverpoolem, a poprzednie mistrzostwo kraju zdobył w 2023 roku z Bayernem. Miniony sezon 34-latek mógł nawet skończyć z dubletem na koncie, ale jego zespół przegrał finał azjatyckiego odpowiednika Ligi Europy.
Niedługo będzie miał okazję spotkać się z paroma klubowymi kolegami, bowiem próbą generalną Senegalczyków przed mundialem będzie sparing z Arabią Saudyjską. Mane może w tym meczu stać się trzecim najlepszym strzelcem dla afrykańskiej reprezentacji w XXI wieku. Dzięki dubletowi przeciwko USA zbliżył się do Samuela Eto’o na jedno trafienie. Do zrównania się z drugim Didierem Drogby brakuje mu natomiast ośmiu bramek. Liderem w tej kwestii jest z kolei jego dawny kolega z Liverpoolu. Mohamed Salah strzelił dla Egiptu 65 goli.
fot. Newspix